Wątek o nas - mamach ...Dla odmiany.
Dziś, trzy lata i cztery miesiące od 'porodu" śniło mi się, że mam
dugie dziecko. Najpierw śniło mi się, że jestem w ciąży zagrożonej
(nie byłam w takiej) a zaraz potem, że dziecko już jest, urodzone i
leży na oddziale neonatologicznym. Potem okazało się, że przenoszą
dziecko na OIOM. Był skrajnym wcześniakiem, maciupeńkim zupełnie.
Przeźroczystym, jak paluszki mojego brzdąca kiedy się urodził. Śnił
mi się oddział OIOM, choć nigdy na nim nie byłam. Śniły mi się
inkubatory, monitory oddechu, zielone fartuchy z fizeliny...Na
naszym "bananie" na ul. Karowej było całkiem przytulnie. We śnie
było tak zimno i "szpitalnie". To też był Mateuszek, we śnie "mały
Mateuszek". Co to znaczy? Myślałam, że już jako tako zapomniałam o
tym i nie przeżywam, a tu masz! Już czasem myślałam, że fajnie
byłoby mieć drugie dziecko. Może dziewczynkę...Tylko zdrowe,
donoszone, tłuściutkie. Może taki 3-kilowiec...A nie 1-kilowiec