Dodaj do ulubionych

Wiek korygowany

19.03.06, 15:01
Slanty już poruszyła ten temat, ale ja również się podłączę ponieważ mój
Synek urodzony w 31 t.c. radzi sobie naprawdę świetnie i denerwuje mnie jak
na podwórku spotykamy mamy które urzodziły dzieci o czasie i ich dzieci są
np. dwa miesiące młodsze od mojego Szymusia, a one twierdzą, że ich dzieci
jeszcze nie siedzą, nie stają, nie chodzą, bo przecież są młodsze... Nic nie
daje tłumaczenie, że Szymek jest wcześniakiem, a u takich dzieci liczy się
wiek korygowany a i tak sobie gorzej radzą bo musiały sobie radzić ze
wszystkim na zewnątrz, a nie w łonie matki... Nikt nie potrafi zrozumieć, że
to jest wcześniak, wszyscy twierdzą, że jak skończył 10 m-cy to już powinien
zaczynać chodzić... Jak wytłumaczyć takim ludzom, że ona tak naprawdę ma
dopiero 8 m-cy... (korygowane)?
Obserwuj wątek
    • mamamix Re: Wiek korygowany 19.03.06, 16:08
      Jak wytłumaczyć takim ludzom, że ona tak naprawdę ma
      > dopiero 8 m-cy... (korygowane)?

      Nie tłumaczyć. Dać sobie spokój. Szkoda nerwów.
    • barmagos Re: Wiek korygowany 19.03.06, 17:43
      ja bym sie cieszyła, że nie musze sie tłumaczyć w druga stronę..dlaczego tak
      wolno sie rozwija- w Twoim wypadku w zasadzie nie ma potrzeby rozgraniczać na
      wiek korygowany- ma tyle mcy życia i juz. Skoro świetnie sie rozwija to po co
      bawić sie jeszce w korygowany, lub nie korygowany. To jest potrzebne, w razie
      opuźnień w rozwoju, zeby móc dac dziecku czas i móc spojrzec na nie innym
      okiem, na jego indywidualne tempo, nie robiąc paniki, ze nie osiągnęło tego
      czy tamtego , bo daje mu sie 2, 3 mce luzu. Co do chodzenia, to naprawde dzieci
      urodzone o czasie maja "czas" do 15 mca zycia, i nie wszystkie śmigają w
      wyproście w swoje 1 urodziny. Czasami dziecko tak dobrze i pewnie czuje sie w
      raczkach ze długo nie ma ochoty na to, zeby sie podnieść- raczej w ten sposób
      bym tłumaczyła Twojego synka niż wiekiem korygowanym...
      Pozdrawiam smile
      • mlagodna Re: Wiek korygowany 19.03.06, 21:19
        Mój młody ma ... 16 miesięcy - Boże jak zleciało!!. Nie koryguję mu już wieku.
        Co prawda nie chodzi - zaczął raczkować na dobre jak miał 14 smile)
        Do chodzenia jeszcze troche - zwłaszcza jak babcie będą go targać wszędzie za
        ręce... Z resztą chyba jemu sie tak nie spieszy... smile)]
        Ja już chyba przestałam tłumaczyć że to wcześniak.. Poprostu mówię że ma
        jeszcze czas... I tyle
        • monisia64 Re: Wiek korygowany 17.04.06, 16:08
          Wiek korygowany liczy się do 1. roku życia, tak usłyszałam od jednej lekarki. A
          co do tłumaczeń, to faktycznie nic nie dają, że to jest wcześniak.Podczas, gdy
          mój synek leżał ciężko chory na oiomie, ledwo go uratowali,to dla mam dzieci
          donoszonych problemem była żółtaczka.I ciągle słyszałam ,, ja chyba
          zwariuję".Ludzie są wielkimi egoistami.
    • venla Re: Wiek korygowany 19.03.06, 22:28
      jestem pewna, że ten kto nie przeżył na własnej skórze problemów związanych ze
      zdrowiem dziecka i jego walką o każdy dzień swojego kruchego życia, nie
      zrozumie tego co czumją mamy, które maja takie doświadczenia. Wiem, bo sama
      przekonałam się o tym po urodzeniu się Miłoszka. Dawniej wcześniak był dla mnie
      dzieckiem urodzonym za wcześnie, teraz dzieckiem, które w swoim krótkim jeszcze
      życiu przeszło więcej niż niejeden dorosły przez kilkadziesiąt lat. Nie
      potrafię tego opisać, ale moja percepcja tego zjawiska jest tak strasznie inna
      niż dawnniej, widzę to dopiero teraz. Widzę również, że koleżanki spostrzegają
      wcześniaka tak jak ja jakiś czas temu, nie patrzą na to przez pryzmat łez
      rodziców i cierpienia małego ciałka ich dziecka. Jak widać tak jest w przypadku
      rodziców zdrowych dzieci urodzonych o czasie, szkoda, może gdyby wiedzieli
      więcej (a nie życzę im by poczuli to sercem) doceniliby to co mają i mieli
      więcej szacunku do słowa "wcześniak"
      • annomi Re: Wiek korygowany 21.03.06, 12:18
        Venla,
        dokładnie masz rację, czasem jak nie mamy kontaktu z czymś inaczej spodtrzegamy
        a gdy nas zacznie dotykać dany problem nasze spostrzezenie się zmienia.

        Ja wcale nie koryguje wieku synkowi, nie porównuje ani do wcześniaków ani do
        dzieci urodzonych w terminie, patrze na Natanka jak na indywidulaną jednostkę i
        jedyną dla mnie ważną informacją jest to czy rozwija sie dobrze ale nie pod
        wzgledem wieku korygowanego czy nie korygowanego.

        Może robię tak aby nie siedzieć i nie zaprzatać głowy sobie takimi gadkami jak
        to czasem ludzie na ulicy potrafią powiedzieć ... ważne że jest zdrowy i że
        idzie do przodu to jest najważniejsze a inni nich się bujają ze swoimi
        uwagami ... dla mnie to tylko ludzie którzy nie umieją skupic się na swoim
        zyciu, lub mają je tak mało interesujące że wściubiają nos w życie innych ...
    • ania.silenter Ja do roku podawalam wiek korygowany 17.04.06, 17:31
      a teraz (Ola ma 2 lata i 3 miesiące życia, nie wieku kor.) w ogóle odzwyczailam
      się od myślenia o niej jak o wcześniaku. A na forum "Wcześniaki" siedzę bo
      lubięwink)).
      pozdrawiam
    • tiya Re: Wiek korygowany 17.04.06, 23:04
      Ale po co tlumaczyć? Najlepiej przestać się denerwować, głową muru nie
      przebijesz i trudno kazdej osobie spotkanej w piaskownicy robić wyklad na temat
      wcześniactwa i wieku korygowanego.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka