Dodaj do ulubionych

No i nie zdałam... :-(((

13.10.05, 11:21
I to od razu na placu.
Łuk - idealnie, nigdy mi tak dobrze nie wyszedł.
Równoległe - idealnie, równiutko.
Ruszanie na wzniesieniu - porażka. Po prostu zjechałam z platformy do tyłu...
Najlepsze jest to, że nie miałam nigdy problemów z tym manewrem, szybko się
go nauczyłam i wiele razy stosowałam na mieście. Nie wiem, czemu mi nie
wyszedł. Teorię mam taką, że nie wyczułam samochodu, uczyłam się na corsach
zasilanych gazem, tam sprzęgło chodzi trochę inaczej... Prawdopodobnie za
mało puściłam sprzęgła i za szybko zwolniłam hamulec.
Miałam miłego egzaminatora, który był autentycznie zdziwiony, kiedy manewr
nie wyszedł mi za drugim razem. "Szkoda, myślałem, że sobie pojeździmy po
mieście" - powiedział, a ja przełykałam łzy.
Co za porażka!
Obserwuj wątek
    • Gość: ja Re: No i nie zdałam... :-((( IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.10.05, 14:51
      nie martw się - jeśli umiesz jeździć to w końcu zdasz ;-)
      ja zdałam za 5 razem i szczerze powiem ze miałam wcześniej poprostu pecha ,
      popełniałam głupie błędy itp.
      Ale ostatni egzamin wyszedł mi wprost idealnie i egzaminator DO NIECZEGO sie
      nie przyczepił - bo w sumie nie miał do czego ;)
      A też wiele osób powie że nie umiem jeździć bo zdałam dopiero za 5 razem.. ale
      nie poddawaj się i nie załamuj ( ja tak miałam) A teraz jestem tylko dumna ze
      zdałam zgodnie z przwepisami ( co teraz do częstych przypadków niestety nie
      należy ;/ )
      Pozdrawiam i powodzenia na kolejnym egzaminie
      • Gość: Joanna Re: No i nie zdałam... :-((( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.10.05, 14:57
        Ja dziś nie zdałam po raz 3. Pierwsze podejście skończyło się porażką na łuku,
        drugie porażką na skrzyżowaniu (wymuszenie), a teraz silnik zgasł mi 4 razy. I
        pan egzaminator mi podziękował. POwiedział jeszcze, że jeżdze asekuracyjnie (ja
        nazywam to ostrożnością). Przyszłam, popłakałam się, ale jeszcze nie poddaję
        się! :)

        Pozdrawiam!
        • morgen_stern Re: No i nie zdałam... :-((( 13.10.05, 14:59
          Dzięki za miłe słowa - postaram się zapanować nad emocjami, żeby mnie zżarły
          podczas drugiej próby :-)
    • blond_japonka Re: No i nie zdałam... :-((( 13.10.05, 16:45
      łuk swietnie rowniutko a na kopercie poleglam porazka... 19 mam nastepne
      podejcie a juz mam nerwe i spac nie moge... a koperta nalepiej mi
      wychodzila.Ale w Rzeszowie plac jest krzywy:/ kurna to wina placu!!!!!!!
      • e-mka ja też oblałam : ( 13.10.05, 18:42
        ja oblalam koncertowo w poniedzialek, 10.10, na Odlewniczej w wawie : ( na
        luku, pojechalam dobrze, tylko najpierw zatrzymalam sie za daleko od linii, a
        potem, juz z nerwow, za blisko... egzaminator byl opryskliwy, zero zyczliwosci,
        tylko w kolku mnie pytal „czy ma pani jakies pytania”???
        jak ja moglam oblac luk? Zawsze idealnie mi wychodzil, juz bardziej balam sie
        wylosowanej w zestawie gorki ...
        teraz mam dola, ze jestem matolem... a przeciez poza obowiazkowymi 30 godz.
        jazdy w IMOLI kupilam sobie jeszcze 14 dodatkowych godzin, instruktor mnie
        chwalil, jestem ogolnie rozgarnieta, mam nawet licencje pilota paralotni... a
        tu taka porazka... czuje, ze jeszcze dlugo bede sie bujac z prawem jazdy...
        teraz zaluje, ze nie pojechalam zdawac do jakiegos ciechanowa czy radomia...
        zachcialo mi sie wawy...
        nastepny termin mam 4.11. i nie daje sobie wielkich szans, choc niezle czuje
        sie za kolkiem : (
        pozdrawiam, buue,
        e-mka
        • Gość: Ewaaaa Re: ja też oblałam : ( IP: *.pl / 217.153.39.* 13.10.05, 18:52
          Ja zdałam dziś na odlewniczej za 1-szym razem:-) Wszystkie manewry zrobiłam
          dobrze i Bogu dzięki miałam wyjatkowo miłego egzaminatora, który odetchnął z
          ulgą, gdy poprawiłam wjazd tyłem, mówiąc :" juz sie bałem, ze pani tego nie
          zrobi". Myślałam sobie "musisz zdać, bo taki egzaminator jak ten może już się
          więcej nie trafić". Teraz pękam ze szczęścia!
        • 28ingrid Re: ja też oblałam : ( 13.10.05, 20:38
          "nie daje sobie wielkich szans"? Jak można tak od razu podchodzić negatywnie?
          Ludzie tak nie można!!!! Musisz się nastawić, że właśnie zdam, a nie się
          dołować, bo jeżeli już teraz nie dajesz sobie szans to po co wogóle
          przystępować? Ja jestem dopiero przed, ale mimo że czasem ogarnia mnie małe
          zwątpienie, to szybko staram się zmienić myśli na pozytywne. Głowa do góry, a
          będzie ok!!!!
          • e-mka nastawiałam się i co? 13.10.05, 21:00
            naprawde nastawiałam się pozytywnie : (( bałam sie duzo mnie niz idac na
            teoretyczny, ktory zdalam za pierwszym razem... nawet usmiechnelam sie do
            egzaminatora i powiedzialam cos milego, ale on tylko zmrozil mnie wzrokiem : ((
            teraz mysle, ze moze za malo sie stresowalam, podeszlam zbyt luzno, ale
            naprawde czulam, ze dobrze znam manewry : ( miasto to co innego, zawsze mozna
            zrobic glupi blad, ale plac?? luk??
            i ta atmosfera Odlewniczej - kombinatu ds. produkcji prawa jazdy, brr... : (
    • Gość: michal Re: No i nie zdałam... :-((( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.10.05, 20:23
      Ja mialem identycznie. Dokladnie na tym samym oblalem, chociaz mialem ten
      manewr przecwiczany w praktyce na miescie. Tez bylem bardzo zly. To bylo drugie
      podejscie.
      Ale trzecie, 3 tygodnuie pozniej bez prob;emu i zdalem :)
      pzdr
      m
    • emusia Re: No i nie zdałam... :-((( 13.10.05, 21:41
      Wylosowałam identyczny zestaw 29.09 w Krakowie i oblałam na tym samym co ty.
      Łuk za pierwszym razem schrzaniłam, ale drugi mi wyszedł idealnie, parkowanie
      róznoległe przodem robiłam tylko raz, bajka, prosic pana Boga by tak wszyscy
      robili, a ruszanie na wzieniesieniu z niewiadomych przyczyn mnie wyszło. Być
      może dlatego, że na kursie miałam punto, a na egzaminie szewroleta? A może
      dlatego, że ruszałam pod górkę jakiś miesiąc przed egzaminem, a potem
      szlifowałam tylko parkowania? Nie wiem, ale oblałam, tyle ze nie pozwoliłam
      sobie płakać przy egzaminatorze, dopiero potem szlochałam przyjaciółce i
      kumplowi w ramiona :)
      a 18 drugi mój egzamin, i tym razem już zdać, czego sobie i wam życzę :)
      • Gość: reni jusi Re: No i nie zdałam... :-((( IP: *.olsztyn.mm.pl 14.10.05, 17:02
        Mam pytanie, zawsze myśłałam, że zdajemy na tym autku, na którym się uczyliśmy,
        a z tego co wyżej napisane - nie jest to prawda. Więc jak to jest w końcu?
        • dzagaa20 Re: No i nie zdałam... :-((( 14.10.05, 17:16
          to ni jest tak. wszystko zależy od szkoły w której robisz kurs, to w ich
          interesie leży żeby miec w szkole auta które są w ośrodku egzaminacyjnym, u
          mnie np jest punto i 2 chevrolety w szkole, a na koszykarskiej sa same
          chevrolety, gdzie indziej są corsy i inne autka. to wszystko zależy od szkoły :)
        • Gość: Kicek Re: No i nie zdałam... :-((( IP: *.elpoinfo.pl 08.11.05, 14:25
          Ja np. szkoliłem się na Fiacie Punto 2, a ostatnią jazde miałem na Oplu Corsie i egzamin również na Corsie (oblałem dzisiaj :P )
    • Gość: Marcin_wawa Re: No i nie zdałam... :-((( IP: *.chello.pl 14.10.05, 18:15
      Zdawalem na Powstancow w Warszawie.....

      Nie zdalem :<

      Poniewaz juz przy wyjezdzie w lewo z Piastow na Powstancow nie zwrocilem uwagi
      na tory tramwajowe, wiedzialem ze jeszcze nic nie jezdzi bo buduja ale facet
      stwierdzil ze MOIM OBOWIAZKIEM jest obserwowac kazde skrzyzowanie, torowiska.
      Zaczal p...c co by bylo jakby tramwaj jechal....
      Ze popelnilem istotny blad i niestety juz na przystanku przed carrefourem mi
      podziekowal i wysadzil.

      Moj egzamin na miescie trwal 3minuty.

      Egzaminator grubas z zapijaczona geba. Ostrzegam na tego k...
    • martam8 Re: No i nie zdałam... :-((( 08.11.05, 16:19
      ja tez nie zdalam za pierwszym razem i to na łuku... ale mialam takie mieszane
      uczucia i bylam zmartwiona i poczułam ulge ze to juz po, ze juz wiem jak to
      wyglada i ze nie musze patrzec na egzaminatora, z nerw az kurtki zapomnialam z
      auta. Niedlugo mam nastepne podejscie i mam nadzieje ze chociaz łuk przebrne i
      troche pobede na tym placu.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka