26.04.07, 15:10
Czy Wasze wcześniaki pełzały? Antek pełza od jakiś dwóch tygodni. Teraz robi
to baardzo szybko. Bardzo się z tego cieszyłam, ale zaczęłam czytać i
wszędzie jest napisane, że pełzanie nie jest dobre dla dziecka- niektórzy
rehabilitanci wręcz oduczają dziecko pełzać (a dotąd wydawało mi się, że to
jeden ze stopni rozwoju). Antek pełza trochę niesymetrycznie i zupełnie nie
książkowo- podciąga się na rękach i ciągnie nóżki (książkowo to podobno na
przemian ruchy rąk i nóg). Do tego jedna rączka wyraźnie dominuje i ostatnio
zauważyłam, że po tej dominującej stronie włączyła się też nóżka. Antek ma
asymetrię ułożeniową- widoczną trochę na główce. Czy Wasze dzieci też tak
robiły? Czy jest szansa, że to się wyrówna, czy będzie się pogłębiało w
wyższych pozycjach? (Oczywiście nadal Vojta)
Obserwuj wątek
    • magda_w24 Re: pełzanie 26.04.07, 20:48
      Nasza rehabilitantka też uczyła Marcelka pełzania,ale to było tylko
      wprowadzenie do raczkowania.Kiedy zajażył o co w tym chodz (czyli na przemian
      rączka nóżka) zaczeliśmy go uczyć raczkować.Marcelek sam nigdy nie pełzał tylko
      raczkował i to jak poszedł to odrazu przez pół pokoju.
    • hankam Re: pełzanie 26.04.07, 23:00
      Moja corka pełzała podicągając się na rękach bardzo długo - wiele miesięcy.
      Pełzanie naprzemienne ćwiczyla kilka dni i natychmiast przeszla na czworaki.
      Nikt nam nie mówił, ze jest w tym coś nieprawidłowego.
    • oyate Re: pełzanie 26.04.07, 23:14
      U mnie tylko moja Kasia pełzała ale z tego co się orientuję to jednak dobrze,że
      dziecko pełza!! To jeden z etapów. Kiedyś już był poruszany ten temat i jedna z
      mam (przepraszam nie pamiętam która) pisała,że jej rehabilitant właśnie uczył
      dziecko pełzać. Nie wiem czy czasem o tym nie pisała mamaigora1.
      Pozdrawiam!!
    • betsi80 Re: pełzanie 26.04.07, 23:36
      Widzę,że nasze dzieci podobnie się rozwijają.
      Mój mały
      zaczynał od podciągania się na rękach a nogi ciągnął za sobą, teraz odbija się
      dwiema nóżkami ale zdarza mu się często że tylko jedną. Ćwiczymy i mamy
      nadzieję że załapie że chodzi o naprzemienność. Pełzanie nie jest u nas szybką
      formą przemieszczania się- nie robi tego szybko, jak nie daje rady dopełzać do
      czegoś to się turla. Pozdrawiam Zosię i Antosia.
    • hankam Re: pełzanie 26.04.07, 23:40
      Pełzanie wymaga sporej siły.
      Traganku, sama spróbuj tak się przemieścić z pokoju do pokoju, a nabierzesz
      szacunku dla swoich dzieci.
      Ja spróbowałam.
      • dlania Re: pełzanie 27.04.07, 07:18
        Ala pełzała dokładnie tak samo, jak opisujecie: podciągała sie na rękach, potem
        prawa nowa w bok (lewej używała bardzo rzadko, głównie stymulowana do tego), a
        jak szło za wolno, to sie turlała.
        Po jakimś czasie zaczęła podciagac kolana pod tyłek, najpierw tak stała na
        czworakach, potem wolniutko raczkowała, teraz ma ksywke "Waran"wink
        Chodzi juz także przy meblach, wszelka asymetria, tzn. dominacja prawej strony
        jej przeszła (tzn. nie utrudnia zycia).
        • traganek Re: pełzanie 27.04.07, 07:57
          Chyba przestanę czytać forum Rehabilitacja dzieci, gdyż tam właśnie wyczytałam
          te idiotyzmy o pełzaniu. A moja rehabilitantka tez popiera pełzaniesmile
    • u_brzoska Re: pełzanie 27.04.07, 07:56
      Berenia nie pelzala w czasie kiedy dzieci to robia (czyli przed raczkowaniem)
      i wtedy nie zastanawialam sie nad tym. Temat zaistnial dla mnie po wpisie Joli,
      ze pelzanie ma wplyw min. na rozwoj mowy. Bercia ma obecnie 22 miesiace
      (prawie) i ktoregos dnia sama zaczela mi pelzac po podlodze! Robi to bardzo
      ladnie, naprzemiennie, tym chetniej im bardziej ja chwalę. Licze na to ze teraz
      to jej mowa dopiero pusci smile
      Traganku, dobrze ze pelza, na pewno. Tym bardziej jesli robi to naprzemiennie.
      To w koncu naturalny etap rozwoju, nawet jesli pomijany przez niektore
      maluszki. Co do asymetrii - na pewno rehabilitant nad tym pracuje, jesli
      asymetria jest tylko wynikiem onm, jest bardzo duza szansa ze dzieciaczek ja
      wyrowna jak zacznie chodzic (czyli pracowac wszystkimi miesniami). Nas
      asymetria meczyla (meczy?) bardzo dlugo, jeszcze do niedawna byla widoczna w
      obreczy barkowej (ale trzymala tez bioderka, a ramionami Bercia kompensowala)
      aczkolwiek idzie ku dobremu, jest juz bardzo malo widoczna. Choc wizja
      skoliozy sperdza mi nadal sen z powiek....
      Zyczymy powodzenia!
      Ula i Bercia
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka