asia_233
09.01.06, 10:55
Wiem że moje problemy są niczym w porównaniu z innymi chorobami niektórych
dzieci, ale... Alek od kiedy wyszliśmy ze szpitala po zapaleniu płuc ciągle
coś łapie. Najpierw kaszel przez bardzo długo, teraz już ze dwa tygodnie
straszny katar z którym wogóle nie mogę dać rady, a teraz jeszcze coś. Mam
zwyczaj podgrzewać małemu niektóre potrawy w mikrofali. Tak też zrobiłam w
środę z rosołkiem, wymieszałam, spróbowałam- ok. Dałam mu kluseczki- zaczął
strasznie płakać, niedługo, a jednak- okazało się że go poparzyła. Kluski
były gorące- przynajmniej jak dla niego. Zrobiły się bąbelki na ustach. Mało
jadł- myślałam- przejdzie. Ostatnie dwie noce nie spaliśmy, mały płakał. Tej
nocy wymiotował. Mieliśmy jechać na pogotowie ale zasnął i troszkę spał (jak
na niego). Dziś rano mąż pojechał z nim do pediatry i okazało się, żę ma
zapalenie dziąseł, języka, całej jamy ustnej. I znowu antybiotyk! Lekarka nie
bardzo wiedziała ską to, ale ja myślę, że po tym oparzeniu zainfekowała się
jama ustna. Do tego znowu tydzień siedzenia w domu. Strasznie to mnie
przytlacza. Czasem mam wrażenie, że wraca mi depresja, którą miałam po
porodzie. Sytułacja w domu nie jest za dobra jeśli chodzi o moje stosunki z
teściami. Nie kłócimy się, ale atmosfera jest dosyć napięta.Myślałam, że może
to się zmieni, ale teraz już wiem , że nie, nie da sie cofnąć czasu.
Próbowałam to zmienić, ale nie da rady. Nalepiej się czuję u rodziców ale
teraz znowu siedzenie w domu. Jakoś też nie mogę znależć dobrego lekarza,
żeby w końcu znależć przyczynę niespania mojego dziecka, gdzie ja już nie
byłam. Nawet w klinice leczenia zaburzeń snu- i nic. Jestem już wykończona z
mężem. Przepraszam za moje wywody, ale chciałąm się wygadać. Najważniejsze
jest to że mamy naszego kochanego bąbla, strasznie go kocham, chociaż czasem
jest ciężko. Pozdrawiam wszystkich rodziców.Asia i Aluś.