Dodaj do ulubionych

Mity nt wczesniactwa

30.07.09, 21:03
Znacie moze jakies mity nt wczeesniactwa? Dla mnie takowymi sa
-ze w 7 miesiacu lepiej sie urodzic niz w 8)wiadomo, ze im wczesniej
tym gorzej)
-ze dziewczynki-wczesniaki sa silniejsze od chlopcow(podejrzewam ze
to nieprawda bo badan chyba nikt nie robil)

Jakie jeszcze mity o wczesniactwie nalezy obalic?-taka mala liste
sobie zrobmy
Obserwuj wątek
    • ag0000 Re: Mity nt wczesniactwa 30.07.09, 22:26
      Mamo janka masz rację, że wcześniaczki to normalne dzidziusie tylko mniejsze, a
      z tym podgrzaniem w inkubatorze to z moją córą chyba przesadzili bo jest
      nakręcona jak petarda i coraz częściej nie nadążam za jej wyczynami!
      • mama_janka007 nie nien ie 30.07.09, 22:37
        ja wcale tak nie uwazam!!! a scenariusz carmity jest tym o czym
        marzy wiekszosc mam wczesniakowych, realia jednak wygladaja inaczej.
        ludzie nie majacy osobiscie do czynienia z wczesniakiem, wlasnie
        wychodza z zalozenia, ze jest to dziddzius ktory ulatwil swojej
        mamie okres ciazy skracajac go i rodzac sie wczesniej a reszte czasu
        polezy w szklanym domku gdzie jak pomidorek w szklarni dojrzeje i
        nie ma generalnie problemu.
        oczywiscie sa przypadki jak carmity, w ktorych wszystko uklada sie
        jak w filmie (o sobie nie mowie, bo 32 tc nie jest skrajnym
        wczesniakiem) jednak wystarczy poczytac forum azeby przekonac sie z
        czym te ociupinka musza sie zmagac...
        • ag0000 Re: nie nien ie 30.07.09, 22:54
          Dokładnie tak jak napisałaś że dzidziuś ułatwił mamie skracając okres ciąży, ja
          niestety miałam do czynienia z takim określeniem "mądrej" mamuśki że nie
          musiałam się męczyć z wielkim brzuchem jak w poprzednich ciążach i gdyby nie
          fakt że wówczas głowę miałam zaprzątniętą czym innym(życiem Ani) to bym chyba
          udusiła tę mamuśkę A te powiedzonko "podgrzanie w inkubatorze jak pomidorek"
          rozbawiło mnie, naprawdę! Fajne masz powiedzonka. Pozdrawiam
    • ag0000 Re: Mity nt wczesniactwa 30.07.09, 23:04
      Odrzućmy te rzekome zabobony bo to wstyd aby w coś takiego w takich czasach jak
      teraz wierzyć i cieszmy się tym że nasze maluszki żyją na przekór wszystkiego co
      je spotykało i że są z nami!!!
      • mama-cudownego-misia Re: Mity nt wczesniactwa 04.08.09, 23:29
        Wiecie, to nie jest wszystko takie proste... Faktycznie tez
        słyszałam, że końcówka 7 jest lepsza, niż początek 8
        i nie chodzi tu o płuca, tylko o mózg, który w tym "wieku" jest
        bardziej plastyczny.
        Mi to neonatolog-neurolog tłumaczył tak, że 7 miesiąc to jeszcze taka
        niezbyt zróżnicowana galareta i w razie wylewów czy niedotlenienia
        uszkodzenia są mniejsze, a tkance nerwowej leżącej "obok" łatwiej je
        skompensować.
        Podobno (nie dotarłam do tego, bo nie szukałam, ale właśnie tak mi
        ten mój spec opowiadał) dzieci urodzone w 7 miesiącu z wylewem np. II
        stopnia potrzebują statystycznie mniej intensywnej rehabilitacji, niż
        takie z podobnej wielkości i lokalizacji wylewem urodzone w 8
        miesiącu. Podobno te dane statystyczne znajdują potwierdzenie również
        w wypadku hipotrofików.
    • karro80 Re: Mity nt wczesniactwa 30.07.09, 23:13
      A ja widzę, że mit, że wcześniaka trzeba dużo cieplej ubierać(jak
      już ładnie trzyma temperaturę rzecz jasna)ma się bardzo dobrze.
      Zawsze na kontroli widzę małe "buraczki"...a ja pamiętam, że
      dokładnie rok temu 3kg bobas był jeno w bodziaku...jakoś jej
      nie "zawiało"wink
      I pamiętam jak płakała jak miała wahania tempki i przegrzali
      bidulę...do tej pory krzyczy jak gorąco...
    • ag0000 Re A mity na temat ciązy?- porażka!!! 30.07.09, 23:24
      Mnie straszono abym nie chodziła pod trzepakiem czy słupem-bo dziecko w pępowinę
      się poplącze, nie ścinaj włosów w ciąży bo dziecku rozum obetniesz NORMALNIE
      PORAŻKA a żeby było mało to mówiły to babcie kościółkowe!!! Ręce opadają na
      takie powiedzonka,ważne że miałam to gdzieś.
          • ewcians Re: Re A mity na temat ciązy?- porażka!!! 30.07.09, 23:55
            Oj..zaboboooony zaboboooonybig_grin
            A słyszałyście o tym że nie wolno łańcuszka nosić bo dziecię się okręci pępowiną?
            Jeszcze z obserwacji (nie własnych bo mam Parkę) śmiać mi się chce jak słyszę o jedzeniu potraw w ciąży.......a właściwie o dominacji smakubig_grin
            jak słodkie to Dziewuszka
            kwaśne/ostre/słone Chłopakbig_grin
            Choć nie wiem ile w tym prawdy - w historii się znaczy - bo się mi wydaje (znając Mamę koleżanki z podstawówki - i Jej bujną wyobraźnie), w związku z tym, że mojej koleżance pojawiało się "znamię" na czole w postaci kwiatu tulipana po wysiłku, opowiedziała nam kiedyś historię tegoż "wykwitu", otóż, gdy Jej Mama była z Nią w ciąży nagle przyleciała do Niej sąsiadka i krzyczała od bramy że Jej starszą Córę potrącił przed chwilą samochód (rocznik 77 obie jesteśmy, ajk wiadomo wówczas samochodów jak na lekarstwo było, a dom Koleżanki nie leży przy ruchliwej ulicy), i mama złapała się z nerwów za czoło, a akurat sadziła tulipanybig_grin
            Dobre hy??

            A już wogóle rozwala mnie czerwona kokardka przy beciku/wózku/kołysce/łóżeczkusmile żeby nie zauroczyć Dziecka.

            A CO DO GENESIS
            Kochane.........dajcie spokój.......Dziewczyna zapewne wyczytała to co wiele z nas w internecie,albo ktoś Jej tych bzdur nakładł do głowy, jestem przekonana, że źle nie chciała......także nie denerwujcie się.........nie ma o co.

            Acha - mnie wk........ jak słyszę, że jak wcześniak to na pewno nigdy zupełnie normalny nie będzie, bo wcześniak, jak pytam o argumenty za tym "na pewno" słyszę milczenie......
            Znam kilku już dziś dorosłych wcześniaków, zupełnie "normalnych" jak każdy z nas.
              • ewcians Re: Re A mity na temat ciązy?- porażka!!! 31.07.09, 09:24
                No niestety ja też jestem non stop częstowana takimi "rewelacjami".....szlag człowieka trafić może na miejscu!
                Świadomość naszego społeczeństwa w temacie "wcześniak" jest karygodna po prostu.
                Tylko, że ja osobiście jeśli nie wiem za dużo w danym temacie TO GĘBY NIE OTWIERAM żeby się nie skompromitować! Jedynie słucham i pytam jeśli mam jakieś wątpliwości..........#!@*!% sad
                • mama_janka007 Re: Re A mity na temat ciązy?- porażka!!! 31.07.09, 09:35
                  syn mojego ex byl wczesniakiem. chyba... z tego co wywnioskowalam...
                  wtedy dziecmi sie nie interesowalam. wiem, ze kiedy uslyszalam, ze
                  syn mojego ex musi jechac na rehabilitacje zwiazana ze skutkami
                  niedotlenienia, pomyslalam, ze jest niedorozwiniety. ot cofniety w
                  rozwoju, tak juz maja wczesniaki. nie wiem skad takie przekonania
                  sie biora... chociaz wiem... z niedoksztalcenia szarej masy po prostu
              • mama-adamka-i-ewy Re: Re A mity na temat ciązy?- porażka!!! 31.07.09, 09:46
                darecky-tata-ewy napisał:

                > coś takiego mniej więcej twierdzi moja ex, normalnie nóż się w kieszeni otwiera
                > ...

                Kochanie, Twoja "cudowna" ex małżonka w swoim przekonaniu jest specjalistką od
                rozwoju wcześniaków i nie ma co z nią dyskutować... Ewka (Adaś zresztą też) jest
                niedorozwinięta i koniec kropka. A to co my uważamy jest nieistotne.
                  • wrronia Re: Re A mity na temat ciązy?- porażka!!! 31.07.09, 11:48
                    Z opinią, że dziewczynki są silniejsze od chłopców spotykam się na każdym kroku w szpitalu. Niejedna pielęgniarka już mi mówiła, że dziewczynki lepiej sobie radzą. Moja córka póki co radzi sobie rewelacyjnie. Jest właśnie takim pomidorkiem big_grin Ale wiem, że nie zawsze tak jest. My po prostu mamy szczęście, a może to taki wyjątkowy egzemplarz. Gdyby Filip nie miał wady serca, tylko był zdrowy może byłabym w stanie ocenić czy płeć ma związek z "radzeniem sobie" z wcześniactwem. Choć jak na niego patrzę to jestem przekonana, że byłby takim samym pomidorkiem co jego siostra, gdyby nie to nieszczęsne TGA.
                    No i czemu ja nie wiedziałam, że nie wolno łańcuszków nosić!!! Pod koniec ciąży zdjęłam obrączkę i pierścionek z palca, bo już się ciasno robiło i noszę od tamtego czasu na łańcuszku. Malina miała pępowinę wokół szyi!
                    No gdybym tylko nie zakładała tego łańcuszka! tongue_out tongue_out tongue_out tongue_out tongue_out tongue_out tongue_out tongue_out tongue_out
              • karro80 Re: Re A mity na temat ciązy?- porażka!!! 31.07.09, 16:40
                A tam, że ktoś głupkowaty to powie to pół biedy, ale ordynatorka
                oddziału np? - i to taka co "na zewnątrz" pitu pitu fundacyjki i
                takie rózne...zresztą nie każdemu tak "wysadzi" jak kto młody to się
                mozna popastwić a reszcie po paluszku i do...ach...sobie ulżyłam...
    • zaoknem.5 Re: Mity nt wczesniactwa 31.07.09, 15:16
      W kwestii, czy dziewczynki są silniejsze, to chyba niezupelnie mit.
      Wedlug amerykańskich badań sprzed kilku lat, przeżywalność
      wcześniaków dziewczynek jest wyższa niż wcześniaków chlopców (i - co
      akurat w Polsce nie może znaleźć odniesienia - większe szanse
      statystycznie na przeżycie mają wcześniaki rasy czarnej, niż białej).
      Ponieważ nie chodzi tutaj o wyższość margaryny nad masłem lub
      odwrotnie, można założyć, że wyniki tych badań nie zawierają w sobie
      zadnych "głębszych" treści. Tyle tylko, że to tylko statystyka.
      (Sprzed kilku lat)
      • wrronia Re: Mity nt wczesniactwa 31.07.09, 15:28
        A mi się przypomniało właśnie jak prowadzący na zajęciach z demorafii, które miałam na studiach, mówił, że przeżywalność niemowląt płci męskiej jest mniejsza. Gdzieś nawet w notatkach miałam zapisane jak to dokładnie wygląda. Na pewno możnaby wyszukać takie dane statystyczne. Tylko po co...
        • ewcians Re: Mity nt wczesniactwa 03.08.09, 01:58
          Z własnego doświadczenia:
          Mam Parkę, Zuzia 2 doby na respi, Kacper 19, Zuzi zamknęli Bottala farmakologicznie, Kacpi miał operację. Zuzia brak wylewów, Kacpuś I stopnia, Zuzia żadnych infekcji, Kacpuś dwukrotnie sepsa. Zuzia 2 razy toczona krew, Kacpuś 17 razy........itp. itd.
          I też już w 2-giej dobie życia Dzieci dowiedziałam się od Lekarzy,że chłopcy sobie z reguły radzą gorzej niż dziewuszki.....
          U mnie się ta teoria sprawdziła............
          Ale wiadomo..........od każdej reguły są wyjątki przecież.
          • mimi0080 Szczyt debilizmu!!! 03.08.09, 11:32
            Nie opalaj brzucha jak jesteś w ciąży, bo dziecko będzie czarne ????!!!!!
            strasznie denerwują mnie czerwone wstążki w wózkach, a czasem do tego przypięty
            medalik z Matką Boską...dwie sroki za ogon wink
          • mamakubusia9 Re: Mity nt wczesniactwa 03.08.09, 14:26
            U nas tez się to sprawdziło, że dziewczynki sa silniejsze. Tez mam
            parkę i na tym przykładzie śmiało stwierdzam, że cos w tym jest. Z
            Błażejem od początku było dużo więcej kłopotów niż z Matysią. Był o
            wiele słabszy i dłużej do siebie dochodził, miał więcej bezdechów,
            więcej nawrotów żółtaczki itd.
            Nie wiem tylko czemu ciągle słyszę, że dobrze, że urodziłam w 7msc
            ciąży, że to lepiej dla dzieci bo te co sie urodziły w 8msc to takie
            biedne i mają o wiele gorzej. O co w tym chodzi?
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka