gosc3776
19.05.06, 08:19
Wczoraj zdawałam po raz drugi w Toruniu, niestety znowu polałam. Z placem nie
mam większych problemów, ale na mieście stres robi swoje. Za pierwszym razem
byłam bardzo zdenerwowana i zrobiłam kilka błędów, ale tym razem prowadziło
mi się bardzo dobrze, tylko egzamin na mieście trwał ponad godzinę i pod
koniec na wąskiej drodze jednokierunkowej, skręcając w lewo, jechałam zbytnio
środkiem. Dodam, że to krótki odcinek, po którym nikt właściwie nie jeżdzi,
poza kierowcami zaparkowanych skosem po lewej stronie samochodów. Zła jestem
na siebie za taki głupi błąd, a i trochę na egzaminatora, który z uśmiechem
na twarzy, oznajmił mi, że nie może mi za to zaliczyć, mimo, że innych błędów
nie zrobiłam.
A może ktoś z Torunia opisze jak u niego było. W miarę radzę sobie za
kółkiem, ale boję się, że przez te 40 min. egzaminu, zawsze mogę zrobić jakiś
błąd.