25.04.08, 08:47
Dziewczyny, maluch mi od wczoraj kaszle. Nie jakoś tragicznie, ale raz na
kilkanaście minut sobie sucho zakaszle. Temperatury nie ma, jest wesoły i
żywy, apetyt ma beznadziejny, czyli w normie. Do lekarza chyba nawet jeszcze
nie ma z czym iść? Myślicie, żeby mu coś podać, czy na razie tylko obserwować?
A jak podać, to co?

W sumie nic dziwnego, że Misia zawiało, bo na spacerze różne części garderoby
tylko fruwają wokół wózka... Jak to jest, że inne mamy mają takie grzeczne
dzieci, które tylko siedzą i podziwiają świat, a moje się wije po tym wózku
jak znerwicowany padalec, jeździ w poprzek, do góry nogami albo na czworakach,
w pasy się zapiąć nie da, a zdjęcie czapki, skarpet i gaci uważa za punkt honoru??
Obserwuj wątek
    • agusia79-dwa Re: Kaszle 25.04.08, 10:03
      a ja myślałam, że tylko moja córka tak ma, bo na ostatniej wyprawie
      do miasta na zakupy (2km w jedną stronę) mała darła się w niebogłosy
      przez 3/4 drogi w obie strony- w połowie mała wylądowała u mnie na
      rękach a zakupy we wózku. Od tego czasu zakupy tylko samochodem, a
      małej spacer kończy się na ogrodzie- bo wstydu z syreną wyjącą nie
      będę sobie robić. Poza tym ostatnio odkryła, że więcej widzi u mamy
      na rękach niż z wózka- i siedzi u mnie- po godzinie ręce odpadają, a
      ja zaczynam tęsknić za czasami gdy przesypiała całe dnie i miałam
      wolne ręce.
      pozdrawiam Agnieszka i ten mój diabeł wcielonysmile
      • mama-cudownego-misia Re: Kaszle 25.04.08, 10:31
        hehe, u nas przez dłuższy czas pomagało jeżdżenie na brzuszku, z główką w
        "nogach" gondoli, żeby mała mogła patrzeć na świat. Dopiero jak się
        zorientowała, że na świat można nie tylko patrzeć, ale też po nim raczkować,
        zaczęły się kłopoty smile
    • aneciamamawiki Re: Kaszle 25.04.08, 10:10
      mamo cudownego misia my wlasnie przerabiamy kaszel i katarsadwiki ma
      2 latka.Narazie nie bylam z nia u lekarza w domu podaje jej bioaron
      C do tego isoprinosine wit C oraz z syropkow dostaje prawoslazowy i
      sinecod.Sinecod w kropelkach jest juz od 7 miesiaca wiec chyba
      mozesz podawac?poozdrawiam
      • mama-cudownego-misia Re: Kaszle 25.04.08, 10:30
        O! widzisz, masz rację - suchy kaszel się sam napędza, bo powoduje podrażnienie
        śluzówki. Dzięki, już zamówiłam u męża sinecod smile
        • lazy_lou Re: Kaszle 25.04.08, 16:34
          tak troche nie w temacie bo nie o kaszlu tylko o wijacych sie w
          wozku dzieciach wink

          dziewczyny, a myslalyscie o chuscie?
          takiej wiazanej?
          ja sobie swoja sprawilam pozno, bo kuba mial juz ponad 14 miesiecy
          ale to zajebista sprawa jest, choc na poczatku troche ciezko.
          wiadomo- 12 kg na plecach nie ma cudow-czuje sie wink

          ale od tego czasu kuba polubil spacery wlasnie dlatego ze wiecej
          widzi a rozbieranki tez ma ograniczone bo jest zamotany smile
          szczerze polecam.

          ps. mnie do noszenia w "wiazance" natchnela hanti a dokladnie jej
          blog i foty za co jestem jej ogromnie wdziecznazzsmile
          • aneciamamawiki Re: Kaszle 25.04.08, 18:22
            hehe taka chusta to fajna sprawa ale u mnie by sie nie przydala
            chybasmile wiki zaczela chodzic jak miala 11 miesiecy ( 10 korygowane)
            a od tego czasu ani minuty nie usiedzi wiecznie biega a teraz ma dwa
            latkasmilełobuz moj kochanysmile
          • mama-cudownego-misia Re: Kaszle 25.04.08, 19:00
            Ja niestety nie mogę chusty. Swego czasu miałam kilka bardzo poważnych urazów
            kręgosłupa, z czego najgorszy był upadek z konia, i właściwie na każdym odcinku
            kręgosłupa mam 1-2 dyski, które wypadają albo uciskają rdzeń. Nawet lekkie
            "kiwanie się" dziecka na boki przy chodzeniu może zwiększyć ucisk, a to wesołe
            nie jest - jak mi wypadnie szyjny, chodzę po ścianach z bólu i mam niedowład
            lewej ręki (a bywało, że i porażenie części mięśni oddechowych), a jak reszta,
            to "tylko" koszmarnie boli. Operacji nie chcę, bo efekt niepewny, a mi
            niespieszno do wózka inwalidzkiego. Dopóki łażę, to się nie dam kroić smile
            Od biedy mam pozwolenie od lekarza na noszenie jakiegoś sztywnego stelaża,
            bardzo mocno przypiętego i ustabilizowanego możliwie najwyżej, żeby się opierał
            na łopatkach i przylegał jak sztywny gorset, ale tu z kolei Zawitkowski wyklina
            wszystkie nosidełka jako niezdrowe dla kręgosłupa dzieciaków. Zostaje wózek, bo
            nosić na rękach też nie bardzo mogę. Zresztą rozpacz bierze, bo mała strasznie
            zgłodniała tego noszenia, co chwila łapki wyciąga i prosi sad(. Aż się czasem
            łamię i po cichu troszkę ponoszę...
            • aneciamamawiki Re: Kaszle 26.04.08, 09:22
              Mamo cudownego misia bardzo ci wspolczuje bolu kregoslupa i
              zwiazanych z tym problemow.Ja mam skolioze podczas cc wbijali mi sie
              4 razy w kregoslup bo nie mogli trafic, czasem mnie boli ale
              wytrzymuje i nic z tym nie robie bo tak jak ty boje sie krojenia ze
              pozniej juz nie wstane;/ buziaki w ten piekny sloneczny sobotki
              poranekwink
              • mama-cudownego-misia Re: Kaszle 26.04.08, 10:48
                Wzajemnie smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka