squire1983
01.04.09, 14:20
hej dziewczyny... ale dół...
wczoraj poszłam na szczepienie przeciw pneumokokom. drugie, mała ma rok i
prawie miesiąc (korygowane -3 miesiące), pierwsze miałyśmy 2 mies. temu.
a wieczorem zadzwoniła koleżanka, że jej mała (również rok i prawie miesiąc, a
korygowane -2 miesiące - leżały w inkubatorkach obok siebie) ma OSPĘ. a
widziałyśmy się w niedzielę. byłyśmy na spacerze od 10 do 12:30 a potem do 16
byłyśmy u nich w odwiedzinach.
jej mała dostała katarku popołudniu i to był początek ospy, wczoraj wieczorem
ją wysypało.
wygląda na to, że złapałyśmy tą ospę, bo widziałyśmy się na 2 doby przed
wystąpienie wysypki, a piszą wszędzie, że dziecko zaraża na 2-3 doby przed
objawami.
tylko że jak poszłam na szczepienie, to nie wiedziałam, że moja córcia miała
kontakt z ospą.
dzisiejsza noc - masakra, cały czas 39,2... zbijałam nurofenem, jestem na tel.
z lekarką, ona każe czekać. wymiotowała mi o 10 rano dzisiaj (pierwszy raz w
życiu, to jest dziecko, które NIGDY nie ulało), no a teraz była rzadka kupka...
na dodatek ja mam jakąś infekcję, wieczorem zaczęło mi się lać z nosa i z
zatok do gardła, w nocy ból gardła, kaszel, leczę się domowymi sposobami, no
ale moja mała jest osłabiona po szczepieniu i być może po kontakcie z ospą,
więc generalnie cykam się, że jeszcze coś ode mnie złapie.
wiem, że okres, w którym dziecko może wysypać to 11-21 od kontaktu, odwołałam
już wszelkie wizyty np. psychologa i okulistę, w końcu nie mogę świadomie
wchodzić do ośrodka gdzie są zdrowe dzieci i narażać je, żeby się zaraziły.
nie wiem kiedy moją córkę wysypie, ale nie jestem w stanie przecież
przewidzieć tego na 2-3 dni przed.
wyżaliłam się. może któraś z Was ma pomysł co robić?