Dodaj do ulubionych

Kolejne podejscie....:(

07.01.08, 20:12
...w sobotę miałam kolejny egzamin praktyczny-nie udało się....a już szło tak
dobrze:(

...najgorsze jest to, że już muszę dokupić dodatkowe godziny - i tak jakoś
głupio mi przed moim instruktorem...:( obstawialiśmy, że nie będę miała
większych problemów ze zdaniem prawka....a tu taki klops:(

Smuuuuutnoooo miiii.....niech mnie ktoś przytuli:(
Obserwuj wątek
    • Gość: pet3r Re: Kolejne podejscie....:( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.08, 20:26
      ;/ kurde aż mi głupio że dzisiaj zdałem :P

      może nie przejmuj się tak podczas egzaminu, traktuj to jak kolejną godzinkę na
      kursie

      ja tak jechałem i było OK
      • yennyfer11 Re: Kolejne podejscie....:( 07.01.08, 21:10
        gratuluje:-) to akurat cieszyć sie trzeba:P

        Może bym to tak traktowała gdyby tej ciszy nie było na egzaminie-na kursie to
        zazwyczaj radio gra, instruktor coś tam pepla i jakoś tak luźniej jest....a
        tu-koleś siedzi naburmuszony jakby miał za chwile powiedzieć ; 'pośpiesz się-ja
        do domu chce wracać':(
        • Gość: pet3r Re: Kolejne podejscie....:( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.08, 21:18
          mój się nie spieszył nigdzie bo jechałem pierwszy z mojej grupy :P
          jechaliśmy wg 'czasów' z teorii, ja miałem 3 minuty więc musiałem pierwszy
          jechać plac i miasto ;)
    • Gość: Kamila Re: Kolejne podejscie....:( IP: 212.182.107.* 07.01.08, 21:34
      Ja też oblałam w sobotę;-(((. Drugie podejście. I mój instruktor też
      mówił, że tym razem zdam. Co więcej po poprzednio oblanym egzaminie
      (niby-wymuszenie...) egzaminator powiedział, że dobrze jeżdżę! I że
      zdam następnym razem! Nie bardzo w to uwierzyłam, ale zawsze jakaś
      pociecha...
      Sobotni też powiedział już po oblaniu, że jeżdżę dobrze. Na to ja
      warknęłam z żalu i rozgoryczenia: "i co z tego?".
      Przepłakałam pół soboty i część niedzieli, a dziś też oczka
      mokrawe...
      Dla ścisłości: oblałam na własne życzenie, jak to dziś przemyślałam,
      poległam na skrzyżowaniu, na którym polec nie powinnam!!!! Chyba
      zaćmienie jakieś???? Dziś nawet tam nie będąc już wiem, jak powinnam
      pojechać, a nawet jak można było wyjść z błędu, który popełniłam.
      Ale cóż....
      Dodam tylko, że egzaminator miał hopla na punkcie rond i skrzyżowań,
      ze światłami i bez. Pokonałam chyba z 10 razy ronda, czasem po dwa
      razy to samo. Poza tym różne rejony ze skrzyżowaniami równorzędnymi,
      ograniczenia prędkości, łamane pierwszeństwa itd. Zjeździliśmy całą
      dzielnicę, a jak już nic ciekawego na niej nie było, pojechaliśmy do
      drugiej, prawie zupełnie mi nie znanej. Ale i tu dawałam radę!
      Miałam tylko dziwną myśl, że jeżdżę do pierwszej skuchy... Trwało to
      chyba ok. godziny... Podobno mieliśmy już wracać, jak mi potem
      powiedział, ale wtedy poległam! Skrzyżowanie, a właściwie dwa
      następujące po sobie... Na drugim mózg odmówił mi posłuszeństwa:-(.
      Dziś zastanawiam się, jak mogłam tutaj popełnić błąd????? A w sobotę
      czułam wściekłość, że tyle trudu na nic!
      Teraz terminy są dopiero na marzec, za dwa miesiące pewnie zapomnę
      jak się jeździ;-(((. Jestem załamana!!!!!!
      Mam żal przede wszystkim do siebie, że tak głupio poległam, ale i
      trochę do egzaminatora, bo mnie po prostu wykończył! I wcale nie
      jestem pewna, czy już byśmy wrócili, było jeszcze kilka rond po
      drodze;-). Byliśmy dość daleko od WORDu...
      Mój instruktor powiedział mi dziś, że czasem coś nie przychodzi
      łatwo... I że do trzech razy sztuka! Nie wiem... Boję się
      egzaminatorów.
      • yennyfer11 Re: Kolejne podejscie....:( 07.01.08, 22:14
        ...u mnie podobna sytuacja-oczywiście egzamin nie zdany tylko i wyłącznie z
        mojej winy, w końcu to ja prowadziłam samochód a nie egzaminator-chodziarz był
        moment w którym egzaminator sie odezwał- a nie powinien- przy parkowaniu
        prostopadłym, przodem jak miałam skręcać, żeby zaparkować między samochodami
        powiedział żebym już skręcała...no ale to moja wina ze nie włączyłam
        kierunkowskazu...

        ...no i przekroczyłam prędkość (ok 6 km/h)...

        Też mi było przykro że tak to wyszło-na niczym przez to nie mogę się skupić-
        chodzę jakaś taka 'rozbita', przez to prawko zaczynam zawalać studia...to mnie
        martwi:(

        ...do trzech razy sztuka powiadasz? hmm....czy powinnam sie już poddać?:P:P
        • Gość: Ania Re: Kolejne podejscie....:( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.08, 22:31
          Jak Was czytam dziewczyny, to jakbym czytala o sobie, dwa podejscia
          za mna, glupie bledy, ostatio godzine jezdzilam, super mi szlo i i
          tak oblalam:( martwie sie trzecim podejsciem zamiast sesja, nic sie
          nie ucze, nic mnie nie obchodzi, marze tylko o prawku;)
          • sowaa5 Re: Kolejne podejscie....:( 08.01.08, 10:36
            witam w gronie ludzi ktorym nie wyszlo drugie podejscie i zamiast martwic sie
            sesja to mysla o prawku:D...eh...
            • Gość: Ania Re: Kolejne podejscie....:( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.01.08, 17:45
              Sówko, witaj;) ja na trzeci termin zapisałam sie na pn. za 2 tyg. o
              11 (pierwszy wolny termin), wprawdzie mam wtedy zajecia, ale
              stwierdzilam, ze nie pojde na nie bo prawko wazniejsze:/ okazalo
              sie, ze mam wtedy kolo, ale terminu nie zmienie! Jestem jakas
              nienormalna, odbilo mi na punkcie robienia prawka...
              • sowaa5 Re: Kolejne podejscie....:( 10.01.08, 00:39
                a ja mam dopiero 5 luty:/ 2 miesiace przerwy:/i to zaraz po sesji..chcialabym
                miec dwa powody do swietowania na feriach:))
      • sowaa5 Re: Kolejne podejscie....:( 08.01.08, 10:32
        "... I że do trzech razy sztuka!"

        i to samo powiedzial:/....uda sie nam:D zycze powodzenia Tobie i sobie rowniez:)
    • linia.frontu Re: Kolejne podejscie....:( 07.01.08, 22:39
      yennyfer11 napisała:

      > ...w sobotę miałam kolejny egzamin praktyczny-nie udało się....a
      już szło tak
      > dobrze:(
      >
      > ...najgorsze jest to, że już muszę dokupić dodatkowe godziny - i
      tak jakoś
      > głupio mi przed moim instruktorem...:( obstawialiśmy, że nie będę
      miała
      > większych problemów ze zdaniem prawka....a tu taki klops:(
      >
      > Smuuuuutnoooo miiii.....niech mnie ktoś przytuli:(

      O, kurde, no, spieszę z otwartymi ramionami!!!!!:D
      Bywa, dopiero teraz nam o tym mówisz? Też muszę dokupić dodatkowe
      (ale mi to tam nie głupio!), tylko kasy brak..
      Nie przejmuj się, mój instruktor za drugim razem powiedział, że jak
      zdam, to się cała Warszawa zaleje (żeby to zapić), nie ma to jak
      wsparcie psychiczne:D. Nie zawsze się udaje, ale chodzi o to, żeby
      przełknąć i iść dalej, nie? :)
      • Gość: Zorka Re: Kolejne podejscie....:( IP: *.adsl.inetia.pl 07.01.08, 22:55
        Bo tak naprawdę to jest cholernie trudny egzamin, mimo, ze niektórzy mędrcy na
        tym forum twierdza, ze to bułka z masłem.. Uwaliłam dwa razy, chociaz i mnie
        instruktor utwierdzał w przekonaniu, ze zdam za pierwszym razem. Nerwy mnie
        pozarły - uwaliłabym tez za trzecim razem, ale miałam szczęscie trafić na
        fantastycznego egzaminatora (Odlewnicza), który byl po prostu czlowiekiem..
        W kazdym razie powiem Wam, ze na Odlewniczej najlepiej zdawac albo późnym
        wieczorem, albo o 6-tej rano..
        • Gość: Kamila Re: Kolejne podejscie....:( IP: 212.182.107.* 08.01.08, 00:20
          Tak, też po tym oblanym egzaminie mam takie odczucie: to strasznie
          trudny egzamin! Jeździć godzinę po rondach, skrzyżowaniach, tu
          ograniczenie prędkości, tu podwyższenie... Też trzeba reagować, bo
          powie, że się wleczesz, że brak dynamiki...
          Chyba bym była idiotką, abym na swoją pierwszą samodzielną jazdę
          wybrała się w największym tłoku na objazd rond i trudnych skrzyżowań
          w nieznanej mi dzielnicy i to nie z życzliwym pilotem lecz wrogiem z
          boku! A tak właśnie wygląda egzamin. Jeden błąd i do widzenia...
          Żadnej pomocy znikąd! A przecież ja nie mam żadnego doświadczenia
          poza tymi godzinami na kursie!
          I pod sam koniec wszystko nieważne, nieważne ile razy coś zrobiłam
          dobrze, a było tego trochę w ciągu godziny, ważne, że ten jeden raz
          stanęłam nie na tym pasie!
          Też się zastanawiam, czy jeszcze próbować, nie sądzę, abym za dwa
          miesiące jeździła lepiej bez treningu. Czy dokupienie 3-4 godzin
          wiele zniemi? Z drugiej strony tyle kasy już na to poszło...
          Nie wiem.
        • yennyfer11 Re: Kolejne podejscie....:( 08.01.08, 06:34
          heh miałam baaardzo podobnie-niby za trzecim razem trafił mi sie naprawdę spoko
          egzaminator-taki bardziej ludzki-widział ze zestresowana siedzę-no to zagadał i
          zażartował-no ale dwa drobne i naprawdę gluupieee błędy i koniec....papa;/
      • yennyfer11 Jak negzaminy na prawko 'odmieniaja' nasze zycie;/ 08.01.08, 06:41
        No pewnie że tak-jak mnie nauczyło wczorajsze kolokwium-od którego wiele
        zależało, do którego sie zupełnie nie przygotowałam bo miałam w sobotę ten
        pechowy egzamin na prawko;/ i to był mój największy chyba błąd-nie wolno się
        nigdy poddawać...
        Efekt jest taki, że nie dość, że zawalam prawko to jeszcze uczelnie...bo
        zaczynam myśleć kategoriami 'i tak nie wyjdzie'...
        ...qrde to się tylko tak mówi-zwykłe prawko-nie ma się czym przejmować-ale takie
        'porażki' bolą i potrafią nieźle w życiu namieszać:(....
        • linia.frontu Re: Jak negzaminy na prawko 'odmieniaja' nasze zy 08.01.08, 08:48
          yennyfer11 napisała:

          > No pewnie że tak-jak mnie nauczyło wczorajsze kolokwium-od którego
          wiele
          > zależało, do którego sie zupełnie nie przygotowałam bo miałam w
          sobotę ten
          > pechowy egzamin na prawko;/ i to był mój największy chyba błąd-nie
          wolno się
          > nigdy poddawać...
          > Efekt jest taki, że nie dość, że zawalam prawko to jeszcze
          uczelnie...bo
          > zaczynam myśleć kategoriami 'i tak nie wyjdzie'...
          > ...qrde to się tylko tak mówi-zwykłe prawko-nie ma się czym
          przejmować-ale taki
          > e
          > 'porażki' bolą i potrafią nieźle w życiu namieszać:(....

          Stara, doświadczona w tej materii Linia powiada: nie zawalaj sobie
          studiów, bo studiów szkoda, prawko możesz kontynuować zawsze.
          Właśnie, ja też sobie zawalam studia, ale nie ze względu na prawko,
          uf. Kiedyś tak robiłam i wylądowałam po 3 uwalonym, z dwoma
          poprawkami i bez prawka, no i teraz to już na spokojnie: jak bedę
          miała czas i kasę:)
          Ty juz też jesteś jakiś czas na forum:)
          Dobrze, nie czuję się taka stara:)
        • sowaa5 Re: Jak negzaminy na prawko 'odmieniaja' nasze zy 08.01.08, 10:40
          "'porażki' bolą i potrafią nieźle w życiu namieszać:(..."

          oj bola bola:///
        • iskierka43 Re: Jak negzaminy na prawko 'odmieniaja' nasze zy 08.01.08, 12:56
          Doskonale Cię rozumiem.Ja przeszłam prawdziwą lekcję pokory,nigdy wcześniej nie
          miałam egzaminowych porażek a tu taka wpadka.Ale zdałam własnymi siłami,bez
          łapówek i mam z tego powodu satysfakcję ( oczywiście nie twierdzę,że inni dają
          łapówki,po prostu byli lepsi ode mnie albo mieli więcej szczęścia).Mam też i
          inny "plus" całej sytuacji: po wielu godzinach jazd dodatkowych po prostu w
          chwili obecnej umiem jeździć,a nie wiem, czy gdyby mi się udało zdać np.za
          pierwszym podejściem miałabym takie doświadczenie:-)Staraj się patrzeć
          pozytywnie.I nie rezygnuj.Ja miałam już dość,żyć mi się nie chciało.Ale
          przetrwałam i nie żałuję. Życzę powodzenia.
    • Gość: ness Re: Kolejne podejscie....:( IP: *.ip.netia.com.pl 08.01.08, 08:47
      No to witamy w klubie. Ja też nie zdałam kolejny raz (drugi) i już
      mi głupio. Instruktor jak się dowiedział to powiedział, że mnie
      ubije. Niby nie idzie mi najgorzej, ale mam jakieś swoje złe nawyki,
      można mówić do mnie sto razy o czymś, a ja i tak zrobię po swojemu.
      I mam nauczkę.
      Więc niebawem trzeci egzamin i niebawem kolejne spotkanie z
      instruktorem, a mi wstyd.
      Nie jesteś więc sama, a wiem, że jest nas nawet baaaardzo dużo.
      • linia.frontu Re: Kolejne podejscie....:( 08.01.08, 08:51
        Gość portalu: ness napisał(a):
        > Nie jesteś więc sama, a wiem, że jest nas nawet baaaardzo dużo.

        Haha, pół forum:D
        • Gość: galadriel Re: Kolejne podejscie....:( IP: *.chello.pl 08.01.08, 09:15
          A żebyś wiedziała Linio! ino ta połowa sie do tego nie przyznaje(bo czym tu sie chwalić).Ja też oblałam 3-ci egzam,też ryczałam w poduszke.Ale to chyba dzięki wam sie nie poddaje i dalej walcze.NIE JESTEŚMY SAME-głowa do góry.
          • Gość: ness Re: Kolejne podejscie....:( IP: *.ip.netia.com.pl 08.01.08, 10:27
            tylko, kasa, kasa...
            :(
            • Gość: galadriel Re: Kolejne podejscie....:( IP: *.chello.pl 08.01.08, 10:55
              Wiem,wiem kasa jest bardzo ważna,szczególnie jak trzeba na nią ciężko pracować.Ale wsyd i żal po oblanym egzamie pozostaje i to najbardziej boli.Mój instruktor mówił że jeżeli ktoś zdaje egzam za 3,4 czy 5 razem wcale nie oznacza że będzie gorszym kierowcą niż ten który zdał za 1.I pewnie ma racje,tylko że to sie tak fajnie mówi.
          • linia.frontu Re: Kolejne podejscie....:( 08.01.08, 21:47
            Gość portalu: galadriel napisał(a):

            > A żebyś wiedziała Linio! ino ta połowa sie do tego nie przyznaje
            (bo czym tu sie chwalić).Ja też oblałam 3-ci egzam,też ryczałam w
            poduszke.Ale to chyba dzięki wam sie nie poddaje i dalej walcze.NIE
            JESTEŚMY SAME-głowa do góry.

            E, no dobra, może to tendencyjne, wyświechtane i jakie tam sobie
            chce... ale kurde, zdechłabym bez tego forum, a ty, Yennifer, to
            mnie po prostu zmiotłaś postem o balonikach :D
            • yennyfer11 Re: Kolejne podejscie....:( 08.01.08, 21:57
              hmm....balonikach? qrcze tyle się tu udzielam że nie przypominam sobie tego...
              <myśli><mózg paruje>...przypomnij ..:P

              No bo faaajne jest to forum;-) ale przydałaby się świeża krew hiehiehie;>
              <najlepiej męska>:>:>
              • yennyfer11 Re: Kolejne podejscie....:( 08.01.08, 21:59
                aaaa.....hahaha no tak-jeeejuuu moje zwoje mózgowe o tej porze chyba se wolne
                wzięły:P:P już wiem...
        • sowaa5 Re: Kolejne podejscie....:( 10.01.08, 00:46
          "Haha, pół forum:D"

          a drugie pol to poprostu fuksiarze na maksa:)
    • Gość: atom Re: Kolejne podejscie....:( IP: *.pia.airbites.pl 08.01.08, 11:06
      powiedzenie "nie martw się" niczego tu nie załatwi, a Tobie i tak
      bedzie :((((
      ale przeciez musi sie udac!!! trudno, jeszcze kilka lekcji, dopracuj
      co trzeba i na pewno dasz radę

      pozdrawiam cieplutko:)
      wszystko przede mną...
    • caramelcia Re: Kolejne podejscie....:( 08.01.08, 11:57
      Też mam taki sam problem jak wy .. próbowałam juz 4 razy, które
      okazały sie porażka:/ pierwszym razem tak mi fajnie szło..wogóle na
      takim luzie poszłam na egzamin.. instruktor też mnie upewniał ze
      zdam!! tym bardziej,że bardzo dużo godzin wyjeżdzilam przed
      egzaminem!! i co z tego? dosłownie na samym końcu egzaminu
      oblałam!!! z jednej strony to moja wina była a z drugiej chyba
      specjalnie szukał aby mnie oblać!! bo dziwne by było abym zdała za
      pierwszym razem ;/;/ w sumie nie zmartwilam sie tym bardzo i
      zapisałam sie na nastepny egzamin! Trafiłam na taka kobiete
      straszna.. ze doslownie sie do wszystkiego czepiała a dlaczego Pani
      tak zaparkowała mogła Pani bliżej podjechać .. a dlaczego Pani nie
      skręca już.. dosłownie myslalam ze zaraz stane na srodku i wysiade z
      tego samochodu..i mało tego dojechalam do osrodka przy czym wytykała
      moje błedy tak jakbym nigdy nie prowadziła samochodu.. po tym
      egzaminie byłam taka zła..ze watpilam aby sie zapisac na nastepny
      egzamin! zadzwonilam jeszcze do instruktora ktory powiedzial zeby
      sie nie poddawac.. i jakos zawzielam sie w sobie i zapisalam sie ..
      ale chyba mam jakiegos pecha.. i nastepnym razem z tych wszystkich
      nerwow oblalam na manewrach!;/ juz az mi wstyd dzwonic do
      intruktora;/ i w chwili obecnej dalam sobie przerwe...choc nie
      powinnam..! i nie watpie w to ze nie umiem jezdzic! tylko mam dosc
      tych egzaminatorow ktorzy oblewaja za byle co!! a sami nie jezdza
      lepiej sami! Takze nie ma co sie poddawac! Zdam kiedys napewno;-)
      Jakos sie z ta mysla juz pogodzilam ale tez wiele plakalam i sie
      denerwowalam Pozdrawiam
      • wojenin Re: Kolejne podejscie....:( 08.01.08, 15:19
        Chyba jestem "rekordzistką" moje ostatnie podejście było 5:-( Zapisałam sie na6
        raz,bo szkodami tego zaliczenia teorii (do końca maja),jedno mnie trzyma ,że
        kiedyś zdam .
        • yennyfer11 Re: Kolejne podejscie....:( 08.01.08, 17:10
          ...nie no jak tylko znajdzie sie jakaś kasa to chyba jednak warto to ciągnąć...

          ...ale pomyśl sobie, że dzięki tylu podejściom będziesz większą uwagę zwracała
          na różne szczegóły-i kto wie-może to uchroni cię kiedyś przed jakimikolwiek
          mandatami....(przynajmniej ja sie tak pocieszam hehe :P)
      • Gość: pet3r Re: Kolejne podejscie....:( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.01.08, 17:36
        przy parkowaniu to miała prawo się czepić ;)
        ja miałem błąd taki: Byliśmy na Armii Krajowej i kazał mi zawrócić. Zjechałem na
        lewy pas, potem na pas do skrętu w lewo... Stoję na czerwonym i patrze że
        sygnalizator kierunkowy O_o No i pytam się go co teraz bo nie mogę zawrócić. A
        on powiedział tylko 'proszę jechać wg przepisów'. Gdy skręciłem (w Tarnogajską)
        powiedział, że polecenie (zawrócić w najbliższym możliwym miejscu) jest aktualne
        i zrobiłem sobie zawracanie z wykorzystaniem bramy wjazdowej i skręciłem w prawo
        na Armii Krajowej :P
        Pod WORD'em powiedział, że sobie radzę za kierownicą i to zawracanie mi
        przepuści bo wybrnąłem z sytuacji
        • caramelcia Re: Kolejne podejscie....:( 08.01.08, 20:24
          Do pet3r
          Powiem tak zaparkowałam równolegle do chodnika nie odstawalam od
          innych samochodów a to ze nie podjechalam na przod troche to wcale
          moim zdaniem nie byl blad.. a tej kobiecie ogolem sie nic nie
          podobalo..podsumowala mnie ogolem przy osrodku..a zreszta
          powiedzialabym cos wiecej o tej babie ale nie ma co sie wiecej
          wkurzac mam nadzieje ze juz na nia nie na trafie .. pozatym tez
          jestem z Wroclawia i tez tu zdaje ;-)
          • Gość: Ania Re: Kolejne podejscie....:( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.01.08, 20:41
            Ja tez zdaje we Wrocławiu? Mialas moze z taka ruda albo ze słynną
            Czarna Mambą?;) mnie ostatnio ruda oblała, tez nic jej sie nie
            podobało, parkowanie, zawracanie, wszystko musialam poprawiac. W
            koncu oblała mnie za skrzyzowania:/
            • yennyfer11 Re: Kolejne podejscie....:( 08.01.08, 20:43
              Czarna Mamba?! hahaha...dobre:)
              • Gość: Ania Re: Kolejne podejscie....:( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.01.08, 21:32
                to słynna wrocławska pani egzaminator;P po 50-tce, ubrana zawsze na
                czarno, w jakieś obcisłe ciuszki, może nawet skórzane;)
                • caramelcia Re: Kolejne podejscie....:( 08.01.08, 22:01
                  hmm nie widzialam tam zadnej rudej przynajmniej w tym czasie co ja
                  zdawalam..a mialam z taka w ciemnych wlosach z grzywka mloda
                  wysoka.. a co do czarnej mamby ostatnio moj znajomy 3 stycznia zdal
                  u niej prawo jazdy.. a kazdy przed nia ostrzega i duzo skarg na nia
                  bylo ze oblewa.. ale ostatnio slyszalam ze juz sie uspokoila..
                  • caramelcia Re: Kolejne podejscie....:( 08.01.08, 22:18
                    Pozatym zauważyłam ze kobiety sa bardziej czepialskie..widocznie
                    same zdawały po kilka razy i sie pastwia nad nami:/;/
                • yennyfer11 Re: Kolejne podejscie....:( 08.01.08, 22:04
                  ...lol...opis pasuje do mojej chemiczki z Liceum :D:D
                • Gość: Kamila Re: Kolejne podejscie....:( IP: 212.182.107.* 08.01.08, 22:05
                  W Lublinie też jest Czarna Mamba;-). Ja u niej nie miałam
                  przyjemności, ale słyszałam, że owszem, dokładna jest:-).
                  Przy mnie chłopak oblał u niej swój czwarty egzamin, ja czekałam na
                  swoją kolej i aż zadrżałam, że to właśnie ona może mnie wywołać,
                  skoro jest już wolna. Na szczęście nie, ale właściwie co z tego,
                  skoro u innego też oblałam? Nie mogę powiedzieć, gość nie był
                  czepialski, a może ja rzeczywiście jeździłam dobrze? Dobrze do
                  chwili, aż mózg mi się przegrzał;-). I koniec. Ale skłamałabym,
                  gdybym napisała, że winny był egzaminator. Obalałam sama, tuż przed
                  końcem egzaminu, cóż... Do niego mogę mieć tylko małą pretensję, że
                  jeździliśmy strasznie długo! Ale teraz, gdy to analizuję na trzeźwo,
                  naprawdę nie rozumiem, jak mogłam tak skopać to skrzyżowanie!
                  I cóż z tego, że po raz drugi usłyszałam od egzaminatora, że dobrze
                  jeżdżę???? Będę dobrze jeżdzić, tylko egzaminu nigdy nie zdam;-(((

                  A jeśli następnym razem trafi mi się "Czarna Mamba"?????
          • Gość: pet3r Re: Kolejne podejscie....:( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.01.08, 22:41
            Ehh szkoda, że są tacy egzaminatorzy. Ja jechałem z miłym panem w wieku.. hmm
            takim średnim(45-50)z krótkimi siwymi włosami. Jeśli radzicie sobie na drodze to
            przepuści was nawet z małymi błędami, wydaje mi się, że on raczej ocenia
            predyspozycje do kierowania (hmm np. szybkie podejmowanie decyzji: np nie
            zastanawianie się pół minuty kto ma pierwszeństwo, poruszanie się po drodze jak
            każdy inny kierowca, radzenie sobie z biegami, sprzęgłem itd) i nie patrzy na
            jakieś małe błędy (0,5cm za daleko od krawężnika przy parkowaniu itd)
            • mlody-kierowca Re: Kolejne podejscie....:( 09.01.08, 11:05
              Tak czytam wasze wpisy i utwierdzam się w podjętej przed kilkoma dniami decyzji,
              że kończę z prawem jazdy. Nie mam siły i ochoty tego ciągnąć, po tym jak
              wyglądała ostatnia jazda. Podziwiam wytrwałość, ja jej w sobie chyba nie mam.
              Walczcie i cieszcie się prawkami... ja do tego wrócę może za kilka lat...
              • yennyfer11 Re: Kolejne podejscie....:( 09.01.08, 12:31
                'Tak czytam wasze wpisy i utwierdzam się w podjętej przed kilkoma dniami decyzji
                > ,
                > że kończę z prawem jazdy.'

                pomyśl sobie że teraz to możesz zrezygnować z głupiego prawka a potem w życiu
                przydarzy Ci się podobna sytuacja i co? wiecznie będziesz z czegoś rezygnował?
                To, że coś nie wychodzi od razu nie oznacza, że zawsze będzie nie
                wychodziło...trzeba uzbroić się w cierpliwość...

                'po tym jak
                > wyglądała ostatnia jazda.'

                Każdy ma gorsze i lepsze dni-na moim drugim podejściu też odwalałam dziwne
                numery...ale się już nauczyłam jak powinno być i wiem że zrobię wszystko żeby
                tego nie powtórzyć...

                Ucieczka to żadne rozwiązanie...przemyśl to:)
                • sowaa5 Re: Kolejne podejscie....:( 10.01.08, 01:04
                  rezygnowala jak juz:P reszte popieram...
              • Gość: Kamila NIE RÓB TEGO!!!!!! IP: 212.182.107.* 09.01.08, 14:28
                Nie rezygnuj!!!! Sporo już zrobiłaś, szkoda to zaprzepaścić!
                Przecież kiedyś nie będzie inaczej, chcesz przechodzić przez to od
                nowa?
                Tak naprawdę w dzisiejszym świecie powinnaś, wręcz musisz! mieć
                prawko! Jeśli nie wiesz o tym teraz, to dowiesz się wkrótce!

                Moja rada. Dowiedz się, ile się czeka na egzamin, jeśli jest to ok.
                dwóch miesięcy, to się zapisz, równocześnie wykup sobie lekcje u
                jakiegoś poleconego instruktora. Nie tego, z którym jeździłaś, jeśli
                masz go dość. I doucz się! A potem na egzamin! Może zdasz? A jak
                nie, to nastepne lekcje i znowu egzamin. I pamiętaj: CO CIĘ NIE
                ZABIJE, TO CIĘ WZMOCNI!

                Ja już dziś inaczej patrzę na swoją drugą porażkę. Nie mogę
                zrozumieć, jak jeżdżąc dobrze przez ok. godzinę mogłam wyłożyć się
                na przedostatnim zakręcie???? Teraz tego nie pojmuję, ale może
                właśnie ten wiraż był mi potrzebny do kompletu umiejętności?
                Martwi mnie tylko jedno: muszę czekać na następny egzamin ok. dwóch
                miesięcy, a ja JUŻ tęsknię za autem!!!!! Jazdy wykupię dopiero
                bliżej daty egzaminu, teraz więc mogę tylko chodzić i patrzeć, jak
                inni jeżdżą i myśleć, że też tak mogłam, bo byłam o KROK od
                sukcesu!!!! Widać ten krok muszę dopiero pokonać.

                Nie poddawaj się!!!!!!!!!!

                • sowaa5 Re: NIE RÓB TEGO!!!!!! 10.01.08, 01:07
                  "
                  Moja rada. Dowiedz się, ile się czeka na egzamin, jeśli jest to ok.
                  dwóch miesięcy, to się zapisz, równocześnie wykup sobie lekcje u
                  jakiegoś poleconego instruktora. Nie tego, z którym jeździłaś, jeśli
                  masz go dość. I doucz się! A potem na egzamin! "


                  tylko ze, juz jest po kursie i termin egzaminu juz ma wyznaczony..i to juz
                  niedlugo....
                  • Gość: Kamila Re: NIE RÓB TEGO!!!!!! IP: 212.182.107.* 10.01.08, 08:43
                    Jasne, że po kursie:-).
                    Ale chyba douczyć się może??????
                    Może akurat zda, może wydaje jej się tylko (właśnie z powodu
                    instruktora), że nie jeździ wystarczająco dobrze.
                    A jeśli nie zda do następnego egzaminu będzie mieć dość czasu, aby
                    się nauczyć, nawet od nowa.
                    Po co ten płacz???????
                    • sowaa5 Re: NIE RÓB TEGO!!!!!! 10.01.08, 18:06
                      jasne ze moze sie douczyc, tylko ze egzamin za pare dni a potem Kasia chce
                      rezygnowac:/ dlatego mowie ze powinna sie pospieszyc a w razie czego nie
                      zalamywac po oblaniu:P
                • malylos Re: NIE RÓB TEGO!!!!!! 10.01.08, 10:36
                  hmmm, rezygnować po drugiej czy trzeciej porażce. nie polecam
                  ja zdałam za 6 !!!
                  problemem był dla mnie plac a zwłaszcza rękaw, jak sie nauczyłam
                  rękawa to się uwałiłam na górce :( porażka.
                  za 6 razem było już dobrze wyjechałam i zdałam, bo nie miałam czasu
                  myśleć o egzaminie ani się przygotować(chore dziecko w domu)
                  jeśli chodzi o godziny to faktycznie najlepiej o 6 rano lub póznym
                  wieczorem.
              • Gość: Grzes Re: Kolejne podejscie....:( IP: *.adsl.inetia.pl 09.01.08, 16:03
                Nie łam się - bez prawa jazdy też możesz być premierem!
              • sowaa5 Re: Kolejne podejscie....:( 10.01.08, 01:02
                no nie ..a ty dalej swoje:P wez sobie dobre rady z bloga do serca i spadaj:)
                szukac instruktora bo czasu coraz mniej...bez dyskusji...odmeldowac sie:P:)
                • mlody-kierowca Re: Kolejne podejscie....:( 10.01.08, 09:01
                  Wydaje sie czytają wasze komentarze tu i na blogasku moim, że bardziej wam
                  zależy na zdaniu przeze mnie egzaminu niż mnie samej. Jesteście niezła grupa
                  wsparcia:) Dajecie do myślenia... i myślę nad podjętą decyzją i tym co się stało
                  ... analizuje - jeszcze nie wyciągam wniosków...

                  A najbardziej krzepiącą uwaga była ta o tym, że można być premierem nie mając
                  prawka.

                  Nie wiem co dalej i jak będzie z tym egzaminem 17 stycznia.
                  • Gość: Kamila Re: Kolejne podejscie....:( IP: *.vlan356.dengo.lubman.net.pl 10.01.08, 13:51
                    Można być... Szczególnie, jeśli chce się, aby cała Polska i część
                    świata o tym mówiło:-).
                    A jeśli nie zostaniesz premierem???? Co wtedy?
                    • yennyfer11 Re: Kolejne podejscie....:( 10.01.08, 14:43
                      '...A jeśli nie zostaniesz premierem???? Co wtedy?'

                      Zostanie prezydentem ?:D
                      • mlody-kierowca Re: Kolejne podejscie....:( 10.01.08, 15:14
                        Trzeba o tym pomyśleć. Zawsze pozostaje rower lub skuterek. Obecnie coraz
                        bardziej chciałabym coś z tym zrobić nie zostawiać tego tak... nie poddawać
                        się... Ale jeszcze nie wiem jak a jak już to tylko z moim własnym instruktorem...
                        • sowaa5 Re: Kolejne podejscie....:( 10.01.08, 18:11
                          mlody-kierowca napisała:

                          Ale jeszcze nie wiem jak a jak już to tylko z moim własnym instruktorem.
                          > ..


                          dobra poddaje sie:P..to nie zmieniaj juz tego instruktoRA ale zadzwon do tego
                          krzysia i zapytaj czy nie pojezdzilby z toba... musisz jezdzic, jezdzic:)
                        • Gość: Iska Re: Kolejne podejscie....:( IP: *.toya.net.pl 11.01.08, 11:30
                          Narazie jeśli mogę coś doradzic podejdz spokojnie do egzaminu jak
                          masz juz termin, a pozniej bedziesz myslala co dalej:) Nie poddawaj
                          sie:)
                    • sowaa5 Re: Kolejne podejscie....:( 10.01.08, 18:07
                      Gość portalu: Kamila napisał(a):

                      > A jeśli nie zostaniesz premierem???? Co wtedy?

                      wtedy zostanie prezydentem i beda ja wozic:P

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka