zielka
19.10.08, 22:35
Wiec najpierw kolezanka, doktorantka w moim labie (filozofia, Francja), daje
mi do sprawdzenia (jezykowego) papier napisany na koferencje anglofonska. No
coz, 1950 slow na 4000 pochodzi z internetowych zrodel, m.in. Wikipedii, i
abstraktow artykulow publikowanych. Co robicie na moim miejscu? (poza
opieprzeniem kolezanki, ktorej reakcja bylo: "bardzo mi sie nie podoba, ze
okskarzasz mnie o nieuczciwosc")
No ale kolezanka to jedno, nie ode mnie jej zywot zalezy. Inna rzecz, to
studenci. Referaty kazalam robic. I mowie: "przyslijcie mi referacik przed
zajeciami, niechaj zerkne". Dzis dostalam tedy pierwszy z serii. I coz rzec,
nie dosc, ze nie na temat, to skopiowany jak swinia z roznych netowych zrodel.
Czekam na rady, kochana redakcjo.