Dodaj do ulubionych

Jaś i krzyżyk...

12.03.09, 14:40
Nie wiem co o tym myśleć...od jakiegoś czasu Jaś ma małą obsesję na punkcie
krzyży, figurek Matki Boskiej, obrazków świętych...zawsze musi trzymać krzyż
jak wsiada do auta...ludzie dziwnie się na nas patrzą, mąż się wstydzi chowa i
jest awantura...pierwszy raz się z czymś takim spotykam, może on ma jakiś
układ z Panem Bogiem albo z bratem?
Śmiejemy się, że można by wypełnić lukę w przemyśle zabawkowym i zacząć
produkować pluszowe krzyżyki dla dzieci...
Co robić jak się zachować?
Obserwuj wątek
    • zurawska.barbara Re: Jaś i krzyżyk... 12.03.09, 14:49
      A może u Was w domu takie przedmioty mają jakąś szczególną wartość dla Was? A
      może babcia czy ktoś inny mu powiedziała coś co sprawiło ze tak się zachowuje??
      A moze traktuje je jako nową zabawkę?
      Nie przypisywałbym temu jakichś nadprzyrodzonych mocy, ale Kościół takich rzeczy
      do końca nie wyklucza.
      Wiesz, Stasio ma swojego Anioła Stróża na ścianie i ja tam nie raz mu mówiłam ze
      on go chroni itd. Babcia go uczy że "Bozię sie głasia" i on głaska obrazki z
      Matką Boską. Wiesz takie pierwsze lekcje religii, ale po nim to spływa, ale może
      Twoje dziecko po prostu się bardziej przejęło??
      Jak się chłopak z krzyżykiem czuje bezpieczniej to niech sobie go ma, to chyba
      nie jest problem.
      Pozdrawiam!
      • mama-cudownego-misia Re: Jaś i krzyżyk... 12.03.09, 15:26
        To samo pomyslałam. Myślę, ze krzyż daje mu poczucie bezpieczeństwa po prostu.
        Moze medalik na szyje byłby dyskretniejszy, a spełniłby swoje zadanie? Albo
        krzyżyk na rzemyku, ale na tyle duży, żeby go chłopak nie połknął...
        • mimi0080 Re: Jaś i krzyżyk... 12.03.09, 20:44
          Myślałam o krzyżyku na szyję ale boję się uduszenia on chyba trochę za młody...
          Nie jesteśmy przesadnie religijni i niczego Jasiowi nie tłumaczyliśmy...samo się
          zaczęło...może mu kiedyś minie...
          • tabaluga0 Re: Jaś i krzyżyk... 12.03.09, 21:22
            moze taki malutki rózaniec z 10 koralikow?
            • makarcia Re: Jaś i krzyżyk... 12.03.09, 21:37
              eeeh, przypomina mi to moja Melke, która musi mieć ZAWSZE pod ręką pomadkę. śpi
              z pomadkami (niebieskie nivea najlepsze), je z pomadkami. ma ich dziesiątki. Jak
              ktoś do nas przychodzi to pokazuje , ze chce pomadkę (odrzuca czekoladki,
              zabawki itd...) Od jakiego czasu myślimy o odwyku wink, ale się nie da. czasami
              nam wstyd, ze robi takie awantury w markecie przy kasie. dzieci zazwyczaj chca
              słodycze , a ona pomadkę.
              • mama_janka007 Re: Jaś i krzyżyk... 12.03.09, 21:47
                no 100% babeczka znaczy siesmile
                • makarcia Re: Jaś i krzyżyk... 12.03.09, 21:56
                  no chyba. buty tez kocha. ciągle przymierza moje, rozmiar 38. a swoje kilka par
                  ogląda kilka razy dziennie, zakłada lalkom. bywa, ze chodzi z gołą pupą i w
                  moich laczkach.
                  • mimi0080 Re: Jaś i krzyżyk... 12.03.09, 22:22
                    Tylko, że pomadka w ręku małej dziewczynki to nic w porównaniu z
                    krzyżem...ludzie mają małego za egzorcystę lub nawiedzonego wink
                    • mama_janka007 Re: Jaś i krzyżyk... 12.03.09, 22:27
                      a wiesz mimi, ze ja widzialam takie miski stylizowane na
                      rycerzy/krzyzakow. wlasnie z wielkim krzyzem na pelerynie i
                      pluszowym mieczem za pazacha. moze takiego mu wcisnac?
                  • mama_janka007 Re: Jaś i krzyżyk... 12.03.09, 22:25
                    smile smile smile
                    kurcze... tak bardzo marzyla mi sie cora...
                    ale uwazaj, bo to kandydatka do numeru ktory ja w wieku 2 lat
                    odstawilam, kiedy "prawie" precyzyjnie pomalowalam sobie usta
                    lakierem do paznokci.
                    • makarcia Re: Jaś i krzyżyk... 12.03.09, 22:32
                      no nieeeee, Mela wie do czego lakier służy smile a dzisiaj do kąpieli zużyła 2 całe
                      żele pod prysznic, my się zagadaliśmy a ona "pracowała". naprawdę muszę mieć
                      ciągle kosmetyki na oku bo dwulatka ich nadużywa.
                      A te krzyże to rzeczywiście niezła obsesja, aż mojemu mężowi przeczytałam.
    • tumigutek5 Re: Jaś i krzyżyk... 12.03.09, 22:35
      Dziewczyno ciesz się - szykuje nam sie drugi papież polak, a już
      Wyszyński napewno !!!! Ksiądz bogaty jest , więc mamie zawsze na
      starośc pomoże, a i może celibat zniosą jak podrośnie więc i babcią
      zostaniesz.
      A przestan Ty się ludzmi przejmowac, dzieciaki maja tak różne
      [pomysły, ze naprawdę wszystko można przypisac bogatej wyobrażni.
      a tak poza tym - w pożądku jest ten twój Jaś .
      • mama_janka007 Re: Jaś i krzyżyk... 13.03.09, 00:29
        oj Tumi, bo to Jaśna sprawa, ze Jasie to rowne chlopy z naturysmile
        a kazdy ma swoj krzyz w dziecinstwie.
        ja za to kochalam...tampony... myslalam, ze to w sumie ozdoby na
        choinke, a ze krotko przed swietami jeszcze choinki nie bylo
        obwiesilam siebie cala lacznie z uszami i kazdym palcem i wparowalam
        na 30 urodziny mojej mamy trzymajac ich pare w zebach jeszcze jako
        bonus. lament byl wielki przez pare tygodni bo niczym innym bawic
        sie nie chcialam i wszedzie ich szukalam... a jaka radosc byla kiedy
        u sasiadki je znalazlam.. kazda impreze potrafilam "uswiatecznic".
        polacy pewnie mieli by niezly ubaw...
        • traganek Re: Jaś i krzyżyk... 13.03.09, 08:26
          U nas to samo. Antoś to urodzony duchowny. Co wieczór pilnuje,
          zebyśmy z nim się modlili. W niedzielę rano wstaje i krzyczy, że
          idziemy do kościoła. W kościele jest super grzeczny. Jak tylko
          gdzieś jedziemy a on zobaczy kościół koniecznie chce tam iść. W
          kościele robi wszystko to co inni. Zna na pamięć Ojcze nasz, Zdrowaś
          Mario, Aniele Boży i kilka kolęd (ale to zasługa babci). Też czasami
          mnie zadziwia, bo wciąż chce nosić figurkę Matki Boskiej i różaniecsmile
          Oj, rośnie mi świętysmile))))
          Za to Zosia, jego siostra, przeciwieństwo. Obiecuje mi, że tym razem
          będzie już na pewno grzeczna w Kościele. Idziemy i pierwsze 5 minut
          stoi i trzyma złożone rączki jak aniołek. Po 5 minutach zaczyna
          wędrować. Po 10 śpiewa piosenki i się głośno śmieje ze swoich
          dowcipów. Ogień i woda te moje bliźniakismile
          • blaszka0662 Re: Jaś i krzyżyk... 13.03.09, 09:36
            Dziewczyny, mojego brata synek jak miał z 3 latka to jego ulubioną
            zabawą było ogdrywanie księdza, łącznie z odprawianiem mszy i
            zbieraniem na tacę. U nas w rodzinie nikt z tego nie problemu nie
            robił, a trwało to ładnych pare miesięcy z różnym nasileniemwink Nie
            martw się i przede wszystkim nie hamuj go w tym. Pobawi i mu zapewne
            przejdzie. A jak nie to będziemy mieć Jana Pawła III wink
            Mój 2 letni synek jak jest na spacerze i idziemy gdzieś blisko
            kościoła to krzyczy na całego, że chce do Bozi.
        • karro80 MamoJanka! 13.03.09, 10:05
          Ja w dzieciństwie z kolei z podpasek lóżeczka małym lalkom robiłamsmile
          Ku rozpaczy mamy, bo to towar był deficytowy w aptekach...

          Pamiętam też sylwestra, kiedy nie można było dostać balonów i starzy
          pomalowali flamastrami prezerwatywy w różne desenie i podwiesili pod
          sufitem, a ja się dziwiłam, czemu nie dają mi pomagać dmuchać, bo
          zawsze dmuchałam baloniki...Dziwna rzecz, prezerwatywy byly
          dostępne...
          • traganek Re: MamoJanka! 13.03.09, 11:23
            Odgrywanie księdza to u nas też normalka. Antoś ubiera mój szlafrok,
            staje na przeciwko Zosi i mówi "złóż rączki, jestem ksiądz" i śpiewa
            Chwała na wysokości...
            Albo są w ogródku i mówi mi "idziemy z Zosią do kościoła". bierze ją
            za rękę, idą do choinek składają rączki i znów śpiewają Chwała na
            wysokości. Jest nieźlesmile A na roczek to też wybrał różaniecsmile
            • zorka7 Re: MamoJanka! 13.03.09, 14:12
              Myślę, że pomysł z krzyżykiem na szyi jest ok. Widocznie dla małego
              to rodzaj talizmanu i nie widzę powodu, by mu to odbiewrać czy
              deprecjonować.
              Bezpieczny będzie taki na rzemyku, ze skóry (pamięta ktoś jeszcze te
              krzyżyki? Połowę podstawówki wisiał na mnie takowy z napisem "Wiara,
              nadzieja, miłość" ) wink
            • tumigutek5 Re: MamoJanka! 13.03.09, 15:26
              a tak wogóle to się chłapak czesia naoglądał a że ALLELUJA mu
              jeszcze nie wychodzi to łąpie się za krzyżyk ....
              • mimi0080 Re: MamoJanka! 13.03.09, 16:08
                tak naprawdę to mnie to nie przeszkadza, ale dla męża i jego rodziców to chyba
                wstyd...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka