Nie wiem od czego zacząć tyle się tego nazbierało
Mieszkamy za granicą dokładnie Anglia i służba zdrowia tutaj to ... kiedyś już o tym pisałam więc nie będę się powtarzać.
Praktycznie od powrotu do domu ze szpitala (dziś mamy 48 dni) borykamy się z problemami trawiennymi dziecka ogólnie mówiąc, bo nie wiem jak to nazwać
Maluszek po każdym posiłku - początkowo po cycu teraz po mleku modyfikowanym płacze, pręży się, wije, podkurcza nóżki, wygina nienaturalnie, a czasem głośno krzyczy.
Karmiłam piersią, ale podejrzewałam alergię - wtedy tak myślałam, że robię krzywdę dziecku, że coś Mu szkodzi

ale wydawało mi się to dziwne, bo byłam na "diecie" zdrowej bez mleka krowiego i produktów pochodzenia mlecznego. Zastąpiłam to kozim mlekiem i jego wyrobami coś podejrzewałam od samego początku żle dobrze ?! Nie wiem do dziś

Postanowiliśmy odwiedzić polską klinikę i polskiego pediatrę. Diagnoza na podstawie kupki (śluz) - alergia pokarmowa skaza białkowa mamusia przechodzi na dietę

Ale ja już byłam na tej diecie od porodu, bo panikowałam i nie chciałam dokładać maluszkowi cierpienia, tyle sie nasłuchałam od znajomych o tej skazie, koleżanki przechodziły przez to więc byłam przygotowana co jeść jak gotować itd ... więc skąd ta "alergia" ?

Pani doktor również stwierdziła refluks i zapisała Gaviscon infant do rozpuszczania. Dziecko nie ulewało jakoś mocno, a po Gavisconie niestety zaczęło. Dodatkowo pani doktor zapisała mleko Nutramigen i kazała "dokarmiać"

OK spanikowaliśmy i odstawiliśmy cyca bo nic nie pomagało, a coś "uczulało" małego.
Wizyta w szpitalu z lekarzem, który prowadził małego kiedy leżał na oddziale diagnoza - refluks, ale wyklucza alergię, którą my też wykluczyliśmy podając Nutramigen, bo nie było znaczącej różnicy dziecko nadal wyginało się i robiło to samo co przy cycu tylko z mniejszą częstotliwością, bo mleko modyfikowane nieco Go zapychało na dłużej więc ten czas między karmieniami przesypiał,ale ... i tu też pojawia sie problem maluszek robi to nawet przez sen

wygina sie i pojękuje

pręży się juz nie mogę tego znieść - widok dziecka i grymas bólu na Jego maleńkiej buźce ... Lekarz zapisał nam również lek bardzo silny robiony na receptę co gorsza w opisie informacja żeby podawać od 3/go roku życia

RANITIDINE 3x dziennie i spotkanie z dietetykiem. Dietetyk chciał ostatecznie wykluczyć alergię ( oni ciągle z tą alergia a objawy te same co przy cycu) i przestawił nas na mleko modyfikowane Neocate - 3 dni na tym mleku i nadal to samo

więc to nie alergia takie jest moje zdanie i chyba niepotrzebnie zrezygnowałam z karmienia

ale bałam się że faktycznie robię krzywdę dziecku

pierwsza butla skończyła się płaczem, bo to dziwne dla mamy karmiącej więź, która się tworzy miedzy dzieckiem, a matką podczas karmienia nie do opisania bynajmniej dla mnie.
Z dzieckiem jest naprawdę żle, a oni tutaj nie chcą zrobić żadnych badań

minie samo ?! Chyba tak myślą ... ręce opadają ...
Moje pytanie brzmi czy ktoś z Rodziców miał tak samo lub podobnie ?!
Mam wrażenie że jedyne co przynosi Mi ulgę na chwilę to moment kiedy uwolni sie bączek lub kupka. Teraz na mleku modyfikowanym robi jej bardzo mało i chyba doszły zatwardzenia

na cycu z kolei leciało z Niego co chwila, a moment robienia kupki potęguje ból z tego co zaobserwowałam. Położna na wizytach w domu stwierdziła, że dziecko jest mocno zagazowane

ale podajemy kropelki - już chyba wszystko wypróbowaliśmy i nic ! Małemu przynosi ulgę leżenie na mamie na brzusiu tak też sypiamy nawet w nocy

. Dziecko ma lepsze momenty, ale bardzo rzadko i to frustrujące.
Rozpisałam sie i może troszeczkę chaotycznie, ale może ktoś przeżył coś podobnego i potrafi nam jakoś pomóc .