Dodaj do ulubionych

szczecin - zdałam! :D

IP: *.chello.pl 17.04.07, 20:02
moje rozterki można sobie poczytać w wątku:
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=154&w=60779690
tu przyjmuje tylko gratulacje :PPPPP
i prosze was o info - w szczecinie placimy przy odbiorze czy mam tam jutro
pobiec i zaplacic haracz? :)
Obserwuj wątek
    • basia_11 Re: szczecin - zdałam! :D 17.04.07, 20:07
      Gość portalu: justytka napisał(a):

      > moje rozterki można sobie poczytać w wątku:
      > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=154&w=60779690
      > tu przyjmuje tylko gratulacje :PPPPP


      Jeszcze raz Ci gratuluję:-)))!!!!!:-)))!!!;-)))

      W Twoim poprzednim wątku rzuciłam kilkoma pytami, jeśli znajdziesz czas na
      odpowiedź, to będę wdzięczna.

      Co do odbioru prawka, to nie pomogę... ja będę je kiedyś odbierać w Starostwie w
      Kamieniu Pom. Jak rano zadzwonisz do urzędu miasta to na pewno wszystko Ci
      powiedzą:-)


      pozdrawiam serdecznie
      Basia
      • Gość: justytka Re: szczecin - zdałam! :D IP: *.chello.pl 17.04.07, 20:20
        dzisiaj juz dzwonilam ale nikt nie odbieral :PP
        odpowiedzialam ci w tamtym watku, masz referat do poczytania :)
        • Gość: Linzy Re: szczecin - zdałam! :D IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.04.07, 21:38
          Gratuluje!A ja zbieram porady dotyczace egzaminu-mozesz jakis udzielic z gory
          dziekuje! :)
          • justytka Re: szczecin - zdałam! :D 18.04.07, 08:36
            1. nie denerwuj sie - to nie pierwszy i nie ostatni stres w twoim życiu.
            2. ćwicz łuk - pierwsze minuty egzaminu są najgorsze, nie dość że czekasz dwie
            godziny w stresie na swoją kolej to jeszcze dostajesz samochód którego nie
            znasz. łuk musisz zrobić perfekcyjnie a reszta pójdzie z górki :)
            3. bądź pewna/y siebie, uwierz w swoje umiejętności, pokaż co potrafisz a jeśli
            popełnisz jakiś błąd natychmiast o tym zapomnij.
            • justytka wniosek..? 18.04.07, 09:55
              zadzwonilam wlasnie do urzedu miejskiego z pytaniem jak sie placi za prawko.
              pan powiedzial, ze trzeba zlozyc wniosek ze zdjeciem i wtedy zaplacic.
              jaki wniosek do cholery?
              • Gość: Gangu Re: wniosek..? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.04.07, 09:57
                a powiedziałaś że własnie zdałaś czy po prostu zapytałaś jak się wyrabia prawko?
                może to z tego wynika problem.. bo jeśli chodzi o wniosek to w krakowie jest
                tak że jak zapisujesz się na egzamin składasz również wniosek o prawo jazdy
                i wtedy mord kontaktuje się z urzędem a do urzędu idzie się tylko po odbiór
                • justytka Re: wniosek..? 18.04.07, 09:59
                  ale glupek ze mnie, faktycznie wyszlo, ze wyrabiam duplikat czy cos :P
    • linia.frontu Re: szczecin - zdałam! :D 18.04.07, 19:47
      Oh, relację z uliczek to sobie na jutro zostawię:).
      Dziś GRATULUJĘ!!!! :)
      • basia_11 Re: szczecin - zdałam! :D 18.04.07, 19:49
        linia.frontu napisała:

        > Oh, relację z uliczek to sobie na jutro zostawię:).
        > Dziś GRATULUJĘ!!!! :)


        Zastrzelę Cię! Co to znaczy na jutro?? Choć słówko dziś, proszę! Rozumiem, że
        wygrałaś z łukiem i wyjechałaś na miasto?


        pozdrawiam
        Basia
    • justytka egzaminator 20.04.07, 09:18
      znam już nazwisko egzaminującego - Marian Malarz. trochę było problemów z
      wyciągnięciem tej informacji - "a po co chce to pani wiedzieć?"
      przy okazji dowiedziałam się, że w szczecinie za prawko płaci się przy odbiorze
      i wpłata z góry nic nie przyspieszy :)
      • basia_11 Re: egzaminator 20.04.07, 09:30
        justytka napisała:

        > znam już nazwisko egzaminującego - Marian Malarz.

        Dziękuję Ci bardzo! Teraz pozostaje mieć nadzieję, że i ja w poniedziałek
        usłyszę to nazwisko...

        pozdrawiam serdecznie
        Basia
        • justytka Re: egzaminator 20.04.07, 09:51
          nawet jeśli ci się nie trafi, to życzę ci równie wyrozumiałego :)
          panu nadzorującemu egzaminy wymsknęło się, że wszystkich egzaminatorów jest 16
          ;) we wtorek widziałam jakąś nową egzaminatorkę, nie ma blond włosów, ciemnych
          okularów i wkurzonej miny - sprawiała miłe wrażenie, więc nie stresuj się samym
          faktem trafienia na kobietę. tylko blondyna jest wredna.
          • basia_11 Re: egzaminator 20.04.07, 10:24
            justytka napisała:

            > nawet jeśli ci się nie trafi, to życzę ci równie wyrozumiałego :)

            Oby;-) w sumie to prócz tej lady osławionej to inni egzaminatorzy chyba nie mają
            opinii takich demonów?
            Ten pan, na którego trafiłam przy pierwszym podejściu wydawał się bardzo
            zasadniczy, z dystansem, ale raczej nie złośliwy dla samej złośliwosci.
            Zaczepiłam oponą kawałek kołnierza pachołka to i co miał zrobić? Chwilę później
            z kolejnym egzaminowanym wyjejżdżał na miasto.

            Dobrze będzie:-)

            pozdrawiam
            Basia
            • justytka Re: egzaminator 20.04.07, 11:01
              > Dobrze będzie:-)

              przeanalizowałam sobie wczoraj już tak na trzeźwo przebieg egzaminu i doszłam do
              wniosku, że mój egzaminator gdyby chciał, bez problemu mógłby mnie oblać:

              1. pod koniec jazdy, po 40 minucie jazdy w upale byłam coraz mniej
              skoncentrowana. dwukrotnie przekroczyłam prędkość, gdy zbliżałam się do 10km/h
              ponad normę - zupełnie nic nie powiedział, nie dał nic po sobie poznać - tylko
              delikatnie przyhamował, żebym zrozumiała o co chodzi. jak widać chciał, żebym
              zdała ale jednocześnie nie może się przecież narażać na utratę pracy. i wiem, że
              zmęczenie nie uprawnia mnie do popełniania błędów.
              2. drugi błąd naprawdę znaczny, przy zmianie pasa na lewy włączyłam
              kierunkowskaz, spojrzałam w lusterko, ale nie spojrzałam przez prawe ramię. pare
              sekund później przekonałam się, że naprawdę istnieje martwe pole. na szczęście
              nie zaczęłam jeszcze zmieniać pasa ale na pewno było po mnie widać, że jestem
              bardzo zaskoczona samochodem, który wziął się znikąd.

              z uwagi na takie rzeczy na pewno jeszcze długo będę miała obawy przed
              samodzielną jazdą, jeszcze nie czuję się kierowcą.
              • justytka zmiana pasa na prawy 20.04.07, 11:02
                oczywiście miało być "przy zmianie na prawy"
                rozróżniam strony :P
              • basia_11 Re: egzaminator 20.04.07, 11:21

                >
                > przeanalizowałam sobie wczoraj już tak na trzeźwo przebieg egzaminu i doszłam d
                > o
                > wniosku, że mój egzaminator gdyby chciał, bez problemu mógłby mnie oblać:
                >


                Czyli pozostaje mi modlić się do niebios o tego miłego Pana, dar koncentracji i
                całokształt sprzyjających sytuacji:-))
                W poniedzialek o tej porze będę sobie jeszcze jeździć z instruktorem a z 3-4
                godziny później kto wie...

                pozdrawiam
                Basia
              • Gość: Lbx Re: egzaminator IP: *.chello.pl 29.04.07, 23:58
                Justyka, musielismy trafic na takiego samego egzaminatora. Ja w piatek rowniez zdalem, a powinienem oblac pieknie, egzaminator mowiacy gdzie skrecic na 10 metrow przed zakretem, w kursu zapytal sie czy robilismy parkowanie i zawracanie (az chcialo mu sie odpowiedziec ze juz tak), wybaczyl zatrzymanie sie przed pieszym dopiero na polowie zebry [oj ja durny patrzalem na biegi, bo wyskakiwaly] przyhamowal zeby nie ruszyc, zanim poprzednie auto do kocna mnei nie wyminie przy zawracaniu. Nie, nie zaplacilem mu. Po prostu to dowod na to ze egzaminatorzy to nie sa bezduszne swinie, co tylko czychaja na to by kogos oblac, za kierunkowskaz wlaczony 5 sek za pozno, Ci co nie zdaja, najczesciej nie potrafia sie do tego przyznac. Egzaminatorzy na rpawde uwalaja tylko jak ewidentnie ktos nei panuje nad autem. Wiele rzeczy mozna zwalic na stres, ale wystarczy nie zabic (ani probowac :D) tego co siedzi po rpawej na egzaminie, a Cie przepusci ;)

                Ale to tylko moje zdanie ;)

                Pozdrawiam
                Lbx
                • basia_11 Re: egzaminator 30.04.07, 07:35
                  Po prostu to dowod na to ze egzaminato
                  > rzy to nie sa bezduszne swinie, co tylko czychaja na to by kogos oblac, za kier
                  > unkowskaz wlaczony 5 sek za pozno, Ci co nie zdaja, najczesciej nie potrafia si
                  > e do tego przyznac. Egzaminatorzy na rpawde uwalaja tylko jak ewidentnie ktos n
                  > ei panuje nad autem. Wiele rzeczy mozna zwalic na stres, ale wystarczy nie zabi
                  > c (ani probowac :D) tego co siedzi po rpawej na egzaminie, a Cie przepusci ;)
                  >
                  > Ale to tylko moje zdanie ;)
                  >


                  Egzaminatorzy to ludzie, więc są różni, ale twierdzić, że wystarczy ich nie
                  zabić i się zda to jednak chyba za dużo powiedziane...
                  Wspominałam już tutaj, że mój znajomy zdał mimo wjazdu na czerownym, wymuszenia
                  pierwszeństwa i paru innych wesołych akcji i czy to znaczy, że zdał, bo nie
                  zabił egzaminatora? To ja też mogę powiedzieć, że powinnam zdać, bo miałam na
                  skrzyżowaniu skręcić w lewo, brakowało dla mnie miejsca na wjechanie na
                  skrzyżowanie a jak już się pojawiło, to akurat w tym momencie zrobiło się żółte
                  światło, ja chciałam ruszyć i było po egzaminie.
                  Złamałam przepisy, egzaminator nie zamierzal mi przyhamowywać żeby dac do
                  zrozumienia, że już nie wolno jechać, bo niby czemu miałby to zrobić?

                  Zdać egzamin to marzenie wielu forumowiczów, ale sugerowanie jakoby ci, któzy
                  nie zdali, to były totalne ofermy, bo mozna zdać mimo wielu błędów jest chyba
                  jednak krzywdzące, nie każdy trafia ta tak tolerancyjnego egzaminatora...


                  pozdrawiam
                  Basia
                  • Gość: j. Re: egzaminatorka IP: *.chello.pl 01.05.07, 16:03
                    kolega zdawał wczoraj u "wrednej pani blondyny w okularach" :) zjeżdżając z
                    ronda miał wyłączony kierunkowskaz - tj. włączył go, ale szeroko wchodził w
                    zakręt i ten się wyłączył. oczywiście w tym momencie nastąpił koniec egzaminu.
                    egzamin jest jak pudełko czekoladek - nigdy nie wiesz na co trafisz :)
                    • basia_11 Re: egzaminatorka 01.05.07, 16:11
                      Gość portalu: j. napisał(a):

                      > kolega zdawał wczoraj u "wrednej pani blondyny w okularach" :) zjeżdżając z
                      > ronda miał wyłączony kierunkowskaz - tj. włączył go, ale szeroko wchodził w
                      > zakręt i ten się wyłączył. oczywiście w tym momencie nastąpił koniec egzaminu.
                      > egzamin jest jak pudełko czekoladek - nigdy nie wiesz na co trafisz :)


                      Jeśli rzeczywiście tylko to, to szkoda słów... no, ale zdaniem naszego
                      przedmówcy powinien zdać, skoro jej nie zabił:-)

                      pozdrawiam
                      Basia
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka