IP: *.acn.waw.pl 01.06.09, 23:44
Witam,mam pytanie. Otóż nie zdałam prawa jazdy już kilka razy i ostatnio
wpadłam na pomysł,żeby wyjechać na tzw"wakacje z prawem jazdy". Czy ktoś z was
był może na takim wyjezdzie i udalo mu sie zdac? Pozdrawiam,MAGDA
Obserwuj wątek
    • Gość: Emilka Re: Pytanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.06.09, 00:11
      Nie lepiej wykupić godz.doszkalające?
    • Gość: Magda Re: Pytanie IP: *.acn.waw.pl 02.06.09, 00:14
      wykupywałam mnóstwo jazd przed egzaminami,instruktorzy mówili ,ze napewno zdam
      itd, a tu lipa:( Mam taki problam,ze już na widok znajomego placu dostaję
      drgawek narwowych....dlatego pomyslalam o zmianie miejsca, pozdrawiam.
      • Gość: blurp Re: Pytanie IP: *.jmdi.pl 02.06.09, 06:09
        a zdawałaś we wszystkich 3 WORD w W-wie? bo ja jeśli kilka obleję na
        Odlewniczej to się przeniosę na Bemowo, jest jeszcze Radarowa -
        próbowałaś zdać w tych wszystkich 3? Sporo osób wyjeżdża zdawać do
        Ostrołęki, koleżanka zdała w Radomiu
      • Gość: md Re: Pytanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.06.09, 10:22
        Miałam identyczne odczucia na sam widok Wordu, a co dopiero placu (oblałam na
        nim...więcej niż raz;), ale co by mi dała zmiana miejsca?!Plac wszędzie ten sam
        i wszędzie będą te same nerwy...ja proponuję coś na uspokojenie (mi naprawdę
        pomogło) i do przodu...:)
        • Gość: Magda Re: Pytanie IP: *.acn.waw.pl 04.06.09, 15:43
          Dziękuje Wam za rady,a mogę wiedzieć co polecacie na uspokojenie? Niestety moim
          problemem są nerwy;/ Czy powinnam udać się do lekarza po jakies leki (bo te bez
          recepty raczej nie zadziałają), Pozdrawiam.
          • Gość: aba Re: Pytanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.06.09, 07:53
            Odpuść sobie,nie nadajesz się na kierowce,weź leki na uspokojenie i
            przestań podchodzić do egzaminów,bo i tak nie zdasz
          • zloty.strzal Re: Pytanie 05.06.09, 08:13
            Jeśli umiesz, to i zdenerwowana zrobisz prawidłowo, taka jest prawda.
            • Gość: Magda Re: Pytanie IP: *.acn.waw.pl 05.06.09, 18:49
              abe-tobie nie odp,szkoda mi czasu na ciebie,rozumiem że masz jakieś kompleksy i
              traumę z dzieciństwa.
              złoty środek-owszem zgadzam się z Tobą, tyle że u mnie stres naprawdę przybiera
              taka formę,ze odczuwam to nawet bardziej fizycznie;/ Nawet 2 egzaminatorów
              powiedziało mi że rzadko widzi żeby ktoś aż tak się stresował;/ stąd moje
              pytanie odnośnie środków uspokajających.
              Natomiast wracając do początku mojego pytania,to chciałabym się dowiedzieć,czy
              ktoś zdając kilka razy w jednym ośrodku przeniósł się gdzie indziej i zdał tam
              za 1 razem? Od razu mówię,iż nie mam na myśli pojechania na przykładowe
              zadupie"bo tam prościej zdać" ale o to żeby zmienić otoczenie,dlatego ze
              zauważyłam iż sam widok ośrodka mnie stresuje (dodam ,ze w Warszawie zdawałam w
              2 ośrodkach, a o trzecim nasłuchałam się strasznych historii,wiec sobie
              darowałam) Na przykładzie mojej znajomej,która 3 razy nie zdała w swoim
              ośrodku(jest spoza Warszawy) a 4 raz zdała od razu w Warszawie mogę
              powiedzieć,że takie przypadki istnieją.Jeżeli ktoś był,lub jest w takiej
              sytuacji to bardzo proszę o opinie,, pozdrawiam Magda.
              • Gość: obserwator Re: Pytanie IP: *.idc.net.pl 06.06.09, 16:25
                Można jechać "na zadupie". Przy okazji trzeba się trochę doszkolić, bo i "na
                zadupiu" obowiązują przepisy. Zawsze się człowiek czegoś nowego dowie :-)
                środki uspokajające odradzam.
                Natomiast warto się doszkolić. To jest pewne. Jak sami czujemy, że nie umiemy to
                "nerwy" mamy jak w banku. Czasem wystarczy zmiana nastawienia. Zamiast traktować
                plac jak jakąś zmorę pomyśleć:
                1.Przecież będę musiała sprawdzić czy moje auto nadaje się do jazdy, nie? Można
                zdać się na "swojego mena", ale czy nie podtrzyma wiary w siebie fakt, że sama
                umiem to zrobić?
                2.Nie będę jechała zawsze do przodu. Na łuku mam okazję pokazać, że umiem cofać,
                nie? Można słuchać jakiegoś "Pana Instruktora" i liczyć słupki pamiętając
                równocześnie przy którym słupku o jaki kąt skręcić kierownicę. Co czasem da
                skutek, a czasem nie. Nie prościej nauczyć się cofać? Czyli wcześniej widzieć co
                jest za pojazdem i jak ten nasz pojazd jedzie?
                3.Ruszanie pod górkę? Przecież to codzienność, na drodze nie jeden raz zatrzymam
                się pod wzniesienie, nie? To i ruszyć jakoś trzeba będzie? Zostaje nauczyć się :-)
                I "nerwy" mniejsze i coś umiem. To po co panikować? To co umiem przyda się
                w jeździe. Nie będę musiała zakładać wątku: "Zdałam, a teraz się boję jechać".
                PS:
                Straszenie siebie i siebie nawzajem nie ma sensu, przecież to czego się
                nauczę będę na co dzień stosować. Dla swojego własnego dobra :-)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka