Dodaj do ulubionych

Katowice-ligota (badania słuchu)

21.09.08, 11:43
Witam

30 września mamy wyznaczoną wizytę w Katowicach-Ligocie w poradnii audiologicznej. Wcześniej byliśmy parę razy w Chorzowie (na Truchana), ale ze względu na pewne nieprawidłowości w wynikach (stwierdzony lekki niedosłuch u Beatki) to odesłano nas do Katowic. Na wizytę czekaliśmy ponad 3 miesiące. Także zastanawiam się jak tam wygląda pierwsza wizyta? Czy robią wszelkie niezbędne badania od ręki czy trzeba znowu czekać parę miesięcy na badania?

Pozdrawiam, Madzia
Obserwuj wątek
    • 11anetta Re: Katowice-ligota (badania słuchu)j 21.09.08, 16:50
      robia wszystko jak trzeba za jednym razem.Badanie bera-problem gdyz
      dziecko najlepiej jak spi jesli jest niespokojne trzeba przyjsc
      jeszcze raz lub wyciszyc dziecko,zeby dalo sie zbadac.powodzenia
    • mamakubusia9 Re: Katowice-ligota (badania słuchu) 21.09.08, 18:37
      Robia wszystko od reki, a nam na badanie Bera kazali przyjść po
      tygodniu i tak, że dzieci musiały koniecznie spać przy tym badaniu.
      Ja jestem zadowolona z opieki wszelkich fachowców w tym szpitalu.
    • madziach1 Re: Katowice-ligota (badania słuchu) 22.09.08, 06:52
      Dzięki dziewczyny.
    • mama.blizniakow Re: Katowice-ligota (badania słuchu) 24.09.08, 08:11
      Hej!
      Ja niestety nie mam tak dobrych wspomnień z Ligoty.
      Najpierw zbadano naszemu synkowi otoemisje, na badanie BERA zapisano nas za
      miesiąc, niestety wykazało ono lekki niedosłuch. Musieliśmy je więc powtórzyć,
      żeby potwierdzić wyniki, ale zapisano nas dopiero za 3 miesiące(!!!) przez ten
      czas mieliśmy go tylko obserwować. Za pierwszym razem żaden lekarz go nie
      zbadał, czy uszka nie są zatkane, czy nie ma infekcji, stanu zapalnego itp. a
      rozmowa z lekarką polegała głównie na wypełnieniu papierów. Jakie było moje
      zdziwienie, gdy po tym czasie okazało się, że mały ma głęboki niedosłuch.
      Dopiero wtedy zrobiono resztę badań.
      No i tak nas zostawiono z tym problemem... Aparatować mamy według nich dopiero
      jak Wojtuś skończy rok, bo teraz jest za mały (a przecież aparatować się powinno
      jak najwcześniej, zeby dać dzieciom szanse na normalny rozwój!!!!)
      O skierowanie do Warszawy musiałam sama poprosić.
      Nie dostaliśmy żadnej diagnozy na papierze, ani wyników badań, wszystko na
      przysłowiową gębę...
      No i jeszcze lekarka jedząca ciasteczko i popijająca kawusię w czasie rozmowy z
      rodzicem, który właśnie dowiedział się, ze jego dziecko nie słyszy... Żenada!!!
      • mamakubusia9 mama.blizniakow 24.09.08, 12:33
        no to faktycznie nie ciekawie. moze mamy takie dobre doswiadczenia
        bo naszym dzieciom nic nie wykryto, a u Ciebie bylo inaczej.
        Wspolczuje bardzo. A wiadomo, ze aparat powinno zakladac sie jak
        najszybciej bo wtedy dziecko zupelnie normalnie sie rozwija i ma
        szanse normalnie mowic. Nie ma na co czekac.
        Życze powodzenia!
    • madziach1 relacja 02.10.08, 07:57
      Hej

      No więc tak. Byliśmy umówieni na 9:45 i weszliśmy dokładnie o tej porze. Pani doktor (bywają milsze) obejrzała małą i dokumentację i przy okazji nas ochrzaniła, że tak późno do niej trafiamy (Beatka ma prawie 11 miesięcy, a dotąd prowadził ją Chorzów).
      NO ale wysłała nas na otoemisje i w końcuuuuuuuu wyszły prawidłowe smile. Ale mamy jeszcze zrobić Bera - termin na 12 listopad.

      Pozdrawiam, Madzia
      • mirkad Re: relacja 02.10.08, 13:20
        gratulacje - oby tak dalej
        z Milenka też jeździmy na Ligotę; z doswiadczenia ci powiem, że
        rano na Bera jest ogromny chaos (dosłownie), z tego powodu
        podchodziliśmy do badania 3 razy - bo zawsze gdy nas wołała to
        Milenka zdąrzyła sie ze dwa razy wyspać albo obudził ją hałas albo
        niedelikatne (delikatnie mówiąc smile)) ) przyklejanie elektrod;
        ostanim razem umówiliśmy się na 13.30 (mniej więcej w godzinach
        drzemki Milenki), przychodnia była pusta, pani wykonująca badania
        pozwoliła nam wejść z wózkiem i tam uśpić Milenkę i wreszcie nam sie
        udało - może moja rada pozwoli ci uniknąć niepotrzebnych nerwów i
        straty czasu
        • madziach1 Re: relacja 03.10.08, 07:54
          Dzięki za sugestie.

          Bera mamy na 11. Beatka w sumie nie ma jakiś stałył pór drzemki, ale może się uda. Robiliśmy już to badania w Chorzowie - tam był totalny chaos. Poradnia audilogiczna obok urazówki. Multum dzieciaków i straszny gwar.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka