Dodaj do ulubionych

Plagiaciki

19.10.08, 22:35
Wiec najpierw kolezanka, doktorantka w moim labie (filozofia, Francja), daje
mi do sprawdzenia (jezykowego) papier napisany na koferencje anglofonska. No
coz, 1950 slow na 4000 pochodzi z internetowych zrodel, m.in. Wikipedii, i
abstraktow artykulow publikowanych. Co robicie na moim miejscu? (poza
opieprzeniem kolezanki, ktorej reakcja bylo: "bardzo mi sie nie podoba, ze
okskarzasz mnie o nieuczciwosc")

No ale kolezanka to jedno, nie ode mnie jej zywot zalezy. Inna rzecz, to
studenci. Referaty kazalam robic. I mowie: "przyslijcie mi referacik przed
zajeciami, niechaj zerkne". Dzis dostalam tedy pierwszy z serii. I coz rzec,
nie dosc, ze nie na temat, to skopiowany jak swinia z roznych netowych zrodel.

Czekam na rady, kochana redakcjo.
Obserwuj wątek
    • kot.behemot A jakie tu rady mogą być... 20.10.08, 07:11
      Sam miałem taki przypadek, a jak się upierałem, że cos jest żywcem wzięte z
      książki, to się tylko dorobiłem opinii aroganta. No bo widocznie trzeba było,
      wicie, rozumicie, przystosowaniem społecznym się wykazać...
      • zielka Re: A jakie tu rady mogą być... 20.10.08, 09:59
        O rady prosze w ramach traktowania studentow. Czy publicznie jakos to przed
        klasa oglosic ze mademoiselle X nam wlasnie przeczytala kompilacje i popelnila
        tym samym przestepstwo? czy po prostu poswiecic pol godziny na tlumaczenie tego,
        jak sie pisze, a z mademoiselle porozmawiac na boku?
        • kot.behemot Re: A jakie tu rady mogą być... 20.10.08, 10:26
          Ja bym porozmawiał, zamiast robic wstyd przed grupą.
          • ex-rak Re: A jakie tu rady mogą być... 20.10.08, 21:46
            moze na samym poczatku warto byloby okreslic zasady oceny
            podkreslajac oryginalosc pracy jako warunek konieczny.
            • miskidomleka Re: A jakie tu rady mogą być... 21.10.08, 02:40
              ex-rak napisał:

              > moze na samym poczatku warto byloby okreslic zasady oceny
              > podkreslajac oryginalosc pracy jako warunek konieczny.

              A wydawałoby się, że na poziomie "doktorantka" ten warunek rzomumie
              się sam przez się...
              • ex-rak Re: A jakie tu rady mogą być... 22.10.08, 21:22
                mialem na mysli studentow.
                • zielka Re: A jakie tu rady mogą być... 29.10.08, 22:27
                  Tak jak kazaliscie, wycielam kwadransik z zajec, i poswiecilam na omowienie
                  sprawy, tlumaczac tez jakies tam rzeczy zwiazane z tym, dlaczego w filozofii nie
                  mamy podrecznikow, i ze trzeba wracac do tekstu i sie zastanowic, i tego rodzaju
                  sprawy. Powiedzialam im tez, ze moga cos wymyslec (tzn. ze sa w pozycji dodania
                  czegos nowego do nauki), wiec warto kombinowac samemu. No i czekam teraz na
                  kolejne referaty.

                  Acha, a co do kolezanki doktorantki, to widzialam ja wlasnie niedawno (nieczesto
                  sie od tej sprawy widujemy) i jak budde kocham, dawno nikt sie do mnie tak nie
                  "łasił". ładne slowo, "łasił", prawda?
    • koekast Re: Plagiaciki 21.10.08, 14:46
      W UK przy okazji zaczynania mgr/doktoratu, zwlaszcza humanistycznego, sa zajecia
      na temat "plagiarism" i w ogole o "etycznym" podjesciu do nauki. Jest to typowo
      angielskie - zalozenie, ze odbebnienie zajec zalatwi sprawe, niemniej jednak w
      przypadku takim jak Twoj wiadomo byloby co robic.
      Jeszcze W PL trafil mi sie magistrant, co robil copy-paste z podrecznikow
      Microsoftu - zostal wysmiany, praca wyslana w kosmos oczywiscie.

      Dziewczynce nalezy sie dodowly rodzaj zadymy jaki uznasz za stosowny - bedac w
      poblazliwym humorze zdalbym sie na recenzentow konferencji - niech sie wstydzi
      tam...
      • dalatata Re: Plagiaciki 25.10.08, 16:27
        z tymi zajeciami z plagiatu w UK to troche bardziej skomplikowane - chodzi
        rowniez o to, ze tego sie od uniwersytetow wymaga, co wiecej, jesli uni nie ma
        takich zajec, nie moze z czystym (czytaj: prawniczym) sumieniem napietnowac
        plagiatoram, dajac tym samym plagiatrowi bron do reki (to instruktaz typu: nie
        nalezy prasowac koszuli majac ja na sobie, na wypadek gdyby ktos wyprasowal, a
        ppo poparzeniu sie zaskarzyl firme od zelazek).

        co do reakcji na plagiat - ja coraz bardziej mysle, ze przegrywamy (kazdy sobie
        to 'my' moze dopasowac, jak chce) wojne z plagiatami, a szczegolnie z Wikipedia
        i wskazane jest pietnowanie jak najostrzejsze. wysylanie w kosmos pracy to duzo
        za malo.
      • zielka Re: Plagiaciki 29.10.08, 22:34
        Wiec w kwestii juz wyzej wymienionej łaszacej sie kolezanki, bylo kilka dni temu
        zebranie labu, i ona chce mi teraz pomagac w jakichs rzeczach, typu organizacja
        konferencji, i jeszcze innego rodzaju historii. A ze jak mowilam sprawy nie
        upublicznilam, to teraz wyglada na to, ze zielka wszystko chce sama, z bliznimi
        sie praca nie chce dzielic (tzn. tu zwlaszcza praca, ktora sama opracowuje jako
        projekt, etc), itp.

        Macie swoja droga racje mowiac, ze moglam nic nie mowic i czekac na
        kompromitacje na konferencji - madry Polak po szkodzie, tak? :-)

        No dobra, ide popisac przeciwko Kantowi, niech i ja mam cos z zycia.
    • dalatata Re: Plagiaciki 25.10.08, 16:31
      po takiej reakcji chyba juz nic (choc, o ile wiem, plagiaty sa scigane z
      urzedu). niech ja wysmieja. no i trzymalbym sie i moje prace z dala od
      kolezanki. mozna regulowac ostentacyjnosc trzymania.
    • zielka Some data 31.10.08, 13:01
      www.independent.co.uk/news/education/education-news/half-of-cambridge-students-admit-cheating-980727.html
      Nearly half of Cambridge University students cheat, according to a survey.

      The Varsity student newspaper said 49 per cent of undergraduates claimed other
      people's work as their own while studying at the world famous institution.
      [...]
      But just 5 per cent said they had been caught plagiarising.
      [...]
      According to the survey, 82 per cent of essay plagiarists used internet site
      Wikipedia as their source.

      Niesamowite, co? Wiekszosc rznie z Wikipedii, a wykrywa sie tylko 5%.
      • dalatata Re: Some data 31.10.08, 18:35
        to jest straszne.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka