pullpecja 10.09.05, 13:50 Czy byliście na TY ze swoim instruktorem? A może lepiej jest zachować bardziej oficjalne stosunki? pzdr Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: kursantka Re: na TY z instruktorem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.09.05, 14:38 mam 4 intruktorow, z kazdym jestem na Ty Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: :) Re: na TY z instruktorem? IP: *.adsl.inetia.pl 10.09.05, 14:59 Wiesz..to zależy..W moim przypadku było tak,że instruktor podszedł do mnie, podał mi rękę i powiedział jak na imię, ale ja mimo to wolałam pozostać na "pan" może dlatego, że mam dopiero 18 lat, więc trochę głupio by było, gdybym była z nim na "Ty". Poza tym jak będzie chciał to sam mi zaproponuje, żeby mówić mu po imieniu :) A najważniejsze jest to, że pomimo tego,że mówię mu na "pan" tak i tak rozmawiamy ze sobą jak dobrzy znajomi...dosłownie o wszystkim! :D Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: 32 Re: na TY z instruktorem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.09.05, 15:06 Wiesz, ja mam dokładnie tyle samo lat co mój instruktor. Głupio by było na pan. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kmicic Re: na TY z instruktorem? IP: *.autocom.pl 10.09.05, 17:11 Jasne, że na "Ty". Inaczej byłoby jakoś tak dziwnie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mrowka_ Re: na TY z instruktorem? IP: *.waw.pl / *.merinet.pl 10.09.05, 21:37 moj instruktor mial ponad 50tke i jakos glupio by mi bylo do niego mowic na Ty:P Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jola Re: na TY z instruktorem? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 11.09.05, 08:07 to zależy też od wieku instruktora, gdyby to był jakiś 50-letni pan to nie umiałabym mu mówic po imieniu, choć bym bardzo chciała- nie przeszło by mi to przez gardło. Mój instruktor powiedział : ja nie jestem żaden pan- Mirek mam na imie... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kmicic racja, racja IP: *.autocom.pl 11.09.05, 10:32 Pewnie masz rację. To zależy od różnicy wieku między instruktorem a kursantem. Ale również od stylu bycia instruktora. Zawsze lepiej kiedy to starsza osoba zaproponuje przejście na "ty". Odpowiedz Link Zgłoś
kundziorek Re: na TY z instruktorem? 12.09.05, 10:42 Większość instruktorów jest na TY ze swoimi kursantami, ale ja uważam, że niesie to ze sobą ryzyko braku poszanowania. Ja na przykład pyskuję mojemu instruktorowi i dyskutuję z nim za każdym razem jak zrobię coś nie tak (oczywiście ona ma rację, ale co tam...). Działa to też w drugą stronę, instruktor może powiedzieć Ci coś czego nie powiedziałby gdybyście byli w bardziej oficjalnych stosunkach. Odpowiedz Link Zgłoś
satinka Re: na TY z instruktorem? 15.09.05, 22:00 Eee tam! szanowanie innego człowieka nie zależy od tego czy jesteś z nim na "ty" czy na "pan". To zależy od kultury osobistej przede wszystkim. Ja ze swoim instruktorem jestem na "ty" a wyszło to jakoś tak naturalnie - na pierwszej lekcji byliśmy na Pani-pan, a na drugiej już na "ty". W połowie gdzieś zapytał, czy przeszliśmy już na TY. Powiedziałam, że nie, ale przyjmuję, że właśnie to załatwiliśmy. Wg mnie to jest w porządku. W samochodzie po pierwsze nie ma czasu na ceregiele, a po drugie, kiedy jest bardziej bezpośrednia relacja i mniej oficjalna atmosfera, łatwiej się uczyć. Odpowiedz Link Zgłoś
satinka Re: na TY z instruktorem? 15.09.05, 22:01 a! i jeszcze jedno: też się z nim "kłócę" i dyskutuję, ale uważam, że dzięki temu lepiej zapamiętuje te sytuacje, które wywołują te kontrowersje :) Odpowiedz Link Zgłoś