Dodaj do ulubionych

antykoncepcja

07.09.09, 11:41
może jakaś głupia jestem ale do tej pory żadnych pigułek nie brałam.
Mam 2 zaplanowanych dzieci - chociaż drugie to skrajny wczesniak.
Teraz boje się "brykać" więc próbuję ynajdywać powody na "nie". mąz
nie bardzo jest za hormonami twierdzi że do tej pory wszystko było
dobrze. No ale nie wyobrażam sobie żeby mi sie jeszcze jedno dziecko
przytrafiło- zwłaszcza wcześniak... zastanawiam się ostro czy
jednak nie powinnam wykupić tych tabletek. A jak u Was, co
stosujecie plastry, pierscionek czy zwykłe tabletki ? Generalnie
nawet jak się zdecyduję strach bedzie duży.
Obserwuj wątek
    • mama-cudownego-misia Re: antykoncepcja 07.09.09, 12:04
      Boże, nie wyobrażam sobie małżeństwa nieplanującego już dzieci bez
      antykoncepcji...

      Proponuję, żebyś się zwróciła do ginekologa i z nim dobrała najlepszą
      dla siebie metodę. Szczerze przyznam, że jak przed urodzeniem Małgosi
      ze względów zdrowotnych przez parę lat nie mogłam sobie pozwolić na
      dziecko, zdecydowałam się na spiralkę z miedzią, żeby nie brać
      hormonów (jednorazowy wydatek około 300 zł raz na kilka lat).
      Planując krótszy okres bezdzietności zdecydowałam się na pigułki.
      Obie metody sobie chwalę (chociaż spiralkę bardziej) i obie dają
      porównywalną pewność - rzędu 1-5 ciąż na 1000 kobiet rocznie (czyli
      szansa zapłodnienia jest między 1:12000 a 1:2400 w każdym cyklu).
    • zurawska.barbara Re: antykoncepcja 07.09.09, 14:11
      nie pisz ze jesteś głupia, bo to nie ma nic wspólnego z braniem/nie braniem
      tableteksmile w sumie to jak by były tabletki na głupote to może by ludzkosci
      troche pomogłowink
      ja stosuję niepopularną bardzo metodę NPR ze względów ideologicznych głównie,
      mierzę temperaturę, fakt musi być okres wstrzemięźliwości i trochę wyrzeczeń
      generalnie też tym bardziej jeśli z jakichś względów nie chce sie mieć dziecka
      to trzeba tych spraw pilnować, ale jak sie dojdzie do wprawy to jest oksmile
      żadnych hormonów, skutków ubocznych
      czy polecam to inna sprawa bo tego naprawdę trzeba sie nauczyć, ludzie zabierają
      sie za NPR bez wiedzy a potem twierdzą ze metoda do bani bo pojawiło się
      dziecko, a przy poprawnie wyznaczonej owulacji jest ZERO szans na zajście w ciążę.
      • anxiunamun Re: antykoncepcja 07.09.09, 14:22
        U mnie NPR nie przejdzie ze wzgęlu na nieregularne cykle (choć
        hormony i tarczyca ok więc widac taka moja uroda). Ze względu na tę
        nieregularność ja sobie to reguluję tabletkami lub plastrami.
        Odpowiednio dobrane tabletki są jak najbardziej ok.
        Spiralę też polecam- dużo tańsze rozwiązanie, choć akurat u mnie
        lepsze są tabletki.
        Ginekolog powinien dobrać odpowiednią metodę do pacjentki.
    • nati1011 Re: antykoncepcja 07.09.09, 18:35
      Ja ze wzgledu na stan zdrowia nie mogę sobie pozwolic na żadną
      wpadkę. Jedyną metodą, która gwarantowała mi pewność było NPR. NIe
      zawiodła minie od 15 lat. I stosuję skutecznie mimo iż mam poważne
      zaburzenia hormonalne i od 5 lat baaardzo nieregularne cykle.
      • mamatwinsow Re: antykoncepcja 07.09.09, 21:25
        Każda kobieta radzi sobie jak może.
        Nie każde środki anty są dobre dla każdej kobiety.
        Najlepiej pogadać z lekarzem.
        Ja właśnie niedawno dowiedziałam się, że nie będę mogła brać pigulek, chociaz całe zycie (no nie całe smile ) brałam i byłam zadowolona. Nawet po porodzie korzystałam z cerazette.
        Ale po ciązy wszystko sie zmieniło. Miałam wysokie ciśnienie indukowane ciążą, no i ono zostało. Robię badania, zeby w koncu sie go pozbyć. Ale to plus waga pociążowa (+10kg) spowodowało, ze lekarka odmowiła mi leków. Bo jedna na iles kobiet dostaje zakrzepow i zawalów. A ja od ciązy nie wierzę w statystyki - bo jedna na iles to ciąża blizniacza, do tego wczesniaki do tego choroby dzieci tez rzadkie. A jednak nas to wszystko spotkało i wolę nie ryzykowac.
        Zaleciła mi spiralę, o której nigdy w zyciu nie mysłalam. No i muszę sie jakoś zorganizowac w tej sprawie, chociaz nie do konca jestem przekonana.
        Więc wszystko się może zmienic.
        Dlatego warto porozmawiac z dobrym lekarzem (bo mi inny przepisał pigulki od tak, nawet bez wywiadu).
    • marta_i_koty Re: antykoncepcja 07.09.09, 22:50
      mateuszkamama napisała:

      > mąz
      > nie bardzo jest za hormonami twierdzi że do tej pory wszystko było
      > dobrze.

      Dobrze, to znaczy jak? Bo udało Wam sie nie wpaść?
      Kiedy zdecydowałam sie na łykanie tabletek (półtora roku po urodzeniu
      Szymona, czyli 12 i pół roku temu) to był MÓJ wybór, a nie męża..
    • wiwika12 Re: antykoncepcja 08.09.09, 08:29
      Cóż ja jestem z tych, które liczą, ze ciąży nie będzie smile niestety.
      nie jest to moj nieodpowiedzialny krok, lecz wymagania zdrowotne. Po
      2 ciążach, 2 zatorach żył nikt nie przepisze mi nic hormonalnego ...
      nie chiałąbym zejśc z tego świat bo mi się brykac zachciało... więc
      żyje sobie w zgodzie z naturalnymi metodami niestety (a pigułka to
      był kiedyś taki cudowny czas w życiu sad ) i gumkami niestety. teraz
      zaszalałabym pewnie z plastami... Ale nie dla mnie takie nowości.
    • lexmoniczka Re: antykoncepcja 12.09.09, 17:20
      Ja mam też ten problem tylko że u mnie to bardziej skompliwoane.
      jestem mamą 3 wczesniaków (35,35,27 hbd), poza tym 4 aniołków
      (8,8,10,12 hbd), do tego moje ostatnie dziecko (27hbd) rodziło się z
      powodu odklejenia łożoska i krwotoku wewnętrznego, zszywali mnie
      chirurdzy naczyniowi prze ponad 2 godziny, mam bardzo niskie
      cisnienie i jestem po opreacji serca - w moim przypadku zajście w
      ciąż to wyrok śmierci. Lekarze powiedzieli mi że 30minut później
      wykonana cesarka i nie było jak ratowac ani mnie ani małego - więc w
      moim przypadku ciąza nie może już nigdy się przytrafić.
      Rozważałam różne metody, kiedyś brałam pigułki i nie narzekam,
      jedynym problemem tego interesu jest to że trzeba o nich pamiętac a
      organizm i wątroba nie koniecznie je kochają, drugą opcją była
      spirala tyle że ona ma tez jakiś okres działania i boje się że
      mogłabym pod koniec tego okresu jednak wpaść a tego nie zrobić nie
      mogę (mam dla kogo żyć). czyatałm gdzieś o podwiązaniu jajowodów
      jest to podobno metoda 100% a wmoim przypadku chyba by się nadała bo
      ja i tak nie mogę w temacie posiadania dzieci zmienić zdania...
      zreszztą sama nie wiem co zrobię na razie jestem 10 dni po cesarce i
      jeszcze długo czasu upłynie zanim będa mi w głowie jakieś nocne
      figle. Mój mąz też jest normalny czlowiek i zawsze rozmawiamy o
      wszystkim wprost, więc doskonale mnie rozumie, poczeka tyle ile
      będzie potrzeba, tym bardziej że zdaje sobie sprawe czym to w moim
      przypadku grozi.,
      pozdrawiam serdecznie
      Monika

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka