IP: *.wroclaw.mm.pl 14.12.10, 11:33
W połowie regulaminowych godzin jeździło mi się bardzo fajnie, dobrze czułam sie za kierownicą, dobrze sobie radziłam. Pod koniec jazd szło mi coraz gorzej, denerwowałam się tym, ze zostało mi mało czasu. Dokupiłam dwie godziny i było nieźle. Dziś miałam wewnętrzny i spaliłam totalnie. Robiłam tak głupie błędy... jak jeszcze nigdy. Czy wy też tak dawaliście sie zjeść nerwom? Bo ja jak jakąś mało istotną rzecz zrobię źle to z nerwów sypie mi sie już cała reszta. Jak sobie poradzic? Bo aż mnie przeraża ile ja wydam na cale to prawko.
Obserwuj wątek
    • Gość: emilla111 Re: Nerwy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.12.10, 20:23
      Gość portalu: Zula napisał(a):
      > W połowie regulaminowych godzin jeździło mi się bardzo fajnie, dobrze czułam si
      > e za kierownicą, dobrze sobie radziłam. Pod koniec jazd szło mi coraz gorzej,
      > denerwowałam się tym, ze zostało mi mało czasu. Dokupiłam dwie godziny i było
      > nieźle. Dziś miałam wewnętrzny i spaliłam totalnie.

      Ja miałam tak samo, im bliżej egzaminu tym większy stres i sporo głupich błędów.


      > Bo ja jak jakąś
      > mało istotną rzecz zrobię źle to z nerwów sypie mi sie już cała reszta.

      Na egzaminie musisz być twarda! Jak egzaminator powie Ci że miałaś pierwszy błąd, to olej to. Pomyśl sobie: "oh shit, następnym razem wyjdzie mi lepiej".
      Pomyśl sobie: "Jaki kur** błąd, zaraz pokażę mu jak umiem jeździć"!

      Jak będziesz analizować każdy szczególik to będziesz zdawać mnóstwo razy. Skup się na tym by prawidłowo zaparkować, żeby nie najechać na podwójną ciągłą, zatrzymać się na czerwonym świetle, przed znakiem STOP i przed zieloną strzałką, itd.

      Ja zdałam za drugim razem, a nie wszystko wyszło mi perfekcyjnie. Musisz cały czas mieć w głowie jeden cel: chcę zdać ten egzamin i mieć prawo jazdy!
    • Gość: za 1 razem Re: Nerwy IP: *.acn.waw.pl 14.12.10, 21:18
      Ile wydasz na prawko? Jak się nie weźmiesz w garść, to wydasz dowolną kwotę a i tak prawka nie zdasz. Tu są weteranki zdające po kilkanaście razy, oczywiście wszystkie wykazują się _identycznymi_ objawami. Że głupie błędy, że wszystko się sypie z nerwów. To forum składa się właśnie z takich zdolnych inaczej osób, które twierdzą, że umieją jeździć, ale stres im uniemożliwia zdanie egzaminu. Trzęsą się, beczą, robią głupie błędy, wszystko im się sypie. Oj, od kilku lat czytam na tym forum właśnie o tym i niczym innym. Niejedna artystka ma dwucyfrową liczbę podejść na koncie i nie brakuje takich, co po nastym razie dały sobie siana. W sumie dobrze, zrobiły miejsce innym, lepiej przygotowanym i nie zakłócają ruchu na ulicach swoim ślamazarnym toczeniem się i zygzakowaniem od krawężnika do krawężnika.
      • Gość: Zula Re: Nerwy IP: *.wroclaw.mm.pl 15.12.10, 10:08
        W sumie dobrze, zrobiły miejsce innym, lepiej przygotowanym i nie zakłóca
        > ją ruchu na ulicach swoim ślamazarnym toczeniem się i zygzakowaniem od krawężni
        > ka do krawężnika

        Nie wrzucaj wszystkich do jednego wora. Ka nie toczę się od krawężnika do krawężnika i nie jadę 15 na godzinę, a niektóre "elki" to potrafią. Mi instruktorka kazała zazwyczaj wyprzedzać takich delikwentów. Niektórzy po prostu nie panują nad nerwami. Na mojej obronie była dziewczyna, która siedziała pod salą i cała się trzęsła, płakała, bo się tak bardzo bała. Komisja była przychylna i miła, więc jedna osoba wyszła po dziewczynę i poprosili ją do środka, że przecież nic złego jej nie czeka, jesli jest dobrze przygotowana. No i obroniła się na 5, bo była swietnie przygotowana, ale nerwy robią swoje. Ja do obrony podeszłam na luzie, ale teraz to naprawde brzuch z nerwów mnie boli jak czeka mnie egzamin nawet wewnętrzny.
      • Gość: Och Karol Re: Nerwy IP: *.lublin.mm.pl 15.12.10, 15:54
        Przyznaj się PIERWSZAKU, chcesz jeździć po drogach SAM:-)))))
        • wiotka_trzpiotka Re: Nerwy 16.12.10, 10:18
          zeby jeżdzić trzeba mieć prawo jazdy, a "za 1 razem" niestety go nie posiada :)
    • Gość: Domi Re: Nerwy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.11.11, 18:29
      Nie przejmuj sie mi na poczatku szło switnie nawet bylam zdziwiona ale w polowie cos sie posypalo i nawet nie oglam ruszyc.myslalam o tym caly czas a instruktor byl coraz bardziej wnerwiony co i mi sie udzielalo.Wczoraj mialam egzamin i zdalam za 1.Ty to umiesz tylko nie daj sie poniesc nerwom i emocjom.Nie przejmuj sie malymi bledami w koncu kazdy je robi nawet doswiadczony kierowca.
      • Gość: asia Re: Nerwy IP: 83.238.159.* 24.11.11, 20:00
        Wiesz, ja miałam dokładnie tak, jak opisujesz. Przy końcu nie dość, że świadomość, że to już końcówka i wydawało mi się, ze te godz mi nie wystarczą, to jeszcze musiałam zmienić instruktora i przesiąść się z 5 biegowego auta na 6 biegowe, gdzie skrzynia biegów ma krótsze przełożenia i silnik bardziej dynamiczny. Wewnętrzny spaliłam też z powodu głupich błędów, których nigdy nie popełniałam. Ale z tych błędów wyciągałam wnioski na przyszłość.
        Na pierwszym egzaminie byłam tak pewna siebie, że nie dopuszczałam myśli, ze mogę nawet nie wyjechac na miasto;wcześniej wręcz z politowaniem patrzyłam na osoby, które zawaliły na placu, no bo, jak można nie zdać placu?! I dostałam nauczkę, bo sama tam oblałam.
        Na drugim egzaminie byłam zdenerwowana, ale stres był mi potrzebny, bo zmobilizował mnie i zdałam ;-) Nie myśl o tym czego nie umiesz, myśl, o celu, jaki Ci przyswieca. Nie wyobrażaj sobie egzaminu, a jeśli już to tylko pozytywnie. U mnie żaden z czarnych scenariuszy na egzaminie się nie sprawdził. Egzaminator był "normalny", wydawał zrozumiałe polecenia.
        Trzymam kciuki, głowa do góry!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka