Dodaj do ulubionych

WORD Warszawa Odlewnicza

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.07.11, 17:32
Po raz pierwszy zdawałam na prawko kilka dni temu. Oblałam- moja wina była bezzsporna. Jestem natomiast zdegustowana panującą w ośrodku atmosferą. Niemili,opryskliwi egzaminatorzy,długie,przez co mocno deprymujące,oczekiwanie na egzamin,rekordowo niska zdawalność - przy mnie,a siedziałam tam przeszło pięć godzin, NIKT nie zdał. Nie wiem,ale mnie tam nie stać,żeby zdawać siedem czy dziesięć razy-za każdym razem opłacić egzamin,dodatkowe jazdy,no i wiadomo,trzeba zarezerwować jeden dzień nieobecności w pracy. A prawo jazdy mieć muszę,niestety,chociaż po mojej "wizycie" na Odlewniczej jakoś mi się odechciało...
Obserwuj wątek
    • tucann Re: WORD Warszawa Odlewnicza 24.07.11, 23:02
      przy kasach i zapisach są niemiłe panie ale egzaminatorzy są tacy sami zależy gdzie mają dyżury word odlewnicza bemowo czy okęcie w sumie w gadkę się nie wdajesz
      • don_chochot Re: WORD Warszawa Odlewnicza 01.05.12, 19:41
        30 kwietnia miałem egzamin na kategorię C. Jeżeli chodzi o egzaminatora to nie mam do Niego zastrzeżeń. Pomagał egzaminowanemu. Koleś przede mną zdawał i miał problemy z przygotowaniem się do jazdy. Ale cierpliwie poczekał aż znajdzie dany element. Podczas jazdy pełna kultura. Nie będę wymieniał nazwiska, ale egzaminator miał na imię Robert. To zależy od człowieka.
        • Gość: barak Re: WORD Warszawa Odlewnicza IP: *.warszawa.mm.pl 10.07.12, 18:03
          Witam zdałem egzamin na odlewniczej i prawka nie dostałem i niewiem kiedy dostanę.Sytuacja wygląda tak że jest błąd na papierze ze szkoły jazdy do której chodziłem jest napisana data 20.06 rozpoczecie a koniec 29.06 a na górze data rozpoczecia 20.06 a koniec 29.09.Oczywiście WORD mówi że to nie ich wina chociasz jak dawałem papiery to nikt tego nie sprawdził a typ z nauki jazdy mówi że niewie kiedy przyjedzie to ogarnąc.Więc mogę sobie teraz nawet czekac rok na prawko.Co mam robić do kogo się zgłosić.
          • Gość: za 1 razem Re: WORD Warszawa Odlewnicza IP: *.acn.waw.pl 11.07.12, 20:54
            A byłeś w szkole nauki jazdy i prosiłeś o korektę? To oni zawalili sprawę.
        • Gość: marti2114 Re: WORD Warszawa Odlewnicza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.12, 01:17
          czy chodzi Ci o pana Robarta .T???????????????? jak tak to zgadzam sie z tobą. na moich 6 egzaminów jedyny normalny uprzejmy egzaminator
    • Gość: ja Re: WORD Warszawa Odlewnicza IP: *.nowydwormazowiecki.vectranet.pl 06.08.11, 21:39
      Witam! Byłem na Odlewniczej jako obserwator. Po dłuższej obserwacji stwierdzam,że nie tylko umiejętności decydują o zdaniu egzaminu,ale głównie szczęście. Wszystko zależy od tego,który egzaminator się trafi. Wygląda to tak: u jednego wszyscy oblewali podczas omijania,u drugiego wymuszenia pierwszeństwa,a trzeci wszystkim dawał wynik pozytywny. Krótko mówiąc są ludzie i są ...... Czyli jest to tak 40% umiejętności, 60% LOTTO. Jest niż demograficzny,WORD musi żyć a zdawalność nie może przekroczyć 30%. Pozdrawiam egzaminatorów zwłaszcza tych pseudo!!!
      • Gość: 4 Re: WORD Warszawa Odlewnicza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.08.11, 06:17
        Przeczytałeś s4woją wypowiedź?
        Skąd ty mozesz wiedzieć,kto za co nie zdał
        LOTTO to jest w LOTTO a nie na egzaminie
        Kto dobrze jeździ to zda bo nie wymusi czy nie zrobi innego błędu.
        Ja byłam kilka dni temu w jednym z WORDów i patrzyłam,jak ludzie wykonują manewry na placu manewrowym.
        I co?
        Ręce opadają,przychodzą źle przygotowani.nie potrafią zrobić łuku,jeden "artysta"zdawał CE i też nie zdał,niewiele brakowało i by wiechał w płot,wstyd,wyższa kategoria ......
        • Gość: kierowca Re: WORD Warszawa Odlewnicza IP: *.adsl.inetia.pl 07.08.11, 12:09
          nie stać mnie na egzaminy a prawo jazdy mieć muszę....

          to się naucz i wtedy do egzaminu podejdź.
        • Gość: ja Re: WORD Warszawa Odlewnicza IP: *.nowydwormazowiecki.vectranet.pl 07.08.11, 21:48
          widzę czytają egzaminatorzy. Gratulacje
          • Gość: passionplace Re: WORD Warszawa Odlewnicza IP: *.adsl.inetia.pl 10.08.11, 23:53
            Musisz zdac kopertę.
            ---
            sale weselne kraków | aplikacje internetowe | wczasy nad morzem | gazetki promocyjne | Dobre garnki do gotowania | skup samochodów Warszawa | nieruchomości trzebiatów | domy nad morzem | horoskop |
        • Gość: za 1 razem Re: WORD Warszawa Odlewnicza IP: *.acn.waw.pl 07.08.11, 22:14
          Potwierdzam to co piszesz. Czekając na swój egzamin obserwowałem popisy innych osób, głównie bab. Jedna nawet nie zaczęła placu robić, bo strach jej się na mózg tak rzucił, że chyba zapomniała jak się nazywa. Inna pomyliła strony i robiąc łuk, zamiast kręcić w lewo kręciła w prawo i wyjechała poza linię. Inna baba nie umiała zrobić z górki. Jedna wyjechała na miasto, ale szybko wróciła na miejscu pasażera. Za co? Twierdziła, że to jakaś głupota, że podobno wymuszenie, ale to egzaminator się czepia itd. W ogóle wszystkie dochodziły do wspólnych wniosków, że tu się nie da zdać i albo trzeba dać łapówkę albo pojechać do Łomży. Przyszła moja kolej, wsiadłem, zrobiłem plac, miasto, wróciłem i powiedziałem, że źle nie było. Żebyś widział miny tych bab! Normalnie szok i niedowierzanie.
          • aniamamamarty Re: WORD Warszawa Odlewnicza 10.08.11, 23:45
            Gość portalu: za 1 razem napisał(a):

            > Potwierdzam to co piszesz. Czekając na swój egzamin obserwowałem popisy innych
            > osób, głównie bab. Jedna nawet nie zaczęła placu robić, bo strach jej się na mó
            > zg tak rzucił, że chyba zapomniała jak się nazywa. Inna pomyliła strony i robią
            > c łuk, zamiast kręcić w lewo kręciła w prawo i wyjechała poza linię. Inna baba
            > nie umiała zrobić z górki.
            ale może umiała pod górkę...:) Jestem przekonana, że żart polega na "pod górkę", a nie "z górki"

            Jedna wyjechała na miasto, ale szybko wróciła na mie
            > jscu pasażera. Za co? Twierdziła, że to jakaś głupota, że podobno wymuszenie, a
            > le to egzaminator się czepia itd. W ogóle wszystkie dochodziły do wspólnych wni
            > osków, że tu się nie da zdać i albo trzeba dać łapówkę albo pojechać do Łomży.
            > Przyszła moja kolej, wsiadłem, zrobiłem plac, miasto, wróciłem i powiedziałem,
            > że źle nie było. Żebyś widział miny tych bab! Normalnie szok i niedowierzanie.
          • Gość: Kierowca Re: WORD Warszawa Odlewnicza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.10.11, 12:46
            Ja baba egzamin zdany na odlewniczej 17 pażdziernika 2011 roku pierwsze podejscie. I jak to piszesz "baby" tez daja tam rade. Pozdrawiam
      • Gość: za 1 razem Re: WORD Warszawa Odlewnicza IP: *.acn.waw.pl 07.08.11, 22:09
        A ja byłem na Odlewniczej nie jako obserwator a jako zdający i twierdzę, że wszystko co tu napisałeś jest bzdurą wyssaną z palca. Powtarzasz dokładnie wszystko to, co słyszałem czekając tam na egzamin. Też mówiły baby, że to loteria, że wszystko zależy od humoru i nastroju egzaminatora. Po fakcie, kiedy ja zdałem, dowiedziałem się od tych bab, że mój egzaminator podobno wyjątkowo chętnie oblewał i był chamski. Tym większe zdziewko zaliczyły te baby widząc, jak wracam do wordu siedząc za kółkiem i to w deszcz. Te baby nie wierzyły mi, że zdałem za 1 razem bez znajomości. Też twierdziły, że miałem wyjątkowe szczęście, bo ten egzaminator oblewał jak leci. Nie pamiętam jego nazwiska i twarzy, ale fakt jest faktem, przez ten cały czas, gdy czekałem i jeździłem, wszyscy inni oblali i OCZYWIŚCIE byli (były) przekonane o braku własnej winy i złośliwości egzaminatorów. Tak, słyszałem, że "to była jakaś bzdura" itd. A baba zdająca przede mną oblała egzamin nie zaczynając nawet placu, bo ze strachu zapomniała jak się włącza wycieraczki, kierunkowskazy i w ogóle zatkało ją jak korek umywalkę. Inne baby podobnie oblewały, najczęściej już na placu. A wtedy jeszcze nie padał deszcz. Kiedy ja wyjechałem na miasto, lało jak cholera i nikt mi tam chyba nie dawał szans. A jednak wróciłem za kółkiem i paru osobom mogłem face 2 face powiedzieć, że straszyły straszyły a źle wcale nie było.
        • Gość: jedna Re: WORD Warszawa Odlewnicza IP: *.play-internet.pl 10.04.12, 21:09
          do swojej matki tez mowisz babo?
          ma prawo jazdy?
      • artekblady Re: WORD Warszawa Odlewnicza 21.06.18, 15:56
        Dzięki za info. Pozinni sami egzaminatorzy hu...e płacić za te egzaminy. Ilość % zdanych u konkretnego egzaminatora tyle % zabrać mu z wypłaty. ŻENADA!! Nie dziwota że młodzi uciekają z Polski , bo to CHORY KRAJ. chory !!! nIE WIEDZĄ JAK OD LUDZI PIENIĄDZE JUŻ WYCIĄGAĆ, A NIE KAŻDEGO STAĆ NA SWÓJ SAMOCHÓD I NIE KAŻDEMU PIENIĄDZE SIĘ Z KIESZENI WYSYPUJĄ.Powinna się temu przyjrzeć chyba Najwyąsza Izba Kontroli, bo to nie jest normalne. trzeba podziękować pani Gronkiewicz- Waltz , bo wie jak zapełnić dziurę budżetową. A ja na tą sz........ głosowałem!
    • Gość: trauma Re: WORD Warszawa Odlewnicza IP: *.adsl.inetia.pl 07.08.11, 20:52
      A ja zdawałam 4 razy na odlewniczej,zdałam za 4 i po tych 4 wizytach nie odniosłam złego wrażenia....faktem jest że na zapis na egzamin czeka się dość długo ale obsługa jak obsługa bez tragedii...A same egzaminy?nigdy nie czekałam na swoją kolej dłużej niż pół godziny egzaminatorzy raczej normalni ja miałam podejście z uśmiechem mimo że stres nie pozwolił mi 3 razy zdać właśnie na tym łuku który na kursie wychodził mi bez problemu.A jak za 4 razem zrobiłam łuk byłam przekonana że zdam na mieście i nie pomyliłam się bo byłam dobrze przygotowana i nie bałam się części egz.na mieście tak jak na placu.Po zrobieniu łuku stres odszedł jak ręką odjął i jechałam sobie po mieście jakbym sama jechała.Egzaminator długo mnie nie męczył.Co prawda nie wiem ile powinno się jezdzić po mieście ale ja jezdziłam chyba dość krótko.I na plac przyjechałam za kierownicą nie robiąc ani jednego błędu,życzę wszystkim opanowania nerwów bo to jednak robi swoje a i dobrego ośrodka z instruktorem który nauczy tak jak powinien:)
    • Gość: za 1 razem Re: WORD Warszawa Odlewnicza IP: *.acn.waw.pl 07.08.11, 22:03
      Kiedy ja zdawałem na Odlewniczej, też nikt poza mną nie zdał wszyscy oblali i wszyscy użalali się na rzekomo opryskliwych egzaminatorów. Do mnie nie był opryskliwy, był zimny i nieprzystępny. Długie oczekiwanie i owszem, przyjemnością nie było, zwłaszcza jak się słuchało biadolenia stałych oblewajek. One wszystkich egzaminatorów znały i opowiadały bajki o spisku, znajomościach, sitwie i innych temu podobnych przeciwnościach. A ja poszedłem, zdałem i zapomniałem już, jak wygląda w środku ten word.
      • Gość: trauma Re: WORD Warszawa Odlewnicza IP: *.adsl.inetia.pl 08.08.11, 17:24
        O to chodzi że egzaminatorzy nie są nie sympatyczni,zimni i nie przystępni bo im chyba nie wolno wdawać się w gadkę tak jak na kursie nawija się z instruktorem non stop.Oni mają jakieś tam kryteria narzucane odgórnie a nie w zależności od tego którą nogą wstał z łóżka lewą czy prawą albo czy świeci słońce czy deszcz. i czy ma dobry humor czy zły,jemu po prostu nie wolno nie wypada czy jak zwał tak zwał bez różnicy.Ja wiedziałam od początku że sobie z nim nie pogadam i nawet nie nastawiałam się na to.Było mi zupełnie bez różnicy czy on będzie gadał spał czy coś tam.A trafiłam na takiego co w okularkach przeciw słonecznych przylazł z miną dziwną...a było pochmurno ale podałam mu rękę na przywitanie i poszłam po prostu.A potem całą drogę strzelał z nadgarstków i nie wiem czy z nudów czy nerwowe hehehehe....i mimo to wspominam dobrze mój egzamin:)
        • fairycharlotte Re: WORD Warszawa Odlewnicza 10.08.11, 21:59
          Ja zdawałam 4 razy na odlewniczej i NAPRAWDE WSZYSTKO BYŁO OK, egzaminatorzy byli normalni, kulturalni, nie zdałam z własnej winy, a za 4 razem zdałam, i tyle.
          • Gość: Kobieta Re: WORD Warszawa Odlewnicza IP: *.ip.netia.com.pl 19.08.11, 14:19
            Czytając Wasze opinie myślę,że potrzebna jest wiedza, umiejętności i szczęście oraz dobre nastawienie.Ja zdawałam pierwszy raz w lipcu tego roku- zapisałam się na teorię i praktykę razem.Teoria 1 błąd, test zajął mi 4 min, miałam czas na wyluzowanie przed praktyką. Egzaminował mnie p. Andrzej, bardzo spokojny, przygotowanie do jazdy poszło migiem bo lało potwornie a następnie ja oblałam na łuku.Na kursie jeździłam bezbłędnie, na egzaminie najechałam na linię.Nie mam o co mieć pretensji, moja wina.Egz miałam ok 9.00.
            Dziś podeszłam do egz po raz drugi o godz 8.00,egzaminował mnie p.Zbigniew,pan z poczuciem humoru, wszystko wytłumaczył,pogoda piękna, oblałam na łuku-potrąciłam tyczkę.
            Powiem szczerze,że byłabym idiotką pisząc ,że ktoś zrobił mi na złość :) sama czuję,że są mi potrzebne jazdy dodatkowe ale może niekoniecznie tam,gdzie robiłam kurs, bo instruktora miałam nerwowego (Enigma przy Wiatracznej). Już na początku powiedział,że warto brać lekcje dodatkowe.Ok zgadzam się- 30 g to mało i nikt po takim czasie nie jeździ dobrze ale do egzaminu powinno starczyć. Mój mąż ma prawo jazdy ok 20 lat, jeździ ostrożnie i dobrze- codziennie a nie od święta.To właśnie on powiedział mi,że po kursie nie umiał nic a reszty nauczył się w praktyce bo każdy musi swoje wiadro potu wylać zanim nauczy się jeździć.
            Teraz szukam dobrych jazd doszkalających-jak ktoś ma namiar to proszę podać mailem: butterfly05@o2.pl pozdrawiam i nie poddawajcie się, szkoda że egzaminatorzy nie mogą udzielać jazd doszkalających- tak byłoby najlepiej :)
          • Gość: kasia Re: WORD Warszawa Odlewnicza IP: *.dynamic.chello.pl 27.12.12, 21:11
            He he he, ja BABA zdałam dziś za pierwszym razem !! egzaminator p. Piotr, POZDRAWIAM
      • artekblady Re: WORD Warszawa Odlewnicza 21.06.18, 16:00
        Gratuluje farta, bo nawet Hołowczyc by nie zdał , jakby trafił na mendę egzaminatrora
    • Gość: Fakt Re: WORD Warszawa Odlewnicza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.08.11, 19:37
      Fakt jak w gronbowcu. Stres, nerwówka i tyle. Zdawałem kilka razy i musiałem brać doszkalanie w jazdach. Teoria to był pikuś - potem dopiero wtoczył się do samochodu pan... (-epitet-) egzaminator. 3maj się
    • Gość: Ewa Re: WORD Warszawa Odlewnicza IP: *.dynamic.chello.pl 23.10.11, 14:29
      Zdawałam 2 razy, a egzaminatorzy , którzy mi się trafili byli w porządku. Pierwszy - pan Bartoń, może nie jakiś serdeczny, ale nie ma się o co przyczepić, nie zdałam z własnej winy. Drugi - pan Zborowski, po prostu rewelacja, na wstępie zapytał o samopoczucie, cały czas czułam, że dobrze mi życzy, nie czepiał się drobiazgów, nie męczył mnie za długo (cały egzamin ok 40 min). Miałam szczęście, choć nie ukrywam,że też umiejętności, bo wyjeżdżone bardzo dużo godzin dodatkowych. Choć w dniu egzaminu czułam się fatalnie, byłam zestresowana i pewna ,że nie zdam, zwłaszcza że dzień wcześniej na jazdach była masakra. Ale szczęście ogromne i ulga,że to już za mną, a teraz nowe wyzwanie to jazda po odebraniu dokumentu, bo to zupełnie inaczej niż z L-ką
      • Gość: mo Re: WORD Warszawa Odlewnicza IP: *.182.170.136.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 03.11.11, 14:28
        Egzaminator chyba p. Andrzej. Przez cały czas wydzierał się na mnie i był opryskliwy. Ale dojechałam na miejscu kierowcy i zdałam. Poprzedni dwaj egzaminatorzy bardzo mil, ale oblałam na łuku i nie mam się co czepiać. Ten wyjątkowo niemiły, ale i u takiego da radę. Po mieście jeździłam 50 minut. Może szukał haka.
      • stokrotka77-3-0 Re: WORD Warszawa Odlewnicza 15.11.11, 11:36
        Ewa
        a ile jazd dodatkowych brałaś, jak mówisz że dużo wyjeżdziłaś?
        ja nie zdałam w zeszłym tygodniu (pierwsze podejscie), nie mogę powiedzieć zeby ktoś był niemiły, wręcz przeciwnie. Kolejne podejscie za miesiąc i zastanawiam się czy wystarczy kilka dni przed wziąć jady czy regularnie.
        • Gość: Ewa Re: WORD Warszawa Odlewnicza IP: *.dynamic.chello.pl 21.11.11, 14:00
          Ja bym wzięła regularnie, ale nic nie sugeruję, bo jednemu to przychodzi szybciej a drugiemu wolniej. mi od początku szło powoli. Cała zabawa z prawem jazdy trwała 2,5 roku (choć podejścia tylko 2), bo miałam przerwę ze względu na ciążę i po urodzeniu też nie od razu się za to wzięłam, ale w sumie to ze 100 godzin (nie żartuję). Ale chyba większość aż tyle nie potrzebuje - kwestia indywidualna. Ja brałam te godziny, bo czułam, że potrzebuję i wolałam iść dość przygotowana.
        • Gość: madzia Re: WORD Warszawa Odlewnicza IP: *.play-internet.pl 06.12.11, 10:42
          Witam moja przygoda z prawkiem zaczęła się siedem lat temu na starych zasadach i zdawałam w Siedlcach, 2 podejścia i niestety placyk oblałam , w tym roku reaktywowałam, we wrześniu na odlewniczej zdawałam teorie, pierwsze podejście oblałam na łuku 21 października niestety, potem kombinacje z zapisem, i 2 podejście już ze skutkiem pozytywnym wczoraj :), trafiłam na super egzaminatora, miałam dosyć łatwą trasę przynajmniej jak dla mnie bo spędziłam dużo godz tam i trasę miałam w małym palcu. Dla tych co pytają ile godz wyjeździć, jeździłam przez 2 tyg po 2h, i przed egzaminem, 2,5h, w sumie na dwa podejścia po tej przerwie wyjeździłam ok 50h, mimo stresu i deszczu się udało :) ważne żeby być pewnym swoich umiejętności i mieć swoje zdanie, z trzy razy się z nim sprzeczałam i wynik sam mówi za siebie :) :)
      • hadrianwawa Re: WORD Warszawa Odlewnicza 08.07.13, 17:00
        Tez zdawałem dzisiaj pierwszy raz u Pan Zborowskiego. Przyznam, że był życzliwy. Burkliwy ale życzliwy i chyba chciał żebym zdał ten egzamin. Niestety stres był silniejszy i mi się nie udało. Z własnej winy. Chciałbym znowu trafić na Pana Andrzeja.
    • 2yaris Re: WORD Warszawa Odlewnicza 29.09.12, 21:50
      Przeczytałam wątek to też powspominam. Zdałam tam za drugim razem w zeszłym roku. Myślę, że miałam kupę szczęścia i trafiłam na wyrozumiałego egzaminatora. Plac wyszedł mi bez zarzutu, ale na mieście zrobiłam parę błędów, za które ktoś bardziej czepiający się mógłby oblać - raz zapomniałam o kierunkowskazie, potem debilny błąd, zapomniałam wrzucić jedynkę i zgasło mi auto. Parkowanie też nie wyszło mi koncertowo. Mimo to udało się. A pierwszy raz był kompletną porażką, egzaminator mówił jakby wydawał rozkazy wojskowe, a do tego ja poległam na głupiej górce.

      A sam ośrodek jak ośrodek, trudno żeby nie przerażał. Zwłaszcza ta wielka kolejka do zapisów w której stoi się godzinami i wyczytywanie nazwisk na cały ośrodek przez megafon. No i patrzenie na kolejne osoby, które oblewają na łuku. Co za szczęście, że mam to już za sobą.
    • ammasiago Re: WORD Warszawa Odlewnicza 12.12.12, 10:01
      Hej!

      Mam prośbę! niedługo rozpocznę kurs ale nie znam Warszawy, czy możecie napisać mi jakie ronda muszę mieć opanowane przed egzaminem> Ewentualnie jakie trasy? znacie może jakieś podchwytliwe miejsca ulubione przez egzaminatorów?;)

      Pozdr
      • 2yaris Re: WORD Warszawa Odlewnicza 27.12.12, 16:17
        Jeśli zdajesz na Odlewniczej to rondo Żaba i ewentualnie Starzyńskiego
        • Gość: madzia Re: WORD Warszawa Odlewnicza IP: 78.133.208.* 03.01.13, 20:30
          no i rondko przy Marywilskiej :) są tam 2 miejsca w których może kazać Ci zawracać mniej więcej w połowie - tutaj musisz zrobić łuk być bliżej prawej strony żeby zostawić miejsce dla kierowców zawracających z drugiej strony i na samym rondzie . Wjeżdżając od strony word musisz uważać bo trzeba ustąpić pierwszeństwa, wjeżdżając przy komendzie zawracania musisz zmienić na pas wewnętrzny i zjeżdżając z ronda ulokować się za pasie zewnętrznym , potem znowu ustąpić pierwszeństwa -o ile dobrze pamiętam jest tam znak STOP przejeżdżasz na wysepkę i też ustępujesz. Skręcając w lewo nie pchaj się na skrajny pas bo jest on do skrętu - zjazdu i potem Ciężko się przebić poza tym uważaj na prędkość bo tam jest jakieś ograniczenie jak już wyjedziesz
      • Gość: gosc Re: WORD Warszawa Odlewnicza IP: *.play-internet.pl 03.01.13, 19:36
        no i rondo przy polonezie na Łabiszyńskiej - tego chyba nikomu nie darują...
        • wombaciak Re: WORD Warszawa Odlewnicza 10.01.13, 14:16
          Wczoraj zdałam za pierwszym razem. Egzaminator pan Rafał. Przesympatyczny, spokojny, pomocny, od razu powiedział, że nie jest tu po to, żeby mi utrudniać. Dodam, że niespecjalnie się denerwowałam, przywitałam się z nim, uśmiechnęłam na początku. Rzeczowo wszystko wytłumaczył. Plac bez problemu. Po mieście jeździłam 27 minut, prosta trasa, z Odlewniczej w prawo na ul. Annopol, zawracanie na pierwszym skrzyżowaniu, wjazd na jednokierunkową, parkowanie, na toruńską na rondo przy Polonezie, przejazd prosto, Krasnobrodzka, hamowanie w wyznaczonym miejscu, zawracanie, Chodecką do Matki Teresy z Kalkuty, potem wjazd w jakąś małą, nie wiem jaką, wyjazd na Wysockiego, Marywilska i Odlewnicza i koniec. Zero złośliwości, próbował żartować, atmosfera swobodna. Jeżeli tak wyglądają egzaminy i ludzie ich nie zdają to może to i lepiej, bo naprawdę wymagania wcale nie są wygórowane. Przy mnie w ciągu 1,5h czekania między teorią a praktyką zdała 1 dziewczyna tylko, jak ja pojechałam ponoć nikt nie zdał i potem ja. Życzę opanowania, spokoju, pewnego wykorzystywania swoich umiejętności i takich fajnych egzaminatorów, jak ja trafiłam :)
          • Gość: gość Re: WORD Warszawa Odlewnicza IP: *.quest-net.pl 10.01.13, 22:46
            Zdałam dziś, za pierwszym razem. Egzaminator Pan Zbigniew, przesympatyczny człowiek. Na początku przywitał się, uśmiechnął i wszystkie nerwy mi przeszły. Poprawiałam łuk, bo na początku spanikowałam, tylko podszedł i kazał podejść na luzie, bez nerwów i będzie dobrze. Na mieście nie czepiał się szczegółów, rzeczowy, podstawowe manewry, trasa niezbyt skomplikowana. Może po prostu miałam farta, ale tacy powinni być wszyscy egzaminatorzy :) Dodam, że z mojej grupy zdałam jako pierwsza, kilka dziewczyn przede mną oblało. Zdawalność dziś była raczej mała, większość zapisywała się na kolejny egzamin. Powodzenia! A ja się cieszę, że mam to już za sobą...
            • Gość: anulek Re: WORD Warszawa Odlewnicza IP: *.um.warszawa.pl 11.01.13, 12:39
              Witam wszystkich obenych i przyszłych kierowców. Zdałam wczoraj na Odlewniczej za pierwszym razem, czego się nie spodziewałam zupełnie po przeczytaniu różnych forów i opinii o egzaminatorach. Egzaminował mnie p. Zbigniew C., konkretny i rzeczowy, bez specjalnych ochów i achów ale nie gburowaty. Jasno i z odpowiednim wyprzedzeniem wydawał polecenia i nie czepiał się w ogóle, w zasadzie nie odzywał sie prawie poza poleceniami ale byłam przygotowana, że tak będzie. Myślę, że gdyby trafił mi sie powiedzmy bardziej dokładny pan egzaminator to nie wiem, czy bym zdała. A może po prostu był już zmęczony, czemu wcale się nie dziwię po ilości kursantów, którzy przewijają się przez ośrodek. W każdym razie, jak wczesniej wiele odób pisało, opanowanie i spokój to podstawa, zresztą to nie przeszczep nerki więc trzeba próbowac do skutku. Życzę powodzenia na egzaminach i tak dobrych instruktorów, jakiego ja miałam.
              • Gość: Punktak Re: WORD Warszawa Odlewnicza IP: 212.160.138.* 21.01.13, 15:49
                Witajcie. Wnioskuję z wpisów, że wszyscy zdawali na prawo jazdy pierwszy raz (niezależnie ile razy).
                Ja jestem w trochę innej sytuacji, bo musiałem oddać prawo jazdy za punkty po 20 latach bezpiecznego jeżdżenia - po prostu kilka razy miałem pecha w krótkich odstępach czasu. O to teraz bardzo łatwo. I nie komentuję działań policji ani zasadności ustawiania fotoradarów, bo od tego są inne fora.

                Chcę się podzielić wrażeniami - pierwsze podejście w listopadzie zaskoczyło mnie samego, bo poległem na łuku (HAHAHA). Tak - przez 20 lat jazdy ANI RAZU nie miałem potrzeby wykonywania takiego manewru i nie przyszło mi do głowy, żeby go ćwiczyć. Oczywiście "w życiu" cofa się skręcając wielokrotnie, ale wtedy widać co się dzieje dookoła. Tu na placu są tylko tyczki i linie, więc trzeba skręcić lusterka w dół.
                Drugie podejście 18 stycznia (ostatni dzień na starych zasadach!!!) - Sukces!
                Ale wrażenia z egzaminu nie są zbyt miłe - egzaminator byl opryskliwy, traktował mnie jak gó...arza usiłując wyprowadzić z równowagi i czepiał się byle czego. Łuk powtarzałem, bo rejestracja wystawała za linię. Górkę powtarzałem, bo odruchowo wcisnąłem hamulec nożny, więc nazwał mnie oszustem.
                Potem na mieście usłyszałem coś o nieprawidłowo wykonanych manewrach na prostej drodze, co nie miało żadnego uzasadnienia. Jednak siła spokoju i opanowanie to podstawa - potwierdzam. Sknociłem skręt w lewo z Kondratowicza w Chodecką, bo ustawiłem się na pasie pod prąd którego kierunek widać dopiero jak się na niego wjedzie. Za pół godziny druga szansa na tym samym skrzyżowaniu - pamiętałem i było OK.
                Z egzaminatorem nie polecam rozmawiać, to nie ma sensu - to nie ich praca. Ani tym bardziej dyskutować o błędach.

                Współczuję wszystkim zdającym na nowych zasadach po raz pierwszy, ale jeszcze bardziej współczuję tym, którzy oblali 18 stycznia w ostatni dzień starych zasad... i stracili ostatnią szansę na zdawanie egzaminu teoretycznego na w miarę przyjaznych, znanych zasadach.
        • Gość: Homer Re: WORD Warszawa Odlewnicza IP: *.dynamic.chello.pl 13.03.13, 14:15
          Jak ja tych dupków nienawidzę. Zdawałem na wakacje tuż przed pójściem na studia (poszedłem na medycynę do innego miasta i uznałem że będzie mi łatwiej z autem). Dostałem jakiegoś , nawet nie wiem jakie przekleństwo tu użyć, który oblał mnie za niewiadomo co- według niego nie jechałem maksymalnie przy lewej krawędzi w czasie skrętu choć ja uważam że jakbym chciał jechać jeszcze bardziej przy lewej stronie to bym wjechał na krawężnik a najgorsze że mi tego błędu nie powiedział tylko powiedział mi to na sam koniec bo przecież mógłbym zacząć robić dobrze. Teraz zamierzam znowu zdawać ale chyba wybiorę jakieś inne miejsce niż Odlewnicza- nie mam zamiaru tym dupkom pchać kasę do kieszeni
    • Gość: Krzysztof Re: WORD Warszawa Odlewnicza IP: *.free.aero2.net.pl 23.01.13, 12:05
      W celu podniesienia niezbędnych umiejętności prowadzenia autem najlepiej doszkolić się wykupując jazdy doszkalające Warszawa.
      • Gość: Zadziwionyy Re: WORD Warszawa Odlewnicza IP: *.adsl.inetia.pl 24.01.13, 19:39
        Osobiście zdałem prawo jazdy na Odlewniczej w 2008roku, ale pojechałem tam dziś z moim młodszym bratem bo on zdawał. Obserwowałem zdających przez jakieś kilka godzin. Powiem tak... to co zobaczyłem, co oni wyrabiają już na placu, to pomsta do nieba. Aż nie chce mi się wierzyć, że to stres tak paraliżuje ludzi. Sam zdawałem i się denerwowałem, ale żeby podstawowych rzeczy nie zrobić. Ludzie przecież tyle godzin uczycie się jeździć na tych placach. Ja rozumiem że można nie zdać na mieście bo ktoś tam Ci wyjechał, bądź jakaś baba wredna Ci na pasy wlazła w ostatniej chwili. Ale plac to w małym palcu powinien być. Jak by mój brat na placu już oblał to następnym razem bym z nim nie pojechał. I powiem Wam tak... Egzaminator już po kilku Twoich ruchach i zachowaniu za kierownicą stwierdza czy nadajesz sie na przyszłego kierowcę. Więc podejść do tego na luzie i z pewnością swoich umiejętności. Pozdrawiam
    • lolzzzzzzzzzzzz Re: WORD Warszawa Odlewnicza 08.02.16, 22:14
      Pan Zborowski super egzaminator, bardzo przyjemny człowiek. Na wstępie zapytał jak się czuje, widać, że robi to co lubi.Oby więcej takich egzaminatorów! Egzaminator Orych istna masakra! Nie dość, że nie przyjemny to po drodze cały czas gadał coś pod nosem co bardzo irytowało. Nie rozumie on niestety, że zdający jest w wielkim stresie, za to specjalnie robi aby człowiek był w jeszcze większym.Z tego doświadczenia dochodzę do faktu iż człowiek starszy tym gorszy.
      • agrog Re: WORD Warszawa Odlewnicza 17.06.18, 10:13
        Ja mam całkiem inne doświadczenie z panem Andrzejem Orychem. Bardzo ciepły i serdeczny człowiek. Miły od samego początku. Poprosił o dokument tożsamości i od razu zaznaczył, że dowód będzie jeszcze potrzebny (gdy pierwszy raz podchodziłam położyłam torebkę na tylnym siedzeniu a gdy poprosiłam egzaminatora o podanie w celu ponownego okazania dokumentu odpowiedział niegrzecznie, że nie będzie mi nigdzie grzebał !!! - egz.Marek Tokarski). Pan Andrzej Orych spokojnie i odpowiednio wcześnie wydaje polecenia. Rzeczywiście jeden raz - w czasie wykonywania manewru parkowania - wytykał błędy (ale nie krzyczał) co powodowało moje rozproszenie i manewr wykonałam nieprawidłwo, ale za drugim podejściem, w absolutnej ciszy poszło dobrze. Po egzaminie pan Andrzej Orych omówił jego przebieg, odnosząc się głównie do elementów nad którymi trzeba jeszcze popracować - było tego całkiem sporo i w pełni zgadzałam się z jego uwagami. Wszystkiego wysłuchałam w pokorze nie dyskutując pogodzona z faktem, że dla bezpieczeństwa samej siebie i innych wezmę lekcje doszkalające. Ku mojemu zaskoczeniu otrzymałam ocenę pozytywną. Po wszystkim pan Andrzej zalecił mi jeszcze wnikliwsze przeczytanie Kodeksu drogowego. Przyszłym kierowcom życzę zdanego egzaminu u Pana Andrzeja Orycha.
    • beata01z Re: WORD Warszawa Odlewnicza 22.07.16, 09:25
      Ja mam pozytywne wrażenie dot. WORD-u Odlewnicza. Zdawałam kilka razy i zawsze trafiałam na fajnych egzaminatorów.Nie zdawałam tylko ze swojej winy, moje umiejętności nie były na wysokim poziomie ( bardziej powinnam się przyłożyć i wziąć jazdy doszkalające..;) ). Panowie egzaminatorzy z których ja miałam do czynienia byli mili i pozytywnie nastawieni do zdającego. Szczególnie sympatycznym egzaminatorem okazał się Pan Tomasz Wiśnicki...:)
    • sabinka91 Re: WORD Warszawa Odlewnicza 21.12.16, 21:29
      Ja zdawałam na Radarowej i udało się za pierwszym razem. Praktyczny miałam z takim starszym gościem przed którym przestrzegał mnie kolega. Ogólnie w szkole jazdy ( uczyłam się na Racławickiej) bardzo dobrze mnie przygotował instruktor i dużo dużo manewrów przerobiliśmy. Co jakiś czas sam się pytał czy czegoś nie chciałabym jeszcze poćwiczyć.
    • oskmars Re: WORD Warszawa Odlewnicza 04.02.17, 07:58
      MARS Szczecin - Motocyklowa Szkoła Nauki Jazdy
      Szkolimy MOTOCYKLISTÓW i MOTOROWERZYSTÓW !!!
      Jako jedna z nielicznych szkół w Szczecinie prowadzimy kursy na kategorię AM
      Nasi kursanci zdają egzamin państwowy na tym samym pojeździe, którym uczyli się jeździć ( podstawiamy nasze motocykle na egzamin w WORD Szczecin) dodatkowo w egzaminie uczestniczy instruktor, który wspiera kursanta mentalnie i duchowo co eliminuje „stres egzaminacyjny”
    • trudnyprzypadek Re: WORD Warszawa Odlewnicza 12.11.17, 13:14
      Ja również mam pozytywną opinię, chociaż nie poszło mi jak z płatka. Aczkolwiek rozumiem, że a moim przypadku musiałam sobei na prawo jazdy zapracować, aby być teraz bezpiecznym kierowcą. Od początku kursu definiowana byłam jako tzw "trudny przypadek". Nigdy wczesniej nie miałam okazji bycia za kółkiem, ani też podczas nauki nie wchodziło mi to szczegolnie szybko w krew. O ile na po kilku godzinach spędzonych na wolnym placu jeżdziło mi się mimo wszytsko bardzo przyjemnie, o tyle o wiele gorzej zaczęło się dziać przy wyjeżdzie na miasto. NA szczęście z każdą godziną zaczynało być coraz lepiej- bardzo powoli, ale szło do przodu. Podczas 30 godzin kursowych nie miałam większych trudności, aby nauczyć się prawie perfekcyjnie łuku , górki i parkowań, ale za to bardzi leżała u mnie jazda w ruchu drogowym szczególnie postrzeganie znaków pionowych (brak wyobrażni przestrzenna) - jak widziałam wiele linii czy elementów w jednym miejscu na jezdni dostawałam oczoplonsu i trzęsłam się aby tylko nie przekroczyć linii ciągłej lub nie wjechać pod prąd (i to czasem mi się zdarzało, oczywiście tylko w terenie osiedlowym). Po skończeniu kursu instruktor stwierdził, że dla mojego dobra przydałyby mi się jeszcze jakieś doszkalające godziny. Wyuczyłam się w domu testów z płytki i z teorią nie miałam najwiekszego probemu- za 1 razem w osk, za drugim razem (przez przypadkowe pominięcie jednego pytanie- chyba przez stres :D) panstwowy w word odlewnicza. Po zdaniu teorii byłam bardzo szczęsliwa- myslalam ze mimo wszystko już z górki i jak najszybciej jak pozwalały terminy, zapisałam się na praktykę z nadzieją że na doszkalających lekcjach nauczę się wszytskiego. Wyjeżdziłam kilka godzin dodatkowych i przyszedł czas na egzamin. Dzien przed egzaminem jakos dziwnie nie szła mi gorka i łuk. Czułam mimo wszytsko ze wiele rzeczy jest jeszcze do poprawy. Na egzamin uznałam, że pojde tylko zeby oswoic się ze stresem. Na ważne zadanie- instruktor wyznaczył mi wyjechanie chociaz na miasto.
      Egzamin 1- godz 9 00. weszłam 9 20 - Pan egzaminator X- nieszczególnie zrobił na mnie dobre wrażenie, nie podał nawet ręki przy spotkaniu na placu. Aczkolwiek pomógł prztrzymać maskę samochodu i sam zamknął- tu na plus ;D Łuk o wiele szerszy niz na kursie mimo wszytsko miałam korektę- zatrzymałam kilka razy samochód- sprzęgło zupelnie inne niż w aucie z kursu. Za fdrugim razem zrobiłam łuk dobrze. Potem górka- bez probemu i wyjazd na miasto. Jezdziłam ponad 40 minut popełniając wiele błedów- aczkolwiek ku mojemu zdziwieniu wiele rzezczy było dobrze. Głowne poważne błedy- to skręt z srodka z jednokierunkowej i agresywny wjazd na chopkę, agresywne zahamowanie prawie w ostatniej możliwej chwili przed zbizajacym się tramwajem. Egzaminator Niemal krzyczał żebym panowała nad pojazdem i bardziej obserwowała drogę, ale mnie nie oblewwał. W koncu zaciągnął na rondo polonez- wiedziałam już ze to koniec egzaminu. Z trasy torunskiej miałam skrecic w lewo- ale zrobiłam to kompletnie zle, pokręciły mi sie pasy ruchu i zawróciłam i tak nie na tym pasie co powinnam- wciąż nie zostałam oblana :O , potem probując zmienic pas dopiero zahamował i powiedział ze wymusilam pierszenstwo "wynik negatywny". Gdzies daleko za rondem poszukal dogodnego miejsca i wrócilismy do osrodka. Surowym tonem stwierdził ze przede mną jeszcze duzo pracy i zyczyl powodzenia nast razem
      Przed 2 egzaminem wzięłam chyba 10 h doszkalających,. Chcicałam bardzi zdac, bylam zdeterminowana i bardzo przykladalam się do nauki.
      Egzamin 2 - dwa tygodnie pozniej godz 9 00- Weszłam 10 20- stres przez te poltora h strasznie mnie zzeral, bo martwilam sie ze moz ebylam juz wzywana i nie uslyszalam albo jest jakis blad i nie ma mnie w systemie. Chodzilamw ta i z powrotem po osrodku, który po takim czasie oczekiwania stał się dla mnie juz 2 domem :D. Mialam nadzieje, ze zostanie to zrekompensowane zdanym egzaminem .W koncu jednak nadeszlo moje przystowiowe 5 minut. Egzaminator pan Y -podał ręke, ale mialam odnosnie niego mieszane uczucia- cos w stylu kobiecej intuicji :D. Przy przygotowaniu do jazdy powiedzial mi zebym sprawdzila plyn do spryskiwaczy- sprawdzilam, a potem kazal mi wlaczyc swiatla spytalam -ktore swiatla - te o ktorych mowilem, kierunkowskazy (mówił tylko o plynie :D) - sprawdzilam i kierunkowskazy. Łuk znow z korektą, ale tym razem zdazylam tylko zrobic 1 czesc- jazda do przodem , zatrzymal mnie powiedzial ze utracilam plynnosc jazdy i jeszcze raz.Ok za drugim razem bylo dobrze, gorka bez zarzutow. Czas na miasto. Trzeba bylo przyznac ze trasa byla dosc trudna ale czulam się dobrze przygotowana. Nieco obawialam się tylko parkowania- oby tylko nie w ciasnym miejscu. Podczas calej trasy popelnilam tylko jeden blad- zgasl mi raz silnik przy przejezdzie przez skrzyzowanue, gdzie pierszenswto mialy samochody z prawej strony, chcicalam ruszyc z 3 . Przez to przegapilam mozliwy moment i zqatrzymalam za sobą samochody. Wzielam gleboku oddech zapalilam auto i przeczekalam. Za drygim razem, wracajac z drugiej striny przez to samo skrzyzowanie- juz dobrze. Egzaminator byl nautralny, kompletnie nie komentowal mojej jazdy, nawet mimo ze przeciagalam czasem biegi. Parkowanie też poszło mi perfekcyjnie. Miejsce było idealne. Juz kierujac się do wordu jechalismy skrzyzowaniem rownorzędnym. Samochod stal z prawej strony. Zastanowilam się chwile co zrobic, jednak jezdnia wydawala mi się szeroka, nie przypominalam sobie wczesniej zadnego znaku i pojechalam prosto. Kazal mi się zatrzymac z boku. Wiedzialam juz co bylo zle. Powiedzial ze bardzo podobala mu się moja jazda , bo podejmuje dynamiczne i sprytne decyzje i ze w porzyszlosci bede dobrym kierowcą, ze to bylo wlasciwie ostatnie zadanie wszytsko na kartce mam juz zaliczone, ale niestety nie ustapilam pierszenstwa. Zalamalam sie. Spytal ktory to raz- mowilam ze 2 , pocieszyl ze na spokojnie 3, 4 razy to srednia. Wrocilismy do osrodka. Po drodze nwt zapytal co robie w zyciu. okazal sie bardzo milym czlowiekiem,kobieca intuicja zawiodla xd uscisnal reke na koniec i mial taki wyraz zalu na twarzy z powodu mojego rozgoryczenia. Ale coz- bywa.
      Egzamin 3- Trzy tyg pozniej 9 00 - Weszlam 9 10. Wzielam kilka doszkalajacyhc wczensiej, ale w sumie juz tyle co przejechchalam przez wszytskie mozliwe skrzyzowania rownorzedne. Mialam mieszane uczucia. Ciagle bylam zla na siebie za ten 2 egzamin, balam się ze teraz trafie na jakiegos okropnego egzaminatora. Nadeszła moja chwila. Egzaminator wydawal się w porzadku i tez calkiem neutralny, aczkolwiek nieco zirytowal mnie po wyjezdzie na miescie. Mimo ulewnego deszczu- plac tym razem bez korekty i zarzutu. Przy wyjezdzie od razu komentowal ze "nieelegancko" się ustawilam. Nie wiem za bardzo co to mialo znaczyc, chyba powinnam po prostu skrecic "przod samochodu bardziej do prawej, ale to akurat nie utrudnilo mi wyjazdu ani raczej nikomu innemu. Potem duzo komentowal ze za malo patrze się w lusterka boczne. pwoiedzial ze moze i sie popatrzylam ale on chce to widziec zebym patrzyla bardziej. NAwet mimo ze raz popatrzylam, spytal sie czya by napewno patrzylam. Parkowanie wyszlo elegancko, przejazd przez rownorzedne tym razem tez, rondo tez dobrze. Kilka razy coś wibrowalo z tylu w samochozie. Myslalam wtedy ze to moj telefon. Troche sie zestresowalam ale wzielam gleboki oddech . Z trasy torunskiej skrecalam na rondzie w lewo a potem za rondem w prawo w artyleryjską. Tam zawracanie. Niestety mialam wrocic na trase torunską z artyleryjskiej w lewo. Przegapilam skret i pojechalam prosto. Glosno westchnąl. Bylam strasznie zdenerwowana i szczrze mowiac nic juz nie widzialam-jedna czarna wielką plame, a w szedzie byla ciagla i nie moglam juz skrecic. W koncu znalazlam jakas linie przerywana ustawilam się przy niej i ruszylam byle jak- zatrzymal samochod-wymuszenie pierszenstwa (3 raz :D) Przesiadka. Powiedzial ze moglam jechac i zaerocic prosto najwyzej drugo raz kazal by mi skads w lewo. Egzamin by wtedy byl zdany z bledami, ale zdany. Po drodze zostalo jzu tylko zatrzy
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka