IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.07.08, 09:11
Dalej nie bedziecie zdawac za pierwszym czy drugim razem, bo zamiast
poduczyc sie jezdzic to wolicie chodzic na egzaminy i zdawac w
nieskonczonosc. Jezeli ja mowie jakiemus kursantowi, ze niestety,
ale po 30 godz. jeszcze nie nadaje sie do samodzielnej jazdy, bo
niestety drygu do jazdy nie ma, wiec musi trenowac, to od razu
patrzy na mnie jak na zlo konieczne i oczywiscie uwaza, ze mi chodzi
tylko o jego kase. Wiec skoro tak sobie uwaza to dostaje ten papier
i niech chodzi na egzaminy, tylko, ze tam niczego sie nie nauczy, bo
egzamin nie jest od nauki. No, a ja oczywiscie slysze przynajmniej
od trzech na piec osob, ze: "licze na szczescie", no to liczcie. Ale
nie zapominajcie, ze DAC KOMUS PRAWO JAZDY TO NAPRAWDE OGROMNA
ODPOWIEDZIALNOSC!!!!!
I jezeli komus przeszkadza pokazac cztery wlewy plynow pod maska,
sprawdzic poziom oleju, sprawdzic swiatla, itp oraz przejechac 40 m
samochodem do tylu, a potem ok. godzinki po miescie, to rzeczywiscie
nie nadaje sie do brania odpowiedzialnosci za siebie i innych na
drodze!!! Bo potem to by mu pewnie nie przeszkazdalo wycofywac ze
slepej uliczki, jechac cala noc na drugi koniec kraju na wakacje, a
na egzaminie to mu wszystko przeszkadza i podobno "poprzeczka jest
za wysoko"???? Zamiast narzekac i obwiniac wszystkich dookola za nie
zdane egzaminy zrobcie wlasny rachunek sumienia!!!!! Bo niestety
tylko nieliczni potrafia wlasciwie ocenic wlasne umiejetnosci....
Obserwuj wątek
    • Gość: Bożko Re: egzamin IP: 212.182.107.* 25.07.08, 09:17
      Niestety, ale muszę się z Tobą zgodzić!!!!
      90% oblanych egzaminów, to jeszcze brak przygotowania! Brak
      krytycznej samooceny i liczenie na szczęście.
      Ale te 10% to jednak nerwy czasem pech a czasem złośliwość
      egzaminatora! I nikt mi nie powie, że jest inaczej.
      • Gość: Ula Re: egzamin IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.07.08, 09:26
        Sama jestem dziewczyną,ale uważam ,że dziewczyny na egzaminie
        powinny być"solidnie przeegzaminowane",bo większość "płci pięknej"
        jeżdzi tragicznie.Bez obrazy dziewczyny, ,ale taka jest prawda.
        • Gość: Bożko Re: egzamin IP: 212.182.107.* 25.07.08, 09:55
          Oj Ula Ula... Czy aby na pewno nie jesteś Ulkiem????
          Chyba jest równość praw obywatelskich? Dlaczego ze względu na płeć
          ktoś ma być "porządnie egzaminowany", a ktoś nieporządnie??
          I co ma tak naprawdę egzamin do późniejszej jazdy?
          Popatrz lepiej na drogi, a na pewno zobaczysz, że płeć akurat nie
          jest najważniejszym wyznacznikiem dobrej czy złej jazdy, obojętnie
          co pod tym hasłem rozumiesz.

          I jeszcze taka mała uwaga... Zawsze po znakach przestankowych np.
          kropka, przecinek dajemy spację! Przyjrzyj się innym tekstom pisanym
          i swojemu tekstowi... Nie uważasz, że Twój jednak dość ciężko się
          czyta? Nic to, pewnie w jeżdżeniu jesteś prawdziwą profesjonalistką
          po porządnym egzaminie:-))
          • Gość: Ula Re: egzamin IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.07.08, 10:51
            Słuchaj Bożko jeżeli mój tekst żle Ci się czyta to ten problem można
            bardzo łatwo rozwiązać -POPROSTU TEGO NIE CZYTAJ!!!!!Owszem jeżdżę
            dobrze owszem jest równość praw obywatelskich niestety kobieta za
            kierownicą radzi sobie gorzej od mężczyzny(taka jest prawda choć są
            wyjątki)ja na drogi patrzę i prawie zawsze "baba" ma jakiś problem
            podczas jazdy Jeżeli Ty tego nie widzisz to chyba tylko u Ciebie
            kobiety jeżdżą dobrze.Jeszcze jedna mała uwaga odnośnie wysławiania
            się powinnaś dokladnie przeczytać swój tekst i wyłapać własne
            potyczki słowne.
            • kedar13 Re: egzamin 25.07.08, 11:46
              Gość portalu: Ula napisał(a):

              > Słuchaj Bożko jeżeli mój tekst żle Ci się czyta to ten problem można
              > bardzo łatwo rozwiązać -POPROSTU TEGO NIE CZYTAJ!!!!!Owszem jeżdżę
              > dobrze owszem jest równość praw obywatelskich niestety kobieta za
              > kierownicą radzi sobie gorzej od mężczyzny(taka jest prawda choć są
              > wyjątki)ja na drogi patrzę i prawie zawsze "baba" ma jakiś problem
              > podczas jazdy Jeżeli Ty tego nie widzisz to chyba tylko u Ciebie
              > kobiety jeżdżą dobrze.Jeszcze jedna mała uwaga odnośnie wysławiania
              > się powinnaś dokladnie przeczytać swój tekst i wyłapać własne
              > potyczki słowne.

              Nie żebym się czepiał, ale czy aby nie potknęcia słowne??? To tak gwoli ścisłości...
              • Gość: Ula Re: egzamin IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.07.08, 12:00
                ojej ciągle popełniam błędy ale jestem niedoskonała
                • kedar13 Re: egzamin 25.07.08, 13:21
                  Szczerze podziwiam, taka samokrytyka w dzisiejszych czasach to prawdziwa rzadkość. Życzę powodzenia w dążeniu do wyeliminowania tych niedoskonałości:)
                  • Gość: Ula Re: egzamin IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.07.08, 13:33
                    Serdecznie dziękuję
                    • bolek-10 Re: egzamin 25.07.08, 17:03
                      to co napisal nitro jest w 100% prawda i ciesze sie ze chociaz ktos napisal
                      szczerze o tych mizerotach szukajacych szczescia na egzaminie i obwiniajacych za
                      oblane egzaminy nerwowa sytuacje, egzaminatora i wszystkich wokol. oczywiscie
                      mozna miec pecha nawet dobrze jezdzac ale zazwyczaj jak ktos nie potrafi
                      przejezdzic blisko wordu 40min (o luku nie wspomne) to niech sobie jezdzi nawet
                      ferrari ale... na komputerze.
        • Gość: sylwia Re: egzamin IP: *.eranet.pl 25.07.08, 23:19
          Zgadzam się w 100% z tym co napisał Nitro. Niejednokrotnie przekonałam się o tym, co wyprawiają ludzie, którzy zdali prawko bez odpowiedniego przygotowania do poruszania się po drodze. Zdali,bo mieli szczęście lub po prostu dali lapówkę. Ja zdałam za 2gim razem. Na 1wszy egz poszlam,gdyż na kursie szło mi dobrze. Wszystkie manewry miałam opanowane, plac też, jazde po mieście również. Niestety na egz okazało się, że miałam braki. Nie zapisałam się na kolejny dopóki mój instr. nie powiedział,że jest naprawde ok. I wtedy zdałam. A co do dyskusji na temat lepiej jeżdżącej plci,to jednak uważam,ze faceci z reguły jeżdżą lepiej. Choć jak wiadomo od każdej reguły są wyjatki:)
    • Gość: nitro Re: egzamin IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.07.08, 07:39
      Niestety wiele osób przychodzi na kurs i wpłacając pieniądze chce
      przetrwać ustawowe trzydzieści godzin teorii i trzydzieści godzin
      jazd. Byle do końca i na egzamin. Zero zaangażowania. Myślą, że
      przyjdzie instruktor i jak za dotknięciem czarodziejskiej różyczki
      sprawi, ze staniemy się świetnymi kierowcami. Kiedyś pewien kursant
      powiedział mi, że: „myślałem, że jak w handlu – płacę i wymagam, a
      tu stało się inaczej zapłaciłem i to ode mnie wymagali”. (zdał od
      kopa, za pierwszym podejściem) To jest nauka, a nie kupno zabawki,
      to nie gra komputerowa, tylko prawdziwe życie, Być dobrym kierowcą
      to ODPOWIEDZIALNOŚĆ I ZAANGAŻOWANIE, ale też DUŻA FRAJDA I WOLNOŚĆ!!!
      • permanentne_7_niebo Re: egzamin 03.08.08, 00:31
        Nie sposób nie zgodzić się z tym, co piszesz. Ja również wiem co
        nieco o kursantach, którzy wymagali wiele od ośrodka, a nie byli w
        stanie zrozumieć, że 30 godzin teorii jest ich obowiązkiem, że jest
        im potrzebne i pytali, czy da się to ominąć (pff), bo oni by chcieli
        szybko; którym nie chciało się wydać paru zeta więcej na porządny
        podręcznik... czy choćby w ogóle na podręcznik, którzy notorycznie
        zapominali o jazdach, w ten deseń. Gadałam trochę z chłopakami z
        osk, to mi opowiadali.
        Mój Instruktor ma na takich dobrą metodę, w zasadzie dwóch, których
        znam: starasz się, starasz, kursant ma to w głębokim poważaniu -
        wtedy zaczynasz olewać. "Jak chcesz, to są Twoje pieniądze, płacisz -
        wymagasz". Działa.

        Jednago nie rozumiem - kompletnego braku poczucia odpowiedzialności -
        to potem my wyjeżdżamy na drogę, sami. Egzamin przy tym to naprawdę
        betka.
    • Gość: dan Re: egzamin IP: *.isp.tvkg.net 31.07.08, 07:50
      calkowicie sie zgadzam z tym co napisal nitro.ja zdalem egzamin za czwartym
      razem.pomiedzy 1-szym a 4-tym egzaminem wykupilem 25 dodatkowych godzin.nie
      liczylem na cud tylko samokrytycznie ocenialem swoje umiejetnosci.bo prawko to
      nie zabawa.to duza odpowiedzilnosc.i do zadnego egzaminatora nie mialem
      pretensji ze mnie oblal.pomyslcie czasami kogo bedziecie wozic majac ten
      upragniony kawalek plastiku?jak slysze nieraz teksty typu"przejechalem przez
      pasy ale pieszy byl daleko i h.. sie uwzial" to mnie krew zalewa.
    • famona Re: egzamin 31.07.08, 08:38
      ja sie zapisalam na egzamin zaraz po teorii, ale sie też zaparłam,
      że przed egzaminem będę jeździła tak długo, aż poczuję się naprawdę
      dobrze w samochodzie i jak ja to mówię "zaprzyjaźnię" się z moją
      Toyotką :)(no nie moją, ale to jest taki fajniutki samochodzik:). I
      się opłaciło...egzamin zdałam za pierwszym razem bez większych
      problemów.
      Co do zwalania wszystkiego na stres. Już gdzieś o tym pisałam. Myślę
      że egzaminatorzy doskonale sobie z tego zdają sprawę że w trakcie
      egzaminu ten nasz stresik jest większy. Ale jeżeli ktoś nie potrafi
      go opanować na tyle żeby prawidłowo jechać, to baaaaardzo dobrze że
      oblewa. Bo jak już sam miałby wsiąść do autka i naraz dopadłby go
      ten wstrętny stres i do tego z zasady dochodzi zaraz panika, to to
      już staje się mało śmieszne i niebezpieczne zarówno dla niego jak i
      innych...
    • Gość: Sarrus Re: egzamin IP: *.bu.amu.edu.pl 31.07.08, 08:59
      Bardzo dużo ludzi nie zdaje na placu i bardzo dobrze, że ten łuk jest. Czasem to
      rzeczywiście stres, ale to co niektórzy (niestety najczęściej
      niektóre)wyprawiają na łuku to jest makabra. Nie pojmuje jak można wciągnąć w
      całości pod samochód wewnętrzny słupek łuku po wielogodzinnym wałkowaniu na kursie?
      Z łukiem to też jest druga strona medalu. Mnie od początku uczono jechanie do
      tyłu "na sposób". Po prostu w odpowiednim momencie pełny obrót kierownicą i się
      łuk robi. Sposób jest niezwykle skuteczny, więc szkoda mi było czasu na
      eksperymenty, a na egzaminie ryzykować 2,5 miesiąca czekania na kolejny termin.
      Nie jestem z tego wcale zadowolony, bo taka umiejętność by się bardzo przydała,
      aczkolwiek na drogach jak na razie sobie radzę.
    • Gość: ja Re: egzamin IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.07.08, 12:30
      ja za pierwszym razem oblałam, miesiąc przerwy bez dodatkowych jazd i zdałam!!!
      bo dobrze czuje się za kierownicą
    • Gość: obserwator Re: egzamin IP: *.idc.net.pl 01.08.08, 22:49
      Zgadzam się w całości z Tobą Nitro.
      Jak iść na egzamin to po to by go zdać, a nie przyglądać sie jak inni zdają. Ale
      skoro niektórym nie daje się wytłumaczyć, to niech płacą. Tylko dlaczego chcą
      kreować rzeczywistość i twierdzą, że egzamin jest zbyt trudny? Zdanie egzaminu
      to tak naprawdę elementarz i tego się niektórym nie chce opanować. A przecież
      posiadanie prawa jazdy to nie przymus.
      Natomiast co do "baby za kierownicą". Nie jestem kobietą, ale z obserwacji
      wygląda, że często ta przysłowiowa "baba" to facet.
      A błędy robi każdy i kobiety i mężczyźni.
      • mdrive Re: egzamin 01.08.08, 23:00
        ...uczę już tyle lat i twierdzę, zresztą tak twierdzi większość z nas tylko nie
        chce się przyznać, że kobiety uczą się lepiej i szybciej. Jeżdżą bezpieczniej,
        bo nie kieruje nimi żądza dominacji na drodze, tak jak nami. określenie "baba za
        kierownicą" miało sens jakieś 20 lat temu, kiedy to jak rodzinka dorobiła się
        trabanta to jeździł tylko ON, i jak ONA wyjechała raz na miesiąc na drogę, to
        rzeczywiście była to "baba za kółkiem", ale dziś czasy się zmieniły, znam
        dziesiątki kobiet, włącznie z moją połową, które mogą dawać przykład innym na
        drodze. Zawsze na teorii mówię, że pojęcie "baba za kółkiem" dawno umarło.
        • permanentne_7_niebo Re: egzamin 03.08.08, 00:13
          obserwator napisał:

          Zdanie egzaminu to tak naprawdę elementarz i tego się niektórym nie
          chce opanować.

          Czy zawsze jest to kwestia tego, że im się nie chce?


          mdrive napisał:
          * kobiety uczą się lepiej i szybciej
          * nie kieruje nimi żądza dominacji na drodze, tak jak nami

          Boże, jestem facetem... Pan mi to właśnie wyjaśnił.





          :)
    • Gość: Luzaczka Instruktorzy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.08.08, 23:00
      Ok,moze i nitro ma racje-ale niestety z przykroscia stwierdzam,ze
      wydaje sie byc tym jednym z nielicznych instruktorow,ktorzy maja
      rozsadne podejscie do powaznej sprawy jaka jest prawo jazdy.Z
      kolejna przykroscia stwierdzam,ze instruktorzy na ktorych trafilam
      byli kretynami-no coz,ma sie to szczescie do ludzi...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka