kropkap
28.01.06, 18:11
Kilka dni temu zdawalam egzamin i oblalam na miescie.egzaminator kazal mi
skrecic w prawo,dojechalam do skrzyzowania,mialam czerwone swiatlo,ale byla
zielona strzalka do skretu w prawo.Rownolegle ze mna na przystanku stal
tramwaj(mial czerwone swiatlo).Zatrzymalam sie przed strzalka i ruszylam,aby
skrecic,a wtedy egzaminator wcisnal hamulec,bo spowodowalam zagrozenie
bezpieczenstwa.Swiatlo moglo sie zmienic na zielone w czsie gdy bylam juz za
sygnalizatorem,ale zdazylabym przejechac.Prosze o Wasze opinie,co myslicie na
ten temat.Mial racje???czy moze powinnam sie zatrzymac jeszcze raz przed
torowiskiem??ale ta odleglosc byla tak mala,ze tylko na dlugosc samochodu.Nie
upieram sie bo byc moze rzeczywiscie cos zle zrobilam.Ale chcialabym poznac
opinie bardziej doswiadczonych ode mnie.