Dodaj do ulubionych

PO co mi samochod.

IP: *.chello.pl 20.02.07, 23:35
Tak sobie przynajmniej cale zycie mowilem. W rodzinie samochodu nie bylo wiec
jako dziecko nie tesknilem. Potem tez mnie to nie interesowalo, do niedawna
nie odroznialem fiata od forda. Prawo jazdy zrobilem za granica bo mnie ojciec
zmusil, wrzucilem je potem do dokumentow i nie jezdzilem w ogole, choc moglem
brac ojcowski samochod. Jak wrocilem do Poski to go nawet nie nostryfikowalem,
bo po co... kupowania samochodu nie planowalem. Po co mi samochod. Teraz
zrobilem kurs i mam za soba dwie nieudane proby zdania praktycznego. Zadaje
jednak sobie pytanie, czy ja sie w ogole do tego nadaje ?. Niby na kursach
wszystko dobrze, instruktorzy chwala, nie ma problemu z wyobraznia
przestrzenna i koordynacja ale sie boje ze nie mam pelnego przegladu sytuacji
na drodze, ze cos przeocze. Poza tym w ogole nie ufam ludziom na drodze, juz
sie napatrzylem na rozne sytuacje. Moze wiec metro i autobusy, wieczorami
taxi.Wlasciwie gdyby nie zona to ja bym samochodu nie kupowal. Po co. Przeciez
jezdzenie do pracy czyms takim to jest porazka. Strata czasu, nerwow i
pieniedzy. Mieszkam w Warszawie wiec chodzi o korki. Co sadzicie.. po co wam
z kolei samochody ?
Obserwuj wątek
    • Gość: stella Re: PO co mi samochod. IP: *.it-net.pl 22.02.07, 02:37
      Czegos tu nie rozumiem...Piszesz ze prawo jazdy zrobiles za granica. To po co
      teraz robisz kurs i zdajesz od nowa skoro sam mowisz ze juz masz prawko?
    • basia_11 Re: PO co mi samochod. 22.02.07, 08:03
      Chyba jak większości - żeby dojeżdżać do pracy, dzieci do szkoły odwozić,
      zakupy zrobić.
      Do tej pory wystarczało, że mąż ma prawo jazdy, ale ponieważ perspektywa
      przeprowadzki pod miasto coraz bliższa, muszę się 'usamodzielnić, bo na
      komunikację miejską nie ma co liczyć - jeden autobus rano, drugi wieczorem plus
      autobus szkolny raz dziennie.
      Podsumowując, dla mnie samochód wkrótce będzie koniecznością a nie kaprysem,
      dlatego robię prawo jazdy.


      pozdrawiam
      Basia
    • ecikp Re: PO co mi samochod. 22.02.07, 15:08
      Z tymi korkami to nie przesadzaj. Ja mieszkam w centrum i pracuję na grochowie -
      idealnie mijam się z korkami. Autobusem jadę (dwoma !!) - godzinę. Samochodem -
      15 minut. Widzisz różnicę ?? Zakupy teraz zajmują mi wraz z dojazdem o ok. 1,2
      godz. mniej. W nocy w razie czego mogę pojechać gdzie chcę - do znajomych, na
      imprezę, w razier konieczności do szpitala. I nie jestem skazana na oczekiwanie.
      A najważniejsza z możliwości jakie daje własny samochód to podróże. Dzięki
      niemu zwiedziłam już całą Polskę i pół Europy i gwarantuję Ci, że ta swoboda -
      możliwość zatrzymania się tu i teraz bo właśnie zobaczyło się jakiś zamek czy
      jezioro jest do niczego nie porównywalna. Dlatego ja mam samochód.
      • arla5 Re: PO co mi samochod. 22.02.07, 21:26
        do przedszkola mam 5 km,na nogach szlam codziennie godzine czasu jeszcze z
        jednym malym dzieckiem,nie ma zadnego polaczenia
        autobusem,tramwajem,teraz,majac auto jade doslownie 7 minut...i moglabym
        jeszcze podac szereg innych przykladow
    • Gość: mmmmmmmmmmmmmmm Jednym słowem, żeby się zaspokoić;p IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.02.07, 21:42
      1.Urządzenie służące do przemieszczania się w sposób sprawny z pkt.A do pkt.B.
      Mieszkam na drugim krańcu rzeczywistości. Do najbliższego przystanku mam ok.4 km
      2.Urządzenie służące do efektywniejszej eksploatacji czasu. Półtorej godziny
      autobusem jest równoznacznikiem 15 min. na fotelu pasażera
      3.Wygoda. Możliwość urzeczywistnienia korzyści pobocznych, np. niekostnienia z
      zimna w oczekiwaniu na autobus i niesterczenia w nim w k o r k u, w niechcianym
      towarzystwie.
      4.Podniesienie kwalifikacji zawodowych, szansa na normalną, satysfakcjonującą
      pracę, poprzez tzw. mobilność (czyt. możliwość udekorowania swojego CV linijką
      tekstu)
      5.Krok do realizacji życiowych ambicji, zdobycia uprawnień instruktorskich, w
      konsekwencji:
      6.Podniesienie status quo i statusu społecznego.
      7.Spełnienie. Wpływa na osobisty rozwój różnorodnych zdolności, wyobraźni,
      umiejętności przewidywania, poszerza zakres wiedzy.
      8.Fascynacja.
      a).Przełożeniem wiedzy teoretycznej na praktyczną (jak alternator)
      b).By następnie sprowadzić ją do strukturalno-teoretycznych dysput, studiów
      czysto formalnych, statystycznego rachunku chwytów, a różne jej aspekty do
      kategorii abstrakcyjnych - typu: lewy kierunek na rondzie???
      9.Możliwość apriorycznego uczestnictwa w jakiejś konkretnej dziedzinie
      społecznej, droga do głębszego rozumienia mechanizmów funkcjonowania struktury
      społecznej w ogóle
      10.Możliwość wniknięcia w tok myślenia kilku napaleńców
      11.Struktura umożliwiająca doznania estetyczne. Doskonale zaprojektowany
      mechanizm będący arcydziełem funkcjonalnie uzasadnionym
      12.Pasja i spora radocha
      • misiania Re: Jednym słowem, żeby się zaspokoić;p 23.02.07, 17:44
        niezależność od przepełnionych autobusów, którymi rano jeżdżą zwarte bloki
        pasażerów, ekonomicznie sprasowanych w zimnych wnętrzach. a chłód z odzieży
        wierzchniej powoli zmienia się wokół nich w wilgotne opary.

        (wersja podróży hardcorowa, dostępna dla dojeżdżających do Warszawy autobusami
        typu 709)
        • linia.frontu Re: Jednym słowem, żeby się zaspokoić;p 23.02.07, 18:22
          Hehe, mykamy tą samą linią:)
          • Gość: fan do Linii Frontu IP: *.chello.pl 23.02.07, 23:36
            Jestem fanem Twoich komentarzy, przez co oczywiście Twoim. Chociaż linia 710
            zupełnie mi nie pasuje...nawet nie iwem o jej istnieniu to, żeby Cie
            spotkać...Zamieszkam w autobusie obsługującym linnie 709:)
            • linia.frontu Re: do Linii Frontu 24.02.07, 01:15
              Dziękuję i czuję się oczywiście doceniona ;p... [710 to na Konstancin:), pozdro
              dla drivera z Konstancina, tak na marginesie:), to Ty?]... kiepskie lokum,
              troszkie przepełnione;), no i masakra w godzinach szczytu. Kurcze, fajnie, mam
              fanów;p, a już się powoli zaczynałam żegnać z tym forum:)
              Pozdrawiam!
            • linia.frontu Re: do Linii Frontu 24.02.07, 01:27
              To Ty, Śledczy, naigrywający się ze mojego sposobu... hmmm, posługiwania się
              językiem (polskim)? Awerrrrrrsja do IPu:))))
              • Gość: tak to ja Re: do Linii Frontu IP: *.chello.pl 24.02.07, 01:31
                jak widać...to wspaniale, że wiesz kim jestem:)jak pożegnasz się z tym forum to
                powiedz gdzie się przeniesiesz-Nie zrobisz mi chyba krzywdy odchodząc bez
                śladu?!:)
                • linia.frontu Re: do Linii Frontu 24.02.07, 07:47
                  Skądże, jakże bym śmiała pozbawiać cię możliwości obserwacji rozkwitu hodowli
                  moich hybrydek:)
    • Gość: hehe Re: PO co mi samochod. IP: 213.134.181.* 23.02.07, 17:52
      no wiesz, jak lubisz tłuc sie całe życie autobusami/tramwajami/metrem/pociągmi itp. to proszzz bardzo

      ja wolę niezależność, a poza tym dla mnie jazda autem to przyjemność - żaden chwilowy korek (z którymi trzeba sie niestety liczyć..) nie odbierze mi przyjemności bycia aktywnym kierowcą;-) już wolę stać w korku w swoim aucie , a nie ściśnięta w tłoku z leżącymi na plecach ludźmi;)))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka