lexmoniczka 25 09 transfuzja... 26.09.09, 17:05 Czesc dopiero dzisiaj piszę o dniu wczorajszym bo jak przyjechałam do domu byłam wystrzępiony strzęp człowieka. W ciągu dnia okazało się że Janek ma nieco za słabe wyniki morfologii, i pomimo tego że dostał leki to nie zmieniło się nic. Pani doktor zdecydowała że najlepiej jest zrobić mu transfuzję krwi bo to pomaga zawsze od razu. Akurat jak dojechałam do szpitala podpinali mu krew, siostra powiedziała że różnie dzieci na początku znoszą to toczenie więc skoro tu jestem to poprosiła żebym patrzyła jak się zachowuje a w razie "dziwnego" zachowania zawołała. Więc usiadłam jak zwylke na krzesełku i patrzyłam na dzidzia. Po jakiś 5 min zaczął się cyrk, w pewnym momencie mały przestał oddychać i saturacja z 92 zaczeła lecieć w dół i tak 92,88,85,84,79,75,71,69,przyszła siostra popatrzyła - potem włożyła rękę do inkubatora potrząchała małego za pupkę i załapał. powiedziała mi że jakby tak się znowu zrobiło to go potrząchać i powinno pomóc. odeszła nie mineło 5 min jak sytuacja się powtórzyła, tym razem jak tylko spadło z 80 w dół włożyłam ręce i za dupkę poruszałam małym (bo lerzał na brzuszku), i tak co 5 min taka sama akcja. Po około 1 godzinie stało się to samo ale tym razem razem z saturacją tętno też zaczęło lecieć na łeb. nie pomogło niestety trząchanie za tyłeczek, jak było koło 65 saturacji przyszła siostra przeprosiła mnie zaczęła go pobudzać o on nic, saturacja 55 on dalej nic saturacja 50 a on jak flak, poruszyła nim w końcu przekręcając z góry na dół i przy 45 załapał. Boże stałam koło tego inkubatora i jeszcze chwila a mnie by trzeba trząchać. Ułożyła go w inne pozycji i powiedziała że tak czasem reagują na początku na przetaczanie krwi i że mam się nie przejmować bo jutro dzięki temu będzie lepiej. Potem poprosiła żeby go zaczepiać i nie dać mu zasnąć to nie powinno być takich drastycznych spadków. I faktycznie kolejne 2 godziny przeszły bezproblemu z saturacją nie mniej niż 92. Ponieważ zrobił się wieczór siostry poprosiły żeby się z nim pożeganac i przyjśc jutro stwierdzając na koniec "mama idzie do domu spać bo wygląda gorzej niż mały przed starsfuzją". No i poszłam. Realnie patrząc to faktycznie jego kolor zmienił się w oczach, nawet jak potam napinal się na kupkę to było widać że jest dalej cały różowy i nie robi się z niego marmurek. Ale powiem wam że nigdy nie wiedziała że to tak może wyglądać, nawet jak czytałam opisy jak to działa. Może tylko w naszym przypadku tak reagował na początku ale dla mnie wczorajsze popołudnie było porażką na maxa (oczywiście w swerze psychiki). Siostry jak wychodziłam tłumaczyły mi że to jest czasem tak bo dziecku się dodaje krew więc musi jej więcej przpompowac więc na początku to kłopot. Waga na pytanie o wagę siostry powiedziały że "samo dziecko" waży 1380g więc spytałam: jak to samo? to i dostałam odpowiedź : no tak bo z nową krwią to 1407. i się uśmiała, I taki to ten dzień był ciężki wczoraj bo widok "odpływającego' kruszynka rozszarpał mi nerwy na amen. pozdrawiam monia i wczesniaki Odpowiedz Link
nastjaa Re: 25 09 transfuzja... 26.09.09, 21:04 U nas waga po krwi zawsze rosła o ilość podanej krwi + o normalny przyrost wagi (czyli np.30g+30g=60g).Przedwczoraj mała miała znów krew i przybrała do 2410, a na drugi dzień spadła do 2390 (pierwszy raz mieliśmy spadek na drugi dzień po podaniu krwi), ale pielęgniarka powiedziała, że to też bardzo często się zdarza. Z tym reagowaniem na krew to faktycznie różnie bywa, więc się nie martw. Sama zresztą widzialam o wiele gorszą reakcję u dziewczynki z naszej sali. Niestety to nie musi być tylko przy pierwszym podaniu krwi, przy każdym kolejnym też jest ryzyko, ale nie znaczy, że znów się zdarzy. Odpowiedz Link
lexmoniczka wiesci z 26 09 26.09.09, 21:27 Trochę lepiej po informcji o misiu\ dziś cały dzień saturacja powyżej 92 misio waży 1420 więc rośnie czyli pomogło. całułuje was serdecznie Monia i Wcześniaki Odpowiedz Link
mama-cudownego-misia Re: wiesci z 26 09 26.09.09, 22:51 Byle do przodu, z każdym dniem i każdym gramem jest silniejszy. Odpowiedz Link
lexmoniczka wiesci z 27 09 2009 27.09.09, 19:15 Uwaga! dziś kruszyna pobiła najszczersze oczekiwania !! ważymy 1460g to dla nas osobiscie szok że tak się rozpędził. je teraz po 26 na jedno posiedzienie. Robi ogromne kupy, dziś na przykład zmieniłam 3 sztuki. Tlen do inkubatora to 29,5% (niestety jeszcze potrzebuje aż tyle), do tego uśmiecha się rozgląda i jest słodziutko. Transfuzja bardzo mu pomogła, zresztą tak mówili że będzie. Zawiozłam dziś do szpitala ubranka (na rozmiar 40) bo w przyszlym tygodniu może nastąpić wiekopomna chwila pierwszego kangurowania. Oby tylko ten tlen już nie był konieczny - dziś jak go przewijałam to przy otwartych drzwiczkach od inkubatora uciekło prawie wczystko tego tlenu (na wskaźniku było 23%) a misiowi nie zleciała saturacja ponieżej 88 więc trochę się z nim "pobawiłam" - to za nóżkę, to pomasowałam brzuszek, to dotknełam pysia - no super. Siedziałam u niego dziś 5 godzin patrząc się na ten mały cud narodzin. Dało mi to siłę na następne tygodnie walki (bo w ciągu tygonia jestem z nim około 2-3 godziny). gorące pozdrowienia z dobrego nastawienia: Monia i wcześniaki Odpowiedz Link
gojapio Re: wiesci z 27 09 2009 27.09.09, 19:51 superowo zanim ubranka r. 40 przyjdą, to Janek już Cię z nimi wyśmieje myśmy rozmiar 42 założyli tylko raz, gdzieś w okolicach 1700. Powyżej 2kg to już obciach nosić takie małe ciuchy, a ani się obejrzycie jak tą wielką dwójkę z przodu zobaczycie! Odpowiedz Link
cicuta Re: wiesci z 27 09 2009 28.09.09, 09:35 super! kibicujemy, kibicujemy... i gratki rosniecia i ego kangurowania w planach Odpowiedz Link
martha_sz2 Re: wiesci z 27 09 2009 28.09.09, 10:16 Super wieści!!! Oby tak dalej, trzymamy kciuki Odpowiedz Link
lexmoniczka 29 września - wściekłam się - 29.09.09, 20:21 Czesc Na początek o janku - jest wszystko tak jak bylo: siedzi w inkubatorze tyle że tlen ma zmniejszony na 25% je po 26ml tylko że coraz wolniej (jakiś czas temu miał 46ml/h potem 26 ml/h a dziś 13 ml/h - podobno jak wolniej je to lepiej trawi i ma lepiej z saturacją. No i waga - 1485gr więc rośniemy.. za to dzisiaj w szpitalu przydarzyła mi się bardzo przykra sytuacja: stoję przed drzwiami do oddziału patologi noworodka, na ławce za mną dwie dziewczyny (tak koło 20-25lat) po porodach i rozmawiają: - wiesz dobrze że urodziłam dwa dni po terminie bo jedna od nas z sali urodziła takiego starsznie małego wcześniaczka tylko 35 tygodni, a druga na to: - no a są takie co rodzą w szóstym miesiącu to dopiero tragedia przecież to taki nieczłowiek taki potworek ale to musi być przykre. i tu kochane moje puściły mi nerwy i odezwałam się w sposób powszechanie uważany za obelżywy, k.. twoja m.. , nie masz pojęcia co znaczy urodzić takie małe dziecko, sama jesteś nieczłowiek, ja urodziłam takie małe dziecko i nieuważam żeby było potworkiem, niech usłysze jeszcze jedno twoje słowo... - no i w tym momencie podeszła siostra pogłaskała mnie po ramieniu i powiedziała "niech się Pani uspokoi" i weszłam na oddział. Nie mogę pojąć jak matka która właśnie urodziła dziecko może powiedziec coś takiego. nie człowiek ?? kurwa (przepraszam) jak to nie człowiek, przecież my przechodzimy niewiarygodnie dużo i każdy dzień życia naszych dzieci jest na wagę złota. Jak tak można ?? jezu jak ja się dziś wściekłam. Aż mi potem było głupia że ja matka trójki dzieci w taki sposób odezwałam się do obcych ludzi ale nie mogłam słuchać biernie takich bzdur. Rozumiem że się komuś może nie podobac wygląd wczesniaka ale ze nieczlowiek to bym na to nie wpadła.. sory dziewczyny że wam tyłek tym zawróciłam ale jeszcze jestem wściekła. Mąż powiedział ze dobrze zrobiłam bo czasem takim kretykom trzem konkretnie powiedzieć żeby na całe życie dotarło że dziecko nawet urodzone za szybko to człowiek . to się wygadałam ps Gorąco pozdrawiam rodziców Wojtusia który leży obok nas - dzielny jest chłopina a jak siedziałam do wieczora to był spokojny i nie płakał. pozdrawiam Monia i wcześniaki Odpowiedz Link
anjazzielonego dobrze im powiedziałaś! 29.09.09, 21:01 Dobrze im powiedziałaś... takim tępym, głupim, prostym debilkom tylko tak trzeba, inaczej nie dociera..... Powinnaś być dumna, że jak lwica walczyłaś o to, co należne Tobie i Twojemu Synkowi: szacunek, podziw, dobre słowo.... Wiesz, pewnie te dwie matolice nie za bardzo rozumieją, czym jest macierzyństwo, nie docenią cudu narodzin, nie będą zachwycać się każdym oddechem maleństwa.... Przeżywasz bardzo trudne chwile, trzymaj się mocno kochana, Twój Synek jest bardzo dzielny i taki duży, z taką wagą urodziła się jedna z moich bliźniaczek - ale w 31 tc, a i tak była uznana za całkiem sporą. Odpowiedz Link
wimperga Lexmoniu 29.09.09, 21:36 Rozumiem Twoją gorycz, ale najważniejsze abyś się nie denerwowała. Tamte idiotki są głupie i głupie pozostaną a Ty trawisz energię na rzeczy nieważne. Chodzi tylko o Ciebie i o Janka. Po tylu latach w necie, wysłuchiwania bzdur o wcześniakach chyba nic mnie już nie zdziwi - uodporniłam się. Cóż, miałaś kontakt z czystą, żywą głupotą. A z rzeczy ważnych - cieszę się, że Januszek- dzielniuszek rośnie. Odpowiedz Link
nysia22 Re: 29 września - wściekłam się ! 29.09.09, 21:38 Gratuluję Pokazałaś klasę ! Tak się to robi! Uściski! BTW.. Ja kiedyś wychodząc ze szpitala od żony i małego (jak leżeli jeszcze w Tychach), idąc przez noworodki i tłum maluchów, mam i odwiedzających... widzę pochylone dwie kobitki nad bobaskiem swojej przyjaciółki i mówią: "o jejku jaki on maleńki..tylko 3 kilo"... I tak sobie pomyślałem..."co Wy wiecie o maleńkich noworodkach"...Smutno się uśmiechnąłem i poszedłem dalej... Tak to czasem bywa, że pewne rzeczy się docenia i inaczej się na świat patrzy dopiero, jak się staną naszym udziałem. I po to własnie mamy te cudowne wcześniaki, które na samym początku swego życia nauczą nas wiecej, niż my sami pojęliśmy w ciągu naszego. Tylko nie każdy to rozumie! Pozdrawiamy, Aga, Wojtek i Kacperek Odpowiedz Link
fryzzia Re: 29 września - wściekłam się ! 29.09.09, 22:47 wiesz bardzo dobrze ze na nie nakrzyczalas bo moze da im to do myslenia....ale z drugiej strony .... to same wiecie . do momentu gdy nie urodzil sie moj Krzys to nic nie wiedzialam o problemach wczesniakowych. byly to po prostu male dzieci ktore musza urosnac ... wiec te kobity pewnie tez niepomyslaly .. a .. jak urodzilam Krzyska to moj starszy syn (13lat) bal sie strasznie, okazalo sie ze on nie wie czy Krzysiek ma "cale" rece i nogi bo nie byl pewny jak rosnie dziecko .. niby smieszne ale pokazuje jak to jest niewiedziec czyli next week wychodzicie do lozeczka Odpowiedz Link
joannapa Re: 29 września - wściekłam się - 29.09.09, 23:01 przypomniałas mi historyjkę na oddziale wcześniaków, siedze na korytarzyku, bo coś sie dzieje na boksie, obok mnie stoi lekarz ortopeda ze stażystką (chyba, w każdym bądź razie mloda lekarka) i czekają by zkontrolowac kolegę Małgosi gadają o tym i o tamtym - np ktora pielęgniarka ma zgrabniejsze nogi , a potem schodzi na dzieci - i ta lekarka mówi m.in słowa: po co oni tu ratuja takie dzieci, przeciez to bez sensu... i moze miala rację, ale... jak można przy matce "takiego dziecka" tak powiedziec ja wtedy tylko się zaśmiałam - takim pustym śmiechem ludzie mówią rózne głupoty a za Janka cały czas kciuki mocno zaciskam Odpowiedz Link
wiewiorka76 Re: 01.10.09, 21:06 Hej! Dzięki za pamięć! Właśnie niedawno dotarłam do domu i oczywiście już tęsknię za Wojtkiem A odnośnie tych dwóch, to też bym się wściekła, pokazały jakie są ograniczone i głupie. Cóż, tacy ludzie byli, są i będą, pozostaje tylko omijać ich szerokim łukiem, nam się nie wolno jeszcze takimi debilami denerwowac, bo nasze maleństwa potrzebują spokojnych, zrelaksowanych matek. Całusy. Odpowiedz Link
lexmoniczka magiczne 1500g 30.09.09, 20:55 czesc dziś janek przeskoczył magiczne 1500g teraz wazy 1520 i dla mnie jest ogromny (!). Był dziś też lekarz od oczu i diagnoza : brak oznak retinopatii. do kontroli za 3 tygodnie. i w związku z tym (i z powodu że niestety laktacja poszła w diabły i nie dało się nic zrobić) idę otworzyć wino. O. Agatko - dobrze określiłas lekarzy z Karowej "bawią się w boga" i z niezłym skutkiem bo uratowali twojego szkraba i mojego i wieeeeele innych. Nysia trzymaj się kiedyś pójdziecie do tego domu,gojapio trzymaj się a napewno poroadzicie sobie z kupką, ciuta - nie łam się tym usg będzie ok, kajos5 - mam nadzieje że wy jeszcze 2 w jednym a jak nie to nie martw się będzie ok, tolka - jesteś dla mnie wzorem ) wszystkie mamy wcześniaków - DAMY RADĘ!!! dostałam taki zastrzyk dobrej nadzieji że będę wam trąbić codziennie że będzie ok - uwierzmy w to a tak będzie. Gorąco pozdrawiwam Monia i wczesniaki Odpowiedz Link
tolka11 Re: magiczne 1500g 30.09.09, 21:42 Łomatko nie wiem czy ten ciężar udźwignę Prawda jaki wielki? Dokładnie to samo czułam jak młody przeskoczył 1500 Podoba mi się twoja radość i optymizm, bo i jest się z czego cieszyć! Tylko z tym winem uważaj, cobyś jutro do dziecka trafiła Odpowiedz Link
izu222 Re: magiczne 1500g 30.09.09, 22:48 Gratulujemy serdecznie i ściskamy gorąco małego (coraz większego) Januszka A lekarze z Karowej.... strach myśleć co by się stało gdyby nie oni. Moim zdaniem oni jednak nie bawią się w Boga, bo gdyby nie On ich wysiłki byłyby na nic, ale to tak na marginesie. Odpowiedz Link
lexmoniczka Re: magiczne 1500g 30.09.09, 23:24 "bawią się w boga" - myślę miało oznaczać pomagają, dla mnie robią cuda i chodź to nie moja wypowiedz, zgadzam się z nią w kontekscie że czynią cuda - to fakt niezaprzeczalny, dla mnie zawsze będą tymi którzy zrobili wszystko aby uratowac moje dziecko a ono jest cudem. pozdrawiam serdecznie , tolka słonko, po dwóch kieliszkach wina idę do podusi bo jutro kolejny dzień głaskania cudownego wcześniaka... buziaki ps. dziewczyny ja jestem postać która zawsze wyraża swoje szczere zdanie - więc jeśli kogoś nim urażę to przepraszam ale tak już mam. jeszcze raz pozdrawiam serdecznie mamy wcześniaków Odpowiedz Link
gojapio Re: magiczne 1500g 30.09.09, 23:56 Monika, ostatnio czytam forum tylko w komórce, biernie, bo pisze się z komórki ciężko, ale musiałam wejść w domu, by Ci napisać, że jesteś wyjątkowa. Nie wiem, jak Ty to robisz, że radzisz sobie z ogarnianiem tego wszystkiego i jeszcze znajdujesz czas, by każdą z nas razem i z osobna pocieszyć (ja pamiętam moje początki na forum to byłam tak zabiegana - a miałam tylko Fila, Piotrek był u babci na wakacjach, że byłam w stanie śledzić tylko nasz, Filowy, wątek. A Ty kurczę masz siłę i ochotę nas wszystkie zbierać z ziemi, jak się potykamy o nasze małe i duże problemy... Gratulacje półtora litra, tfu, kilograma możesz spokojnie obalić jeszcze jedno wino z mężem za nasze dzieciaki no i jeszcze w tym roku idziemy na spacer z dzieciami, nie? gdzie mieszkasz (my Natolin)? Gosia Odpowiedz Link
izu222 Re: magiczne 1500g 01.10.09, 21:19 Ale Monika, nie uraziłaś mnie, ja nie z tych obrażalskich. I myślę, że te słowa właśnie miały oznaczać, to że czynią wszystko aby uratować nasze dzieciaki, z fantastycznymi efektami. Ci lekarze są wspaniali, nigdy nie zapomnę tego co a nas zrobili. Pozdrawiam Odpowiedz Link
martha_sz2 Re: magiczne 1500g 30.09.09, 23:54 Jak mój Janek ważył 1520 g to po 20 dniach byliśmy już w domu Mam nadzieje, że u Was pójdzie szybciej. Trzymamy kciuki!! A co do tych nerwów na głupie rozmowy to zareagowałabym dokładnie tak samo, nie przejmuj się, jeszcze nie raz usłyszysz coś równie głupiego Odpowiedz Link
mamamalegorycerza Re: magiczne 1500g 01.10.09, 18:01 Super! Wygląda więc na to, ze to wasza ostatnia prosta na drodze do domku, oczywiście Odpowiedz Link
zaisa Re: magiczne 1500g 01.10.09, 21:16 Moniko - gratulacje dla Januszka, pięknie rośnie Bardzo się cieszę z dobrych wieści. A co do tamtych hmmm... osób, bo na miano kobiety to trzeba jednak zasłużyć, głupota i bezmyślność ludzka nie znają granic, niestety. Nie dziwię Ci się, że nie wytrzymałaś. Może im przy tej okazji te dwie szare komóreczki w główkach się zderzą i powstanie jakaś myśl... A jeśli będziesz miała siły i chęć, to możesz spróbować rozkręcić laktację jak już będziecie w domu, na w miarę spokojnie. Trudne to jest, ale i adoptowane dzieci można karmić piersią. A le najważniejsze, że przy nim jesteś - i fizycznie, i myślami. A mam takie całkiem prywatne wrażenie, że im mniejsze dziecko tym więcej odbiera tymi trasami całkiem poza zmysłami, które znamy. W każdym razie jak mój synek trafił do inkubatora a ja na pooperacyjną, to jak byłam na niej sama, to mu cicho śpiewałam. Odpowiedz Link
lexmoniczka 02 10 info na dzis 02.10.09, 20:05 Czesc dziewczynki Na dzis to w zasadzie niewiele nowego ale ja szczesliwa jak dzika swinia bo brak informacji to dobra informacja - jak twierdzi nasza pani doktor - co do janka: - waga na dzis 1570 - dwa razy zapytałam... - je po 30ml tempo wzorsło również - satruarcja jak faluje tak falowała (od 2 tygodni słyszę że może za pare dni wyjdzie z inkubatora) ale jak mu ten inkubator ciągle potrzebny to dla mnie może tam siedzieć jeszcze 4 oby był gotowy na wielki krok do łóżeczka.. - telen powolutku mniej - dzić było 22 i 23% - jestem w szoku bo parę dni temu 29. - reaguje świadomie - dziś zorientowałam sie że usmiecha sie nie tylko do siebie ale i do mnie !!!!, jak pogłaszcze go po zkroni obejmując jednocześnie całą główkę to usmiecha się pełnym pyszczkiem... - popłakałam się zresztą z radości w spitalu/ dziewczynki super że jesteście bo fakt że kto nie ma wczesniaka nie zrozumie jak to jest, możliwość podzielenia się z gornem rozumiejącym sytuację jest droższa od pieniądza.. Wiewiórka79 - sory wielkie że się wczoraj nie porzegnałam ale jak mój mąż wyszedł to od razu pojechaliśmy, powiedz co tam z wojtusiem ? bo wczoraj miała przyjść lekarz i w końcu nie wiem czy była, za to wiem że dziś robuli usg główek u maluszków więc jutro zapytaj co tam wyszło bo u twojego też. Agatka - tobie napisałam w twoim wątku że jestem z Ciebie dumna i powiem tylko że ściskam, gojapio - pomysł spacer jestem za my mieszkamy w góraszce ale to blisko do wawy więc jakiś spacer jest do umówienia, nysia nie łam się to kolejna infekcja którą maleństwo pokona już jesteście przecież tak daleko, ciuta - ty mi się przypadkiem nie rozsypuj jeszce ze 1,5 miesiąca w tej ciązy posiedź jesli mogę prosić , i dementuje: to wcale nie jest tak że mam na wszystko siłę (!) )) fakt mam troje dzieci z czego jedno w szpitalu, firmę którą muszę się zająć bo za coś przeciez muszę kupić mu synagis jak bedzie trzeba a wiemy wszystkie ile to kosztuje, jestem codziennie w szpitalu bo nie dałabym sobie inaczej rady psychicznie, a wczoraj skończyłam prace z kompem o 3 nad ranem a nawet nie miałam czasu wejsc na forum.. - i powiem wam jedno tez łkam po nocach w poduszke ale czasami jestem na to zbyt zmeczona i to chyba metoda która u mnie działa. gdyby nie tempo życia jakie prowadzę - zbierałybyście mnie codziennie z odchłani doła, bo jak mam tylko trochę spokoju to najczarniejsze scenariusze mi się wymyslają więc zabijam to czaem - no. a teraz zaraz ide spac bo padam na ryjek... całusy - i tolka.. dalej jesteś guru. )) buzaiki Monia i wczesniaki Odpowiedz Link
lexmoniczka Re: 02 10 info na dzis 02.10.09, 20:07 a za tą "zkronie" to mi sie nagroda nalezy - jejku mało że padam na tyjek to się jeszcze odmóżdżam.. bużka Odpowiedz Link
nysia22 Re: 02 10 info na dzis 02.10.09, 21:22 SUPER! Nawet się nie obejrzysz, jak za 1 pojawi się się 6..7..8..9..0 Zobaczysz, że wyjdziecie szybciej od nas Bardzo ładnie mały walczy! Widzę, że apetyt rośnie, a saturacja.. cóż.. y też z nią miewamy problemy. Ale będzie dobrze! Wyjdzie z tego też! Trzymamy z Kacperkiem kciuki! Odpowiedz Link
cicuta Re: 02 10 info na dzis 03.10.09, 11:34 Lubie czytac Twoje posty ciesze sie, ze z gorki juz a z gorkic oraz szybciej,w iesz Odpowiedz Link
lexmoniczka dziś skończyliśmy miesiąc (!!!) 03.10.09, 21:22 i jak tak patrzę w tył to nawet nie wiem kiedy minął. Bieganie dom szpital parca dzieci. Czas strzelił jak wściekły. Jeszcze miesiąc temu i jeden dzień siedziałam na łóżku i myślałam co to będze kiedy urodzę że jeszcze do 34 tygodnia daleko, ale że leki pomagają. Nawet czasem mówiłam że chciałabym już urodzić bo wszystko mnie boli, bo cukier 260 a teraz - boże za każdy taki żart osobiście bym sobie wpier... . Nie spodziewałam się tego co się stało, choć od początku ciąży wiedziałam że to obciążony wywiad że może być źle (no niby 7 ciąża nie?)ale było tak dobrze pierwsza moja ciąża w której czułam się dobrze, fenoterol i isptin brałam jakieś 2 tygodnie a nie 15. Tego dnia kiedy wieczorem znalazłam stróżkę krwi na majtkach rozważałam czy nie iśc spać bo to pewnie szyjka się skraca. BOże jak to dobrze że pojechałam wtedy do szpitala. o 23 wsiadałm w samochód i zawiozłam się do wołomina (bo mąż musiał najpierw wyczarować opiekę nad dziećmi), przecież ja w swoim mniemaniu jechałam tylko usłyszeć że jest wszystko ok i mogę wracać do domu. Nawet jak chlunęło ze mnie krwią i kazali iśc na porodówkę to w mojej głowie wciąż było że to tylko jakaś komplikacja że tam mnie kładą bo noc i chcą mnie poobserwować, (przez myśl mi nie przeszło że za 12h urodze dziecko), jezu jak to wspominam w tył to nie wiem czemu byłam taka pewna że to nie teraz (przecież od początku wiedziałam że tak może być), i potem było tylko gorzej, bardziej bolało podkręcali kroplówkę powstrzymującą skurcze i serce przez to kołatało to skręcali i jak tylko przechodziło to podkręcali. A ja zwijałam się w kłębek i dalej uwazałam że to chwilowe i zaraz przejdzie. Mój kochany mąż trzymał mnie za rękę wyciągał basen poprawiał łóżko i był. całą noc. i ranem jak zebrało się "konsylium" lekarzy i myśleli co mają ze mną zrobić ja wciąż uważałam że to chwilowe. dopiero jak zobaczyłam strach w oczach pani ordynator po badaniu i potem mojego lekarza prowadzącego który powiedział " p l... nie uratujemy tutaj dziecka jest za małe nie mamy sprzętu musimy panią przewieźć ale w takim stanie zagraża to pani życiu więc musimy czekać" dopiero wtedy dotarło do mnie co sie dzieje. potem sprawa rozwinęła się piorunem - dostałam kwitek że na wlasną odpowiedzialnośc zgadzam się na transport ... a z drogi na karową pamiętam tylko ból i przerażoną twarz lekarki która jechała z tyłu. Boże to wszystko działo się miesiąc temu a dla mnie upłynął rok. Pierwszy krzyk janka o 11.38 zakończył dla mnie 24 godziną dobę gdzie rano wstałam wypoczęta, cały dzień czułam się wspaniale, wieczorem pojechałam dla własnego spokoju sprawdzić co to za krew a tu jestem mamą. Tak strasznie się bałam widoku janka, pomimo ze wiedziałam go przez chwilę na sali porodowej tak się bałam. od 5 rano czekałam na męża żeby zawiózł mnie do jasia i kazde kolejne otwierające się drzwi sprawiały ze strach narastał. Jak pierwszy raz zobaczyłam te kruszynkę podłączoną do respiratra, tą całą aparaturę te małe i chude łapki i buziaczka, mojego okruszka który nie był większy niż ręka mojego dziecka - wtedy dopiero dotarło do mnie że w tym plastikowym pojemniku lezy moje maleńkie dziecko które walczy o życie każdym oddechem który wykonuje za niego respirator. Do dziś mam ten widok przed oczami i myślę że już do końca życia bedzie wracał. wiecie że ja głaskałam inkubator? i rozmawiałam z tym małym człowieczkiem tak jakby mnie rozumiał i prosiłam zeby był silny że musi słuchac się mamusi i walczyć że 1 doba jest najważniejsza, potem przyszła informacja że mial wylew do krwi do mózgu która na tamten moment była dla nas powalająca, tysiąc paierwów do podpisania zgody na transfuzję (której wkońcu wtedy nie robili) i słowa pani doktor że stan jest krytyczny. że wszystko pokaże czas, potem że stan ciężki ale stabilny. Boże dopiero teraz jestem psychicznie w stanie coś o tym napisać choć i tak załzawiły mi się oczy.. Mój mały okruszek skończył dziś miesiąc a ja dziękuję bogu że go mamy. Nie straszą mnie już tak bardzo informacje od lekarzy, wiem że musi być dobrze i będzie. Po cesarce lekarz mi powiedział że pół godziny później a nie było by jak ratowac ani mnie ani dziecka. Wiecie że do mnie tak na powaznie to nigdy nie dotarło że byłam jedną noga na tamtym świecie?, no niby nie pierwszy raz ale wciąż nie dotarło to że było ze mną aż tak źle. liczył się tylko okruszek. a dziś?... dziś Janek waży 1590g oddycha sam z telenem ustawionym na 22-23, trawi. Nie umie łykać ale nauczy się, ma bezdechy ale nauczy się, spada mu saturacja ale unormuje się, ma wylew ale cofnie się - bo ja nie przyjmuje innej opcji bo innej dla mnie nie ma. nasza kruszyna zaczyna wyglądać jak mini noworodek i choć jeszcze czas przed nami bo w zasadzie to powinnam być w 32 tc a okruszek skończył miesiąc, coż za popieprzony świat. Z tej okazji wszystkim razem i każdej z osobna - dziękuje że jesteście bo ja nie wiem jak trzymałabym się na powierzchni gdyby nie wasze wsparcie. a dla naszych maluchów - żeby walczyły bo reszta wtedy będzie dobrze. Odpowiedz Link
martha_sz2 Re: dziś skończyliśmy miesiąc (!!!) 03.10.09, 21:43 Wszystkiego najlepszego dla Janeczka, też już będzie z górki!!!! Odpowiedz Link
wiewiorka76 Re: dziś skończyliśmy miesiąc (!!!) 03.10.09, 23:44 Sto lat!! Szkoda, że nie powiedziałaś mi na oddziale, mogłabym złożyć życzenia osobiście Masz ślicznego syneczka i widać, że niezły z niego bystrzak! A ze mną było podobnie. Zaczęło się od zatrucia pokarmowego, zgarnęli mnie do szpitala, bo przy okazji ujawniło się moje ciśnienie, ale że zaczęlo spadać po lekach i nic niepokojącego się nie działo, puścili mnie dość szybko. Już w dniu wyjścia spuchły kostki, na drugi dzień zadzwoniłam do swojego gina, a on mi kazał jechać do szpitala. Pomyślałam sobie, że pojadę, zrobią mi badania i na drugi dzień wrócę. Zrobiłam się nawet do tego szpitala na bóstwo, makijaż, fryzura, a co tam, ja przecież tylko na kilka godz. A na drugi dzień jechałam na sygnale na Karową z rozpoznaniem silnego zatrucia ciążowego i nawet nie chcę wspominać tego co było potem, cieszę się tylko, ze urodziłam się w obecnych czasach, bo jakieś 100 lat temu nie przeżylibyśmy tej ciąży. To było w 26 tc, udało mi się dotrwać ku wielkiemu zdziwieniu lekarzy do końca 28 tyg. Teraz Wojtuś ma 6 tyg i niesamowicie się do nas dzisiaj śmiał, normalnie od ucha do ucha, wpatrując się w nas swoimi wielkimi, ciemnymi oczkami Monia, mam nadzieję, że za dwa albo trzy lata nasze dzieciaki będą sobie zdrowo rosły, a my będziemy się śmiały z tych naszych przeżyć. Całusy dla Waszej rodzinki, zwłaszcza dla jubilata! Odpowiedz Link
alicja_123 Re: dziś skończyliśmy miesiąc (!!!) 03.10.09, 23:36 Gratuluję, że wszystko idzie dobrze! Z tego co piszesz, twój Januszek urodził się w 26 tc. Powiem szczerze, nie wiem jakiego miałaś ginekologa, który obliczał ci termin porodu, ale z tego co piszesz synek urodził sie w 26 tc. i ważył 1350g. Wyglada na to że gdybyś doczekała końca ciąży to twój synek mógłby rywalizowac z tym 8-kilowym chłopcem, który się ostatnio urodził Odpowiedz Link
lexmoniczka Re: dziś skończyliśmy miesiąc (!!!) 04.10.09, 11:35 bo podobno rodze duze dzieci, moj najstarszy w 35 wazyl 2980 tez sie lekarze zdziwili... Odpowiedz Link
cicuta Re: dziś skończyliśmy miesiąc (!!!) 04.10.09, 08:12 sto lat dla Januszka! Monia, bylo, minelo, czas zalagodzi... Jestescie bardzo dizelni obydwoje, wiec nie ma innej opcji i choc wierze, ze takich przezyc nie mozna wspominac zartem albo smiac sie z nich, to mam nadzieje, ze niedlugo nie bedziecie wspominac w ogole... A Januszek taki dzielny facet,z e zobaczysz, jeszcze bedzie pierwszy z listopadziakow chodzil Odpowiedz Link
tolka11 Re: dziś skończyliśmy miesiąc (!!!) 04.10.09, 10:02 Moniko. Jakbym czytała siebie przed sześcioma latami. Wbrew wszystkiemu i wszystkim nie przyjmowałam wiadomosci, że Miłosz nie da rady. Nawet jak dostałam wypis z tym pamiętnym "stan wegetatywny bez rokowań". 10 miesięcy walki o chocby najmniejszy postęp.Z ROP i jaskrą przegraliśmy. Ale daliśmy wszyscy z siebie wszystko i teraz mamy w domu fajnego sześciolatka. Odpowiedz Link
lexmoniczka Re: dziś skończyliśmy miesiąc (!!!) 04.10.09, 11:41 tolka, jak ja mam gorszy dzień to od razu myślę o tobie, że byłaś w gorszej sytuacji i sie nie poddałaś..no to ja jak mogłabym sie poddać? bardzo ciepło o was mysle i obiecałam sobie że się nie będę przed wami wstydzić - i wiesz że działasz???. buziaki dla ciebie i szarańczy. Odpowiedz Link
gojapio Re: dziś skończyliśmy miesiąc (!!!) 04.10.09, 16:36 Monia, czytałam Twoją opowieść rano, w komórce, i jeszcze mam dreszcze. Dziecino, ależ Ty się nacierpiałaś! Do tej pory Twoje posty były tak bardzo Jankocentryczne, że w życiu nie przypuszczałabym, że i Ciebie los tak mocno przy tym wszystkim doświadczył (nasz poród, spodziewany w sumie, był - jak na grozę sytuacji - całkiem śmieszny; wygłupialiśmy się z lekarzami, żeby trochę tę grozę oswoić. No i nikt nie mówił o zagrożeniu mojego życia, kazali się tylko przygotowywać, że z Filem będziemy się musieli pożegnać). Jesteś po prostu... no po prostu niewiarygodnie silna! Już nie mówię o tym, że między wierszami czytam, że Ty chyba w ogóle nie śpisz - jaka praca??? miesiąc po porodzie? z dwójką dzieci w domu i jednym w szpitalu? i jeszcze czytasz w łózku "Wcześniaka" i wspierasz na duchu nas wszystkich? Czy to nie o Tobie powinno się przypadkiem napisać polską wersję "Jak ona to robi?" PS. zaraz do Ciebie napiszę na priva ciąg dalszy tego peanu na Twoją cześć Gosia Odpowiedz Link
gojapio Re: dziś skończyliśmy miesiąc (!!!) 04.10.09, 16:40 Monia, jeszcze jedno nie daje mi spokoju - napisałaś... siódma ciąża. Naprawdę? Tym większy szacun dla Ciebie, kobitko. I Janek nie ma wyjścia - musi być chłop na schwał, bo musiał po Tobie silne geny przetrwania i walki odziedziczyć. Gosia Odpowiedz Link
tolka11 Re: dziś skończyliśmy miesiąc (!!!) 04.10.09, 16:48 A dla mnie Monika jesteś potwierdzeniem takiej mojej tezy: im więcej dzieci, im więcej problemów tym człowiek lepiej zorganizowany i nawet czas dla siebie znajdzie. A jak starsze to znoszą, znaczy to twoje rozdwojenie mi ędzy domem a szpitalem? Tak na marginesie: po 8 tygodniach macierzyńskiego, gdy Miłosz walczył w szpitalu, ja wróciłam do pracy. To był mój sposób na przetrwanie. I tak na oddziale mogłam być tylko 3 godziny dziennie, więc co mi pozostało. Odpowiedz Link
lexmoniczka Re: dziś skończyliśmy miesiąc (!!!) 05.10.09, 01:06 no może i u mnie to odpowiedź - to że tyle pracuje - ale tak jak odpisałam gojapio na priva - ktoś musi po tym wszystkim zarobic na tę rodzię. My z mężem mamy dwie firmy i dom. Nie jest metodą zarąbac każdy temat bo dzieko leży w szpitalu, my oboje uważamy że z niego wyjedzie i co wtedy jak urżniemy tematy zawowodowe? więc trzeba iść na kompromis. Nie wiem czy wam pisałam ale mój mąż też codziennie jest u okruszka a do tego odbiera jednego dużego ze szkoły a drugiego z przedszkola i jeszcze pilnuje swojej firmy. Organizacja faktycznie jest prostrza jak ma się doświadczenie w dzieciach. U nas dzień zaczyna się o 6,40 wstajemy karmimy oseski, następnie ja zabieram starszego a mąz młodszego i rozwozimy, każde jedzie pracować około 12-13 mój mąż codzienniejest w szpitalu a potem jeszcze ciut popracuje i jedzie zdążyć odebrac starszego ze szkoły przed 17,00 i młodszego z przedszkola przed 18,00 ja na odmianę około 14 kończe z zawodem i reszte robie w nocy a około 15,00 jestem u okruszka i średnio do 18,00 z nim siedzę. Potem wracam i jemy obiadokolacje (w zasadzie to dzieci jedzą obiady w szkole i przedszkolu) wiec wieczorem w zasadzie napychamy się na noc, spradzamy lekcję starszemu posłuchamy co mały ma do podwiedzenia (a pyszczek mu sie nie zamyka)i rozkładamy towarzystwo po łóżkach, potem jakieś delikatne ogarnięcie domu (no piore to raz w tyg bo się nie da inaczej) a potem pogadamy i ide do gabinetu kończyc to co robiłam w dzień. i okazuje sie że na forum musze tez zajżeć bo nie darowałabym sobie nie uczestniczyć. A czemu odpisuje? hmm u mnie to chyba nie jest forma pocieszania - ja poprostu wyrażam swoje opinie i mówie co myśle a jeśli to komuś pomoże to tym bardziej sie ciesze. I pewnie zastanawia was kiedy śpie?/ bo mnie zastanawia ale to chyba stres i adrenalina trzyma mnie w pionie. I pewnie wolałabym walnąć 6 w totka i chować dzieciaki gotując obiadki -ale sie nie da. Chciało się miec dom to trzeba teraz na niego zarabiać. To co mamy z mężem to efekt naszej ciężkiej pracy i chcemy dać dzieciom jak każdy rodzic - jak najwięcej i jak najlepszy start w przyszłosc. A i jak potworna nie napisałam nic o janku - bo janek jak to janek - nie zmienił się od wczoraj. dalej sie uśmiecha 00 I kończę dyskusje na swój temat - bo tu najważniejsze są nasze kuruszynki i każda z nas uchyliła by im nieba. Kazdy ma swój sposób na tak niewiarygodnie ciężką sytuację jaką jest wcześniactwo. Dla mnie to ostatnie małe dziecko jakie mam więc robię co mogę żeby z nim byc jak najdłużej. ten czas nie wróci. I nie dziwi mnie że tolka wróciła do pracy - bo czas tak szybko leci że nawet nie wiem kiedy okruszek skończył miesiąc. więc teraz ma minus dwa. oby wszystkie naszze łosie szybko wyszły ze szpitali - tego wam i sobie życzę. Odpowiedz Link
gojapio Re: dziś skończyliśmy miesiąc (!!!) 05.10.09, 08:05 Dziewczyny, a jakbyscie mogły byc caly dzien w szpitalu? Próbowałybyście podporządkować cale zycie temu by z tej możliwości skorzystać? Bo ja jestem juz chora od miotania sie. Pojutrze minie pol roku odkad wyladowalam w szpitalu,bywają dni (coraz Czesciej,zwlaszcza w weekendy) kiedy wypieram z siebie mysl ze on tam lezy i czeka i delektuje sie normalnością-zwykłym byciem z chlopakami,kawa,dłuższym spaniem,etc.a potem widze fila,tak kochanego i ufnego i nie moge sie nadziwić ze nie lecialam do niego jak na skrzydłach... Inna sprawa,ze nie mam tyle sily co wy,czysto fizycznej.probuje cos z tym robic ale generalnie mam ospala naturę,zwykle czynności zajmują mi wiecej czasu niz przeciętnej osobie,wyjsc z domu o 8 to problem(pracowałam głównie w nocy),jak nie przespie ośmiu godzin to sie snuje caly dzien. Oddałabym wszystko za wiecej energii... pS.monia,nic nie doszlo Odpowiedz Link
wiwika12 Re: dziś skończyliśmy miesiąc (!!!) 05.10.09, 08:56 Ja byłam przez 3 mce prawie cały czas w szpitalu właśnie... Choć nawet psycholog stwierdził, że może powinnam złapać oddech ... Nie chciałam. Każdy jest inny, czasami inaczej nie można, bo życie nie ogranicza sie do szpitala, bo są dzieci, bo praca. Ja ten czas traktowałam jak pracę właśnie - wychodziłam rano, wracałam wieczorem do domu z przedszkolakiem. miałam jednak 1 tydzień kiedy ze względu na infekcję musiałam siedziec w domu - po 3 dniach smutku, że ona tam a ja tu poczułam, że oddycham, że ja też jeszcze jestem człowiekiem choć z zatkanym nosem Myśle ze trzeba złapać oddech, dystans, by mieć siły dla kruszyny, zwłaszcza jesli w domu są jeszcze inni mali ludzie. > ni (coraz Czesciej,zwlaszcza w weekendy) kiedy wypieram z siebie mysl ze on tam > lezy i czeka i delektuje sie normalnością-zwykłym byciem z chlopakami,kawa,dłu > ższym spaniem,etc.a potem widze fila,tak kochanego i ufnego i nie moge sie nadz > iwić ze nie lecialam do niego jak na skrzydłach... Inna sprawa,ze nie mam tyle > sily co wy,czysto fizycznej.probuje cos z tym robic ale generalnie mam ospala n > aturę,zwykle czynności zajmują mi wiecej czasu niz przeciętnej osobie,wyjsc z d > omu o 8 to problem(pracowałam głównie w nocy),jak nie przespie ośmiu godzin to > sie snuje caly dzien. Oddałabym wszystko za wiecej energii... > pS.monia,nic nie doszlo Odpowiedz Link
lexmoniczka 05 10 2009 - d.. nie saturacja 05.10.09, 22:32 u nas waga 1660, była próba odłączenia tlenu, koło 5 min było ok a potem jak zaczął lecieć w dół to mąż leciał po pielęgniarkę - i tyle odłączania tlenu. tearaz ma znowu 23% i niby nic ale jak jest mniej to szaleje więc jeszcze w tym inkubatorze posiedzimy. z taką wagą moglibysby spokojnie siedziec w łóżeczku ale przez tę cholerną saturację nawet nie możemy go kangurowac bo faluje przy przewijaniu więc lekarka powiedziała że jest młodziutki i jeszcze nie... jak mnie to flustruje że moje male dziecko ma miesiąc a ja nawet nie mogę go przytulić. Taki mały człowieczek kawałek mnie i wkoło w tym pudełku. I oby nie zrozumiano mnie opacznie to jak będzie taka potrzeba to niech tam siedzi nawet kolejny miesiąc - ale z czysto egoistycznych pobudek ogarnia mnie flustracja, że to tyle czasu a ja byłam w ciązy już nie jestem dziecko mam ale nie mam go przy sobie i wogle. Ostatnio pracuje do 2 w nocy żeby paść na ryjek i wczoraj się nie udało... i myśli myśli mysli... to chyba jest najgorsze jak mam sie kiedy zastanawiać. Janusz sie na mnie dziś patrzył a mojemu mężowi "zabrał palec" i wkładał sobie do buzi więc zaczyna wchodzic w okres odruchu ssania i co z tego jak dopuki nie uspokoi sie oddychanie to będzie jadł sondą, o piersi chyba możemy zapomniec bo na tym etapie stresu to nie ma cudów.. marny ten dzien dzis.. janek nawet obraził się na jedzenie bo miał 6 zalegania. chyba musze sama posłuchac siebie i czekać - wmawiam sobie codziennie ze jeszcze tylko 2 miesiące (bo tak do porodu terminowego) jak będzie szybciej to tylko sie mile zaskocze - ale mi sie dłuzzzzzzzzy. ps Agata - jak chcesz sie wygadac wypłakać cokolwiek to dzwoń.. Gosia ja ci wczoraj puściłam wiadomoś jako 'odpowiedz nadawcy' więc nie wiem czemu nie doszło, sprawdze jeszcze raz. pozdrawiam Monia i wcześniaki Odpowiedz Link
lexmoniczka po rozmowie z lekarzem oklapłam 06.10.09, 20:19 Wiecie co? dziś jakiś jest dzień znowu do dupy. rozmawiałam strasznie długo z lekarzem. dowiedziałam się że młody nie chce sam oddychac poniżej 23% tlenu. O chociaż te 23 to przecież nic to przy odłączeniu wyczynia cuda, saturacja szaleje i nie da sie. Do tego lekarz powiedział mi że jeśli w ciągu dwóch najbliższych tygodni nie zejdzie z tego tlenu to będą musieli stwierdzić dysplazję płuc. (kurcze on na respi był 4 doby potem cepap chyba do 22/09 i potem tlen do inkubatora) podobno po kilku dniach powienien zejśc a mija kolejny tydzień, nie możemy go uczyć pić z butelki bo nie da się tego robić w inkubatorze, a pozatym mógł by się krztusić, nie mogę go wyjąć bo ten tlen. Waży 1700g i wygląda już w tym inkubatorze dziwnie. nie ma kłopotów z trawieniem, wydalaniem, odruchami - tylko ta saturacja. JEsze mnie dobił lekarz na koniec że taki stan może trwać miesiącami i obawia się czy nie pojawi się u niego tlenozależnośc. I ręce mi opadły (chwilowo mam nadzieje). Głowa mnie boli i jestem strasznie zła. bo to taki mały chłopczyk z ktorym w końcu chciałabym się przywitać. tak jakoś się zwolnił w tych swoich osiągach rośnie jak wściekły ale jak stanął na tym 23% to stoi. buziaki Odpowiedz Link
tolka11 Re: po rozmowie z lekarzem oklapłam 06.10.09, 21:43 Ruszy. monika on ruszy i już. to tylko nam i lekarzom tak spieszno. on wie kiedy, a widać potrzebuje czasu. Więc wierzmy w małego i dajmy mu czas. A pierwsze przytulenie bedzie dla ciebie cudem, największym cudem, mimo, ze masz juz starszych. Cudem, bo tak długo wyczekane. Właściwie to czekanie, ta bezradność i niemoc w działaniu są najgorsze. bo człowiek chciałby już, chciałby coś zrobić, ulzyć maleństwu, a tu mozna tylko popatrzeć przez szybkę. Chyba nic tak nie dobija jak ta niemoc. Ale mały wie, ze na niego czekacie, więc nie zawiedzie. A dysplazja? Cóż za piękna nie jest. ale jest wyleczalna,całkowicie. Miłosz miał taką, że dusił się często o mocno. Po roku leczenia (bez pobytów z tego powodu w szpitalu) wyszedł z dziadostwa. tym się akurat nie trzeba aż tak mocno martwić. Choć jak znam zycie i tak będziesz się zamartwiać. Przytulam mocno. Odpowiedz Link
gojapio Re: po rozmowie z lekarzem oklapłam 06.10.09, 21:47 Kochana,przeciez janek jeszcze powinien siedziec w brzuchu,a oni chwilowy jego postój od razu traktują jak podstawę do takich terminalnych diagnoz?!przeciez chłopina ma prawo do odsapniecia po rewelacyjnych osiągnięciach! Podpytaj dyskretnie czy nie mozna by mu rurki z tlenem dać.pisze dyskretnie,bo u nas na chirurgii to chleb powszedni,ale np.na oiomie za taka supozycje urywają glowy,nie wiem z ktorej szkoły wasz pan doktor Przeslij mi maila pliz na m.remisiewicz@ANTYSPAM.gmail.com Odpowiedz Link
nowa23 Re: po rozmowie z lekarzem oklapłam 07.10.09, 00:12 ja nie wiem jak jest u Ciebie, ale w Toruniu Franek byl karmiony butelka juz w inkubatorze. Najpierw robily to pielegniarki a pozniej ja Odpowiedz Link
polaa27 karmienie z tlenem 07.10.09, 01:01 A czemu nie możecie karmić butelką? U nas respirator też był tylko kilka dni, a tlen do inkubatora przez półtora miesiąca. A mimo to karmiłam butelką jak mały leżał w inkubatorze zamkniętym i miał nieco ponad kilo. Zostałam przeszkolona przez rehabilitanta i pierwsze karmienia były z jego lub pomocą pielęgniarki, potem już sama wszystko robiłam, chociaż nie mam pojęcia jak bo do tego 7 rąk potrzeba A zabierasz sie do tego tak: 1. Ustawiasz inkubator pochyło, tak żeby mały miał wysoko główkę, a niżej nóżki, będzie mu się łatwiej oddychało i połykało. 2. Kładziesz mu dodatkowo zrolowaną pieluszkę pod plecki i układasz na rogalu. 3. Obok inkubatora na ścianie jest wlot z tlenem, podłączają Ci tam rurkę i wkładasz ją do inkubatora i podstawiasz pod buźkę małego. To jest dodatkowy tlen bo raz że otwierając inkubator ucieka tego tlenu, dwa, ze podczas wysiłku jakim jest jedzenie maluch może potrzebować więcej tlenu. Do kangurowania też możesz tej rurki używać. 4. Podczas karmienia trzymasz jedną ręką główkę, drugą butelkę i ktoś trzeci może trzymać Ci rurkę z tlenem, albo może ona leżeć blisko buzi/nosa małego. No i z czasem będzie coraz mniej potrzebować tlenu. Ja na początku jak go karmiłam czy potem kangurowałam to non stop przy rurce. Potem coraz mniej, coraz mniej, aż w końcu zapomniał o rurce i go przenieśli do otwartego łóżeczka Odpowiedz Link
martha_sz2 Re: po rozmowie z lekarzem oklapłam 07.10.09, 08:20 Mój Janek cały czas jak był w inkubatorze miał podawany tlen, mimo to mogłam mu zmieniać pieluszkę, karmić butelką i kangurować. Podczas kangurowania saturacje miał wzorową, więc może warto byłoby zapytać lekarza, czy możecie zacząć. Nasza pani dr powiedziała, że nic tak nie poprawia stanu zdrowia dziecka jak bliski kontakt z mamą podczas kangurowania. U nas była to prawda, miałam rurkę z tlenem obok, ale bardzo rzadko potrzebowaliśmy. Każdy lekarz podchodzi do tego inaczej, więc musisz spróbować. To, że Twoje maleństwo je sondą to nawet lepiej, bo przez jedzenie z butelki spala więcej kcal i tak szybko nie będzie przybierał na wadze. Trzeba być dobrej myśli, wszyscy trzymają za niego kciuki. Odpowiedz Link
lexmoniczka Re: po rozmowie z lekarzem oklapłam 07.10.09, 19:00 ciuta a jak ty się słoneczko czujesz? bo czytasz nas martwisz się ale nic nie mówisz o sobie.. daj jakiś zank jak u ciebie bo z tego co pamiętam to się będziesz niedługo rozdwajać(?) oby nie zbyt szybko. całuje cię Odpowiedz Link
lexmoniczka 07 10 2009 - ciekawe podejście.. 07.10.09, 19:12 Po wczorajaszej rozmowie złapałam spadek formy.. a dziś - wyrobiłam się do szpitala wcześniej aby złapać doktor prowadzącą. Przyszła popatrzyła na janka i stwierdziła że skoro on taki że sie przyzwyczaił to my go odzwyczaimy, i jesli do końca tygodnia po dobroci nie zlezie z tego tlenu to od poniedziałku go kangurujemy z maską. Może to na nim wymusi oddychanie, bo ona nie ma do niego zastrzeżeń i pora go wywalić do łóżeczka bo to już wielki chłop. A tu się z nią zgodze bo waży 1760g - więc dla mnie osobiście jest ogromniasty więc mi to pomogło i zebrałam się do kupy. i dalej wracam na drogę dobrych dni. I Agatka mi dziś poprawiła samopoczucie informacją że infekcja piotrusiowi przechodzi - bo teraz skupi się wyłącznie na dojrzewaniu płuc, a i gojapio - wysłałam ci ten mail zobacz czy masz...a z kleikiem to u nas była walka w średniaka bo nie tył, i tez metodą prób i błędów co do ilości bo to co piszą na opakowaniu to gówno nie informacja dla niestatystycznych dzieci. Ja w temacie kleiku przeszłam jak skończył miesiąc na NAN R takie hypoalergiczne mleko z kleikiem i to był strzał w 10. buziaki dziewczyny I Dorotka nie łam się bo sterydy ratują naszym dzieciom możliwość normalnego oddychania na przysłość więc skoro je podają to trzeba. Ja jak byłam w ciąży to czytałam wiele opinii ze "sterydy to robią i to i tamto i wogle paskudztwo" - i wiesz co? niech sobie te opinie w dupę wsadzą bo dzięki temu że je dostałam to moje dziecko żyje. Zawsze są skutki uboczne nawet przy cesarce można zejść bo to w końcu operacja, a jeśli lekarze wybierają podanie sterydów to widocznie jest to najbardziej odpowiednie wyjście - nie martw się. (ps i może się jutro zobaczymy? ja będę około 17,00 - bo mam konferencje) Odpowiedz Link
alicja_123 Re: 07 10 2009 - ciekawe podejście.. 07.10.09, 21:26 Moniś, to pewnie pod koniec miesiąca bedziesz z młodym w domowych pieleszach. Ech, szczęściara! Moja siostra miała cc mniej więcej wtedy co ty, ale przed nią jeszcze długa droga. To że długa to nas nie przeraża, ale żeby chociaż szczęśliwie sie skończyło... Odpowiedz Link
wiewiorka76 Re: 07 10 2009 - ciekawe podejście.. 07.10.09, 22:21 Hej! Będę jutro do ok 17.30. Straszliwie się boję tych sterydów, ale dziś stan Wojtusia zaczął się poprawiać i zaczęłam mieć nadzieję, że go ta trzecia porcja ominie. Walczę ze sobą, jemu potrzebna jest silna matka, a nie zdołowana płaczka. Muszę wysyłać mu pozytywną energię. Przejęła go dr Tołłoczko, bardzo w nią wierzę, widać, że doświadczona i wie co robi. A Janek wygląda na silnego chłopa i na pewno taki jest, może trochę leniwy tak jak nasz Wojtek jeśli chodzi o oddychanie Ale jeśli inne dzieci wychodzą z problemów z oddychaniem, to czemu z naszymi miałoby być inaczej? Musi być dobrze, nie ma innej opcji. Odpowiedz Link
gojapio Re: 07 10 2009 - ciekawe podejście.. 07.10.09, 22:50 Monia, maila dalej niet - coś chyba musi być nie halo z Twoją gazetową pocztą... Ja Fila też pierwszy raz miałam na rękach w okolicach 1700,więc najwyższy czas i na Was! JEśli nie praktykują u Was rurek z tlenem (nie wiem czemu na OIOMie u nas robili takie larum wokół propozycji ich użycia), to po prostu niech podkręcą tlen na czas wsadzania przez Ciebie łapek do inkubatora... Myślę, że do końca października będzie w komplecie w domu Gosia Odpowiedz Link
lexmoniczka Re: janusz 28 tc 135 - tlen won.!!!! szok 10.10.09, 00:47 Nie uwiwrzycie - dziś mój mąz wchodzi na oddział a tam tlen odłączony i maly z saturacją 92-93. Doktor powiedziała że dość tego lenistwa i pora wziąć się za robotę wię pora na oddychanie. jutro może nastąpi ten wielki dzień kiedy pierwszy raz wezmę na ręce tego szkraba - nie mogę sie doczekać. Jak o tym pomyslę to łzy mi napływają do oczu... chyba nie pójdę spać.. więc zabieam sie za szycie kostiumu gąsiora dla mojego najstarszego skarba na jutrzejsze przedstawienie.. ściskam - musiałam sie pochwalić bo tylko wy wiecie jak to wiele znaczy...wziąśc na rece dziecko które od 1,5 miesiąca oglądam z za szyby inkubatora. Odpowiedz Link
martha_sz2 Re: janusz 28 tc 135 - tlen won.!!!! szok 10.10.09, 07:52 Gratuluje!! Oby tak dalej Odpowiedz Link
wariamiktoria Re: janusz 28 tc 135 - tlen won.!!!! szok 10.10.09, 09:50 Hura Ściskam was bardzo mocno i dalej trzymam kciuki! Odpowiedz Link
jolantusia1 Re: janusz 28 tc 135 - tlen won.!!!! szok 10.10.09, 10:08 no wziął się chłopak do roboty i pewnie usłyszał, że wszystkie forumowe ciotki chcą tak jak i mama żeby wyszedł w końcu z tego szklanego domku. Oby takich wiadomości jak najwięcej. buziaki Odpowiedz Link
tolka11 Re: janusz 28 tc 135 - tlen won.!!!! szok 10.10.09, 11:40 : A wiesz, ze wiem, co czujesz? Jabadabaduuuuuuuuuuuuuuuuu!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Odpowiedz Link
nysia22 Re: janusz 28 tc 1350g - tlen won.!!!! szok 10.10.09, 11:38 Super wieści! Widzisz jaki dzielny maluch Teraz będzie dopiero radości co nie miara! Odpowiedz Link
wiewiorka76 Re: janusz 28 tc 1350g - tlen won.!!!! szok 10.10.09, 12:17 Gratulacje!! Wiem jak się cieszycie, bo my czekamy na ten moment u Wojtka jak na zbawienie. Może nasz synek weźmie przykład z kolegi i już niedługo będą leżeli obok siebie w łożeczkach? Cieszymy się razem z Wami. Odpowiedz Link
gojapio Re: janusz 28 tc 1350g - tlen won.!!!! szok 10.10.09, 13:08 Janek,jestes super facet gratulacje! Monia,zacznij skrecac lozeczko w domu bo ani chybi wkrotce bedziesz miala wczesniaki w komplecie wiewiorka,sama widzisz,z naszymi dziecmi to człek nie zna dnia ani godziny fila na przykład wczoraj babcia przeprowadziła poważna rozmowe i wydalil z siebie jakis śluz dołem-moze to zwiastum czegoś większego dziewczyny nie wiem czy agata by sobie tego życzyła ale jesli macie jakies wiesci od piotrka,dajcie znac Odpowiedz Link
lexmoniczka Re: janusz 28 tc 1350g - kangur wejscie 1 10.10.09, 19:25 No i nastał ten wielki dzień!! co prawda to ja tatuś miałem okazję pierwszy raz kangurować i musze przyznać ze było po prostu zaje.......fajnie. Mogę powiedzieć tylko tyle do wszystkich tatusiów: nie bójcie sie bo to coś wspaniałego. Czuj jak taki mały szkrab leży sobie i oddycha, jak rusza rączkami i macha nóżkami, jak patrzy prosto w oczy i się uśmiecha. Faceci nie dajcie się zjeść tremie bo będziecie żałować że straciliście tyle kangurowań. To samo tyczy się przewijania - nie ma to jak dać maluchowi komfort leżenia w suchej pieluszce. Co do "technicznych spraw": Saturacja 95%, papu 37ml w czasie pół godziny, zero zalegania, waga 1840g. Co do Agaty to niestety nie spotkałem jej od 3 dni więc nie wiemy co się u nich słychać. Pozdrowienia dla Wcześniaków PS: Gosia, żona mówi że cieszy sie z waszej niby kupki ) Odpowiedz Link
tolka11 Re: Zdj 11.10.09, 10:03 Ech ci tatusiowie Mój też się pierwszy załapał na przewijanie młodego, Jak ja mu zazdrościłam! Ale dziecko bez rurek, bez intu, takie fajniutkie to ja pierwsza ujrzałam i przytuliłam. Cieszę się z wami, bo to cudne uczucie Odpowiedz Link
lexmoniczka dzis ja 1 raz tuliłam kocia... 11.10.09, 23:14 I jestem w takim szoku że nie wiem co napisac - jeszcze chodzę w transie a wróciłam do domu o 18,00 jest boooooooooooosko. o a technicznie : 1890g saturacja 92-95 całuje serdecznie Odpowiedz Link
mamamalegorycerza Re: dzis ja 1 raz tuliłam kocia... 11.10.09, 23:34 Najlepszy jest Mati na nocniku Zdjęcie roku! Odpowiedz Link
ada-15 Re: janusz 28 tc 135 11.10.09, 23:43 Jak fajnie usłyszec same wspaniałe wiesci i cieszyc się razem z wami. To już u niektórych wielki krok do domu. Odpowiedz Link
skomroch1 Re: janusz 28 tc 135 12.10.09, 11:50 Ja swojego synka wzięłam na rece jak ważył ok.1 kg. bo mu zmieniali rurki w respi. Na chwilke mi go dali i do tej pory pamiętam, że prawie nie czułam jego cięzaru.Tak sobie w tedy pomyslałam, że tyle miłości a prawie nic nie wazy Roch beknął jak stary chłop, przytulił sie i już mi go odebrali, ale przynajmniej sie dziecku odbiło i przestał sie wiercić. Pozdrawiam i gratuluje Januszowi pozbycia sie rurek i dobijania do 2 kg. Odpowiedz Link
lexmoniczka a my wyszliśmy z inkubatora !!! 12.10.09, 15:49 I siedzimy w łóżeczku zamiast w palstikowego pudełeczka... jest suuper. i wracam do pracy (własnie mąż mnie poinformował). pozdrawiam serdecznie Odpowiedz Link
martha_sz2 Re: a my wyszliśmy z inkubatora !!! 12.10.09, 16:37 Wygląda na to, że wkrótce napiszesz, że idziecie do domu Odpowiedz Link
zaisa Re: a my wyszliśmy z inkubatora !!! 13.10.09, 20:56 Super wieści. Cieszę się bardzo. Zwłaszcza, że miałam kilka dni przerwy w czytaniu. Odpowiedz Link
fryzzia Re: a my wyszliśmy z inkubatora !!! 13.10.09, 22:05 jak to wracasz do pracy? to za chwilke do domu fajowo . ile wazycie ? Odpowiedz Link
lexmoniczka dziś waga 2030 15.10.09, 19:47 czesc dziś ważymy 2030 i jestem w szoku że już "dwie torebki cukru" zrobiły się z naszego wcześniaczka. usmiecha się, je 40ml co 3h. Niestety dziś znowu satiracja dała żaru i spadał na 71-72 kilka razy przy mnie i kilka razy jak był mój mąż. Trochę się tym zmartwiłam że znowu inkubator nam się wróci ale na razie ma się chłopak uspokoić podobno. siostry też mnie dziś pocieszały że to pogoda i proprosiły żeby przeprowadzić z nim rozmowę generalnie to dzieciaczek jest boski tylko znowu martwią mnie te spadki od 4 dni jesteśmy w łóżeczku a janusz nam taki numer wycina z tą saturacją. dodatkowo nie chce skubaniec ssac, znaczy ssać chce ale jak tylko dostanie coś w okolicę buzi to przestaje... martwi mnie to trochę.. za to powiem wam że ma doborowe towarzystwo - franka, piotrusia (małego rycerza), krzysia, wojtusia - no taka brygada to musi sobie poradzić buziaki dziewczynki Odpowiedz Link
martha_sz2 Re: dziś waga 2030 15.10.09, 20:03 Super chłopak!! A takie spadki to mój Janek też miał, pielęgniarki mówiły, że z radości, że czuje mamusie się chłopak zapomina My z wagą 2030 g wychodziliśmy do domu, więc myślę, że też powinniście się zacząć pakować Ściskamy mocno Odpowiedz Link
wiewiorka76 Re: dziś waga 2030 15.10.09, 23:06 My niestety wkrótce nie będziemy Waszymi sąsiadami, o ile jeszcze jesteśmy. Wojtuś ma zostać odesłany na oiom, tam będzie miał lepszą opiekę. Ciągle jest na cpappie, teraz jeszcze walczy z infekcją Do tej pory się trzymałam, ale teraz dół totalny. Nie mam siły pisać. Buziaki. Odpowiedz Link
mama_magdalenki Re: dziś waga 2030 15.10.09, 23:14 nareszcie mi się udało przeczytać calą Waszą historię. Dzielny Chłopak! Rewelacyjnie przybiera na wadze Ale w sumie to bardzo szybko dają mu duże ilości pokarmu! aż w szoku jestem. Bo gdzie taki mały człowieczek tyle mieści a saturacja się poprawi. Najważniejsze, że już nie musi mieć maseczek i że sam walczy Odpowiedz Link
lexmoniczka a dzis 2100 18.10.09, 23:28 Czesc Sorki ze dwa dni nie byłam ale wczoraj wróciłam z pracy o 3 w nocy a dziś dopiero skończylam (mam takie jedno nowe zlecenie ale niestety na cito ) więc padam na pyszczek mega strasznie. dzidzia jak dzidzia - rośnie skubaniec i już waży 2100 !! w zasadzie może i nadawał by sie do domu - tylko że jeść nie umie.,Na szczęście dziś pierwszy taz próbował ssac smoka, trochę to mu słabo szło ale próbował więc wszystko kwestia czasu.. mamy nadzieje pozdrawiam serdecznie i ide w koncu spac. Odpowiedz Link
lazy_lou Re: a dzis 2100 19.10.09, 03:27 moj Synu tez nie umial i dlatego wyszlismy jak mial prawie 2.5 kg. w domu 2 pierwsze dni jadl mniej niz polowe kazdej porcji a potem jak sie "rozżarl" z dniana dzien to i prawie 100 wciagal za jednym posiedzeniem daj mu czas nas straszyli ze moze si enie nauczy bo mial leukomalacje i nie wiadomo czy to nie od tego <neurolog obejrzala USG i sie lekko zdziwila bo dziury byly w kompletnie innych miejscach ale co tam... > Odpowiedz Link
martha_sz2 Re: a dzis 2100 19.10.09, 08:56 No i takie wiadomości chciałam przeczytać Pozdrawiamy Odpowiedz Link
izu222 Re: a dzis 2100 19.10.09, 20:50 Ty się nie martw jedzeniem, zaskoczy. Nas nie puścili do domu na Wielkanoc bo Maluch odmowił współpracy i po kilku dniach jedzenia tylko z butli w Wielki Czwartek powrócił na dwa dni na sondę. W efekcie wyszliśmy dopiero po świętach z wagą 2700 A teraz wsuwa już zupy, owoce, no i cyca.... Nie pisałam ostatnio więc dopiero teraz gratuluję wyjścia z tlenu super wiadomości. Odpowiedz Link
lexmoniczka Re: a dzis 2100 20.10.09, 21:58 dzięki izuś za gratulacje zejścia z tlenu, ja to w zasadzie czuje sie jakby to był niewiadomo jak dawno. A tyle walki o ten oddech. Teraz w zasadzie satiuracja 95-98 bez większych epizodów, za to tętno mu gigantycznie rośnie jak się wkurzy - dziś 220 boże myślałam że zejde jak zobaczyłam monitor. Mały tak się wkurzył z głodu !!, zanczy obudził się i w krzyk, noszenie, mówienie przytulanie nic, smok tylko rozbuchał krzyki. jak siostra podłączyła mu strzykawkę na podajnik to po jakiejś minucie uśmiech na buzi i spokój. Mały waży 2200 (więc jest większy od matusia jak sie urodził) natomiast jedzenie to tragedia. Wczoraj pani od fizjoterapii próbowała go karmić - biedak krztusi sie, dusi , dławi - no nie ma takiej opcji żeby z tej butli jadł. Więc pewnie czeka nas kolejny tydzień, coprawda dziś podobno troszeczkę wypił ale i tak w karcie napisali ze nie wolno go karmić butlą więc czekamy. na domiar tego dziś załapał jakąś zmianę skórną na prodzie, paskudztwo jakieś z ropą - otworzyło się ropa sie leje no wygląda potwornie. Wiem że brali wymaz bo siostry też dziwnie patrzyły na jego buźkę. Z milszych rzeczy to unosi główkę, taka niby drobnostka ale jak na takiego wcześniaka to dla mnie szok. buziaki i ściskam ps Gosia - ide szuakac twojego wątku bo w koncu nie wiem czy wyszliście z tego szpitala, Agata - jak Ci dziewczyny mówiły że zejdzie na cepap po operacji to nie wierzyłaś - a teraz proszę (maz mi mówił że mały jest na cepap, zaraz poszukam wątku bo ciekawośc mnie zje), Wiewiórka trzymaj sie kobieto, mam nadzieje ze niebawem wrócicie na górę i mamo magdalenki - im bardziej się będziesz dołować laktacją tym mniej mleka będzie, podejdź na spokojnie do sprawy bo jesli masz odciągać mleko w domu z poczuciem wimy że nie pojechałaś do maleństwa to też może sie nie udać. Ja karmiłam piersią tylko jedno z mojej trójki, średnie nie miało siły jeść i szlag trafił, a przy ostatnim mnie trafiło i laktacja znikła - i powiem ci że nie widzę żadnej różnicy w zachowaniach piersiowego i niepiersiowego oczywiście pokarm matki jest najlepszy ale ... da się rosnąć i na sztucznym Odpowiedz Link
zaisa Re: a dzis 2100 24.10.09, 18:20 Piękne wyniki. Od wieczoru 15-go do 22-go byłam na Karowej - córka urodziła się chyba równo 36 tc, zabrali ją na obserwację, na szczęście tylko na kilka godzin. Potem jeszcze była żółtaczka pod lampami, na szczęście przy mnie. I myslałam o Was - głównie o Januszu, bo się spotkałysmy na forum rówieśniczym wcześniej. Byłam blisko Was a nie miałam o Was i waszych dzieciach pojęcia co się dzieje. A córa ważyła 2540 g, co dla mnie było dużą pozytywną niespodzianką - 2 tyg. wcześniej szacowano ją na 1800g i bałam się, że będzie miała około 2 kg (wiem - dla Was to aż 2kg). Okazało się, że jest cięższa od brata w chwili urodzenia - ten sam etap ciąży - o całe 20g Mam nadzieję, że dalej Janusz tak ładnie przybiera i nie denerwuje rodziców saturacją i tętnem. Dziewczyny - za Was wszystkie i przede wszystkim za Wasze maluchy trzymam mocno kciuki. Odpowiedz Link
lexmoniczka za 2 tyg dom?????????!!!! 25.10.09, 18:53 czesc] ostatnio tyle pracuje i latam między domem a szpitalem ze padam i nie zabardzo miałam siłę wejśc na formum.. ale dziś musiałam... Pani doktor przy obchodzie powiedziała że za 2 tygodnie to ona już nas tu nie chce, że dwa tyg i do domu!!!!!! (oczywiście jak nic sie nie będzie dziać- nie ma prawa), janek wazy 2400, jak jest głodny to krzyczy donośnie jak syrena, robi kupki, ładnie trawi, i od poniedziałku zaczyna jeść butlą...na razie jadł 10ml i się podobno dławił, dziś pani doktor powiedziała ża koniec tego dobrego i pora jeść butelką coraz więcej...dodatkowo wiem że robiła usg glówki i "jest o wiele lepiej" ale przedwyjściem zrobi jeszcze raz i wtedy nam wszystko wytłumaczy... boże pierwszy raz usłuszałam prognozę czasową a nie "jak zrobi to albo jak zrobi tamto", teraz czuję że to już tak blisko, płakać mi się chce ze szcześcia cały czas...dodatkowo spotkałam dziś tatę wojtusia, i dowiedziałam się że maly wojtuś już na tlenie do inkubatora, że sterydy zadziałały (Dorotka mam nadzieje że mnie nie zabijesz ze to napisałam ale tak się ucieszyłam że nie mogłam się powstrzymać), wogle wszystkie te wcześniaki jakieś takie duże się zrobuiły... mam dziś skrzydła siedzę i zastanawiam się jak wyrazić swoją wdzięcznośc dla odziału który pierwsze dwa miesiące życia Janka jest (był juz niedługo) jego domem, zastanawiałam się czy nie ufundować im jakiegoś sprzętu który potrzebują.. sama nie wiem - bo zycie mojego dziecka jest bezcenne i a ci ludzie mu je uratowali... Odpowiedz Link
wimperga r-e-w-e-l-a-c-j-a!!! 25.10.09, 20:30 Super wieści)))))))), co za dzień najpierw cuda odnośnie Natalci Oli_mi a teraz radosne info o Januszku. Odpowiedz Link
gojapio Re: r-e-w-e-l-a-c-j-a!!! 25.10.09, 21:10 Monia, myśmy kupili na OIOM ekspres do kawy - 85 zł na allegro (phlipsiak), a siostrzyczki były zachwycone jakbym im kupiła po samochodzie wiadomo, kawa na nocnej zmianie to podstawa Gosia Odpowiedz Link
martha_sz2 Re: za 2 tyg dom?????????!!!! 25.10.09, 22:01 Wspaniałe wieści!! My w dowód wdzięczności kupujemy, co wizytę w poradni obok, paczkę pieluch tetrowych i flanelowych to koszt ok.50 zł, a mają takie braki w gdańsku na kliniczej, że bardzo się cieszą. Oddaje też ciuszki po Janku i oddam monitor oddechu, bo wiem, że mają braki. Też myślałam, co im kupić, ale nie wymyśliłam nic lepszego, bo sprzęt agd mają. Jakaś mama ufundowała kuchenkę mikrofalową, może takie cudo im się przyda, jeśli nie mają oczywiście. Pozdrawiam i mam nadzieję, że Twoje maleństwo szybciej się weźmie do roboty z tym jedzeniem i szybciej będziecie w domku. Odpowiedz Link
nysia22 Re: za 2 tyg dom ?? 27.10.09, 16:15 Jak tam "szał" przed przyjęciem szkraba w domowe pielesze ? Cieszymy się że nast tak ładnie gonicie Smoczkiem nauczy się jeść, USG - widamomo, kontrolować trzeba, nas też to czeka Ważne że przygotowujecie się do domu! Pozdrawiamy! Odpowiedz Link
jolantusia1 Re: janusz 28 tc 135 28.10.09, 00:36 super wiadomość, cieszę się razem z tobą. Pozdrawiam Odpowiedz Link
lexmoniczka butla!! 28.10.09, 15:45 czesc dziś miś zjadł 30 z butli na dwa posiłki - saturacja mu faluje ale jako tako po japońsku zaczyna wolno jeść!! przepraszam że ostatnio mało o nas piszę ale wk... się na ten cholerny synagis i całą afere o kłopot z uzyskaniem. A jak jeszcze zaczęłam drążyć temat jak po co dlaczego i kiedy sie go daje to się z lekka wkur... po raz ponowny. bo ten kraj ma na ludzi leżących w szpitalach bo tak ale na zapewnienie wcześniakom odporności na rsv - nie. a.. nie bedę na ten temat dalej bo już mi się ciśnienie podnosi. mam nadzieje że jak mały bedzie w domku to mniej sie bede na to wszyatko złościc. buziaki dla was gorące i trzymajcie sie mocno Odpowiedz Link
martha_sz2 Re: butla!! 28.10.09, 15:49 Gratulacje z tym jedzeniem. Dzielny chłopczyk!!! Pamiętam jak się cieszyłam, gdy Jasiek po tyle jadł. Wyszedł do domu to jadł ok.50 ml, a teraz zjada 180 ml (to tak na pocieszenie napisałam) Odpowiedz Link
cicuta Re: butla!! 29.10.09, 13:16 gratulacje i czekamy na info, ze juz w domu jestescie Odpowiedz Link
mariolaosa5 Re: butla!! 29.10.09, 23:03 witam jestem nowa jestem mamą wcześniaczka Maksa 28tc waga 1250 38cm jak zaczęłam czytać opis twojego dnia twoich myśli twojego strachu i niepokoju to tak jak bym widziała siebie od 15,07,2009 godz 13,20 środa urodził się Maksiu mój drugi synuś poród naturalny miednicowy ja zostałam w naszym miejskim szpitalu mały zostaje przewieziony do kliniki neonatologi do poznania na polną strach obawy Boże nikt nie zliczy moich łez wylanych przez następne tygodnie tego bólu strachu niepokoju ale nasza myszka jest już z nami po 70 dniach spędzonych w szpitalu 24 09 2009 godz 13 20 wyszliśmy do domu z wagą 2460 48cm kochany nasz synuś i braciszek naszego 6 latka teraz mam 3560 52 cm jestem karmiony piersią na żądanie i świetnie daję sobie rade wiem że wasze maleństwa dadzą sobie rade to są bardzo silne dzieciątka z wolą walki której nikt nie przebije one chcą żyć chcą wrócić do domu tak jak nasz MAKSIU pozdrawiam lexmoniczka i wszystkie mamy wcześniaczków Odpowiedz Link
fryzzia Re: butla!! 29.10.09, 23:32 wiesz co ... po pierwsze to super ze butla poszla wielkie gratulacje a po drugie to ... kurcze jak krzysiek byl w szpitalu to nie mysllam o niczym tylko o nim a wy tu jakies afery krecicie . rozumiem ze to jakis sposob na czas ale ... kurcze... no i nie wiem jak to napisac ... ciesze sie , bo to oznacza ze juz niedlugo bedziecie w domu . ile wazycie ? Odpowiedz Link
mamamalegorycerza Re: butla!! 29.10.09, 23:53 Iza a te afery to myslisz dla kogo rozkręcamy? przecież to, ze walczymy o synagis jest dla nich, a poza tym ja przebywam w szpitalu dokładnie tyle co wczesniej i rozkrecanie afery nie przeszkadza mi w poswiecaniu uwagi synkowi. Dla niego synagis jest konieczny, zreszta nawet dzieci, ktore byly krotko na respi go potrzebuja bo przeciwciał z łozyska matki nie dostały. Odpowiedz Link
lexmoniczka do fryzia 30.10.09, 22:53 Iza, ja nie traktuje tego jak rozkręcanie afery tylko jako słuszny cel...oprócz poświęcania czasu na najmniejszego wcześniaczka mam w domu jeszcze 2 sztuki jak wiesz i naprawdę mam na czym się skupiać "do zabicia czasu", dodatkowo moje dwa domowe chłopaki załapali własnie przeziębienie i o dziwo olek, który choruje raz na chiński rok też..jak pomyślałam że do zarażenia janka tylko krok jeśli byłby w domu to się jeszcze bardziej zaparałam.. a zreszsztą - napisałam na malym forum jaką mam filozofię i napisałam też że zrobie wszystko dla mojej kruszynki i jeśli mogę zrobić coś po czym istnieje prawdopodobieństwo że mu to pomoże to to zrobie...tyle słowem wyjasnienia tematu afer a co do info to napisze zaraz co u nas. buziaki dla ciebie, i wiem że nie chciałaś nikogo urazić tym co napisałaś - bo każda z nas ma swoje zdanie i swoje sposoby całuski dla ciebie i twojego synka, bardzo się ciesze że macie już za sobą tematy wyjścia ze szpitala... gonimy was więc.. Odpowiedz Link
mama_magdalenki Re: butla!! 30.10.09, 19:29 hej cieszę się, że Twój syn tak pięknie sobie radzi z butlą Najważniejsze, że później saturacja się podnosi Co do Synagisu, to masz prawo się wk****, bo to jest nienormalne co oni robią Odpowiedz Link
lexmoniczka raz tak raz srak.. 30.10.09, 23:03 U nas raz tak raz srak za przeproszeniem. Wczoraj mały wtrąbał na jedno posiedzenie cała buta(45) i było mało, siostry mi dziś powiedziały że rano strasznie falował i zakaz jedzenie butlą całego posiłku bo za wcześnie. Kurcze tak już to fajnie sie kreowało a dziś znów więcej sondy niz butli, nie przytył niestety od wczoraj nic więc jesteśmy na fazie 2540. Do tego dziś zauważyłam że mały ma przepuklinę pachwinową i niestety sie nie pomyliłam więc zobaczymy co to będzie. Do tego ma tak potworne zaparcia po tym żelazie że płakac mi się chce jak widzę że się biedak pręży nie może kupki zrobić. Jak z nim jestem to masuje mu brzucho i widzę że przynosi mu to ulgę, no ale jak wórce do domu to kto ma go masować? więc się biedak męczy a ja się wkurzam....ach co za dzień ogólnie to spadek formy psychicznej mnie dziś złapał. Wczoraj jak patrzyłam na pulsoksymetr to było 99-100 podczas jedzenia. Dzis jak leżał sobie grzecznie na mnie spadł do 67 więc znowu przypomniały mu sie bezdechy...ach jak nie kijem to młotem zawsze coś. Do tego w domu moje srednie dziecko kończy chorobę a "nigdy nie chorujący" olek miał rano 38 stopni i wygląda jak smierć na horągwi. jak przyjechałam do domu ze szpitala (koło 20.00) to tak mi go było szkoda bo widzę że marnie sie czuł a i tak puki sie nie rozwinie to choróbsko to na diagnoze za wczesnie...dałam ibufen, mleko z miodem i poszedł spac - biedulko moje (takie ogromne ale biedulko). ta dzisiejsza przepuklina to mnie z lekka zabiła bo oznacza że coś z tym pewnie będzie trzeba zrobić a to się wiąże znowu ze szpitalem i z jego cierpieniem a to ostatnie rozwala mi serce. całujemy Monia i zachorowane wczessniaki Odpowiedz Link
cicuta Re: raz tak raz srak.. 31.10.09, 20:59 zdrowka dla wszystkich, Monia i sil duzo Odpowiedz Link
fryzzia Re: raz tak raz srak.. 01.11.09, 13:05 po pierwsze to dzieci tak jak my raz maja apetyt raz nie , raz zje wiecej , raz wolniej a czasami w ogole mu sie nie chce. podobnie jest z tyciem no bo to konsekwencja jedzenia ale i wiele czynnikow ma na to wpytw wiec przy tak pokaznych kilogramach to tez juz nie problem . w ogole sie tym nie przejmuj .. poza tym wiesz ja raz widzialam jak pielegniarki zapomnialy nakarmic dziecko a raz pani pielegniarka sie wkurzyla bo dziecko ulalo i za kare nie nakarmila go dalej ... oczywiscie interweniowalam ale pozostaje pytanie ile razy one tak robia . zdarza sie tez ze myla mleka i np moje mleko wedrowalo do innego dziecka a moj krzysiek dostawal mieszanke . no takich przykladow moge wiele podac ale chyba nie warto sie nakrecac . kiedy wychodzicie? bo trzeba z tamtad uciekac juz jak najszybciej . w domu sobie bedziesz regulowac wszystko jak chcesz a raczej jak janusz chce co do kup . popros moze niech mu daja jakis probiotyk . kup dicoflor30 lub biogaje lub lakcid najzwyklejszy . powinno pomoc choc troszke . przepukline maja prawie wszystkie wczesniaki ! podobno 90 % tylko zwykle lekarze zapoinaja nas o tym poinformowac . my tez dowiedzielismy sie przy wyjsciu i to tylko dlatego ze nasz kolega Piotrus ma mame pielegniarke ktora zaniepokoila sie jego pachwina i spytala lekarke . Piotrek mial juz zabieg bo mu uwiazla i trzeba bylo ratowac jelita , a Krzyskowi sie upieklo . niestey przy kazdym wiekszym placzu bardzo sie denerwujemy i zagladamy i macamy tak czy srak ... do domu . w domu wyciszycie sie i zlapiecie rytm Odpowiedz Link
lexmoniczka Re: raz tak raz srak.. 01.11.09, 13:30 dzieki Iza za pocieszenie... mnie ta przepuklina chyba najbardziej martwi, bo tez mam nadzieje ze jak wrocimy do domu to z jedzeniem nie bedzie klopotu, bedzie jeadl za żądanie więc z głodu nie będzie płakał... kurcze chcialabym zeby ten dzien juz nastąpił bo głupi brzuszek jak mu masuje to pomaga, ale przeciez nie jesem tam 24h a w domu będę...\ ściskam. Odpowiedz Link
fryzzia Re: raz tak raz srak.. 01.11.09, 22:17 jeszcze zaden niemowlak sie nie zaglodzil a co do przepukliny to wiesz musisz bacznie obserwowac . ale naprawde bacznie i gdyby cokolwiek cie niepokoilo to jechac na IP . (jak juz w domu bedziecie) . nie czekac, nie odwlekac , nie wstydzic sie truc dupy .. tylko po prostu jechac . my jezdzilismy 2 razy do CZD . nienawidze tej placowki ale na IP jezdzil moj p i baardzo byl zadowolony . trafial na fajnych lekarzy ... no i zawsze byl happy end Janusz juz jest duzy wiec gdyby zaistniala koniecznosc zabiegu to poradzi sobie z narkoza, wiec nie martw sie na zapas. Odpowiedz Link
fryzzia monika a dlaczego 01.11.09, 22:20 wy jeszcze siedzicie w szpitalu? przypomnij mi na co czekacie? pytam bo my mielismy tez byc dluzej ale ja chyba bylam dosc upierdliwa a zarazem wiarygodna i tolloczko wypisala nas wczesniej . w ogole bylo smiesznie bo kiedys rano przyszlam i mowie ze juz mam dosc szpitala i chce do domu a ona ze niedlugo wiec sie pytam czemu nie dzis , ona pomyslala i powiedziala ze ok wiec szybko zaczelam organizowac transport itd ale przyszla za 2h i powiedziala ze poczekamy 1 dzien to od razu zaszczepimy , czekalismy na 30 g Odpowiedz Link
lexmoniczka Re: monika a dlaczego 01.11.09, 22:35 no my mamy jakiegoś parcha na buzi a dziś mój cud dzidź obrzygał mi całe spodnie - taki łapczywus że jak zjadł 50 z butli to poszło tempem błyskawicy zwrotem./ ach, mam nadzieje że już niedługo, bo krew mnie już zalewa, ale... kiedys powiedziałam że tak długo jak będzie trzeba, w zasadzie ma się urodić 4/12 więc jeszcze ma czas. Odpowiedz Link
lexmoniczka wiesci 5/11/2009 05.11.09, 18:39 czesc dzisiejsze wiesci niesty z telefonu od pielęgnairek na odziale patologii: - janek waży 2770g, to paskudztwo na buzi ma dalej ale sie nie rozrasta, ładnie je i ładnie oddycha krew mnie zalewa ze nie mogę tam z nim byc, mój mąż siedział dziś w pracy i totalnie nie mógł sie skupić. od 2 miesięcy jezdzimy codziennie do szpitala a teraz nie można.... oby to szybko minęło.. Odpowiedz Link
mama_magdalenki Re: wiesci 5/11/2009 05.11.09, 18:44 jaki duży cieszę się, że ładnie sobie radzi z oddychaniem oby tak dalej Odpowiedz Link
martha_sz2 Re: wiesci 5/11/2009 05.11.09, 19:08 Trzymaj się!! Z jednej strony lepiej, że ograniczyli odwiedziny, przynajmniej nikt żadnej zarazy nie przyniesie i zanim się obejrzysz będziecie w domku Odpowiedz Link
panterka5 Re: wiesci 5/11/2009 05.11.09, 21:39 Prześledziłam wątek i mogę powiedzieć - dzielny chłopczyk z Twojego synka Zresztą wszystkie wcześniaczki są bardzo dzielne Trzymam kciuki za Twojego dzielnego Januszka, aby nadal sobie tak świetnie radził jak do tej pory!!! Odpowiedz Link
lexmoniczka Re: wiesci 8/11/2009 08.11.09, 19:04 z telefonu wiemy ze 285o wazy male cudo. nie mogę się doczekać kiedy otworzą ten szpital bo krew mnie zalewa ze nie mogę iść go przytulić. wiem ze to wszystko dla ich dobra ale..tęsknię buziki dla reszty wcześniaczków.. Odpowiedz Link
fryzzia Re: wiesci 8/11/2009 08.11.09, 21:27 jak mus to mus , ale wiem jak ciezko zniesc te dni . my mielismy kwarantanne 10 dni a potem tylko mamusie mogly wejsc . ale juz blizej konca jestescie Odpowiedz Link
izu222 Re: wiesci 8/11/2009 09.11.09, 13:48 A może zadzwonią ze macie go zabrać w końcu do domu Pamiętam, że jak się pochorowałam i nie mogłam pójść do Stasia przeplakałam cały dzień, więc wyobrażam sobie jak na Was wpływa zakaz odwiedzin. Z drugiej strony możecie trochę odsapnąć od patologii i przygotować dom na przyjście Januszka (o ile jeszcze tego nie zrobiliście Dawno mnie nie było (bo młody ząbkuje i najchętniej cały czas siedziałby na rękach) więc super, że Janusz się rozkręcił z jedzeniem, no i waga już piękna Odpowiedz Link
lexmoniczka Re: szpital otwarty!!! 10.11.09, 00:05 czesc jak moj maż do mnie dziś zadzwonił że można odwiedzać janka to rzuciłam wszystko i pognałam do szpitala... oczywiście zastałam dziecko słonia 2930!!!! boże co za paradoks to będzie największe dziecko jakie przyniose do domu a urodziło się najmniejsze... jak mialam go dziś na rękach to dotarło do mnie że z wagi pod spadku do 1105 dochodzilismy na "niby urodzeniową" ponad miesiąc a za chwilę będzie ważył 3 razy tyle co na początku.. jesu jak ten czas gna w czwartek mija 70 dni... dziś siostra powiedziała że coś słyszała na obchodzie że janek to do domu.. jejku jak ja bym sie cieszyła...ale czekam, ma zrobione badania na coś na h... nie hemfo...coś nie pamiętam.. czekam na wyniki, przepukline ma jak stąd do krakowa ale może mu się wciągnie jak będzie ze mną w domku - tylko kiedy? jejku jak mnie ciśnie, wiem że musi wyjśc w stanie w jakim nie ma zagrożeń ale .. tak strasznie chcę z nim byc..mój mały słonik.. buziaki dziewczynki powolutku zabierać sie bedziemy ze szpitala i ja i mamamałegorycerza i mama krzysia i wogle... czas leczy - to prwada buziaki i sciskam i odliczam Odpowiedz Link
wariamiktoria Re: szpital otwarty!!! 10.11.09, 14:28 Monika cały czas trzymam za Was mocno kciuki i czekam kiedy napiszesz, że wracacie do domu Odpowiedz Link
fryzzia Re: szpital otwarty!!! 10.11.09, 22:33 pytalam dzisiaj o janusza i podobno wyleczony, usteczka zdrowe i do domu juz !!! fajnie . nie zapomnij pisac jak juz wyjdziecie Odpowiedz Link
tolka11 Re: szpital otwarty!!! 10.11.09, 22:46 70 dni .......ech. Wiesz Monika jak czytam o Januszku, to mi sie cały czas przewija przed oczami nasza historia. I wyszlismy w 70 dniu. tylko Milosz to był maluszek - wychodząc wazył 2450 gr. Najmniejsze dziecko jakie przyniosłam do domu Odpowiedz Link
lexmoniczka Re: szpital otwarty!!! 10.11.09, 23:17 ale to jednak jeszce nie teraz Pani doktor powiedziała mi dzisiaj że odstawiają mu kofeinę, i jak przez 7 dni nie będzie 'falował" to pogadamy hmm dziś falował jak byłam... jak nie urok to sraczka.. i ta przepuklina znowu jest większ do porodu jeszcze trochę (do 04/12) więc taki sobie margines czasowy założyłam buziaki dziewczynki Odpowiedz Link
fryzzia Re: szpital otwarty!!! 10.11.09, 23:40 my wyszlismy po 82 dniachz waga 1960 g . mysle ze teraz to juz szybko sie ustabilizuje. duzy chlopak Odpowiedz Link
lexmoniczka uwaga komunikat 13.11.09, 00:19 cześci życzliwi januszkowi. dzis dowiedziałam się od pani doktor że... na poniedziałek szykuje wypis - mało nie oszalałam ze szczęścia...boże odliczam godziny - obu nic już nas nie zatrzymało. dodatkowo dzisiaj nakręcaliśmy z superstacją tv reportaż o wcześniakach, będzie do niedzieli w kazdym ich dzienniku a w niedzielę 0 14,50 bedzie dyskusja o synagisie jak dobrze pójdzie to i z panią minister zdrowia. moje dziecko jest ogromne !!! 3030 taki mały słoń (od 1105 to ogrom człowieka) patrzy się i uśmiecha, zmiany w mózgu w większości się wycofały tylko jedna komora trochę szersza ale to podobno się wycofa. przepuklina na razie nie uwięźnięta jest więc może sama sie schowa... więc od przyszłego tygodnia zaczynamy (boże mam nadzieje) drugi etap wczesniaka - wędrówkę po specjalistach która pewnie potrwa następne kilkanascie miesięcy - ale będziemy już razem... jejku jak ja nie mogę się doczekać.... chce mi sie płakac z radości - i kurczę nie mogę przez to spać taka jestem nakręcona!!! ściskam was wszystkich gorąco. Odpowiedz Link
nysia22 Re: uwaga komunikat 13.11.09, 09:20 Super! Wszystko się ładnie ułożyło i pora najwyższa do domu My też wyszliśmy z przepuklinami (pepkowa i pachwinowa), ale na razie jest od spokój i nic się nie dzieje. Gratulujemy wagi! Odpowiedz Link
aneciamamawiki Re: uwaga komunikat 13.11.09, 09:37 Moniczko duzo zdrowka dla malucha i niech juz ucieka z tego szpitala trzymam kciuki! Odpowiedz Link
martha_sz2 Re: uwaga komunikat 13.11.09, 10:23 Wspaniała wiadomość!! Poniedziałek już tuż tuż... Odpowiedz Link
blaszka0662 Re: uwaga komunikat 13.11.09, 11:41 Trzymam kciuki za poniedziałkowe wyjście "Słonia" do domu Bardzo się cieszę Odpowiedz Link
lexmoniczka i dupa z wyjścia 14.11.09, 17:12 i znowu jak nie tak to srak. to poskudztwo co miał znowu wróciło. pani doktor powiedziała ze nie ma mowy o wyjsciu dopuki nie zdiagnozują tego czegoś. potem powiedziała że herpes (taka opryszczka), więc myślałam że nie ma się czym martwić. No to mnie pani pocieszyła że teraz ma na buzi, ale może przejść na mózg, wątrobę. Do tego to co podejżewają u janka zagnieżdza sie w układzie nrewowym. W każdym razie jak powiedzieli to :materiał poszedł na badania. nasza ulubiona doktór stwierdziła że ma nadzieję że to nie jest to co myśli, bo wtedy wszyscy wyskoczymy z kapci. i to było miażdżące. więc chumor mam do dupy i ogólnie. raz krok w tą raz w tamtą... jakiś wogle ten tydzień parszywy bo i przepuklina mu urosła bardziej niż miał wcześniej, mam nadzieje że ten etap wczesniactwa sie kiedyś skończy bo powoli mi opadają siły (dziś zasnęłam nad łóżeczkiem w szpitalu) ściskam serdecznie. Odpowiedz Link
gojapio Re: i dupa z wyjścia 14.11.09, 23:51 uwielbiam te doktórowe straszenie bez konkretów Pewnie każda z nas to przerabiała (mój ulubiony dialog z doktorem: - jak jest? - do dupy jest, proszę pani). Ale też w 99,99% przypadków okazywało się, że to było straszenie dziada torbą, bo nasze dzielniaki wymykały się najgorszym scenariuszom. I u Was też tak będzie, na bank! PS. przepraszam, że nie dobiegam do telefonów, ale mamy tu siwy dym. Niby nic się nie dzieje, ale jeszcze nie złapałam równowagi pomiędzy dzieckiem 24/7, mega stresującą nauką żywienia pozajelitowego plus pracą, co by starczyło na kleik kukurydziany i ciuchy dla naszego spaślaka (skokowo wyrósł ze wszystkich tiny/early baby). Odpowiedz Link
gojapio hip hip hura! 16.11.09, 20:40 mam nadzieję, że Monia mi wybaczy, ale przecież muszę Wam zdradzić niusa - jutro idą do domu tfu, tfu - co by nie zapeszyć. A to świństwo co ma Janek na pysiu nie okazało się najgorszym ze świństw (na H) - mają tylko smarować w domu antybiotykiem. Hip hip hura! Odpowiedz Link
wariamiktoria Re: hip hip hura! 16.11.09, 21:41 AAAAAAAAAA super super, niech tylko ona sama napisze że już są w domu to zacznę skakać z radości Odpowiedz Link
zaisa Re: uwaga komunikat 14.11.09, 00:16 Cieszę się bardzo z dobrych wieści Trzymam kciuki, żeby w poniedziałek Janusz trafił do domu. Odpowiedz Link
lexmoniczka Re: janusz 28 tc 135 16.11.09, 23:08 oj gosia pewnie że nie mam nic przeciwko... jestem taka szczęśliwa że cięzko mi to nawet opisac. Dziewczyny, znaczycie dla mnie więcej niż nie jedna przyjaźń... wasza pomoc i wsparcie to najcenniejsza pomoc jaką otrzymalam w ostatnich tygodniach, wiem że martwicie się o janka, tak samo jak ja martwie się o wasze pociechy... jesteście mi bardzo bliskie... dziekuje że jesteście, że rozumiecie, że czujecie... i tak potwierdzam - JUTRO IDZIEMY DO DOMU - moje dziecko przychodzi do swojego domu po 75 dniach pobytu w szpitalu, ze wspaniałą obsługą kochanymi ciociami... jakie ten mały (hihihi juz nie mały 3200) ma szczęście że ma tyle e- cioć. mam nadzieję że bedzie też mógł gro z was poznać osobiście. dziewczynki kochane, to że janek idzie do domu oczywiście nie oznacza że mnie nie będzie na forum żeby była jasność.... dzięki dzięki dzięki dzięki dzięki że jesteście Odpowiedz Link
wiwika12 Re: janusz 28 tc 135 17.11.09, 09:02 Gratulacje z okazji wyjścia Czytałam twoje/wasze zmagania od dłuższego czasu... Przestraszyła mnie wieść o tym paskudztwu na buziaku malca... Baaaardzo się cieszę, że to nic strasznego i że wreszcie zaliczycie normalność w domku. Wszystkiego dobrego dla całej rodziny i spokoju każdego kolejnego dnia Odpowiedz Link
tosheila Re: janusz 28 tc 135 17.11.09, 09:07 Strasznie się cieszę, to już dziś. Wasz wielki dzień. Gratulacje i uściski dla dzielnej mamy i dużego już Jasia Odpowiedz Link
kicius_85 Re: janusz 28 tc 135 17.11.09, 09:35 czyli dzisiaj wielki dzien?????cudnie)))trzymamy kciuki z Jula i duzo duzo zdrowka Odpowiedz Link
martha_sz2 Re: janusz 28 tc 135 17.11.09, 09:43 Dziś nadszedł wielki dzień!! Napisz jak wrażenia z pobytu w domu. Pamiętam, że bałam się najbardziej jak moje dziecko (po 2 miesiącach kąpania przez pielęgniarki pod kranem) zareaguje na wanienke, ale pokochał ją do dziś uwielbia się kąpać. Odpowiedz Link
tolka11 Re: janusz 28 tc 135 17.11.09, 19:59 No to jabadabaduuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu Odpowiedz Link
izu222 Re: janusz 28 tc 135 17.11.09, 20:28 Czyli jestescie w domu Bardzo sie ciesze i gratuluje!!!! Odpowiedz Link
blaszka0662 Re: janusz 28 tc 135 17.11.09, 20:37 Wspaniałych, niezapomnianych chwil w DOMU Odpowiedz Link
marcelek_850g Re: janusz 28 tc 135 18.11.09, 09:24 ale wam zazdroszcze tego wyjscia do domu GRATULUJEMY !!! Najlepszy prezent swiateczny Odpowiedz Link
nysia22 Re: janusz 28 tc 135 18.11.09, 09:40 Jak tam kolega Janusz miewa się w domu Przewrócił już wszystkim dniówkę do góry nogami ? Tak wogóle gratulujemy powrotu w domowe pielesze! Odpowiedz Link
lexmoniczka po drugiej stronie lustra 18.11.09, 10:28 tak.. jestesmy w domu. Jezu jaka porażka, ale po kolei. Pojechaliśmy po brzdąca, wszystko na tip top - ja mama zakręcona zostawiłam w domu na schodach ubranka (i zorientowałam się w szpitalu), ale dobra, dostałam wypis, jeszcze przed wyjsciem siostry daly mi mleko z informacją że |ta butelka jest troche wieksza)jak go nakarmilam do sie okazało że to bylo 100 a on powinien jesc 60 wiec kolejną godzine musielismy zostać, ale tam. dostałam milion skierowań, i info że ma jesc bebion1. po powrocie do domu zjadł 2 porcje i zaczęła się jazda... od 7 darł się nieprzerwanie do 10. bo użyci wszystkich znanych mi metod (z suszarką masowaniem brzuszka i cudami na kiju) zadzwoniłam do szpitala. siostra zaniosla lekarzowi telefon i okazło sie ze widocznie nie umie sobie poradzić z trawieniem nowego mleka, o 23 jezdziłam wczoraj po warszawie szukając bebilonu nenatal. W koncu sie udało, za to w aptece pani do mnie ze to na recepte i nie sprzeda. wyklucałam się ze 30 min w tym temacie...aż wkońcu wyjełam z torebki wypis i powiedziałam - |"proszę mi napisać na piśmie że mi panie nie sprzeda tego mleka, ja w domu nie mam więc napiszcie mi ze nie sprzedacie mi tego mleka" w pewnym momencie weszła kierowniczka zerknela na mnie i mowi - ja panią chyba skądś znam - na co ja że możliwe bo ostatnio dużo osób mi to mówi. wzięła na bok tą kobitę i jak wróciły to jej mówi: sprzedaj ten bebilon, ogólnie byłam w szoku, jak kupilam ten bebilon i dostał to się trochę uspokoił, ale noc do dupy bo co 2 godziny jadł. i jak dzisiaj rano zrobił kupę to już nawet sie cieszy... i tak to nasz powrot wyglądał... ale jest najsłodszy na świecie.. co do wypisu: doczytalam się że miał zapalenie płuc, i że go reanimowali, - cóż to były informacje których nie znalam, do tego jest napisane: dziecko w stanie ciężkim przeniesiono na oddział patologi z uwagi na koniecznosc zwolnienia miejsca dla dziecka w stanie krytyczynym", więc nasz szybki kurs na górę był podykowany czym innym niz mysle... ach co wam bede mowic... buzaki w kazdym razie Odpowiedz Link
kicius_85 Re: po drugiej stronie lustra 18.11.09, 10:43 no nareszcie gratulujemy nie przejmuj sie wpadkami co do wypisu...wiesz ilu ja sie rzeczy dowiedziałam z wypisu...szkoda gadac.. a bebilon nenatal jula tez jadła przez jakis czas i wcale nie był na recepte duzo duzo zdrówka cierpliwosci...i spij kiedy dasz rade bo teraz to dlugo sie nie wyspisz) Odpowiedz Link
martha_sz2 Re: po drugiej stronie lustra 18.11.09, 10:50 Super że jest już w domu!!! Baba w aptece nie miała racji, bo ma obowiązek sprzedać jedną puszkę mleka bez recepty, napisałabym na nią gdzieś skargę, bo czy to znaczy, że dziecko miało dostać w zamian co?! zwykłe mleko?! Wkurzają mnie takie głupie baby, wrrr... Przepraszam musiałam to skomentować. Na pocieszenie powiem, że jak mój Janek wrócił do domu to też ryczał, bo nie mógł się przestawić na mleko i chyba na otoczenie. Pamiętaj, że Twój Januszek też całe życie był w szpitalu i nie wie jeszcze, że dom to coś dobrego. Pomógł nam też infacol, do tej pory daje profilaktycznie do jednego karmienia dziennie. U nas takie przestawianie trwało ok.1 miesiąca, daj mu czas, sobie też. Pamiętam, że byłam załamana i myślałam, że okropna ze mnie matka skoro moje dziecko ciągle płacze,a ja nie umiem go uspokoić. Dacie rade, zobaczysz. No może nie powiem, że będziecie się z tego kiedyś śmiać, ale na pewno zapomnicie. Co do wypisu, to jak zaczęłam czytać to myślałam, że zemdleje, chyba jednak dobrze, że mi nie mówili, że stan w trzeciej dobie mojego synka był krytyczny, bo sobie z tym poradził. Pozdrawiam Was bardzo serdecznie, Janek jest cudowny, poradzicie sobie ze wszystkim!!! Odpowiedz Link
mama_magdalenki Re: po drugiej stronie lustra 18.11.09, 11:34 ależ Ci zazdroszczę, że masz swoje dziecko przy sobie już dzisiaj moja Madzia też miała być wypisana, ale niestety retinopatia się pogłębiła i musi być dziś przewieziona do innego szpitala tak czy inaczej, bardzo się cieszę razem z Wami, że Januszek już jest w domciu ))) życzę dużo zdrówka dla Maluszka Odpowiedz Link
nysia22 Re: po drugiej stronie lustra 18.11.09, 11:46 Spróbuj się przesiąść na NAN H.A. 1 My dostaliśmy zalecenie karmienia młodego takim mlekiem. Drogie nie jest, wszędzie dostępne i przesiadka nie sprawiła nam najmniejszych kłopotów (pomijając fakt, że jelita Kacpra są jakie są, więc generalnie z gazami mamy jeszcze co jakiś czas problem, ale tak samo było na Nenatalu podawanym w szpitalu). Natomiast z brzuszkiem radzimy sobie albo delikatnym masażem (mały to uwielbia) albo "żelkiem" NEXCARE ColdHot Pack. Mamy ten duży, więc jak się go nagrzeje i położy Kacprowi na brzuchu, to ciepełko i sam ciężar działa już uspokajająco A wystarczy że mały zrobi kupkę lub się "odgazuje" i od razu jest spokojny. Co do apteki to się nie wypowiem, bo to szkoda słów... A wypis...cóż...My też czytaliśmy z "wypiekami na twarzy" co to też nam nie było Odpowiedz Link
chiyo28 Re: po drugiej stronie lustra 19.11.09, 08:31 fajnie, ze juz w domku. nie wiem jak jest teraz, ale za czasów mojego wczesniaka były 2 rodzaje mleka Nenatal ( bez recepty) i bebilon nenatal na recepte. Moja córka piła bebilon nenatal, bo na nim najlepeij przybierała na wadze. po kilku miesiacach przestawilismy sie na zwykły Nan 1, ale miała po nim zaparcia. Skończyły sie dopiero jak jej urozmaiciłam diete. Powodzenia w karmieniu Odpowiedz Link
cicuta Re: po drugiej stronie lustra 19.11.09, 23:23 najwazniejsze, ze juz w domu ciesze sie bardzo Odpowiedz Link
wiwika12 Re: po drugiej stronie lustra 20.11.09, 09:25 Witaj, chyba to tej nowej rzeczywistości trzeba się powolutku adaptować a tu nie - wszystko na raz, więc i o podtopienie łatwo - no i jest jeszcze panika, choćby nie wiem ile dzieci się odchowało w takich przypadkach powraca. Co do wypisu - czasami może lepiej nie wiedzieć w danej chwili jak jest. Ja np też przeczytałam,że mumina przetransportowana na inny oddział w "stanie ciężkim, stabilnym" - oczywiście przypomniały mi się wszystkie niewypowiedziane słowa, że będzie ok, że mała silna etc przez lekarza z tamtego okresu - uświadomiłam sobie jak krucha była ta linia życia... Chyba tym bardziej kochamy te nasze maluchy - bo wywalczyły sobie życie "pomimo" wszystkich nie. Serdecznie pozdrawiam mamusię na froncie Odpowiedz Link
hansana Re: po drugiej stronie lustra 20.11.09, 12:58 Po przeczytaniu Twojego postu przypomiało mi sie to przeżyliśmy 2 miesiące temu. W kwestii brzuszka- niestey większosć dzieci to przechodzi, bo- o czy żaden lekarz nie wspomina- nie powinno sie drastycznie zmieniac mleka, a wprowadzac stopniowo zaczynająć od jednej dawki dziennie. Niestety tzrba było by zaczać już w szpitalu...szkoda, ze nikt o tym nie myśli. Dzieci w szpitalu na Karowej podobno dostają do mleka probiotyk ( my dajemy dicoflor), o czy dowiedzieliśmy sie przypadkiem od lekarza- w wypisie ani słowa. Jak po kilku dniach brzuszkowej jazdy sobie o tym przypomniałam i zaczęliśmy podawać było trochę lepiej. Do tego Infacol przed każdym jedzeniem i daliśmy radę Powodzenia Odpowiedz Link
ivi1981 Re: po drugiej stronie lustra 25.11.09, 12:39 bardzo się cieszę, ze już jesteście w domu super! trzymam za Was kciuki! Odpowiedz Link
lexmoniczka mamy 4 miesiące!!! i 4 dni 08.01.10, 22:39 mamy 4 miesiące i 4 dni, jestesmy łosiem z wagą 6 kg. (6kg szczescia), na razie nie umiemy za dużo (umiemy płakac i kazać sie nosić)ale przyjdzie czas na wszystko. latamy po lekarzach jak kot z pęcherzem, robimy zamiesznie w kancelarii prezydenta w związku z synagisem i szukamy niani,. świat zwariował, a czas zapiernicza jak opętany... tak tylko sie chwalimy a co. Odpowiedz Link
angel-ina26 Re: mamy 4 miesiące!!! i 4 dni 09.01.10, 10:35 Niezła gromadka, 6 kg to już grubasek, uważajcie na choróbska jak tak biegacie po tych lekarzach powodzenia Odpowiedz Link
blaszka0662 Re: mamy 4 miesiące!!! i 4 dni 09.01.10, 11:46 A to ci pulpecik Dużo zdrówka, dostania Synagisu i wpaniałej niani. Odpowiedz Link
tartulina Re: mamy 4 miesiące!!! i 4 dni 09.01.10, 12:26 To z młodzieńca kawał faceta!Noscie,noście póki czas,bo za kilka lat Januszek nie będzie chciał,zeby go nosić...a niania moze sama się znajdzie jak tak biegacie po mieście... Pozdrowienia i oby jak najwięcej takich dobrych wieści! Odpowiedz Link
lexmoniczka aktualnie to kawal osobnika 30.03.10, 19:18 Pomyślałam że dla pocieszenia tym którzy siedzą w szpitalu z takimi 27- tygodniowymi maluchami i myślą co będzie potem... Więc po kilku miesiącach będzie LEPIEJ. Janusz ma 6 miesięcy i 3 tygodnie, waży dużo (prawie jak dziecko liczone od porodu - wtedy 25 centyl ), je oprócz mleka drugiego, zupki, deserki i pije soczki.., oczywiście mamy swoje problemy neurologiczne ale: cieszy się do nas na głos, wędruje w nocy po łóżku, zaczyna brać do ręki zabawki i próbuje się zwinąć w kulkę żeby siadać, przekręca się na bok jak leżę obok.... ludzie którzy go nie znają nawet nie są w stanie zgadnąć że wcześniaczek . ogólnie nie jest super kolorowo ale jestesmy razem i kiedyż z tego wyjdziemy jak na to co moglo byc to i tak jest super. jestesmy po 3 synagisie i za miesiąc na nastepny, cała rodzina chorowała a młody załapał "tylko" 4 dniowe zapalenie oskrzeli - na cały pobyt w domu... więc twierdze jedno - kiedys sie poprawia - gorąco pozdrawiam dokleiłam tu bo wczesniej mi to w zle miesjce wpadlo. a powiem jeszcze że wodogłowie sie zmniejsza i głowa rosnie a przestrzenie miedzykomorowe maleja i wogle jest booooooooooooosko Odpowiedz Link
ruda-2255 Re: aktualnie to kawal osobnika 02.04.10, 23:16 Odnalazlam Cię z forum "trudna ciąża", choć pisałam tam pod innym nickiem. Jakim cudem 28 sierpnia pisałaś, że jesteś w 29 tyg ciąży, a teraz piszesz, że dziecko urodzone 4 września jest z 27 tyg. ciąży, choć wygląda na to, że był to 30 tydzień... Prawie o miesiąc pomylił się Twój gin, czy ubarwiłaś lekko swoją historię? No i ta waga 1350... forum.gazeta.pl/forum/w,20515,94680006,99602805,Re_Skurcze_znowu_fenoterol.html Odpowiedz Link
lexmoniczka nalezy czytac dokladnie zanim sie odpisze!! 05.04.10, 19:46 witam cię i pytam - po co tu zaglądasz? po co umieściłaś tak bezzesnsowny wpis???????/ kim jesteś że możesz pozwalać sobie na takie komentarze?? " ukoloryzować"??? czyś ty się dziewczyno z choinki urwała???, bo miesiąc ktoś się miał pomylić?? to nie średniowiecze, ja pisząc o fenoterolu pisałam że teraz 29 tydzień dla mnie to tak było (troche inaczej to liczylam) ... zreszta wystarczy skończyć podsatwówkę aby odjąć daty.. od 04.12.2009 (który to jest moim terminem porodu z o.m.) odjąć datę 03.09.2009 nie jest chyba powyżej Twojej inteligencji?? a może się mylę? czy wiesz kobieto co znaczy sać nad dzieckiem które może nie przezyć kolejnej nocy?! czy wiesz co znaczy chrzcić dziecko bo to może być ostatnia chwila?! czy wiesz co co patrzeć na kilo dwieście człowieka który nie potrafi oddychać i widzisz jak lapie bezdech? wiesz co to ????!!!!! to kto daje ci prawo do pisania takiej bzdury??? moje dziecko było duże?? to może poświęcila byś chwilę na przeczytanie wątka który skomentowałaś - moje dziecko ważyło 1350 bo maiło takie obrzęki podskórne po krwotoku !! po 1 dniu ważyło 1105, wiesz że ponad miesiąc "tyło" żeby osiągnąć swoją wagę urodzeniową?? tak cie starsznie interesuje wątek jasia nic łatwiejszego - forum listopadówki tam są termiy porodu ale poco, najlepiej od razu zatrudnij detektywa. To co napisałaś jest przykre krzywdzące prostackie i uraża nie tylko mnie... i chyba umiem cie zrozumeć bo skoro od 29 tygodnie do 27 i 3 dni jest miesiąc to twójtok myślenie ma wyjaśnienie. Nie masz prawa pisac złośiwych komentarzy opartych na wpisie kobiety liczącej na przyjanmniej 34 tygodni....nie masz zwyczajnie nie masz. co z ciebie za człowiek??????? następnym razem przeczytaj wątek zanim się dopiszesz .. a i na marbinesie Odpowiedz Link
mama-adamka-i-ewy Re: nalezy czytac dokladnie zanim sie odpisze!! 05.04.10, 20:11 Olej trolla lexmoniczka. Odpowiedz Link
aneciamamawiki głupota ludzka nie zna granic 05.04.10, 20:23 Coz chamstwo i idiotyzm mozna spotkac kazdego dnia... nawte tu przykre to ze bylas na tyle wredna by wyszukiwac motac oczerniac nie majac zadnych podstaw, idiotzm totalny i wiesz co ci powiem nawet niech by to bym 35 tc np jak u mnie to nie znaczy ze ktos cos ubarwia bo i po co pisac o cierpieniu dziecka jego chorobach?no po co?dla szpanu?- jestes poprostu malutkim czlowiekiem ktory g,,, wie o zyciu,Moje dziecko urodzilo sie w 35 tc i tyle przezylo ze ja do tej pory mimo tego ze minely 4 lata nie umiem sobie tego poukladac.Dzieci nie powinny sie rodzic wczesniej, nie powinny chorowac, nie powinny byc skazane na szydercze teksty takich dziewczyn jak ty- z twojej strony tpo totalna bezmyslnosc i jeszcze jedno jak juz sie odezwalas to powiedz jaki nick mialas na tamtym forum jestem na 100% pewna ze monice wbija nóz kolezanka ktora ja zapewne pocieszala na tamtym forum.przykre... monika znamy cie i nie musisz nic tlumaczyc... ech Odpowiedz Link
nastjaa Re: nalezy czytac dokladnie zanim sie odpisze!! 05.04.10, 20:34 Monia, nie przejmuj się. Na tyle się tu poznaliśmy, że nie musisz nic tłumaczyć. Kto czytał Wasz wątek wie ile przeszliście. Trzymaj się Buziaczki dla Ciebie i dzelnego Januszka Odpowiedz Link
jolantusia1 Re: nalezy czytac dokladnie zanim sie odpisze!! 05.04.10, 20:44 podpisuję się pod dziewczynami olej tę osobę, my wiemy że dla nas najważniejsze jest dziecko i każda z nas znajdzie tu pomoc. Tego się trzymajmy a ile każda z nas przeszła to wiemy tylko my i nikt więcej. Nikt nas nie zrozumie nigdy. POzdr Odpowiedz Link
mama-cudownego-misia lexmonisiu 05.04.10, 21:21 Oooolej... A na pocieszenie Ci powiem, ze też się kopnęłam w liczeniu tygodnia ciąży i myślałam, że rodzę w 33 t.c.. Dopiero mnie ginekolog na sali porodowej uświadomił, że skoro mam taki raczej dłuższy cykl, to ciąża młodsza, a z nagranych USG wynika max pierwszy dzień 31 t.c., jeśli nie 30 t.c. (i niestety rozwojowo mniej ze względu na hipotrofię). Odpowiedz Link
mama-cudownego-misia Re: aktualnie to kawal osobnika 05.04.10, 21:10 > pomylił się Twój gin, czy ubarwiłaś lekko swoją historię? Haha... Gratuluję poczucia humoru, powód do uśmieszków zajebisty. Na pogrzebach się pewnie tarzasz ze śmiechu. Proponuję określanie wieku ciążowego zostawić lekarzom, a to forum rodzicom wcześniaków, do których raczej nie należysz. Krzyżyk na drogę. Odpowiedz Link
chatmax Re: aktualnie to kawal osobnika 05.04.10, 21:40 Mój Boże przecież każdą ciążę liczy się + - dwa tygodnie. Waga w każdym tygodniu ciąży może być u kazdego dziecka inna. Przecież zalezy to od różnych czynników. Więc co kobita się czepia??? Jakim prawem???? Lexmoniczko nie przejmuj się takimi wpisami. Wszystkie doskonale Cię rozumiemy. Ktoś kto napisał takie rzeczy nie zasługuje na to żeby być matką.... Przeczytałam całą Waszą historię i jestem pod wielkim wrażeniem, waszej siły i determinacji. Trzymam za Was kciuki z całych sił Odpowiedz Link
ag0000 Re: aktualnie to kawal osobnika 05.04.10, 22:28 Kochana tak jak dziewczyny piszą olać osobnika i cieszyć się swoim skarbem,podczytuję was i tak jak ty i my wiemy jaką walkę toczą nasze maluszki i my rodzice,więc nawet nie czytaj takich tekścików bo są nic nie warte i nikt kto przez to nie przechodzi nie jest w stu procentach tego wszystkiego pojąć na pocieszenie tez powiem że się myliłam w swoich obliczeniach co do tygodni ciąży,tak usilnie chciałam przyśpieszyć te dni-tygodnie leżąc plackiem,aby uchronić moje dziecko przed wcześniejszym porodem,że w momencie urodzin małej było dla mnie dodatkowym szokiem, że to pierwszy dzień 25tc ,a nie 26tc,niby mała różnica ale jaka wielka. Odpowiedz Link
karro80 Bo my tu zawsze ubarwiamy 05.04.10, 23:23 i dodajemy rozmaite historie żeby biednych ludzi straszyć... Przeciez każdy wie, że wczesniak to tylko małe niemowlę co się dogrzewa, dojada i idzie do domu. Pewno więc dziewczyna se ujęła ten miesiąc żeby było bardziej dramatycznie, bo co to tam 30ty tydzień, nie? Tak na marginesie w wypisie szpitlanym piszą w którym tygodniu dziecko sie rodzi - i tą wartośc raczej się podaje...co wczesniej to różnie liczą - a to dodaja te dwa do mieisąckzi a to nie dodają, a to zaliczją tydzień skończony a to piszą wg tego co się zaczął. Choć mniemam, że każdy wolał by ten 30 tydzień niż 27... Odpowiedz Link
kiri77 Re: Bo my tu zawsze ubarwiamy 06.04.10, 07:51 Moniko nie masz co sie denerwowac, ludzie sa rozni. Ta glupota nie musisy sie wogole pyrejmowac tzlko mz mamz wcyesniakow wiemz co to jest wcyesne macieryznstwo i ile mz i nasye dyieci musya pryejsc. A co do ubarwiania hehe to jak moj Kacper urodzil sie w 30 tc i wazyl na 26-27(tak lekarze ocenili) to niby tez ubarwilam hehe no to tak jak karro powiedziala dramatycznie jest i fajnie wtedy.Ludzka glupota nie zna granic!!! Zalosne ze ludzie takie brednie pisza ile ja bym dala zeby moj wazyl w 30tc tyle co twoj szkrabik. A Kacper nawet do kg sie nie zblizyl tylko sie cieszyc ze Twoj maluszek tak swietnie rosl w brzuszku i nawet po zejsciu wagi do 1150g(nie pamietam dokladnie) to byl wiekszy i silniejszy. Nie pzrejmuj sie wszystkie mamy tu maja wsparcie wiec zawsze na nas mozesz liczycTrzymaj sie cieplutko Odpowiedz Link
tumigutek5 Re: Bo my tu zawsze ubarwiamy 06.04.10, 11:00 No ja pier....co za debile tutaj wchodzą i grzecznie się pytam...w jakim celu... A tak poza tym ...skąd wzięłaś te 27tc....przecież , w nagłówku pierwszego wątku jest jak wół napisane 28tc. Lexmoniczko olej trolla, bo śmiem twierdzic, że to nikt inny, ja też z karty ciąży rodziłam w 35tc, ale z USG w dniu porodu wychodziło 33/34. Nie...no zagotowało się we mnie !!!!!!!!!!!!!!!! Odpowiedz Link
mamaduo Re: Bo my tu zawsze ubarwiamy 06.04.10, 11:33 jasne kazda z nas odejmuje sobie przynajmiej dwa tygodnie, tak dla jaj, wiesz? bo lubimy. Acha te info o chorobach to tez sciema, a inkubatory to taki slang, nie ma czegos takiego. Wez sie dziewczyno proponuje kopnij w glowe i to mocno i nie wkurwiaj tutaj rodzicow, ktorych nie jestes w stanie zrozumiec. A Ty sie MOnia w ogole nie przejmuj takimi durnymi wpisami. Ja tez myslalam, ze rodze w 33 tygodniu. Nie mowiac o tym, ze miedzy moimi blizniakami byla roznica wieku ciazowego prawie dwa tygodnie. I co? I NICO. Odpowiedz Link
skomroch1 Re: Bo my tu zawsze ubarwiamy 06.04.10, 13:44 Monika, daj sobie spokój, niektórzy maja dziwne poczucie misji i po prostu muszą naprawiać ten zepsuty,w ich poczuciu, świat. Pozdrawiam serdecznie Odpowiedz Link
mama-cudownego-misia Re: Bo my tu zawsze ubarwiamy 06.04.10, 13:56 To ja proponuję naprawiać przekazując 1% podatku na Nikolę, Olisia, Madzię, Oliwkę i wiele, wiele innych... Odpowiedz Link
tolka11 Re: Bo my tu zawsze ubarwiamy 06.04.10, 14:27 Monika no popatrz: jakim prawem twierdzę, że Sara urodziła się w 33 tygodniu skoro ważyła 3 kg. No toż to niemozliwe, nie? A widzisz, jak ktos niewiele wie to potem pisze bzdury. Szkoda tylko, ze pisząc w ten sposób rani. To FORUM to miejsce wsparcia. Kto nie rozumie słowa i idei WSPARCIA niech tu nie zagląda. Odpowiedz Link
ruda-2255 Re: aktualnie to kawal osobnika 06.04.10, 16:33 Zadałam Ci proste pytanie bo coś mi się nie zgadzało. Wystarczyło odpisać że w wypisie ze szpitala masz napisane że dziecko urodziło sie w 27 tyg. i zamknęła bym dziób. Ty zaś wylewasz na mnie wiadro pomyj i przedstawiasz jakieś swoje obliczenia ciąży i powołujesz się na swoje przejścia. Urodzenie dziecka w 27 tak samo jak i w 30 tc. uważam za tragedję, tak jak urodzenie dziecka chorego co przydarzyło się nam. I też wiele przeszlismy i jeszcze przejdziemy. Dlatego właśnie jakieś infantylne zachowania przy takiej tragedi są dla mnie po prostu nie do pojecia. Bo i po co...? Acha, i ja też olewam co o mnie piszecie... Odpowiedz Link
misiekjasiek Re: aktualnie to kawal osobnika 06.04.10, 16:41 Kobieto, skoro tyle przeszłaś, masz chore dziecko i jeszcze wiele przejdziesz - w takim razie po co bawisz się w śledczego i wyszukujesz na forum Bogu ducha winną lexmoniczkę i zadajesz jej takie pytania? Czy jako człowiek po przejściach widzisz sens w zadawaniu tak nieistotnych pytań? Mogłaś zapytać, jak się czuje Januszek, skoro zadałaś sobie tyle trudu, żeby odszukać lexmoniczkę... ------- Jaś (1740 g) i Michaś (1540 g) 31 tc, ur. 17.10.2009 r. Odpowiedz Link
ruda-2255 Re: aktualnie to kawal osobnika 06.04.10, 16:47 Masz rację, jestem glupia, ale jakos zobaczyłam jej nicka przez przypadek i po prostu skojarzyłam fakty i mi sie nie zgadzały z moja ciążą, więc się zapytałam, chyba wolno? Odpowiedz Link
misiekjasiek Re: aktualnie to kawal osobnika 06.04.10, 16:59 Wolno, ale po co? Mnie tam by samo pytanie o tydzień ciąży nie wkurzyło, wkurzyłaby mnie sugestia, że sobie pewne fakty ubarwiłam. Jakby to był powód do dumy, do koloryzowania, do przechwalania się tygodniami... ------- Jaś (1740 g) i Michaś (1540 g) 31 tc, ur. 17.10.2009 r. Odpowiedz Link
mama-cudownego-misia Re: aktualnie to kawal osobnika 06.04.10, 18:04 Miskujaśku, też Cię zmoderowałam za porównania zoologiczne, nie czyń tego więcej, dobrze? Odpowiedz Link
misiekjasiek Re: aktualnie to kawal osobnika 06.04.10, 19:22 Ok, wymsknęło mi się. ------- Jaś (1740 g) i Michaś (1540 g) 31 tc, ur. 17.10.2009 r. Odpowiedz Link
karro80 Re: aktualnie to kawal osobnika 06.04.10, 16:57 Hm -przeczytaj uważnie swoją wczesniejszą wypowiedź: Odnalazlam Cię z forum "trudna ciąża", choć pisałam tam pod innym nickiem. Jakim cudem 28 sierpnia pisałaś, że jesteś w 29 tyg ciąży, a teraz piszesz, że dziecko urodzone 4 września jest z 27 tyg. ciąży, choć wygląda na to, że był to 30 tydzień... Prawie o miesiąc pomylił się Twój gin, czy ubarwiłaś lekko swoją historię? No i ta waga 1350... Nadal uważasz, że to proste pytanie? Nie dostrzegasz tam pewnej dośc czytelnej dla wielu, sadząc po odzewie, zjadliwości? Proste pytania bez podtekstów nie zaczynją się od słów "jakim cudem", nie sugeruja "ubarwiania historii" czy nie ironizują "no i ta waga". Przepraszam ale tępy cep by zauważył, że post jest niemiły i napastliwy formie i treści. Jeśli było to niezamierzone to mozna np. czytać post przed wysłaniem, albo zaznajomic sie z pojeciami ironia, insynacja itp. I proponuje nie olewać tego co dziewczyny piszą tylko wyciągać wnioski -inteligenty czlowiek przyjmuje słuszną krytykę i uczy się na błędach. A krytyka słuszna jest, co podkreśla nawet nieudolna próba tłumaczenia tego nietaktu. Odpowiedz Link
skomroch1 Re: aktualnie to kawal osobnika 06.04.10, 17:15 Ruda, chlapnęłaś i tyle. Nie przemyślałaś posta, emocje cie skołowały, czy co? Jak masz pytania tego typu, to pisz na priv, a nie urażaj osoby, która przez ostatni rok baaardzo dostała w kość. Albo przeproś z całego serca i miej mniejsze wyrzuty sumienia, albo nie przepraszaj i szerokiej drogi. Nie lubie takich sytuacji, oj, nie lubię Odpowiedz Link
ruda-2255 Re: aktualnie to kawal osobnika 06.04.10, 18:10 Chciałam jeszcze dodać: Bóg zapłać, że jako jedyna nie rzuciłaś we mnie kamieniem... Odpowiedz Link
mama-cudownego-misia Re: aktualnie to kawal osobnika 06.04.10, 18:17 Wzruszające, tylko po co Boga mieszać w złośliwości, które sama rozkręciłaś? Słuchaj, zostaw nas. Zycie nas nie oszczędzało, regionalne grupki wsparcia nie wszędzie funkcjonują i nie spotykają się za często, potrzebujemy takiego azylu, w którym sobie możemy we własnym gronie porozmawiać. Ty do tego grona nie należysz, swoimi weryfikacjami nie tylko wyważyłaś otwarte drzwi, ale zdenerwowałaś poturbowaną przez los matkę. Odpuść sobie już, dobrze? Odpowiedz Link
mama-cudownego-misia Rudo 06.04.10, 18:00 > Acha, i ja też olewam co o mnie piszecie... Ale idź olewaj gdzie indziej dobrze? Bo mi może palec zadrzeć i Ci się następne zadane pytania zmoderują... To jest oficjalne ostrzeżenie - za "dziób", w tym kontekście obraźliwy, i za szerzenie zamętu pytaniami, na które jedyna odpowiedź to "a ch* Ci to wiedzieć?" Odpowiedz Link
mama-cudownego-misia Re: Rudo 06.04.10, 18:02 Ach, i usunęłam Twoje posty do Skomrocha. Wycieczki personalne też nie są tu mile widziane. Odpowiedz Link
karro80 Re: Rudo 06.04.10, 18:34 OOO jateczka była? Mnie tam posty owej pani się podobają - nie trzeba od siebie już żadnych epitetów dodawać, bo z każdym zdaniem sylwetka wyłania sie pełniej Ze francuskiego "blamaż", co? Tylko nie wiem czy u mnie to już wycieczka czy jeszcze obiektywizm Odpowiedz Link
mama-cudownego-misia Re: aktualnie to kawal osobnika 06.04.10, 18:06 > Dlatego właśnie jakieś > infantylne zachowania przy takiej tragedi są dla mnie po prostu nie > do pojecia. Bo i po co...? Słuchaj, ale naprawdę oszczędź sobie takich diagnoz, dobrze? Iiiidź na inne forum, nic tu po Tobie, nie rozumiesz zawiłości związanych z wcześniactwem, a żadna z nas nie czuje w sobie misji niesienia Ci kaganka oświaty. Sio! Odpowiedz Link
lexmoniczka dziekuje.. 06.04.10, 22:45 dzieki dziewczynki, jak to wczoraj przeczytałam to się ugotawałam na twardo, jakby mi mało było ale musiałam wyrzucić to co myślę, teraz jak czytam wczorajszą swoją wypowiedź to faktycznie mną nerwy kierowały, cała składnia wpisu odczuta została z mojej strony jako szczucie... może faktcznie dziewczyna nie umie wypowiedzieć tego o co pyta... i dlatego tak odebrałam ten wpis...ale... szczęśliwej drogi stąd... nie wnikam nie ciągne tematu ale głupie przepraszam czasem pomaga - jak widać za trudne. Najważiejsze że możemy na siebie liczyć ja na was i wy na mnie a jak komus sie trafia opcja liczenia czyjegoś dziecka to niech to sobie robi ale nie publicznie.. dzięki MCM i wogule dziewczyny kochane jesteście że jesteście i będziecie . i powiem jeszcze że janek chwilkę siedzi a potem się przewraca na bok - potrakrujmy to jako ubarwienie dnia dzisiejszego Odpowiedz Link
skomroch1 Re: dziekuje.. 07.04.10, 11:43 O kurcze, no to pieknie!!! A niedawno tak sie o niego bałaś, bo nie chciał sie ruszac w ogóle Super po prostu. Odpowiedz Link
takajakwy Re: janusz 28 tc 135 25.05.10, 11:59 co tam u Was, jak Januszek? dawno nie odwiedzalas nas na listodadowkach? Odpowiedz Link
judina Re: janusz 28 tc 135 05.06.10, 01:12 Dopinguję Was od samego początku wątku. Obejrzałam właśnie fotki Twojego syneczka. Jest cudowny. Cieszę się, że wszystko się układa... Odpowiedz Link
lexmoniczka Re: janusz 28 tc 135 08.06.10, 07:59 czesc no faktycznie jakoś powolutku idziemy do przodu. Jas ma teraz 9 miesiecy, smieje sie na głos wkłada łapki do buzi i próbuje wsadzać do buzi to co uda mu się złapać (choc za kolorowo z tym łapaniem nie jest, jak już ma zabawkę to jest ok ale zanim ją złapie to trochę się musi namęczyć). Przerwaca się z trudem na jeden bok ale nauczy sie dalej. Tyle co umiemy. A poza tym waży 7800 i jest małym słodkim pasztecikiem. buziaki Odpowiedz Link
zaisa Re: janusz 28 tc 135 11.06.10, 17:23 Moniś, trzymam cały czas za Janka i Was kciuki. A wagowo Janiś jest zdecydowanie lepszy od naszej Dominiśki, urodzonej w połowie października miesiąc przed terminem. Jeśli Nisia dotarła do 7 kg w tej chwili to by było dobrze. Trzymajcie się. Odpowiedz Link