Dodaj do ulubionych

czy egzaminatorzy to też ludzie??

IP: *.static.akk.net.pl 15.09.08, 19:57
po dzisiejszym 2 podejściu mam dość tego prawka ... , gdyby nie mąż
nie zapisałabym się na 3 podejście , poprostu mam dosyć takiego
traktowania , ja za to płacę i chcę być potraktowana jak człowiek ,
i jak tu zdać 3 raz , 4 ....jak człowiek idzie z takim podejściem i
stresem , ktory jest jeszcze większy już po samym pokazywaniu
świateł ...
Obserwuj wątek
    • przeciwcialo Re: czy egzaminatorzy to też ludzie?? 15.09.08, 20:03
      Ludzie, ludzie :)
      ja miałam stycznosc z dwoma egzaminatorami w róznych WORD-ach i obaj
      byli bardzo mili i spokojni.
      Trzeba trafic na tego własciwego.
      • Gość: Wiola Re: czy egzaminatorzy to też ludzie?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.09.08, 20:23
        Dziewczyno,nie załamuj się, przygotuj się do następnego egzaminu bdb
        idż i zdaj.Ja zdawałam niedawno(zdałam) ,ale egzaminatora miałam
        bardzo przemądrzałego.Czepiał się dokładnie wszystkiego,po placu
        biegał jak szalony i patrzył,czy czasami lini lub pachołka nie
        musnęłam.Na mieście,to dużo bym musiała pisać,jak PAN EGZAMINATOR
        mnie pouczał,choć moim zdaniem nie zawsze miał rację ale nie złapał
        mnie na niczym,choć wyglądało na to,że wolał by,żebym nie zdała no i
        egzamin zaliczył.Był niemiły,może ma poprostu takie podejście do
        kursanta,to przecież gwarantuje większą niezdaną wśród
        kursantów.Trzeba sobie postanowić,że nie dasz się ponieść nerwom i
        że to Ty zwyciężysz w tej nierównej walce,a nie
        egzaminator.Powodzenia.
    • Gość: Kazik Re: czy egzaminatorzy to też ludzie?? IP: *.vlan356.dengo.lubman.net.pl 15.09.08, 20:19
      Odreaguj i napisz co Ci zrobił.
      I trzymaj się!
      • Gość: ola Re: czy egzaminatorzy to też ludzie?? IP: *.static.akk.net.pl 15.09.08, 20:37
        ufff....nie wiem kiedy odreaguje , moze do następnego egzaminu a to
        juz za tydzień, ale po kolei trudno jest to napisać , pokazywalam
        światła na włączonym silniku , kiedy przyszło do pokazania światła
        cofania , poprosiłam go o to , że ja włącze bieg a on sprawdzi czy
        świeci światło cofania , to zaczął na mnie krzyczeć , że ja to mam
        zrobić , że mam wyjść z samochodu i sama sprawdzić ...to wyszłam ,
        wiem , że jak puszcze sprzęglo na wstecznym przy załączonym silniku
        wtedy autkiem szarpnie itd wyszłam i ku mojemu zdziwnieniu nic
        takiego nie miało miejsca , nie wiem czy wyłączył silnik jak ja
        oglądałam światła .Powiedziałam , że uczono mnie , że jak pokazuję
        światło cofania i stopu to mam poprosić egzaminatora o pomoc a on mi
        na to , że to mnie źle uczyli ...tak się zdenerwowałam , że już sama
        nie wiedziałam , co robię , nawet nie pamiętam czy jak ruszałam ,
        czy zapalałam autko ...:( połozył jeszcze swoj notes tak , ze nie
        potrafilam włączyć biegu , więc się go zapytalam czy mogę to zabrać
        a on znów z tekstem :czy Pani to przeszkadza ? ufff....więc jak juz
        robiłam łuk mialam dosyć wszystkiego , to tylko kilka przykładów a
        bylo ich więcej , jadąc tyłem najechałam na pachołek , wkurzam się
        tylko tym jak mogłam się tak wyprowadzić z rownowagi , panią za mną
        potraktował tak samo , gdy staliśmy zapisać się na następny
        egzamin , powiedziała -jak on na mnie krzyczał .Wszystko zmieniło
        się jak wypisywał nam w aucie o negatywnym egzamina ze sku......
        zrobił się calkiem miły Pan , czy to dlatego , że w samochodzie już
        były kamerki ??
        • Gość: ola Re: czy egzaminatorzy to też ludzie?? IP: *.static.akk.net.pl 15.09.08, 20:43
          nawet nie pamiętam czy jak ruszałam ,
          czy zapalałam autko...chodziło mi o to ,że jak już ruszałam do
          przodu nie pamiętam czy miałam autko odpalone , czy zapalałam je
          ponownie -nic już nie wiem :(:(
          • Gość: Kazik Re: czy egzaminatorzy to też ludzie?? IP: *.vlan356.dengo.lubman.net.pl 15.09.08, 21:15
            Spokojnie, trafił Ci się wredota, cóż... Odpocznij, opanuj się,
            przecież umiesz!
            Więc egzamin masz już za dwa tygodnie??? To bardzo szybko! Zdasz,
            zobaczysz:-)))
            Trzymaj się!

            P.S. Sprawdzanie świateł zacznij od świateł cofania na aucie jeszcze
            nieodpalonym, możesz wtedy to zrobić sama. Potem odpalasz i reszta
            świateł, ostatnie hamowania i wtedy dopiero prosisz o pomoc:-) Mnie
            tak właśnie uczyli:-)))
            Pozdro...
            • Gość: kasia Re: czy egzaminatorzy to też ludzie?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.09.08, 21:24
              Mam pytanie,a niemożna sprawdzić światła cofania tak,że na włączonym silniku na
              płaskiej powierzchni wciskam sprzęgło daję bieg wsteczny i puszczam sprzęgło. Ja
              tak robiłam na kursie i nigdy mi nic nie szarpało. Albo coś teraz pomieszałam :)
              • Gość: ola Re: czy egzaminatorzy to też ludzie?? IP: *.static.akk.net.pl 15.09.08, 21:29
                jedno jest pewne już utrudniają przy samych światłach ...ja na 1
                egzaminie , pokazywałam na właczonym silniku , ja siedziałam w
                aucie , a Pan egzaminator sprawdził czy świeci , i nie było
                problemu , nie wiem ile będę miala jeszcze sily na zdawanie , ale po
                dzisiejszym dniu mam dość a to dopiero 2 raz
              • Gość: Staś Do Kasi IP: *.idc.net.pl 15.09.08, 21:36
                Kasiu! Jakbyś zrobiła tak jak piszesz to auto chciałoby ruszyć, no nie?
                Ponieważ ręczny jest zaciągnięty to szarpnie i zgaśnie.
                Zawsze, jeżeli masz włączony bieg i chcesz zwolnić sprzęgło musisz silnik
                wyłączyć. Chyba, że chcesz ruszyć samochodem.
                Sprawdzenie światła cofania to:
                1.Samodzielne: czyli sprawdzić czy silnik jest wyłączony, ale kluczyk
                przekręcony w pozycję jazdy. Wtedy wcisnąć sprzęgło, włączyć wsteczny, zwolnić
                sprzęgło (ale ostrożnie na wypadek zapomnienia o wyłączeniu silnika). Wysiąść i
                sprawdzić czy się świeci.
                2.Z pomocą drugiej osoby (w tym przypadku egzaminatora) Czyli prawie to samo,
                ale można na włączonym silniku.
                3.Samodzielnie w nocy, w garażu, albo jak mamy za pojazdem lustro, szybę, a
                nawet ścianę czy inny pojazd. Włączyć wsteczny i zobaczyć przez tylną szybę czy
                widać, ze się świeci.
                Na egzaminie trzeci sposób odpada.
                • Gość: Kasia Re: Do Kasi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.09.08, 21:57
                  A jednak pokręciłam :) ,ale chodziło mi o sposób numer 1;) . Jeszcze przed
                  egzaminem sobie przypomnę to wszystko .Teraz się zastanowiłam nad tym co
                  napisałam i faktycznie niema to sensu i tak niemożna zrobić :P
                  • Gość: Staś Re: Do Kasi IP: *.idc.net.pl 15.09.08, 22:05
                    No to dobrze, że się wyjaśniło.
                    Jak sobie ewentualne wątpliwości przemyślisz to zdasz na pewno.
                    Powodzenia.
            • Gość: ola Re: czy egzaminatorzy to też ludzie?? IP: *.static.akk.net.pl 15.09.08, 21:26
              dzięki za słowa otuchy , egzamin mam juz za tydzień , a co do
              świateł musiałam je pokazywać na odpalonym silniku , tak sobie
              zażyczył pan egzaminator i to nie ja mu omawialam pokolei światła o
              on np powiedział teraz proszę pokazać swiatła mijania i lewy
              kierunkowskaz itd aż do końca , mam nadzieję , ze we wtorek trafię
              już na kogoś innego i pokonam łuk , który zrobić potrafię , szkoda ,
              że nie na egzaminie:(
              • Gość: Kazik Re: czy egzaminatorzy to też ludzie?? IP: *.vlan356.dengo.lubman.net.pl 15.09.08, 21:29
                Tym większa świnia z niego. Kazał Ci zrobić niewykonalne.
                Jedyna pociecha, że egzamin masz tak szybko. Będzie OK.
                • Gość: gość Re: czy egzaminatorzy to też ludzie?? IP: *.idc.net.pl 15.09.08, 21:39
                  Jakie niewykonalne? A może po prostu się tego nauczyć. Spokojnie i dokładnie.
                  Nie jest tych świateł dużo.
                  Po co się dołować na starcie? Życzę zdania i bezpiecznej jazdy.
                  • Gość: ola Re: czy egzaminatorzy to też ludzie?? IP: *.static.akk.net.pl 15.09.08, 21:52
                    czego mam się nauczyć tego co potrafię , jak się nauczylam ok 400
                    pytań na testy to też potrafię nauczyc się paru świateł i pokazać ,
                    mi nie cvhodzi o to , że muszę pokazać światla , ale o to , żeby
                    egzaminator traktował nas jak ludzi , bo prawie każdy z nas przed
                    egzaminem ma stres i każdy znas idący na egzamin nie jest kierowcą i
                    po nawet zdanym dalej nim nie będzie
                    • Gość: gość Do Oli IP: *.idc.net.pl 15.09.08, 22:01
                      Zgadzam się z Tobą.
                      I nawet staram się zrozumieć zdenerwowanie.
                      A teraz popatrz z innej perspektywy (możesz?):
                      Przed egzaminem większość się denerwuje, jedni mniej, drudzy bardziej. Masz
                      do wykonania sprawdzenie płynów i świateł. Takie statyczne zadanie, no nie? Jak
                      myślisz, jak je zrobisz dobrze to się bardziej zdenerwujesz czy raczej uspokoisz?
                      Jak myślisz, jeżeli zrobisz dobrze to egzaminator to źle oceni? Przecież nawet
                      nie ma takiej możliwości, no nie?
                      A co Ci ten egzaminator zrobił nie tak?
                      • Gość: ola Re: Do Oli IP: *.static.akk.net.pl 15.09.08, 22:10
                        to , że poszedł i wylaczył mi silnik(tak ze nie widzialam) ,
                        myślalam , że mam go dalej załączony i jak kazał mi pokazać światla
                        cofania , zanim weszłam do auta i mogłam to sprawdzić ,
                        powiedzialam mu , że muszę go teraz poprosić o pomoc , a on
                        krzyknąl , ze mam sama pokazać światło cofanie , czy nie jest
                        ludzkie gdyby powiedział , wyłączylem Pani silnik , proszę sprawdzić
                        swiatlo cofania , zresztą gdyby to trafiło tylko na mnie , ze tylko
                        ja narzekam ok , ale Pani za mną też narzekala na to , ze krzyczal ,
                        chyba za to im nie płacą , wszystko można powiedzieć , no ale
                        widocznie Pan mgr inż tego nie wie i wiem , że jeżeli nie bylabym
                        tak zdenerwowana zrobilabym łuk , ktory zaraz po egzaminie
                        zrobilam , bez najmniejszego problemu i tyle
                      • lotka.z Re: Do Oli 15.09.08, 22:30
                        To jak Cie potraktowal egzaminator to tak jak ja bym ten post
                        zalozyla :-(. Ja mialam taki drugi egzamin. Poszlam po pierwszym
                        pelna nadziei a tam ... cos takiego , oblal mnie za to , ze nie
                        pokazalam oswietlenia tablic rejestracyjnych :0. Wczesniej
                        ochrzanil , ze chce pokazac swiatla na niewlaczonym silniku i dal
                        wyklad o obciazeniu akumulatora i - jak ja o tym moge nie
                        wiedziec !!! Nastepnie okazal akt laski i powiedzial, ze da mi
                        jeszcze szanse i zebym ruszyla. Usiadl obok mnie - sprawdzilam :
                        luz , swiatla, sygnal - dobra jade .Ruszam i puuu - samochod zgasl.
                        Nie wiem co sie dzieje , patrze a ja mam jedynke . Pan egzaminator
                        zadowolony i smieje sie , mowi : niech pani jedzie na luk nr.2 .
                        Wysiadl. Nie odstawil pacholka srodkowego , kazal mi wjechac bokiem
                        na koperte i zaparkowac. Zaparkowalam , pojechalam i skonczylam.
                        Egzaminator podchodzi do mnie i pokazuje , ze dotknelam pacholka i
                        zebym sprawdzila palcem , ze dotykam zderzakiem. Fakt napewno
                        dotykalam , ale sprawdzenie palcem to lekka przesada :( . Bylam tak
                        zla, ze czekalam aby ten horror sie skonczyl. Balam sie , ze jeszcze
                        chwila a to ja wydre sie na tego d.... a i jeszcze - na dzien dobry
                        powiedzial, ze jest dwugodzinne opoznienie i musimy ten egzamin
                        szybko zalatwic - idac na plac wiedzialam juz ze nie mam po co tam
                        isc , ale ... nie moglam zobaczyc co dalej sie wydarzy.
                        Dla pocieszenia : reszte egzaminow ( 4 ) mialam juz z super
                        facetami , konkretnymi i przemilymi straszymi panami. To ja dawalam
                        ciala i oblewalam :(((.
                        Szkolilam sie dalej i zdalam , teraz jezdze i idzie mi coraz
                        lepiej .
                        W kazdej pracy znajdzie sie jakas hiena i w WOrdach tez ich nie
                        brakuje.Jednak jest ich mniej niz tych w porzadku egzaminatorow ,
                        wiec nie rezygnuj i do przodu
                        :-)
                      • Gość: Kazik Czy egzaminowany ma się odpłacić? IP: *.vlan356.dengo.lubman.net.pl 15.09.08, 23:22
                        Tak, egzamonowany ma zrozumieć. A egzaminator????
                        Może być chamski? Usprawiedliwiasz to????

                        Poczytaj różne wypowiedzi. Ludzie oblewają, ale o egzaminatorach źle
                        nie piszą. I odwrotnie... Zdali co prawda, ale ich godność została
                        zdeptana.
                        Czy rolą egzaminatora jest sprawdzić umiejętności czy poniżyć
                        bliźniego?
                        A jeśli egzaminator wkrótce trafi jako interesant do egzaminowanego
                        do jego parcy? Przecież tak może być, spora ilośc zdających już
                        pracuje, inni będą pracować... To co? Czy egzaminowany ma się
                        odpłacić pięknym za nadobne??????? Chyba tak by wypadało.
                  • Gość: ola Re: czy egzaminatorzy to też ludzie?? IP: *.static.akk.net.pl 15.09.08, 21:52
                    czego mam się nauczyć tego co potrafię , jak się nauczylam ok 400
                    pytań na testy to też potrafię nauczyc się paru świateł i pokazać ,
                    mi nie cvhodzi o to , że muszę pokazać światla , ale o to , żeby
                    egzaminator traktował nas jak ludzi , bo prawie każdy z nas przed
                    egzaminem ma stres i każdy znas idący na egzamin nie jest kierowcą i
                    po nawet zdanym dalej nim nie będzie
                  • Gość: Kazik Re: czy egzaminatorzy to też ludzie?? IP: *.vlan356.dengo.lubman.net.pl 15.09.08, 23:15
                    Tak, oczywiście, egzaminator cacy, egzaminowana be.
                    Gościu masz szczęście widzę, wszyscy zawsze dla Ciebie mili i
                    grzeczni, a Ty oaza spokoju, nic Cię nie zestresuje, nikt Cię nigdy
                    nie potrakował źle. Tylko pozazdrościć...
                    Ale wszystko jeszcze przed Tobą:-). Może wtedy i innych zrozumiesz.
    • Gość: ola Re: czy egzaminatorzy to też ludzie?? IP: *.static.akk.net.pl 15.09.08, 22:12
      ktoś kto trafił na to co ja dzisiaj doskonale wie o czym piszę
      • Gość: gość Re: czy egzaminatorzy to też ludzie?? IP: *.idc.net.pl 15.09.08, 22:42
        Ale to Ty się dołujesz, nie egzaminator.
        Nie szkoda Ci swojego zdrowia?
        Co oczywiście nie przeszkadza, że możesz trafić na jakiegoś nieodpowiedniego,
        albo takiego, który będzie Tobie nie odpowiadał.
        To Twoje życie, Twoja jazda.
        A jak już będziesz samodzielnie jeździła to co? Byle burak doprowadzi Cię do
        rozstroju nerwowego?
        Opanuj się, pomyśl. Dobranoc.
        • Gość: ola Re: czy egzaminatorzy to też ludzie?? IP: *.static.akk.net.pl 15.09.08, 22:49
          w sumie masz rację , sama się teraz dołuję , było minęlo , będzie
          znów moze lepiej , może jeszcze gorzej , kiedyś w końcu się
          uda...mam chyba żal sama do siebie , ze dałam się wyprowadzić z
          rownowagi , nie pokonalam stresu a jemu przecież o to chodziło
        • Gość: Kazik Re: czy egzaminatorzy to też ludzie?? IP: *.vlan356.dengo.lubman.net.pl 15.09.08, 23:13
          Gościu Ty ją dołujesz brakiem zrozumienia. Masz szczęście, że nie
          trafiłeś na takiego egzaminatora. Bo chyba nie trafiłeś? Ale może
          trafiłeś na takiego nauczyciela, urzędniczkę, ekspedientkę czy
          jeszcze kogoś. Niby nic, czasem trudno nawet o tym opowiedzieć, bo
          jakby nic się nie zdarzyło, ale osoba ta swoim zachowaniem, czasem
          tylko odezwaniem, poruszy Twój każdy nerw! Po prostu szlag Cię
          trafia, że tak Ciebie, dorosłego człowieka i nie przestępcę,
          potrakowano.
          Jeśli nigdy nic takiego Ci się nie zdarzyło, to tylko pozazdrościć!
          Masz człowieku szczęście, ale wszystko przed Tobą.
          • Gość: gość Do Kazika IP: *.idc.net.pl 16.09.08, 09:35
            Bardzo byś się zdziwił ;-)
            Ale w jednym masz rację: chamstwa nie znoszę.
            I w drugim też masz rację: możesz zawsze trafić na nieodpowiedniego człowieka.
            Ale to Ty decydujesz, jak się zachowasz, no nie?
            W żadnym przypadku nie chcę nikogo dołować, a Oli w szczególności.
            Jeżeli ktokolwiek tak to odebrał to przepraszam.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka