Dodaj do ulubionych

Zochna wylewy 3/4 stopień wodogłowie :):)

15.06.09, 11:23
Kto zna opowieści o Zochnie ten wie co i jak, kto nie zna niech
poczyta archiwum.

Jedziemy samochodem Zochna z tyłu sobie podśpiewuje, ślubna mówi
żebym nie podjeżdżał tak blisko do samochodu jadącego przed nami, bo
mu w dup.... wjadę. Zośka po chwili między zwrotkami swojej
piosenki - w czyją dup.... tata wjedzie ? smile.
Mówie do starszej córki Ola przynieś kawałek noża - a Zochna jaki
kawałek noża, cały nóż nie ma noża w kawałku.
A ściemnia tak zawodowo że nawet jej powieka nie drgnie, mówi że śpi
w swoim pokoju sama (a śpi w swoim łóżku u nas w sypialni), że była
w ZOO i widziała żyrafę i słonia (a była w teatrze).
11. V . 2009 miała 3 urodziny.
Jak po urodzeniu dostała wylewów i wodogłowia to nic nie zapowiadało
że z tego wyjdzie, jak dotąd odpukać jest identyczna w zachowaniach
ze swoimi rówieśnikami, właściwie rówieśnicami bo jednak dziewczyny
biją chłopaków-rówieśników w rozwoju intelektualnym conajmniej o
rok smile.


Obserwuj wątek
    • hankam Re: Zochna wylewy 3/4 stopień wodogłowie :):) 15.06.09, 11:27
      Wspaniale. Zochnie kibicuję od początku. Dobrze, że ze wszystkiego
      wyszła obronną ręką.
    • ag0000 Re: Zochna wylewy 3/4 stopień wodogłowie :):) 15.06.09, 11:51
      Fantastycznie!!! Takie nowinki są bardzo potrzebne dla innych zatroskanych
      rodziców, a Zochna to zuch dziewczyna, a niby z nas taka słaba płeć? Zdrówka
      życzymy i dalszych postępów!
      • attache1974 A dlaczego ???? :):):) 15.06.09, 12:07

        Opowiadam bajkę o Wilku, że ma wielkie zęby, Zochna - a dlaczego ma
        wielkie zęby, bo wilki się z takimi zębami rodzą, Zochna - a
        dlaczego się z takimi zębami rodzą, bo każdy wilk musi mieć duże
        zęby żeby mógł w lesie polować, Zochna - a dlaczego muszą polować -
        żeby z głodu nie umarły - Zochna a dlaczego muszą z głodu
        nieumierać. Itd, każda bajka której nie zna kończy się po pierwszej
        zwrotce i dalej jest tylko a dlaczego, a dlaczego.

        A te które zna musze konsultowac z babciami - bo jak jest jakieś
        odstępstwo od treści to od razu Zośka prostuje, tata to nie tak było.
    • anna_fv Re: Zochna wylewy 3/4 stopień wodogłowie :):) 15.06.09, 12:59
      Bardzo się cieszę! smile Nawet nie wiesz jaką daje mi to nadzieję, że i
      moja Julcia, która miala wylewy (II/IV) z tego wyjdzie i będzie
      rozwijać się normalnie. A Twoja córeczka miala III stopień po jednej
      stronie i IV po drugiej, czy po jednej III, który przeszedl w IV?
      Będę wdzięczna za informacje. Nas lekarze straszą, że może być różnie
      pomimo, że wylew ladnie się wchlonąl i nie zotawil po sobie
      leukomalacyjnych zmian.
      Zyczę Wam tego, żeby Zosia rozwijala się jak najlepiej. Pozdrawiam
      serdecznie smile
      • attache1974 U nas 3/4 stopień w jednym obszarze. 15.06.09, 13:25
        U nas miała wylew w jednym miejscu, który określali jako 3/4
        stopień - za mały na 4 stopień za duży na 3 stopień.
        Straszyli że będzie miała niedowałdy, problemy ze wzrokiem (ta część
        mózgu odpowiadała za wzrok i poruszanie się, jakoś tak).

        Potem wzięli nas na zastawkę ale sobie odpuścili po 3 dniach
        obserwacji (Zochna miała kiepski wskaźnik Evansa i przrost obwodu
        głowy o 1-1,5 mm dziennie).

        Teraz niedawno na 3 urodziny byliśmy w CZD pokazać się, to pani dr
        na patologii prowadząca Zochnę po urodzeniu aż weszła w kompa w
        historię żeby looknąć co dokładnie Zochna miała bo teraz nic po niej
        nie było widać.

        U nas krwiaki nie wchłonęły się do końca (jak nam tłumaczyli
        zakrzepnięta krew wypala mózg jak kwas z akumlatora), także Zochna
        ma zmiany w mózgu. Ale powiedzieli też że we wczesnym stadium
        rozwoju mózgu (nasza to wcześniaj z 7-8 miesiąca) komórki mózgowe
        potrafią przejmować funkcję tych uszkodzonych.

        Mieliśmy niezły zgryz przez jakiś rok-dwa, co to będzie.
        Ale teraz jak widzimy jakie akcje Zochna odstawia mamy nadzieje że
        wszystko będzie ok.
        • anna_fv Re: U nas 3/4 stopień w jednym obszarze. 15.06.09, 18:36
          to u nas bylo bardzo podobnie, krew do mózgu rozlala się w niewielkim
          stopniu po prawej stronie. Też na początku straszyli nas drenażem i
          zastawką, przez pierwsze dni usg glowy bylo robione codziennie, ale
          tylko raz prawa komora powiększyla o 2 mm. Lekarze sami byli
          zdziwieni. Ostatnie usg miala robione po ponad 2 miesiącach od
          wylewu, wylew w obrębie mózgu ladnie się wchlonąl, doktor znalazl
          jedną maleńką dziurkę, której nawet nie określil jako zmiany
          leukomalacyjnej, bo byla zbyt mala (nawet zmierzyć się jej nie dalo).
          Powiedzial, że gdyby nie fakt, ze wiedzial gdzie jej szukać, to nigdy
          by jej nie znalazl. Po wylewie pozostalo jeszcze troche skrzepów, ale
          to w którejś komorze i twierdzil, ze ladnie zorganizowane, że
          praktycznie nie istnieje ryzyko zapchania odplywu. Tak więc bylam
          bardzo pocieszona po tych informacjach.
          Do czasu kiedy wyczytalam w internecie w jakimś fachowym artykule, że
          usg nie jest w stanie wykazać wszystkich zmian w mózgu, do tego
          potrzebna by byla tomografia, a narazie o tym badaniu lekarze nic nie
          wspominali.
          To, jak córeczka będzie się rozwijać pewnie pokaże czas, ale to
          czekanie jest straszne sad
          Zazdroszczę Wam,że możecie się już cieszyć smile
          Przed nami jeszcze tyle niepewności ... ale Twoja wiadomość bardzo
          podniosla nas na duchu. Pozdrawiam smile

          • tolka11 Re: U nas 3/4 stopień w jednym obszarze. 15.06.09, 20:06
            Lubię Zochnęsmile od poczatku ją lubiłam. Fajna dziewuszkasmile
          • attache1974 U nas ze 3 tomografie były 16.06.09, 08:45
            Przed każdą tomografią Zochnę usypiali, potem wybudzali. Przed
            ostatnią zaszliśmy do pani doktor a ona mówi, na co Zochnie
            tomografia (normalny dzieciak) ja was wypisuję z CZD (choć do 18
            roku życia papiery będą i odpukać jak by co to walcie do nas jak w
            dym, macie pierwszeństwo).
            Tomografia daje obraz ostry jak żyleta - a USG to tylko tak wstępnie
            z grubsza powie czy coś się dzieje czy nie.

            Z zochną to było tak, długo długo odstawała od rówieśników (a to
            głowy nie podnosi, a to nie raczkuje a to nie chodzi o czasie) aż
            nam mądra pani doktor powiedziała że każde dziecko ma swój rytm, i
            że trzeba dać jej czas i że dogoni rówieśników (nie wiem z kąd ona
            tak o Zochnie mówiła - ale grunt że się sprawdziło).

            • anna_fv Re: U nas ze 3 tomografie były 16.06.09, 10:22
              Moze wlasnie ze względu na to usypianie nie chcą teraz dziecka
              męczyć, zresztą co taka tomografia pomoże, co w mózgu jest już się
              nie zmieni... Teraz najważniejsza będzie rehabilitacja i rozwój
              dziecka jako taki. Pewnie później wyślą nas na to badanie, już przed
              nim cierpnie mi skóra sad
              Ale osobiście znam dziecko, któremu tomografia mózgu wykazala różne
              nieciekawe rzeczy, a rozwija się normalnie, bez jakichkolwiek
              problemów. Twoja Zosia też jest tego przykladem.
              Zyczę dużo zdrowia dla dzielnej Zosienki smile Rehabilitowaliście ją?
              • attache1974 My byliśmy za granicą. 16.06.09, 11:57
                A dokładnie na Białorusi (akurat służbowo tam przebywaliśmy 5 lat),
                więc jak Zochnę wypisali ze szpitala a żonie skończył się
                macierzyński czy wychowawczy (ten po 4 miesiącach) to wróciliśmy z
                Zochną na Białoruś (też że my się odważyliśmy brać Zochnę 4 miesiące
                po urodzeniu wieźć ją samochodem 500 kilosów z Wawki do Mińska) i
                tam znaleźliśmy kobitę która miała prywatny ośrodek w którym
                zajmowała się takimi bidakami jak Zochna (płwanie plus
                masaże/ćwiczenia). Przychodziła do nas nakreślała plan zajęć i potem
                przychodziła jej pracownica (która po godzinach pracowała u niej a
                tak była na etacie w klinice i śmigała takie maluchy - co prawda jak
                sama mówiła co można pomóc jak się ma 40 dzeciaków do wymasowania w
                8 godzin).

                Pierwsze ćwiczenia to były w wannie - lała wody po sam rant wanny i
                moczyła Zochnę, kładła na plecach i "ciągała" po tej wodzie.
                Tłumaczyła że taki maluch nie ma rozwiniętej tkanki mięśniowej i
                jest zbyt słaby żeby ćwiczyć z nim tak na materacu. A tak woda
                działa na jego całe ciało, rozwija go całego, i dodatkowo działa na
                zakończenia nerwowe pobudzając je do pracy mózgu co w naszym
                przypadku było jak najbardziej wskazane.

                Jak myśmy zochnę kąpali to płakała, a ona skubaniutka (ta
                rehabilitantka) nauczyła Zochnę pływać pod wodą. Mówiła ap ap ap
                zanurzając Zośkę coraz bardziej tak że przy 5-6 ap zośka pod wodą
                leciała z jednego końca wanny na drugi.

                Najpierw myślałem że ją stuknę bo mi zaraz dzieciaka utopi, ale
                widziałem że Zochnie się to podobało.
                Potem żeby wyrobić u Zośki ręce i usprawnić chwytność, wkładała do
                wanny piłki (takie kolczaste) i trzymała Zochnę pod brzuchem na
                końcu wanny a ona machając łapkami "dopływała" do tych piłek i się
                nimi bawiła.

                Także nie robiliśmy zadnych Bobathów czy innych wynalazków.
                Zośka miała między innymi takie jedno ćwiczenie sprawdzające, leżąc
                na brzuchu czy plecah - już nie pamiętam rehabilitantka brała ją i
                podnosiła za nogi (Zochna wisiała głową w dół) i sprawdzała czy
                Zochna próbuje się wyprężyć do poziomej pozycji. Też to
                niezaciekawie wyglądało.

                Ale po kilku sesjach Zochna zaczęła i głowę do pionu na dłużej
                podnosić leżąc na brzuchu i sapiąc przy tym ja parowóz(wcześniej
                padała nosem na materac), a to stopy brać na ząb, powoli powoli
                ruszała z miejsca (a że była malutka to sprawiało jej to duży
                wysiłek)

                Tak to u nas wyglądało - dużo robiły te rehabilitantki żeby
                dostarczać Zochnie jak najwięcej bodźców sensorycznych, potem jak
                już była większa i leżała w wózku to tak wierzgała, gaworząc i
                krzycząc do siebie (jak ja to mówię ćwiczyła mięśnie przed
                raczkowaniem) że aż wózek podskakiwał.
                • anna_fv Re: My byliśmy za granicą. 16.06.09, 12:51
                  Ja też jestem za granicą, mieszkamy na stale w Czechach, dokladnie w
                  Pradze. Nam wspominali o rehabilitacji Vojtą przede wszystkim, Bobath
                  też, ale o rehabilitacji wodnej nie. A z tego co piszesz, to ciekawie
                  to wyglądalo smile No i jakie efekty!
                  Będziemy się musieli rozglądnąć za porządnym rehabilitantem zanim
                  maluszki (jeszcze mamy Viktorka smile) wyjdą ze szpitala.
                  Nawet nie wiesz, jak bardzo bym chciala, żeby nasza historia
                  zakończyla się tak jak u Was! Tyle, że u nas przypadek chyba gorszy
                  bo dzieciaczki z końca 25 tygodnia są. Teraz na etapie retinopatia,
                  drżę przed każdą kontrolą, którą mamy co czwartek i wogóle jestem już
                  klębkiem nerwów sad
                  Cierpliwość nigdy nie byla moją mocną stroną, a teraz przez minimum
                  kolejny rok będę musiala ją ćwiczyć sad
                  • attache1974 U nas "tylko" wylewy 16.06.09, 13:01
                    U nas były tylko i aż wylewy plus na koniec po nich wodogłowie
                    pokrwotoczne (zero problemów z zastawkami, wzrokiem i tak dalej).
                    Nie bój się ja przez miesiąc zjechałem z wagi 12 kg nie mogłem nic
                    zjeść od razu mi w ustach rosło tylko napoje przyjmowałem.
                    • anna_fv Re: U nas "tylko" wylewy 16.06.09, 13:19
                      Ja też z wagi zjechalam, może teraz jak troszkę sytuacja wygląda
                      lepiej jestem w stanie jeść. Ale nerwy zżerają mnie caly czas. Staram
                      się już nie myśleć o tym co będzie, żyć dniem dzisiejszym i mieć
                      nadzieję, że jak najmniej z czarnych prognoz lekarzy się spelni.
                      • attache1974 Lekarze mówią to co im maszyny powiedzą. 16.06.09, 13:51
                        Lekarz mówi co wie na podstawie tego co mu mówi maszyna (USG,
                        Tomograf,EKG). A od maszyny do pacjenta to jest dłuuuga droga. Nasza
                        pani neurochirurg powiedziała że Zochna a jej wypis to było dwoje
                        różnych/innych pacjentów. Co innego mowił papier, diagnozy itede a
                        co innego Zochna próbująca podczas badania dzwonić z jej telefonu
                        stojącego na biurku.

                        A nam zdiagnozowali na początku Zochnę że na 80% nie słyszy, a potem
                        że słyszy fenomenalnie, na EEG też wyszło że ma skłonności do
                        padaczki ale zaraz poza protokołem pani opisująca EEG dodała że 80%
                        ludzi ma takie EEG i żyje nie wiedząc że w teorii to powinni od
                        kilku lat mieć ataki padaczki.

                        • anna_fv Re: Lekarze mówią to co im maszyny powiedzą. 16.06.09, 21:40
                          Ja wlasnie trzymam się takiej teorii, badania swoją drogą, a pacjent
                          swoją smile
                          Wierzę w swoje dzieci, tylko czasami ogarnia mnie STRACH sad
    • mamaigiiemilki Re: Zochna wylewy 3/4 stopień wodogłowie :):) 15.06.09, 20:47
      świetnie, że Zochna tak sobie radzi!silna słaba płećwink
    • marter74 Re: Zochna wylewy 3/4 stopień wodogłowie :):) 15.06.09, 21:30
      Niezła z Niej aparatka!!!
    • jola23061978 Re: Zochna wylewy 3/4 stopień wodogłowie :):) 15.06.09, 21:50
      Trza mi było Oliwce Zośka dać na imię to by z tej IV może i co
      wyszło a tak to ...
      Ech ale moje to jedyne w swoim rodzaju wink
      Ale lubie poczytać że innym się udało wygrać w tej życiowej loterii
      mimo trudnego startu i strasznych rokowań i jeszcze teraz innych
      rozśmieszają

      pozdr

      Jola

      www.oliwiasiemieniec.smyki.pl
    • minkapinka Re: Zochna wylewy 3/4 stopień wodogłowie :):) 16.06.09, 09:14
      Uwielbiam te Zośkowe opowieści smile Tak trzymać smile
    • kamia06 Re: Zochna wylewy 3/4 stopień wodogłowie :):) 18.06.09, 23:06
      Niezła mądralinka z tej Waszej Zochny. Pamiętam Waszą historię, wyszukiwalam wówczas szczęśliwych historii dzieci po wylewach, z wodoglowiem (u Alexa tez wodogłowie pokrwotoczne, niestety zstawka nas nie ominęła).
      Nie mogę się doczekać kiedy mój Mały zacznie tak mądrować. Ale,ze to chłopiec (więc rok do tyłu) i jeszcze o rok młodszy od Zochny, więc przyjdzie mi pewnie jeszcze trochę poczekać.
      Pozdrawiam
      • tartulina Re: Zochna wylewy 3/4 stopień wodogłowie :):) 19.06.09, 05:53
        Oj,slodka ta Wasza Zosieńka!
        Lubię czytać co u Was slychać,więc pisz częściej!
        Pozdrawiam calą Waszą Rodzinkę,
        Agnieszka
        • attache1974 Park wodny 19.06.09, 17:58
          Zochna siedzi teraz u dziadków, pewnej nocy przed zaśnięciem mówi
          babci/teściowej że ona chce park wodny. A teście z małej
          miejscowości więc do najbliższego Aquaparku ze 100km. Pół nocy się
          zastanawiali czy z Zochną jechać do parku wodnego.

          Rano starsza córka (wnuczka) ich oświeciła że jedna z rówieśniczek
          Zochny dostała park wodny ale taką zabawkę (lalki + zjeżdżalnia to
          wszystko z możliwością zalania wodą). No a Zochna jak to Zochna jak
          na coś się uprze to nie ma zmiłuj. Musieliśmy i jej kupić park wodny.

          Zochna wrzuciła do bidetu podwieszanego małe mydełko, woda nie
          spływa ja wkurzony zalewam kretem, wrzątkiem i nic. Poszedłem po
          długi śrubokręt żeby jakoś nadziać to mydło i je wyciągnąć (Zochna
          stoii z boku i obserwuje). Ja dłubię dłubię - w końcu wepchnąłem
          mydło głębiej do syfonu a Zochna do mnie - i co tatiuś wyśkociło
          mydełko, i wtej oto chwili momentalnie cała złość mi przeszła.

          Starsza miała urodziny Zochna 2 miesiące chodziła i codziennie się
          pytała kiedy są moje urodziny, a czy dziś są moje urodziny, zaproszę
          swoje koleżanki (ma je w sumie ze 2 - ale starsza miała całą klasę
          na swoich urodzinach więc Zochnie się kojarzy że jak są urodziny to
          i koleżanki się w pakiecie dostaje smilesmile).

          W ogóle uażam że Zochna strasznie dużo informacji chłonie od
          starszej siostry, słownictwo, zabawy, zachowanie itd.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka