Dodaj do ulubionych

refluks nie daje nam spokoju

09.10.06, 07:01
Zosia zaczęła ulewać nagle w szpitalu jakieś 4 tygodnie temu. Zbiegło się to
z wyjściem z OIOMu i infekcją dróg moczowych więc na początku nie
podejrzewano refluksu. Niestety usg wykazało, że jest i to spory. Zaczęliśmy
zagęszczać mleko (nutramigen)nutritonem (2 miarki na 60 ml), do tego dajemy
sinlac- 1 miarkę. Poprawa jest niewielka. Już nie ulewa po każdym karmieniu
ale wciąż kaszle, krztusi się- mimo, że cały czas leży na dużym podwyższeniu
a po jedzeniu długo nosimy ją na rękach. Zdarza się, że potrafi "chlustnąć"
mlekiem nawet w pionie i to nawet 2 godziny po karmieniu. Jestem załamana bo
właściwie nic nie można z nią robić, cały czas musi spokojnie leżeć.
Wystarczy, że chce się pobawić i podniesie nóżki do góry i już się dławi
mlekiem. W tej sytuacji nie ma mowy o żadnej rehabilitacjisad(((( Nie wiem jak
mamy z tym zyć. Nie ruszać jej wcale???sad((((((((((((
Ona przy tym strasznie cierpi. Każde karmienie kończy się wrzaskiemsad( Do
tego bardzo mało je. Lekarze kazali nam ją karmić co dwie godziny ale się nie
da. Ona za nic nie zje co 2 h, chce jeść co 2,5- 3 i tylko 40- 50 ml a waży
już przeciez 4 kg. Podpowiedzcie co mamy robić.
Obserwuj wątek
    • kaka73 Re: refluks nie daje nam spokoju 09.10.06, 08:10
      Ja co prawda nie jestem mama wczesniaczka, ale moja córeczka i synek tez mieli
      stwierdzony refluks. U córki stosowalismy mleko, które zagęszcza sie w żołądku
      (chyba enfamil albo cos takiego) przed karmieniem naturalnym i troche pomogło.
      Córeczka z tego po prostu wyrosła. Syn ulewał nam do 6 mca życia, a później sie
      skończyło.
      A czy malutka miała robione usg? Co na to lekarze?
      A mała dobrze toleruje mleko, które jej podajesz? Czasami i z tego takie
      oroblemy.
    • traganek Re: refluks nie daje nam spokoju 09.10.06, 09:26
      USG tak jak pisałam miała zrobione i wyszedł refluks. Próbowano podawać jej
      Enfamil AR ale go nie tolerowała ma skazę i dostaje nutramigen.
      • firanka1243 Re: refluks nie daje nam spokoju 09.10.06, 10:34
        Witajcie,
        Mój synek nie ulewał a był tez po dlugich przejsciach w szpitalu i kwoczyłam
        nad nim bardzo ale sama mu zaszkodzilam i mielismy problemy z jedzeniem.Kiedy
        przeszlismy z karmienia mieszanego na samo sztuczne lekarka tez zalecila mu
        sinlac no i rozszerzanie diety on mial wtedy 7 miesiecy od urodzenia 29
        tc,nagle dziecko ktore pieknie jadlo i przybieralo nie chcialo w ogole
        jesc ,karmilismy go tylko na spaniu mlekiem ktore wzmacnialam ( no bo przeciez
        prawie nic nie jadl) sinlakiem.Potem gdzies na forum wyczytalam ze sinlac sie
        robi tylko na wodzie a nie na mleku sprawdzilam na opakowaniu i od kiedy
        zrezygnowalismy z tej bomby kalorycznej problem sie zaczal powoli rozwiązywac.
        Potem zacząl ulewac i tez nawet 2 godziny po jedzeniu ale to zwiazane bylo z
        jego ruchliwoscia i pełzaniem,jak naciskal na brzuszek to sie cowalo wtedy tez
        niechetnie jadl bo mial ciagla zgage.
        Wiec moze sprobuj odstawic ten sinlac,moze Zosia nie lubi takich kalorycznych
        posiłków?
        Trzymam za Was mocno kciuki i wierze ze Zosia sobie poradzi juz tylu problemom
        dała rade,jest bardzo dzielna.Uściski dla Zosi i Antosia.
        Karolina mama Piotrusia
    • magda_w24 Re: refluks nie daje nam spokoju 09.10.06, 13:34
      Ja też walczyłam z refluksem,ale nam samo mineło jak Marcelek miał ok 5-6
      mies.Pamiętom te wieczne przebieranie,ukladanie na podwyższeniu,nieruszanie po
      karmieniu itp.Pozdrwiiam
      • traganek Re: refluks nie daje nam spokoju 18.10.06, 16:14
        Nadal jest ciężko z ty reflukse. Ostatni tydzień spędziliśmy w szpitalu (6 dni
        po wyjściu do domu znowu musieliśmy tam wrócić). Zosia się zachłysnęła
        cofającym się mlekiem i nastąpił skurcz oskrzeli. Samej sytuacji nawet nie
        zauważyliśmy tylko Zosia po jakimś czasie zrobiła się blada a po zmierzeniu
        saturacji okazało się że ma tylko 65.
        Teraz wróciliśmy już do domu ale wciąż boję się takich sytuacji. Zosia dostaje
        gasprid i już nie ulewa ale nadal się krztusi po jedzeniu. Czy ktoś stosował
        ten lek? Czy są jakieś skutki uboczne (podobno źle działa na serce?)
        Czy przy refluksie można podawać coś do picia? Zagęszczać herbatki?
        Zosia cały czas je kaszki, kleiki i mleko z nutritonem- trochę to zapychające.
        A owoców i warzyw nie chce tknąćsad((
    • misia0000 Re: refluks nie daje nam spokoju 18.10.06, 19:16
      O tym leku nie słyszałam. Wydaje mie się, że herbatek się nie zagęszcza,
      niestety...A do owoców widocznie jeszcze ''nie dorosła', choć warto próbować.
      Ale skoro mozna jej już coś nowego wprowadzać, to może zamiast rzadkiej
      herbatki spróbujcie nektar bananowy HIPP, dla dzieci od 4 miesiąca. Jest
      baaardzo gęsty (nam aż zapycha się smoczek). Dość ''gęste'' są też napoje
      marchwiowe HIPP. Nasz mały jest nimi zachwycony - szczerze mówiąc to my mu się
      też upijamy...My też mieliśmy problemy z ulewaniem i cały czas Kubusiowi zdarza
      się jeszcze zwymiotowac z wielką energią (nawet nosem wychodzi..). Mam
      nadzieję, że przeszkolili Was, to robić w takich sytuacjach, żeby nie doszło do
      zachłyśnięcia albo zachłystowego zapalenia płuc. Nam zanim wręczyli wypis ze
      szpitala zrobili kurs reanimacji - bardzo się przydał.
      • traganek Re: refluks nie daje nam spokoju 19.10.06, 08:31
        Nas za bardzo nie szkolilisad((
        Przy każdym dławieniu odwracam ją tylko do góry nogami i mleko wylatuje. A co
        jeszcze można robić?
        • misia0000 Re: refluks nie daje nam spokoju 19.10.06, 10:02
          nie trzeba ''do góry nogami'', bo to dla dziecka szok. trzeba szybko przełożyć
          dziecko przez kolano - brzuszkiem w strone podłogi, głowa lekko niżej. Z dłoni
          zrobić coś w rodzaju poduszki powietrzenj - to znaczy nie plaska dłoń, tylko
          lekko ugięte palce. Opukać placki w kierunku od pasa w stronę głowy (nie w
          odwrotną stonę). W ten spsób usuwa się resztaki jedzenia z okolic tchawicy i
          płuc.Czasami (u nas bardzo często)dziecko jeszcze ''dowymiotuje'', ale to dobry
          znak: znaczy, ze wszystko, co jeszcze zalegało blisko drog oddechowych,
          wychodzi bezpiecznie. Wytrzeć buzię i delikatnie oczyścić nosek (tam też może
          się zbierac treść pokarmowa i może powodować infekcje - pozywka dla bakterii).
          w przypadku, kiedy dziecko traci oddech, dusi sie (sinieje na buzi albo bardzo
          blednie) nas uczono wykonywać sztkuczne oddychanie - usta rodzica obejmują nos
          i usta dziecka (dziecko w przeciwnieństwie do reanimowanego dorosłego nie
          zatyka się nosa). Wdmuchiwać w ten sposób powietrze do skutku. Jeśli ustaje
          krążenie, potrzebny jest masaż serca. Uciskamy mostek dwoma palcami tuż pod
          linią łączącą brodawki sutkowe dziecka. Może być 2 odechy - 7 uciśnięć. Głupio
          to wygląda i dość nieczytelnie w formie pisanej, ale warto poprosić lekarza o
          demontrację. Zawsze może się przydać.. niestety. Więc lepiej wiedzieć. Nie
          zyczę Wam, by to się kiedykolwiek przydało, ale przecież dziecko moze się
          powaznie czymś zadlawić, więc....
        • misia0000 Re: refluks nie daje nam spokoju 19.10.06, 10:09
          Jeszcze jedno - palce dłoni, którą opukujemy plecki są złączone, ale lekko
          ugięte..
        • misia0000 Re: refluks nie daje nam spokoju 19.10.06, 10:13
          Oj, przepraszam za te literówki, ale pisałam w pośpiechu, bo Kuba chciał
          trzecie śniadanie... Oczywiście opukujemy plecki, a nie plackismile) w kierunku
          od pasa w stronę głowy...
          • creolla Re: refluks nie daje nam spokoju 23.10.06, 09:28
            WITAJCIE!!!
            My też mieliśmy ten problem, aczkolwiek nie było usg i oficjalnej diagnozy.
            Chlustanie było okreopne!!!! Czasem wydawało mi się, że więcej zwymiotował niż
            zjadł....
            I niestety na skutki nie trzeba było długo czekać- ok. 3 miesiąca- Kajtek miał
            zapalenie ucha, oczywiście antybiotyk, od tego biegunka i reszta, której pewnie
            nie muszę opisywać...
            W końcu któryś z "łaskawych " lekarzy powiedział, że w sumie to mogłabym
            podawać mu nutriton, (czyt. zagęszczać). Aha a wcześniej zmieniłam Nan na
            Bebiko Omneo, i już nie płakał po jedzeniu, ale chlustał dalej.
            Koszmar!!!!
            Nawet nie mogłam z nim wyjśc na spacer, bo same wiecie jaki to stres....
            Jadąc samochodem miałam wszystko "zabezpieczone" pieluchami.... sad
            A jak zaczęłam zagęszczać Nutritonem, to trochę się poprawiło, ale o huśtaniu,
            czy jekiejś intensywnej zabawie nie było mowy...
            Trwało to do ok. 5 miesiąca. Wtedy zaczęłam zagęszczać kaszkami i kleikiem.
            Kajtek spędzał już większość czasu " spionizowany" więc ulewanie było coraz
            mniejsze.
            Dziś kończy 8 miesięcy, czasem mu się jeszcze uleje, ale wtedy gdy np. dziadek
            zaczyna go podrzucać lub sam skacze w chodziku, ale jest to max. smużka
            jedzenia a nie fontanna... smile
            Jego menu jest takie:
            7.00 140 mleczko+ kaszka
            10.00 140 sinlac +kaszka
            13.00 ok.100 ml zupki na "Misiowym Ogródku"
            15.00 140 ml mleczko + kaszka
            18.00 140 ml sinlac+ kaszka
            21.00 180 ml mleczko + kaszka
            02.00 140 ml mleczko + kaszka
            w między czasie chrupki kukurydziane, trochę deserku owocowego

            Jest dzień oczywiście, że nawet połowe tego menu nie zje w ciągu dnia.

            Myślę, że problemy miną z czasem. Znam mamy kórych dzieci ulewały nawet do
            roku, a teraz jak nie chcą jeśc to prowokują wymioty...

            Chyba taki ich charakter poprostu....

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka