Otóż jestem jak (ponoć) typowa kobitka: i chciałaby i boi się

))
Ale na poważnie, marzę o drugim dziecku, ALE... No właśnie, po domu łazi mi
roczny maluch, urodzony w 28 tyg. Boję się o drugą ciążę, choć wcześniejszy
poród małej nie był niczym uzasadniony, po prostu się zaczął... Nie chciałabym
przechodzić przez to samo raz jeszcze.
Zrobiłam wszystkie niezbędne badania i są w jak największym porządku: nie ma
żadnych przeciwskazań do ciązy.
Czy Wy byłyście na tyle odważne i jak się to skończyło? Mam mętlik w głowie,
bo od lekarzy słyszę same sprzeczności. Jedna pani doktor to nawet określiła
prawdopodobieństwo dugiego wcześniaka na 100%!
Hm.....