IP: *.tvsat364.lodz.pl 12.03.03, 20:29
Nie mam już siły...Własnie jestem po siodmym podejściu i znowu czeka mnie
kolejne. Prawie zawsze jest tak ,że z nerwow na placu popełnie jakis błąd a
im więcej podejść tym bardziej sie denerwuję. raz udalo mi się wyjechac na
miasto, ale bez powodzenia.
Moj istruktor powiedzial mi przed moim pierwszym czy drugim podejsciem,że wie
jak cięzko jest i może pogadać z ludzmi z WORDu , zeby "mi ulatwić
egzamin". "wiesz o czym mowię???. Normalnie tego nie robie, ale po prostu z
czytej sympatii do ciebie, bo wiem jak trudno jest na egzaminie".;-)))
Oczywiscie nie zgodziłam sie, tzn. powiedzialam ,ze się zastanowie, ale z
przeswiadczeniem, ze sama sobie dam radę, chocbym miala nie wiem ile razy
zdawac. Chociaz teraz juz mnie to wszystko przerasta i podlamamłam się. Tracę
wiare w siebie i mam wrażenie ,ze jestem kompletnie beznadziejna...Oczywiście
nie mam zamiaru dać w łapę, bo gdybym w taki sposob zdobyła prawo jazdy i nie
daj Boze spowodowała jakis wypadek to nie darowałabym sobie tego do monca
zycia.
Ale nie dziwie się ,że ludzie ułatwiaja sobie sprawę i kupuja prawko...
:-(
Obserwuj wątek
    • madllen Re: 7 UP 21.03.03, 11:10
      Nitko, moja skromna sugestia to zmiana instruktora i dodatkowe 10 godzin jazd.
      Sądzę, iż jeśli poczujesz się za kółkiem jak "w domu", to i egzamin zdasz bez
      większego problemu; jeśli siedzi w Tobie poczucie, że jesteś kiepską kierownicą
      i niezbyt pewnie się czujesz w tejże roli, wówczas porażki pociągną za Tobą
      krok w krok. Wierz mi, powyższe to wypadkowa moich doświadczeń bardzo świeżych
      jeszcze (zdałam w grudniu za drugim podejściem) i zdecydowanie doradzam większą
      ilość jazd doszkalających niźli pakowanie pieniędzy w chybione strzały:)

      Trzymam wiosenne kciuki!
    • Gość: ecik Re: 7 UP IP: 195.205.221.* 21.03.03, 15:08
      nie załamuj się. Znam faceta, który zdał za 11 razem i jakoś jeździ. ale się
      zaparł i powiedział, że nie da zarobić w ten sposób hamowi. szczególnie, że
      stary sposób mówi: ja załatwię, jakby sie nie udało, to zwrot kasy. po czym nie
      zdasz - to może zwróci, zdasz - to będzie jego "zasługa". Nie warto. Poza tym
      masz rację - czy dasz sobie rację z sumi9eniem gdy kogoś zabijesz, bo nie
      starczyło Ci umiejętności. Lepiej się podszkol i zdasz na pewno. Trzymam kciuki.
      • milou_milou Re: 7 UP 21.03.03, 16:14
        hej, no co ty, głowa do góry, ja jak odchodziłam z osrodka, to zyczyli mi
        szczescia - nie byłam hołowczycem, a zdałam w warszawie za 4 razem, w
        listopadzie w wielkiej ulewie, teraz jezdze samochodem codziennie, i czuje sie
        swietnie, apetyt rośnie w miare jedzenia - a wydawałoby się że żaden bedzie ze
        mnie kierowca. a instruktorzy udaja ze mnie nie widza jak stoje kolo nich na
        swiatlach :)
        powodzenia, i duuuuzoo wiary w siebie.

        PS proponuje wziac waleriane chwilke przed egzaminem, uspokaja, serce nie wali
        jak szalone i podchodzi sie na luzie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka