Dodaj do ulubionych

wypadek... prawie:)

IP: *.autocom.pl 10.07.07, 12:33
Na szczęście "prawie" robi wielką różnicę, ale... Narobiłam dziś zamieszania
( moja 5 jazda- 10h) i gdyby nie refleks mojego instruktors wylądowalibyśmy
na środku skrzyżowania pod wielkim TIRem:( strasznie się zestresowałam,
zwłaszcza że mam fajnego instruktora i nie chciałabym go zabijać:P okropnie
się teraz czuję:( czy to tylko ja jestem taka pechowa i niespostrzegawca czy
też zdarzały się Wam takie hece na kursie?? ojej;/
Obserwuj wątek
    • linia.frontu Re: wypadek... prawie:) 10.07.07, 18:57
      Gość portalu: chat_noir napisał(a):

      > strasznie się zestresowałam,
      > zwłaszcza że mam fajnego instruktora i nie chciałabym go zabijać:P

      Słodka jesteś:D
      Nie tylko Ty, mo od kilkudziesięciu godzin walczy o życie ;p
      • Gość: ania Re: wypadek... prawie:) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.07.07, 19:34
        nie tylko Ty.... moja 24 godzina, instruktor mowi w lewo, ja ustawiam sie na
        pas do skretu, migam kierunkowskazem i ... jade prosto.....
        • Gość: ups Re: wypadek... prawie:) IP: *.autocom.pl 10.07.07, 19:46
          smiej sie... moja 10 godzina... koles: w lewo- ja daje kierunkowskaz lewy..i
          wioooo w prawo;P przynajmniej zawracanie pocwiczylam:P
          • huankaa Re: wypadek... prawie:) 10.07.07, 19:54
            XXI godzina... instruktor z przekąsem... "zabijesz mnie kiedyś..."
          • Gość: trylia Re: wypadek... prawie:) IP: *.za.digi.pl 10.07.07, 21:38
            zrobiłam kiedys podobnie :) tylko musiałam sie zatrzymac, bo bym wjechała w
            inny samochód... i nastała cisza, oj... nie było czego komentowac :) ale
            żyjemy :D
            • Gość: :) Re: wypadek... prawie:) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.07.07, 07:45
              Wpadki zdarzają się;
              Jednokierunkowa...z obu stron drogi wielki, czerwony STOP. Niezauwazyłam i
              prawie wjechałam pod autobus :)
              Instruktor stwierdził, że jak koniecznie chce popełnic samobójśtwo to jak juz
              bede jeździc samodzielnie :)
              Pozdrawiam
    • eurofan74 Re: wypadek... prawie:) 11.07.07, 11:32
      Ja uniknąłem wypadku na egzaminie, i to nie z mojej winy ... Droga
      jednokierunkowa, mam skręcić w lewo. Popełniłem jednak błąd i nie zjechałem do
      lewej strony, ale jechałem przy prawej. Dojeżdżąm do skrzyżowania, a tu nagle
      wyjeżdża mi z naprzeciwka szybko kierowca, który nie zauważył zakazu wjazdu
      skręcił w prawo. Przez swój błąd dałem mu tyle miejsca, że spokojnie przejechał
      obok. Egzaminator stwierdził, że gdybym jechał prawidłowo, pewnie zauważyłby
      mnie i tak nie pojechał, ale jeśli jednak nie, to byłoby czołowe ... Wtedy
      oblałem (nie tylko za to), ale w końcu zdałem.
    • justa_79 Re: wypadek... prawie:) 11.07.07, 12:12
      kiedyś na ostrym zakręcie, który zaczynał się łagodnie - i myślałam oczywiście,
      że cały czas jest taki łagodny, a tu niespodzianka - o mało nie wjechałam na
      przeciwny pas ruchu prosto pod autobus. i ja, i instruktor, i kierowca autobusu
      ostro po hamulcach, ja oczywiście panika na maksa, a mój instruktor ze
      spokojem: "niepotrzebnie przestraszyliśmy kierowcę" :D
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka