Dodaj do ulubionych

sposób na doła....

IP: *.sarmacka.net 14.11.07, 17:43
hej...
Mam egzamin 3.12 dzis (po zdanej teorii udało mi sie tak szybko
zapisać).Jestem jednak przerazona bo nie czuje sie na siłach.Nie panikuje ,
ponieważ znam swoje wielkie braki , szczególnie jesli chodzi o manewry..nad
samochodem "jakos "panuje...Licze sie z oblanym egz..chociaż wiem, ze poem
znow 2 miesiace bede musiala czekac na niego:(.Mam pytanie czy jesli nie
zdaliscie za pierwszym razem podjęliście jakieś kroki mające na celu
zmniejszenie dola po tym zdarzeniu . Ja juz to widzę jak czarno na białym i
denerwuje sie niepotrzebnie.Chciałabym dobrze być przygotowana, ale dodatki sa
drogie , a mój instruktor , cóż miał mnie gdzieś...:(
Obserwuj wątek
    • Gość: Kamila Re: sposób na doła.... IP: 212.182.107.* 14.11.07, 18:50
      Dziewczyno, nie dołuj się, masz jeszcze prawie 3 tygodnie, dokup
      kilka godzin, potrenuj!
      Ja mam egzamin 1 grudnia, też jestem w lekkiej panice, ale mam
      wykupionych kilka godzin przed samym "dniem zero" u mojego
      instruktora i może akurat wyrównam braki?
      Dziś doszłam do wniosku, że może to będzie za mało, a poza tym chcę,
      aby ocenił moje "wyczyny" ktoś obcy, może bardziej obiektywny, może
      coś dostrzeże, może podpowie? Podzwoniłam po ogłoszeniach i umówiłam
      się z jeszcze innym instruktorem na dwie jazdy weekendowe. Zobaczymy
      co to da...
      Nie będę ukrywać, że boję się! Ale się nie poddaję, jeszcze się
      uczę, może akurat? A jak nie, to świat się nie zawali, tylko czekać
      na następny tak długo trzeba...
      Moim największym "niedoborem" jest jazda po rondach... Cóż, one mnie
      po prostu przerażają... Jak je oswoić???????????????????
      Damy radę, jak nie tym, to następnym razem:-)))))
    • no-comments Re: sposób na doła.... 14.11.07, 18:51
      Gość portalu: alinka napisał(a):

      > Chciałabym dobrze być przygotowana, ale dodatki sa
      > drogie , a mój instruktor , cóż miał mnie gdzieś...:(

      Egzamin to 112 zł, tak?? Koszt jazdy dodatkowej - średnio - 35 zł i teraz.....
      czy lepiej czekać na egzamin dołując się jakto bedzie po niezdanym egzaminie czy
      może zamiast tego wziąć sprawy w swoje ręce - znaleźć instrutkra, który nie
      będzie Cię miał gdzieś - wyjeździc choćby te trzy jazdy i zobaczyć co będzie??
      Dziwią mnie ludzie, którym szkoda jest wydać pieniądze na dodatkowe jazdy, a
      potem narzkekają, że oblali kolejny egzamin ("no tak, czułam, że nie jestem
      przygotowana, ale myślałam, że sie uda") i narzekaja, że muszą słono za te
      egzaminy płacić. Zamiast wywalać kase na kolejne egzaminy - może lepiej wydać na
      doszkalające, w końcu nawet jak zdasz egzamin - za każdym razem wsiadając do
      auta stawiasz na szali życie własne, ludzi, których wieziesz, innych
      użytkowników dróg - wydane na doszkalające pieniądze - to nie są stracone
      pieniądze. Decyzja nalezy do Ciebie.
      Może dzięki innemu instruktorowi nabierzesz pewności siebie większej, oże naucyz
      Cię więcej w te 3 godziny niż tamten w 30 h, może uwierzysz, że zdasz ten
      egzamin - dopóki zakłądasz, że nie zdasz.... cóż, w życiu sprawdza się często
      zasada - samospełniającej się przepowiedni - zakładasz, że będzie źle, a potem
      chcąc nie chcąc doprowadzasz do tego, że faktycznie jest źle;), by na koniec
      tylko powiedzieć "a nie mówiłam";)
      • Gość: Kamila Re: sposób na doła.... IP: 212.182.107.* 14.11.07, 18:56
        I właśnie ja minutę przed Tobą na w3łasnym przykładzie
        zaproponowałam takie podejście:-)
        I opcję B: jak mimo to nie zdam, trudno, świat się nie zawali.
        • Gość: alinka Re: sposób na doła.... IP: *.sarmacka.net 14.11.07, 19:15
          co racja to racja , mój instruktor wykonywal sam swoje polecenie i bardziej sie
          stresowałam niz miałam okazje wykazac. Ja sie dobrze czuje za kólkiem..gorzej z
          manewrami jak juz pisalam...Mam zamiar wziasc 3 lekcje dodatkowe u innego
          instruktora , macie racje ...tylko ze nie wiem czy to nie za późno i nie za
          mało. Chciałabym zdac za pierwszym razem , wiem swiat sie nie zawali , mnie
          najbardziej przeraz czekanie 2 miesiecy na nastepny...Ale co tam... spróbuje cos
          zdziałac (kruche u mnie z siankiem i tu tez tkwi problem).Dziękuje za
          opinie...Ja przez rondo jechałam dwa razy ale bardziej mnie przeraz ten durny
          łuk który moze lub nie musi wyjsc ...Dzieki jeszcze raz.
          • Gość: Kamila Re: sposób na doła.... IP: 212.182.107.* 14.11.07, 19:28
            Tak zrób, dokup koniecznie, to się zdecydowanie bardziej opłaci, niż
            płacić za następny egzamin (to dopiero są wyrzucone pieniądze...).
            Ja przez różne ronda jeździłam może 20 a może 30 i więcej razy, ale
            ciągle się ich boję. Co nie znaczy, że nie przejeżdżałam... Ale
            czuję, że to moja słaba strona.
            Łuk na szczęście OK, tylko boję się, aby nie nawalił na egzaminie...
            Inne manewry też ujdą, jak egzaminator nie będzie czepliwy...
            Aha, ja zdaję najpierw również testy, mam więc trudniej.
            Zobaczymy. Jeszcze dwa tygodnie.
            • Gość: alinka Re: sposób na doła.... IP: *.sarmacka.net 14.11.07, 19:52
              Dasz rade ;) rondo jest niby skomplikowane bo ludzie nie potrafia na nim sie
              poruszac i dlatego trzeba na nich uwazac :) Zawsze (to zalezy od strzalek przed
              rondem , ale z reguły)z lewego jedziesz na lewo lub prosto , z srodkowego prosto
              , z prawgo na prawo i jesli zjezdzasz z ronda dajesz prawy kierunkowskaz (jestes
              na wysokosci zjazdu) i na rondzie z swiatlami patrz zawsze na prawo!!bo Ci moge
              miec juz zielone swiatlo.(jak jestes na rondzie).Na rondzie bez swiatel patrz na
              lewo (jak wjezdzasz). Moze troszki pomieszalam , ale mi tez ronda sie placza bo
              jechalam tylko dwa razy , raz prosto raz w lewo , zero zawracania;/ ale jak
              jechałam z Tata to patrzylam dokladnie jsak to powinno wygladac.... Masakra;) O
              której zdajesz? i w jakim miescie?
              • Gość: Kamila Re: sposób na doła.... IP: 212.182.107.* 14.11.07, 20:00
                Widzisz, jak dużo umiesz? Dasz radę!
                Zdaję w Lublinie o 9 rano - teoria. Praktyka nie wiadomo o której;-
                ). Też zawsze patrzę jak jadę z kimś lub idę obok ronda i to się
                wydaje wtedy takie proste... Ale jak zawracam to głupa dostaję i nie
                wiem, która to jest ta ulica, w którą mam wjechać:-). Wiem, głupie
                to, ale cóż... Co nie znaczy, że na nauce wjechałam kiedykolwiek nie
                tu, gdzie trzeba, ale zawsze mam stresa.
                No i jeszcze zmiana pasów gdy jest duży ruch... To jest po prostu
                brak obycia, wiem, nauczę się kiedyś tego, ale najpierw muszę mieć
                to prawko!!!!!!
                • Gość: alinka Re: sposób na doła.... IP: *.sarmacka.net 15.11.07, 08:36
                  hej
                  Zgadzam się nauczysz się jedzic jak zdasz:):) A ja zawracasz i egzaminator kazy
                  Ci w koncu z jechac z tego durnego ronda to ttrzymasz cały czas na lewym migaczu
                  a przy ostatniej wysepce od razu przełączasz na prawy. Ja sobie tak robiłam i
                  nie zapominałam o migaczach , automatycznie przełączaj z jednego na drugi.A i
                  jeśli zjeżdżasz z ronda masz Zawsze do wyboru jakieś pasy , zajmij ten po
                  prawej(zasady ruchu drogowego) mimo ze potem bedziesz musiala pewnie go zmienic.
                  Jak będziesz kierowca to jeśli dwa zjazdowe beda do jazdy prosto wybierzesz ten
                  którym będzie Ci łatwiej, ale teraz zajmuj zawsze zewnetrzny nie wewnetrzny:)a
                  zdajesz 1 tak?bierzesz dodatki?:) Co Ci sprawie największe problemy jeszcze ?:)
                • Gość: Kamila Re: sposób na doła.... IP: 212.182.107.* 15.11.07, 13:50
                  Zdaję pierwszy raz. Bardzo bym chciała zdać, ale też wyrabiam w
                  sobie myśl, że jeśli nie zdam, to trudno. Dziś się dowiedziałam, że
                  nasz WORD po nowym roku ma wymieniać auta. Prawdopodobnie nie będzie
                  już opli, tylko jakieś inne. A ja właśnie na oplu jeżdżę lepiej! Na
                  aveo gorzej, nie wiem czemu, chyba dlatego, że na oplu jeździłam od
                  początku i więcej. Dlatego dokupiłam godzin na aveo. Dziś jeździłam
                  i niestety, ciągle mi gaśnie (corsa prawie nigdy!), bardzo mnie to
                  deprymuje! Ale pracujemy nad tym z moim instruktorem.
                  Z czym jeszcze mam kłopoty? Czasem jak się skoncentruję na jakieś
                  czynności, lub zamyślę, jak coś wykonać, to reszta dla mnie nie
                  istnieje! To może mi zaszkodzić na egzaminie...
                  A Ty? Gdzie zdajesz? I który raz? Na jakich autach?
                  • Gość: alinka Re: sposób na doła.... IP: *.sarmacka.net 15.11.07, 18:51
                    hej Kamila, moze pogadamy kulturalnie na gg:?przeslij mi na mojego meila swoj
                    numer to sie odezwe , dzis bede wieczorem do ok 22:) pingwinek17@gmail.com
    • jedyny-jasny-punkt-widzenia Re: sposób na doła.... 15.11.07, 09:53
      Ja przed pierwszym egzaminem miałam wrażenie, że nic nie potrafię. wyliczałam
      czego nie przerobiliśmy a co było po łebkach, a nad czym zmarnowaliśmy czas.
      Taka analiza kursu jest niewskazana, potęguje strach. Najlepiej wykup jazdy i
      poproś instruktora o przeegzaminowanie, tak jak na właściwym egzaminie - na
      gorąco. Najlepiej jak byś znalazła innego instruktora, którego ktoś ci poleci.
      Wtedy zobaczysz jak to jest i z czym masz problemy. Potem zdecydujesz czy
      poprawiasz czy w takiej formie jakiej jesteś próbujesz zdać egzamin. Powodzenia
      Alinko.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka