zastanawiam się nad taką sprawą, mam zupę stoi cały dzień w temp pokojowej, na
noc do lodówki, i czy następnego dnia moge powiedzieć że jest wystarczajaco
świeża zeby dać dziecku? A w lodówce ile mogę przechowywać gotowe dania?
Zazwyczaj daję dziecku jedzenie świeże, ugotowane tego samego dnia, albo na
noc wstawiam do lodóki i następnego dnia mu daje. Dobrze robie? Może nie
powinnam dwudniowego jedzenia dawać dziecku? Zawsze oczywiście sprawdzam czy
się nie zepsuło

A mrożone? Jak przygotuję np klopsiki/gołąbki, mogę zamrozić
i odmrażać na obiad? Oczywiście mikrofala nie wchodzi w grę. Chociaż zdarzyło
mi się kilka razy podgrzać coś w mikrofali, ale dosłownie kilka razy.
Zazwyczaj grzeję jedzenie na parze albo w wodzie.
Słyszałam że mikrofala zmienia strukturę białek w mleku, to prawda? Co dzieje
się z jedzeniem w mikrofali, czy jest równie wartościowe jak przed
podgrzaniem? Liczę na odpowiedzi bo ciekawa jestem bardzo Waszych opinii.
Pozdrawiam