co zrobić???

18.04.09, 12:22
Dziewczyny proszę o radę, przed chwilą mój synek wypadł tacie z
fotelika. Poprostu przy przenoszeniu go z synkiem, fotelik się
złożył i Miki zsunął się z kocykiem na podłoogę (kafelki)-. Płakał
przez jakieś 2 minuty potem się uspokoił i był radosny. Nie wiem co
zrobić, czy powinnam z nim jechać na jakieś prześwietlenie, czy
co???? Poradzcie co zrobić? Odlełość z jakiej spadł to ok. 50 cm,
ale tak jak pisałam nie spadł bezpośrednio na podłogę, tylko na
kocyk z łożony na 4 razy...
    • 1980adrienna Re: co zrobić??? 18.04.09, 12:37
      pojedź IP dla świętego spokoju
    • talka_jas Re: co zrobić??? 18.04.09, 12:42
      ja bym nie jechala.. przeswietlenie pewnie w szpitalu jakims a tam
      pełno wirusow.. znajac zycie najpierw zostawia was na obserwacji
      [zalezy od lekarza] albo odesla do domu bo jesli nie ma objawow
      niepokojacych typu - dziecko stracilo przytomnosc, wymioty, leje sie
      przez rece, czy jest nieobecne,krew z noska, uszka itp to
      przeswietlenia nie zrobia tak od razu..
      najlepiej obserwowac dziecko
    • tumigutek5 Re: co zrobić??? 18.04.09, 13:46
      Przede wszystkim obserwuj !!!! Ja też bym od razu nie jechała, jak
      mały po upadku płakał to jest ok.
      Mój też spadł z łózka (durna matka zostawiła)bezposrednio na panele,
      też płakał ok 2min i się uspokoił w ramionach. Żadnych obiawów
      niepokojacych. Jednak jeżeli wystąpiła by u małego apatia i wymioty
      to od razu szpital....ale na pewno nic takiego się nie zdarzy.
      pozdrawiam.
      • mama_janka007 Re: co zrobić??? 18.04.09, 14:34
        ja bym jednak pojechala. dla swietego spokoju.
        jedna z mam jakis czas temu pisala tu o tym jak dziecko w kojcu
        upadlo na zabawke- wszystkie majace atesty, bez niebezpiecznych
        ksztaltow. o ile sobie dobrze przypominam- marudny bodajze tez nie
        byl. w szpitalu okazalo sie, ze nastapilo pekniecie czaszki. po tym
        poscie ja dlugo nie bede sie zastanawiac kiedy mi maly wydzwoni o
        podloge.
        • mamakubusia9 Re: co zrobić??? 18.04.09, 22:52
          to dziecko z pękniętą czaszką to było to moje smile (już wszystko
          dobrze)
          I wcześniej też bym w takiej sytuacji nie pojechała od razu na
          pogotowie tylko bym obserwowała dziecko, ale po tym co nam się
          przydarzyło sama nie wiem jak reagować bo ja nie jestem typem
          panikary.
          Obmacaj dziecko tj. głowę - u nas wystąpił taki miękki guz wielkości
          kilku cm, innych objawów nie było, no może troszkę bardziej marudny
          był. Obserwuj też pod kątem tych zachowań, o których pisały
          dziewczyny (apatia, senność, wymioty i in.)
          Upadek był z niewielkiej wysokości i na kocyk to pewnie się nic nie
          stało, ale czasem różnie to bywa
    • kasia284 Re: co zrobić??? 18.04.09, 15:32
      Ja bym nie jechała, płakał ,ponieważ się przestraszył. Obserwuj
      Maluszka, jeśli nic się nie dzieje to nie masz się co martwić. 50 cm
      to nie jest dużo, upadł na kocyk. Pamiętam jak mój Kubuś spadł mi z
      łóżka też 50-60 cm, na podłogę drewnianą i uderzył głową, pojechałam
      do szpitala, zrobiłam badania i nic się nie stało. W szpitalu
      czychają różne choróbska, jeśli się martwisz zadzwon do szpitala i
      zapytaj co masz zrobić?
    • mama-cudownego-misia Re: co zrobić??? 18.04.09, 19:27
      też bym nie jechała, tylko go prześwietlą. Pojechałabym, jeśli dziecko zrobi się
      nienaturalnie ospałe lub zbyt pobudzone, albo będzie wymiotować. Generalnie nie
      pierwszy raz i nie ostatni...
      Małgosia w trakcie nauki chodzenia zleciała kiedyś tak niefortunnie z łóżka
      (jakieś 30 cm + jej długość, byłam z nią, ale mam refleks szachisty i mi
      przeleciała przez ręce, jeszcze się o nie potykając), że z rozpędu przywaliła
      czołem w ścianę, a potem poprawiła potylicą o podłogę. Płakała ze 3 minuty, z
      płaczu zwymiotowała. Pojechaliśmy na ostry dyżur i trafiliśmy na mądrego
      doktora, który ja oglądnął, wytłumaczył, jakich objawów wypatrywać, a na koniec
      pokazał na czaszce, że jej zaokrąglenie i zgrubienie mimo wszystko chroni przed
      urazami w wyniku większości upadków.
      • zurawska.barbara Re: co zrobić??? 19.04.09, 00:00
        mój maly spadł z łóżka pierwszy raz jak miał jakieś 6 miesięcy moze lepiej, nic
        mu nie było, ostatnio też spadł, sam włazi i zlazi z łóżka, ale ostatnio chyba
        nie wymierzył, ale nie wiem co się stało, bo zostawiłam go na podłodze, po
        chwili uslyszałam łomot i placz i leżał z drugiej strony, nic mu nie jest,
        nigdzie nie jeździłam, jeśli dziecko zsunęlo się razem z kocykiem to myśle ze mu
        nic nie jest, 50 cm to nie dużo i dziecko jest lekkie, więc siła z jaką uderza
        jest dużo mniejsza niż w przypadku osoby dorosłej (siła=masa x g x wysokość)aha
        mój młody ostatnio potknął się o własna nogę i prosto głową poleciał na kostkę,
        ma ok 90 cm, i nawet guza nie mial tylko trochę zadrapane. Patrzcie na dziecko
        ale nie wmawiajcie mu żadnej chorobysmile.
        Pozdrawiam
        • mama_janka007 Re: co zrobić??? 19.04.09, 02:25
          nie jestem matematykiem, wzorow na to wiec nie podam, ale glowa
          dziecka w stosunku do reszty jego ciala jest znacznie ciezsza niz w
          przypadku doroslego, wiec i te upadki zdecydownie inaczej wygladaja
          i nie bardzo kwalifikuja sie pod wzor.

          ciesze sie bardzo, ze nic waszym maluchom sie nie stalo, jednak
          upadek z 50 cm dla kogos kto sam tyle nie mierzy to sporo. kocyk jak
          najbardziej zniwelowal skutek upadku, niemniej jednak - skoro
          porownanie z doroslymi- wyobrazcie sobie ze spadacie z np. 1,60m -
          bo taki macie wzrost, przy czym glowa upada jako najciezsza czesc
          jako pierwsza.
          • mama-cudownego-misia Re: co zrobić??? 19.04.09, 07:23
            No niestety to nie do końca tak wygląda smile.
            Dziecko upadając z wysokości 50 cm nie przyspieszy tak, jak dorosły upadając z
            półtora metra (pamiętasz jeszcze te doświadczenia z kulami różnej wielkości z
            lekcji fizyki?), a to, że jest 10 razy mniejsze, nie oznacza jeszcze, że jego
            czaszka jest proporcjonalnie wrażliwsza (jest wrażliwsza, ale nie 10 razy).
            Stosunek głowy do reszty ciała (1/4 zamiast 1/8) ma znaczenie głównie w wypadku
            szyi, nie samej głowy.

            Szczerze mówiąc zachwyca mnie "projekt" dziecka - to bardziej niż u dorosłego
            wypukłe czoło jest wręcz idealnie zaprojektowane, żeby nim przywalać w co
            popadnie - kształt nadaje mu wytrzymałość, jak w romańskim stropie kolebkowym.
            W ogóle cała głowa jest bardziej okrągła, pracuje, co sprawia, że w czasie
            uderzenia siły inaczej się rozkładają. Czaszka to majstersztyk - najpierw
            niezrośnięta, "pracująca" przy nacisku, z ciemiączkami jako buforami
            bezpieczeństwa w momencie porodu i gdy dziecko szybko rośnie, potem twarda i
            zbliżona do ideału kuli, żeby wytrzymać upadki, gdy dziecko zaczyna się
            przemieszczać... Natura jest piękna i warto jej trochę ufać smile

            Oczywiście nie oznacza to, że należy dzieckiem rzucać po podłogach, że nie może
            dostać wstrząsu mózgu etc. Nawet potrząsać nim na wszelki wypadek nie wolno,
            żeby nie było mikrourazów. Ale prędzej czy później każde dziecko zrobi "bam", i
            jeśli za każdym razem będziesz latać na RTG, to w końcu Ci zacznie świecić...
            • mama_janka007 Re: co zrobić??? 19.04.09, 09:25
              oczywiscie macie racje z tym przyspieszeniem. ale do wstrzasnienia
              mozgu u dziecka wystarczy czasami znacznie mniej niz 50 cm. i w
              sumieo to mi chodzilo. a moj poprzedni post adekwatny do godziny w
              ktrej go pisalam....
              • zurawska.barbara Re: co zrobić??? 19.04.09, 17:09
                No przeanalizowałam mojego posta i można z niego wywnioskować że nie ruszają
                mnie upadki mojego dziecka, ale tak to nie jest, za każdym razem obserwuję czy
                nie dzieje mu się coś, ale wychodzę z założenia że nie uchronie go przed
                upadkami, generalnie go pilnujębig_grin a jak ryczy to i mi się chce płakać.
                A co do wzoru , big_grin kiedyś uwielbiałam fizykę a miłość do dynamiki nadal mi
                zostałasmile. Fakt że jest masa czynnikow które działają na dziecko, i malucha
                trzeba pilnować.
                A jak bohater wątku??
                • mama-cudownego-misia hehe :-) 19.04.09, 17:39
                  No właśnie fajnie nam sie zboczyło tematycznie z konkretnego dzieciaka na
                  przyspieszenie, które osiąga główka dziecka przy upadku z 50 cm w stosunku do
                  przyspieszenia tejże głowy u dorosłego z 1,6 m. Dobrze, ze żadna nie zaczęła
                  sprawdzać doświadczalnie smile
                  Jak sie ma nasz kawaler?
                  • spt2 Re: hehe :-) 19.04.09, 22:02
                    A no kawaler miewa się dobrzesmile, aczkolwiek ja wczoraj cały dzień
                    zastanawiałam się co zrobic. Ale ostatecznie nie pojechaliśmy do
                    szpitala, bo rzeczywiście te choróbska mnie przerażają. Chociaż do
                    dziś mam wątpliwości...nie wiem czy wcześniej nie zwróciłam na to
                    uwagi i teraz zaczęłam sie doszukiwać, że wszystko to wina tego
                    upadku???? Chodzi o to,że wczoraj Mikołajowi po trzech karmieniach
                    się ulało (wcześnoiej też to się zdarzało, ale nie żeby pod rząd,
                    przy 3 karmieniach) i, że nie miał problemów z zaśnięciem po
                    kąpieli, tylko zjadł (tu już bez ulewania, bo gdyby tak się stało
                    postanowiłam, że jedziemy) i od razu zasnął, zazwyczaj zajmowało mu
                    to ok. godziny. Dziś było ok, bez ulewania i zachowanie jak przed
                    upadkiem. Już sama nie wiem, męczy mnie to cały czassad Co sądzicie?
                    • mama-cudownego-misia Re: hehe :-) 20.04.09, 08:53
                      Ulewanie się nie liczy, chlustać ma smile
                      Zdrowy facet i tyle wink Ale obserwuj jeszcze.
                • mama_janka007 Re: co zrobić??? 21.04.09, 02:42
                  a ja sobie Basiu przeanalizowalam mojego i zniknelam ze wstydu na 2
                  dni z forum, udajac, ze internet nie istniejesmile
                  "matematykiem nie jestem" ... fizykiem okazuje sie tym bardziej....
                  • zurawska.barbara Re: co zrobić??? 21.04.09, 19:50
                    spooookosmile wiesz ja mam siostrę lekarza z dysleksją, siostrę polonistkę z
                    doktoratem i brata inżyniera, taki przekrój że mnie uczulenie ani na wzory ani
                    na słownik ortograficzny nie dziwismile a jak liczy mój tata 4x7=21 big_grin i jak tu się
                    dziwić że uważa zawsze że wydaje się za dużo pieniędzywink
                    a że czasem za sucho podchodzę do sprawy... moja teściowa z wyraźną niechęcią do
                    mnie twierdzi że jestem zimna jak lód
                    ale to wszystko błahostki w obliczu tragedii jaka spotkała Kacperka i jego
                    rodzinę...
    • artdesign84 Re: co zrobić??? 19.04.09, 01:57
      jeżeli nie upadł głową na same kafelki, tylko na kocyk, i to sie
      zsunął, a nie upadł i nie wymiotuje, nie jest senny to nic nie
      robić, tylko uważać na przyszłość smile
      • skomroch1 Re: co zrobić??? 19.04.09, 15:12
        Przede wszystkim nie pozwolić zasnąć i obserwować. Wg. mnie statystycznie o
        wiele bardziej niebezpieczne jest przebywanie dziecka w polskim szpitalu niż
        upadek z tej wysokości, na dodatek na koc.
        • marter74 Re: co zrobić??? 19.04.09, 17:27
          Dziewczyny mają rację,nie ma widocznych objawów niepokojących to
          nie ma co jechac do szpitala.Nam też tydzień temu wypadła z
          fotelika,była nie zabezpieczona rączka,ok.30 cm,ale na trawę,też
          popłakała i nosek troszkę stłukła.Płakala,bo spała,a tu nagle bum.My
          się strasznie wystraszyliśmy,ale dobrze się skończyło.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja