f.r.a.n.c
18.11.09, 21:49
wyborcza.pl/1,75248,7265337,Antybiotyk_nie_leczy_grypy_.html
[b]"Niestety, Polacy wciąż najczęściej przyjmują antybiotyki z
powodu dolegliwości, które nie powinny być nimi leczone:
przeziębienia (30 proc. wskazań), bólu gardła (24 proc.), grypy (16
proc.) czy kaszlu (12 proc.)"[/b]
Antybiotyk nie jest lekarstwem dostępnym bez recepty. Jeśli
ktokolwiek zażywa antybiotyk nieprawidłowo, to nie wynika to z błędu
pacjenta, a lekarza.
[b]"Także wiedza Polaków na temat skuteczności antybiotyków jest
niewystarczająca: 47 proc. badanych uważa, że są one skuteczne w
leczeniu grypy, a 35 proc. - że są skuteczne w leczeniu
przeziębienia. Ponad połowa Polaków (58 proc.) uważa, że antybiotyki
zabijają wirusy."[/b]
Wiedza pacjenta na temat skuteczności antybiotyków może być nawet
zerowa, gdy mamy do czynienia z kompetentnym lekarzem.
Średnio połowa chorych z którymi mam do czynienia, mówi o
zastosowaniu przez ich lekarza antybiotykoterapii w przypadku grypy.
Który lekarz robi badania potrzebne do odróżnienia przeziębienia od
grypy?
Który lekarz robi antybiogram w celu dobrania najskuteczniejszego
leku?
Jak zatem mają się statystyki do rzeczywistości?
Jak można zaufać lekarzowi?
Kto bierze za to odpowiedzialność?
Później najczęściej słyszymy (w przypadku śmierci chorego na grypę),
że pacjent zmarł z powodu powikłań pogrypowych.
A może jednak leczenie było nieprawidłowe, do tego stopnia, że źle
leczony organizm, został silnie osłabiony i nie poradził sobie z
chorobą?