31.10.05, 12:37
Otóż jestem jak (ponoć) typowa kobitka: i chciałaby i boi się smile))
Ale na poważnie, marzę o drugim dziecku, ALE... No właśnie, po domu łazi mi
roczny maluch, urodzony w 28 tyg. Boję się o drugą ciążę, choć wcześniejszy
poród małej nie był niczym uzasadniony, po prostu się zaczął... Nie chciałabym
przechodzić przez to samo raz jeszcze.
Zrobiłam wszystkie niezbędne badania i są w jak największym porządku: nie ma
żadnych przeciwskazań do ciązy.
Czy Wy byłyście na tyle odważne i jak się to skończyło? Mam mętlik w głowie,
bo od lekarzy słyszę same sprzeczności. Jedna pani doktor to nawet określiła
prawdopodobieństwo dugiego wcześniaka na 100%!
Hm.....
Obserwuj wątek
    • ania.silenter to zależy co było przyczyną przedwczesnego 31.10.05, 13:08
      porodu. U mnie gestoza (starsza córeczka Ola urodziła się w 31 tc z wagą
      1120g), zaciążyłam w pół roku po pierwszym porodzie (cc), ciąża przebiegała bez
      żadnych komplikacji i w 39 tc urodziłam również przez cc 3550g Adunię, która
      teraz ma pół roku.
      O ile wiem jest jeszcze jedna dziewczyna na forum (jelvet), która miała
      identycznie.
      pozdrawiam
      • jomamma ha! 31.10.05, 13:48
        ... to bardzo dobre wieści smile Tzn., że myliła się lekarka, która uważa, że jak
        już pierwsze jest wcześniakiem, to i następne i następne także.
        U mnie lekarze nie doszukali się przyczyn porodu przedwczesnego, to z jednej
        strony dobrze, a z drugiej nie, bo nie wiadomo, na co zwracać uwagę w następnej
        ciąży. Dlatego najpierw podchodziłam do myśli o następnym maluchu bardzo
        entuzjastycznie, a po zimnym prysznicu ww.lekarki - już nie sad, co jednak nie
        zabiło we mnie chęci posiadania większego potomstwa, no i dobrze smile
        Podpytam się Was tylko o dobrego (nie, rewelacyjnego!!!) lekarza, jeśli macie
        takiego na oku. Moja ( skądinąd ponoć dobra) lekarka posdumowała mój
        wcześniejszy poród - "nstępnym razem to pani nie dźwiga" - a ja od tygodnia
        leżałam plackiem w lóżku... Straciłam do niej serce.
        Aha, mieszkam w Warszawie.
        Pozdrawiam i dzięki, Ania, za odpowiedź smile
        Jomamma
        • hania.wiecewicz Re: ha! 31.10.05, 13:53
          Ja chyba przy drugiej ciazy zdecyduje sie chodzic do doc Niemca z Instytutu Matki i Dziecka (telefon mozesz ustalic dzwoniac do IMiDz).
          Slyszalam swietne opinie, z reszta przychodzil na obchod. Bardzo dobry lekarz.

          Pozdr serdecznie
          Hania
          • mamaemmy Re: ha! 31.10.05, 14:33
            Hejsmile
            Napisz,czy dostałaś wynik badania histopatologicznego?Przewaznie nie dają,napisz do szpitala o ten wynik-bedzie Ci potrzebny przy drugiej ciaży.
            Czyli,u małej nie wykryto żadnych bakterii przy porodzie?U nas to była wina Ureoplasma(nazwa bakterii)z tym,że miało ją większość tamtych dziewczyn z oddziału,więc niektóre podejrzewały,że to przez baseny...
            Jak będę myslec o drugiej ciąży zrobie sobie badanie na wszystkie bakterie,nawet w kierunku toksoplazmozy,choc kota nie mam...
            A nie stresowałas sie-moze to było przez stres-który u mnie w pewnym stopniu tez zawinił...

            Ja na razie sie sama boje,nie potrafie sobie wyobrazic,ze rodze duze dziecko-więc poczekam jeszcze pare lat,a wtedy zaczne stosowac..potęgę podswiadomosci..
            Trzymaj sie i mysl pozytywnie!
            • jomamma Re: ha! 31.10.05, 16:53
              Cześć smile
              mała co prawda urodziła się z podejrzeniem zakażenia bakteryjnego, ale po
              badaniach stwierdzono, że nie ma takiej obawy. ja juz w tamtej ciąży robiłam
              wszelkie badania i powtarzałam je (no, oczywiście te do powtórzenia) w czasie
              ciąży kilka razy i wszystko było w porządku.
              Owszem, trochę się stresowałam, ale nie a tak, żeby to było przyczyną
              wcześniejszego porodu. Mała jest spokojnym, uśmiechniętym dzieckiem;
              podejrzewam, że byłoby inaczej, gdyby mój stres ciążowy był zwiększony.
              Ale fakt, ja już "gdybam" na wszystkie sposoby, co by tu jeszcze sprawdzić przed
              następną.. smile
              Pozdrawiam Cię serdecznie, ucałuj Emkę
              J.
          • jomamma Re: ha! 31.10.05, 16:46
            wiesz.., właśnie intensywnie myślałam o IMiDz. Co prawda Karowa, w której
            rodziłam, nie była zła, ale opinie innych matek i intuicja każą mi krążyć koło
            Instytutu. Długo i z powodzeniem konsultowałam zdowie małej właśnie u
            tamtejszych specjalistów. Dlatego dzięki smile Pewnie skorzystam!
            Pozdrawiam
            Joanna
    • ania.silenter prof. Dębski 31.10.05, 15:19
      mnie bardzo pomógł w obu ciążach.
      pozdrawiam
      • jomamma Re: prof. Dębski 31.10.05, 16:59
        a skąd on jest? Może mogłabym jakis telefon... smile Mam taki chytry plan, żeby
        sprawdzić kilku przed podjęciem ostatecznej decyzji. W końcu od lekarza ogromnie
        dużo zależy.
        J.,
        • ania.silenter Namiary na prof. Dębskiego 01.11.05, 13:41
          Numer tel. do jego gabinetu prywatnego na ul. Szlenkierów 1 w Warszawie. Ten
          numer to: 631-48-44 lub 620-61-92 (któryś z tych dwu, ponieważ drugi to
          do osoby zapisującej na wizyty). Jest jeden minus wizyty prywatnej - cena 300
          zł (w cenę wliczone jest usg).
          "Państwowo" przyjmuje on w szpitalu bielańskim.
          pozdrawiam
    • lexmonica Re: drugie... 31.10.05, 15:46
      hmm ja to chyab marnie na pocieszenei sie nadaje ale...
      mam 5,5 letnie dziecko (w zasadzie to 35tc (1 dzień 36tc) całe piekne i jest z
      nim ok, po drodze byłam w ciąży 3 razy i nie udało sie niestety) teraz jestem w
      ciąży 27tc i sprawa sie powtarza.

      Myśle że zalezy to od nastawienia przy 1 ciązy lekarze powiedzieli na początku
      912tc) że dają mi 10% na utrzymanie i jakoiś sie w te 10% zmieściłam, teraz
      wiem że moje małe jakby nawet wyszło z brzucha ma duże szanse - bo ja w nie
      wierze, jeśli ty będziesz wierzyla to na 100 % sie uda.

      ps po poronieniach mówili mi że jest niewielka szansa że zajde w ciąże i
      utrzymam ją powyżej 8tc a tu prosze zaraz bedzie 28.
      Trzeba walczyć i wierzyć

      Bużiaki i uszy w góre..
      • jomamma Re: drugie... 31.10.05, 16:56
        Dziękuję!!!
        Wbrew temu, co mówisz - bardzo mnie pocieszyłaś. Ba! zdecydowanie podkręciłaś na
        drugie smile))
        I trzymam kciuki za malucha!!!!!!!!!! Będzie dobrze!!!!!
        J.
    • kaja_81 Re: drugie... 31.10.05, 16:09
      My z mężem zawsze chcieliśmy mieć trójkę... I dalej tego chcemy, tylko, że im
      dłużej się zastanawiam nad tym, to myślę, że jeśli następne też będzie
      wcześniakiem, to już trzeciego nie zaplanujemy. Też się tego boję.
      Mat ma 7 i pół miesiąca, myślę, że za jakiś rok zaczniemy "robić" drugie. Bo
      chcę tego bardzo. Jak mnie wieźli na salę pooperacyjną po cc, to mówiłam
      mężowi, że już mogę rodzić następne wink.
      Trzeba być dobrej myśli i mocno wierzyć, że wszystko będzie ok.
      Pozdrawiam,
      Kaja
    • emilka74 Re: drugie... 31.10.05, 18:20
      U mnie podobnie jak u jomammy przyczyna przedwczesnego porodu -nieznana.Nie
      zmienia to jednak faktu że bardzo chcemy żeby Emi miała rodzeństwo.A kiedy???
      Jak Bóg da ...smile
      mama Emi
    • denissa9 Re: drugie... 31.10.05, 18:24
      Zajrzyj tu:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=15302&w=28916884
      Nie chodzi mi o to, zeby Cię straszyc, ale z mojego punktu widzenia strasznie
      trudnu jest ustalić wcześniactwo dzeci od strony pediatrycznej. łatwiej od
      strony ginekologicznej, czyli ustalenie czemu ten przedwczesny poród nastapil.
      Mi pomogl wyniki histpat, ktorego z niezrozumialych powodów, gdy dziecko urodzi
      sie zywe, nie wydaje sie, ale w Twoim przypadku moze to bedzie zupelnie cos
      innego..Moze znajdziesz te przyczyne i nastepna ciaze bedziesz spokojniejsza.
      Jednak kazdy przedwczesny porod jest odstepstwem o dnatury- dzieko powinno byc
      w lonie matki 9 miesięcy.
      • anetuchap Re: drugie... 31.10.05, 19:36
        Witam serdecznie!
        Rozumiem wasze obawy przed drugą ciążą.
        Mój pierwszy skarb ur w 29 tyg,dziś wiem,że główną przyczyną
        było zaniedbanie lekarza(zignorował skurcze,"nie zuważył"
        za krótkiej szyjki)Przed porodem przez tydzień leżałam na patologii,
        gdzie trafiłam po wizycie u innego lekarza.On od razu z gabinetu
        kazał mi jechać do szpitala.W szpitalu bardzo się denerwowałam,
        byłam wciągłym stresie.To też miało na pewno wpływ.
        Mojej Lence wcześniactwo "podarowało" mpdz,nigdy nie będzie tak
        sprawna jak zdrowe dziecisad
        Gdy okazało się,że znowu jestem w ciąży,czułam paniczny lęk.
        Gdzieś tam głęboko miałam nadzieję,że tym razem będzie dobrze.
        No i udało się... co prawda Maja to też wcześniak,ale wysiedziała
        w brzuchu aż! 35 tyg.Trafiłam do bardzo dobrego lekarza.
        Całe życie będę mu wdzięczna,że żetelnie i profesjonalnie wykonywał
        swój zawód.Po prostu nie pominął niczego.
        Okazało się,że ja mam duże predyspozycje do przedwczesnych porodów.
        Mam za krótką szyjkę,w 18 tyg miałam zakładany szef.Po za tym mój
        organizm żle znosi ciążę.W 20 tyg znowu pojawiły sięskurcze,
        dostałam baterię leków i zakaz przemęczania,ale bez paniki.
        Mój lekarz nigdy nie straszył,rzeczowo eliminowałkolejne problemy
        Aż do rozwiązania miałam skurcze.Moja macica traktuje dziecko jak
        intruza przez skurcze "chce się go pozbyć"
        Może niektóre z was pomyślą,że moja historia zniechęca do drugiej ciąży.
        Wiem też,że dla mam tych najmniejszych wcześniaczków(przed 30 tyg)
        moja historia daje nadzieję.
        Dziś maja ma 5 mies i,tak mówi pediatra,jest okazem zdrowia(waży 8200).
        Potężna z niej dziewczyna!
        Gdy na nią patrzę to jestem szczęśliwa,że zdecydowaliśmy się na drugie
        dziecko.Ona jest dla mnie żywym dowodem,że nigdy nie wolno tracić nadzieii.
        Ja nie namawiam do podjęcia takiej czy innej decyzji.Myślę,że serce wam
        podpowie,co robić.
        Kochane życzę wam wszystkiego najlepszego i zdrówka waszym dzielnym dzieciom.
        Nigdy więcej wcześniaków!
        Pozdrawiam
        Aneta






    • hanti Re: trzecie...NIE !!! 31.10.05, 19:08
      Kuba urodził się w 35 tc powodem była infekcja bakteryjna. Kuba był w bardzo
      ciężkim stanie, ale na szczęście teraz jest zdrowym chłopakiem smile))
      Kiedy Kuba miał 1,5 roku zachciało nam się malutkiej królewny i ponieważ
      znaliśmy przyczynę przedwczesnego porodu, po zrobieniu badań nie było żadnych
      przeciw wskazań. Ale niestety problemy się powtórzyły, pomimo kilku tygodni
      spędzonych w pozycji horyzontalnej Karolinka urodziła się w 30 tc (powód
      nieznany). Pomimo że zawsze marzyła mi się duża rodzina na trzecie dziecko już
      nigdy się nie zdecyduję!!!
    • axamit1 Re: drugie... 31.10.05, 21:51
      ja jestem po gestozie.Gin twierdzi,ze moj organizm jest w dobrej formie i moge
      probowac zajsc w ciaze jesli chce ale i tak "wszystko okaze sie w praniu" bo w
      tym przypadku ciezko powiedziec cos pewnego. Z jednej strony cisnienie mi sie
      tak dobrze "unormowalo" ze mam teraz standardowo 85/55 (a nawet wskazania 75/40
      juz byly wink z drugiej-moja mama miala gestoze w drugiej ciazy wiec jestem
      obarczona podwyzszonym ryzykiem..
      A tak "w o gule" to przydaloby sie nam drugie do pary tylko ze teraz mamy wiele
      innych problemow na glowie, a zreszta Krystian-urwis i za trojke starczy wink
      • jelvet Re: drugie... 01.11.05, 18:17
        zostałam jakby wywołana do odpowiedzi smile
        Małgosia urodziła sie w 31tc z powodu gestozy tez sie bałam ale chciałam mieć
        jeszcze jedno dziecko Mrta została donoszona do końca 41,1 oczywiście ciąza
        wysokiego ryzyka ale wszystko przy pomocy leków było ok a teraz powoli mysle o
        jeszcze jednym maluszku smile
        • jomamma no to szukam lekarza! 01.11.05, 19:47
          Przeczytałam, przeanalizowałam i ...poryczałam się. Nie jestem lekarzem, ale z
          jednego z polecanych artykułów wyczytałam cos, co bardzo przypomina mi moją
          historię z ciążą i porodem. Badania przed i po? A gdzie tam! Choć robiłam
          wszystkie zalecane, choć symptomy wskazywały na (teraz to widzę) zrobienie
          dokładniejszych. Nie chcę przesadzać, ale być może udałoby się uniknąć mojej
          małej tego wszystkiego...
          A następna ciąża? Do tej pory mój lekarz mówił: na dwoje babka wróżyła! A może
          nie? - o ile pomyśli sie trochę i zadziała?! No a przecież WARTO! I jak tu się
          nie wściec?! Lekarze...
          Ja w czasie poprzedniej ciąży "zaliczyłam" czterech (!!!) i efekt - wcześniak.
          Może tak musiało być; a jak nie?
          Szukam w takim razie dobrego, ba! najlepszego! Ania podała prof. Dębskiego -
          sprawdzę. Ale może jest ktoś jeszcze?
          Pamiętam, że byłam raz u dra Roszkowskiego na usg na Saskiej Kępie; pytanie, czy
          on prowadzi także ciąże?
          Bardzo proszę - pomóżcie.
          Joanna
          • ania.silenter Dębski... 02.11.05, 09:32
            nie jest cudotwórcą, ale jest bardzo szczery. Jeśli będzie uważał, że druga
            ciąża u Ciebie jest złym pomysłem to Ci to powie. A oprócz mnie pomógł mojej
            przyjaciółce, której lekarze dawali 5% na donoszenie ciąży. Teraz Krzyś ma 5,5
            rokusmile.
            pozdrawiam
            • jomamma Re: Dębski... 02.11.05, 09:40
              Hej smile
              Wiesz, właśnie zadzwoniłam i umówiłam się na wizytę (dopiero 7 grudnia!, ma
              wzięcie smile
              Pani w rejestracji bardzo nobliwa, czy on tez jest taki? jakos lubię wiedzieć
              jakiego typu człowieka spotkam i będę z nim rozmawiac o najważniejszych sprawach
              w moim życiu, bo róznie się z różnymi ludźmi rozmawia, a ja bym chciała dobrze
              przygotowac się do tej wizyty. (Jeśli uważasz, że to lepiej, to poprosze o list
              na moją pocztę)
              Dziękuję Ci bardzo!
              Joanna
              • ania.silenter Re: Dębski... 02.11.05, 10:19
                jest specyficznysmile. Baaardzo bezpośredni, mówi per: ty, kochanie itp. Gada
                przez komórkę w czasie wizyty, czasem je w kantorku. Ale może Ci pomóc i to
                jest najważniejsze.
                pozdrawiam
                • jomamma Re: Dębski... 02.11.05, 10:50
                  Ha, powiem szczerze, że znacznie lepiej dogaduję się z "takimi", niż z (jak mówi
                  moja babcia) z "naczyniem poważnym". To dobrze smile
                  Będę próbować. Założyłam sobie pójście do trzech. Gra warta świeczki.
                  Teraz szukam pozostałych dwóch.
                  Dzięki
                  Joanna
                  • mlagodna Ja też planuję 02.11.05, 21:47
                    drugiego urwisa smile Marzy mi się aby moja córeczka miała starszego brata który
                    ją obroni... smile Planuję ciąże na wrzesień/październik przyszłego roku smile na co
                    mój szef patrzy błagalnym wzrokiem "jeszcze nie!!" smile
                    Obawy są, ale mam nadzieję że tym razem będę miała bardziej kompetentnego
                    lekarza i więcej szczęścia żeby troche dłużej pobyć w ciąży. Tęsknię do ciąży.
                    pozdro
          • monika20055 Re: dr Szałkowski 04.11.05, 08:45
            Po tej saskiej Kępie spodziewam się, że jesteś z Wa-wy. Ja byłam u dr
            Roszkowskiego na USG w ciąży, wszystko ok., a nad ranem odeszły mi wody (30tc),
            zapewne tzw. zbieg okoliczności, ale mam teraz złe skojarzenia z tym
            nazwiskiem.Swoją drugą ciąże prowadziłam w LIMie, u dr Szałkowskiego. Jestem b.
            zadowolona. B. rzeczowy lekarz i wie sporo na temat wcześniactwa, bo jest ojcem
            wcześniaka (chyba nawet wcześniaków). Dokładnie przeanalizował pierwszą ciążę i
            określił, jakie jego zdaniem mam szanse na donoszenie kolejnej. Na szczęście,
            Marysia urodziła się dzień po terminie.
            • jomamma Re: dr Szałkowski 04.11.05, 10:05
              Ha! dzięki! To juz do niego lecę, właśnie się umówiłam smile Zdam relacjęsmile
              Dzięki
              Joanna
    • kasiamarias Re: drugie... 04.11.05, 20:41
      Ja mam dwójkę małych dziewczynek: 19 mcy i 3 mce. Na początku było ciężko,
      młodsza bardzo nam chorowała, jest po operacji, no i kwestia zorganizowania się
      w domu po jej powrocie, akceptacja Zosi przez starszą Karolinkę. Starsza jest
      nad wyraz opiekuńcza, bardzo lubi "dzidzię", juz wie, że jak karmię musi
      poczekać. Po pierwszych trudnościach teraz jest coraz lepiej i bardzo lubię te
      nasze babskie chwile smile
      Obie są wcześniakami z powodu mojego nadciśnienia indukowanego ciążą. Podobno
      (tak mówił lekarz) drugi raz to się nie zdarza. U mnie się zdarzyło.
      Jestem szczęśliwa że one są z nami.
      Polecam, nie bój się. U Ciebie już będzie większa rożnica to i będzie łatwiej.
      Powodzenia!
      • axamit1 Re: drugie... 04.11.05, 21:32
        kasiamarias napisała:

        > Obie są wcześniakami z powodu mojego nadciśnienia indukowanego ciążą. Podobno
        > (tak mówił lekarz) drugi raz to się nie zdarza. U mnie się zdarzyło.

        i to jest wlasnie problem z niedouczonymi lekarzami! U mnie z kolei pani
        ginekolog-poloznik, specjalizacja II st., wieloletnie doswiadczenia "nie
        zauwazyla" objawow gestozy...
        Moze jakas zrzutka na dodatkowe kursy dla lekarzy, co Wy na to? wink
        • jomamma datki na dokształcanie 09.11.05, 10:39
          Wiecie, co? Wyproszona wizyta u lekarza, przychodzę ze stertą badań, proszę o
          przybliżoną chociaż diagnozę tego, co się stało za pierwszym razem, mówię, że w
          razie czego przed drugą ciążą jest jeszcze co naprawić, jak się zepsuło. Na to
          lekarz: no, jak pani chce mieć drugie, to już prosze się starać, a zobaczymy
          potem... No wiecie, za przeproszeniem szlag mnie trafia, jak słyszę takich
          kretynów. Ciekawe, czy żonie by to samo polecił. No jasny, zachodź, a potem
          zobaczymy, co będzie smile Sama mądrość!
          Jak rany! Na przymusowe te kursy! Z moich datków za u nich już sporo by się
          pewnie nazbierało.
    • mamarazydwa Wczesniactwo wcale nie musi sie powtorzyc 09.11.05, 12:10
      Zajrzyj na www.wczesniak.pl/, tam jest caly artykul o drugim dziecku po
      pierwszym wczesniaczku. Jak widac, moze byc dobrze....

      Pozdrawiam
      Magda
    • anna_sla Re: drugie... 06.02.06, 22:38
      Ja urodziłam swoją Magdę w 33 tygodniu ciąży przez cesarskie cięcie, które
      spowodowane było moimi problemami sercowymi.. Otóż hormony ciążowe tak na mnie
      wpływały, że przyspieszało mi się z niewiadomych przyczyn tętno często
      dwukrotnie, co sprawiało, że w 3 m-cu czułam się już jak w 9-tym.. a z tętnem
      grubo po 120 wylądowałam w szpitalu w 4 m-cu na podtrzymaniu, bo zaczęła się
      rozwierać szyjka macicy do porodu.. Generalnie stwierdziłam nigdy więcej
      drugiego dziecka, choć z mężem marzyliśmy o dwójce.. Ale co pocieszające, Magda
      urodziła się naprawdę duża, bo 2600 g.. I jednak zdecydowaliśmy się na drugie,
      bo nabrałam na tyle optymizmu, że druga ciąża nie może też być trudna.. z
      resztą wszyscy tak mówią, że im dalej tym łatwiej.. Otóż jestem na przełomie 2-
      giego na 3-ci miesiąc i od miesiąca już problem powtarza się z jednym jak dotąd
      dodatkiem.. Oprócz wysokiego tętna pojawił się ból serca i zaciskanie krtani i
      jestem pełna obaw.. Pewnie znów będzie cc.. Tylko jak przetrwać taką ciążę gdy
      obok biega niespełna dwuletni kochliwy wcześniak i kiedy mąż jest w pracy
      jestem zupełnie sama, bez możliwego wsparcia ze strony innych osób?.. Mimo tego
      nieoptymistycznego akcentu życzę Ci powodzenia oraz zdecydowania się mimo
      wszystko na drugie dziecko, które jest przecież skarbem tak jak to pierwsze..
      Ja to przetrwam, tak sobie powiedziałam, Ty też, zwłaszcza gdy możesz liczyć na
      czyjąś pomoc..
    • venla Re: drugie... 10.02.06, 20:49
      Odkąd Miłosz się urodził powiedziałam sobie, że nie będzie miał rodzeństwa.
      Wprawdzie bardzo bym tego chciała, ale boję się podobnie jak Ty, że sytuacja
      się powtórzy. Synek jest z 36tc. więc starszym wcześniaczkiem. Miał jednak
      straszne problemy na "starcie" i bardzo się boję. Nie wiem co przyniesie los,
      zobaczymy, może ten strach mi przejdzie?
      • marta_i_koty Re: drugie... 11.02.06, 01:33
        Urodziłam dwoje dzieci, w odstepie 6 lat, jedno i drugie w 27 tygodniu... Nie
        wiadomo, co było przyczyna, tym bardziej, ze za pierwszym razem odeszły wody
        płodowe, a za drugim miałam infekcję wewnątrzmaciczną... Obie ciąże znosiłam
        rewelacyjnie... Pierwsze dziecko, córeczka, zyło 6 dni, drugie - syn, kończy w
        tym roku 11 lat i ma sie bardzo dobrze..
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka