do bardzo szczupłych

30.09.10, 15:43
mam teraz kłopoty rodzinne, ciągną sie spory czas...
schudłam jakoś półtora roku temu z 47 do.... 41...potem było 43... teraz 42!!!
nie mogę przytyć? czy któraś miała taki problem? help! lubię być szczupła - ale nie aż tak!

1. czy warto iść do dietetyczki - jakieś enzymy trawienne podobno są, ale nie jest to tanie... czy ktoś ma doświadczenie z tym?
2. wiem, że trzeba jeść to, czego nie zaleca Montigniac w swojej diecie 0 czyli tradycyjne poslkie żarcie... ok, no problem... ale na mnie nie dziła. wg mojego lekarza mam aż za dobrą przemianę materii i to mój jedyny problem.

podpowiedzcie coś... chuda jestem, a chcę być znowu po prostu szczupła, filigranowa... :) dzięki!
    • berta-live Re: do bardzo szczupłych 30.09.10, 15:46
      Zbadaj tarczycę. I całą resztę przy okazji też.
      • d.moll.ka Re: do bardzo szczupłych 30.09.10, 15:51
        Tarczycę mam zdrową.
        Kiedyś jako nastolatka miałam niedoczynność, brałam jod. Teraz od wielu lat modelowo.

        włąśnie nie mam problemów zdrowotnych! pisałam! :D
        jestem chuda, ale zdrowa, sprawna fizycznie... tylko wkurza mnie że jestem taka szkieletorka... :/
        • berta-live Re: do bardzo szczupłych 30.09.10, 16:05
          A hormony nadnerczy, płciowe, badania w kierunku cukrzycy itp też miałaś robione? Może warto to skonsultować z endokrynologiem.
          • d.moll.ka Re: do bardzo szczupłych 30.09.10, 16:12
            hormony płciowe robione - extra w normie, usłyszałam od ginekolożki "zdrowaś jest jak nie wiem co!";)
            tarczyca ok - jestem pod opieką b dobrej endokrynolożki, byłej ordynatroki szpitala.

            nie ma przyczyn zdrowotnych. przemiana materii :/
      • 83kimi Re: do bardzo szczupłych 30.09.10, 15:52
        Jeśli jesteś zdrowa, to po prostu odżywiaj się zdrowo, żadne tam kaloryczne hamburgery popijane colą, tylko warzywa, chude mięso, ryby, do tego makaron, kasza, ryż, surówki i mniej stresów. Mnie przytycie po schudnięciu 4 kg zajęło ponad rok, także potrzeba czasu.
        • d.moll.ka Re: do bardzo szczupłych 30.09.10, 15:55
          hm... rozmawiałam z dietetyczką w jednym z naszych fitnessów..
          powoedziała, że przytyć jest trudniej niz schudnąć!!!!!! zgadza się... :/
          Kimi, sport pewnie też... ja teraz ze sobą nic nie robię intensywnego...
          łażenie z psami po lesie to żaden sport, to relaks...
          • 83kimi Re: do bardzo szczupłych 30.09.10, 16:00
            Sport też, ja akurat do bardzo sportowych nie należę, powinnam to zmienić. Ile masz wzrostu? Ja obecnie tyle co Ty teraz, ale jestem dość niska. Mimo to możesz sobie chyba wyobrazić, jaką tragedią było, gdy ważyłam 4 kg mniej...
            • d.moll.ka Re: do bardzo szczupłych 30.09.10, 16:05
              Mam 156,5 ;) (z pól nie zrobiło sie co najmniej 10 cm... o czym marzyłam mierząc się jako nastolatka...:) i ważę 42.

              Ty teraz też tyle ważysz?... no to faktycznie Kimi byłaś bardzo szczuplutka wcześniej...
              • 83kimi Re: do bardzo szczupłych 30.09.10, 16:09
                Aha, ja mam 158 cm :-) Teraz ważę 42, ostatnio nawet 42,5. Najwięcej z swoim życiu ważyłam 46,5, a tak przeważnie 42-43 kg, poza okresem, gdy przez stresy schudłam do 38, to była dopiero masakra. I jadłam wtedy różne hamburgery i pizze, i nic. Potem trochę się odstresowałam, zaczęłam bardziej zwracać uwagę, aby jeść zdrowe rzeczy i wróciłam do normalności, chociaż jeszcze ze 2-3 kg byłyby mile wskazane.
                Gdy byłam masakrycznie chuda, to piłam też sporo kakao i różne koktajle np. maślanka z bananami.
                • d.moll.ka Re: do bardzo szczupłych 30.09.10, 16:15
                  właśnie rano też zrobiłam sobie kakao :)
                  Tak, po prostu mamy tendencję..
                  ja to najmniej te 41 kilo w lutym - maju zeszłego roku... też masakra.

                  Udaje Ci sie utrzymać? Ja też w stresie tracę apetyt. Mam ostatnio też coraz bardziej bolesne miesiaczki (wiek, organizm domaga się dzidziusia:/) i czasem potrafię dwa pierwsze dni żyć o maślance... Ale staram sie z tym walczyć.
                  • 83kimi Re: do bardzo szczupłych 30.09.10, 16:22
                    Odkąd przytyłam 4 kg, już nie chudnę, no może pół kg. Teraz waga utrzymuje się w granicach 42-43 kg, także jak na mnie, to w sumie norma. Ok. 2 lat miałam problemy z wagą poniżej 40 kg, a teraz już ponad 2 lata wszystko jest jak dawniej.
                    • d.moll.ka Re: do bardzo szczupłych 30.09.10, 16:38
                      Dobrze Ci. Ja powalczę.
                      Annataylor ma mi przesłąć dietę na prive (od dietetyczki dla chudych)? Chcesz to sie podzielę?
                      • 83kimi Re: do bardzo szczupłych 01.10.10, 10:20
                        Ok, prześlij, chętnie się zapoznam :-)
    • tabeletka Re: do bardzo szczupłych 30.09.10, 15:51
      moja znajoma ma za szybka przemiane materii, skutkuje to nie tylko tym, ze strasznie chuda, ale rowniez tym, ze jej organizm przyswaja zbyt malo potrzebnych pierwiastkow, wszystko po prostu... uwaga, niesmaczne slowo... wydala.
      ona bierze jakies chinskie granulki - mieszanke ziol, ale efektow na razie nie widac.
      • d.moll.ka Re: do bardzo szczupłych 30.09.10, 15:57
        no właśnie...
        chciałabym obrosnąć mięciutkim sadełkiem :) tylko jak?
        jak miałam 47 kilo to juz było ok (jestem niska) i biust jakiś był... a teraz 2 rodzynki! jakbym miała faceta to musiałby sie niźle naszukać, żeby moje piersi znaleźć;)
        • tabeletka Re: do bardzo szczupłych 30.09.10, 16:07
          oj tam, faceci lubia male piersi :)
          jesli jestes zdrowa, w ogole bym sie tym nie przejmowala.
          tez bylam takim patyczakiem, a teraz wszedzie mam poduchy, ktorych bym sie chetnie pozbyla.
          no nie wiem, nie wiem, lubisz pizze? 4 sery? :)
          • d.moll.ka Re: do bardzo szczupłych 30.09.10, 16:16
            lubię 2 sery:)
            na mnie to nie działa.
            chyba jednak makarony i kartofle. podpoiwedzi Kimi też są ok - ona z własnego doświadczenia.

            małe -może tak. ale rodzynki? ;)
            • tabeletka Re: do bardzo szczupłych 30.09.10, 16:18
              a rodzynki sa slodkie :D
              • d.moll.ka Re: do bardzo szczupłych 30.09.10, 16:20
                tabeletka napisała:

                > a rodzynki sa slodkie :D

                :D no dobra, lubię swoje śmieszne rodzynki ;)
                • tabeletka Re: do bardzo szczupłych 30.09.10, 16:26
                  no widzisz jakie to proste :)
                  • d.moll.ka Re: do bardzo szczupłych 30.09.10, 16:37
                    :D niemam problemó z samoakceptacją! :)
                    po prostu wiesz 0 kwestie estetyczne... łądniejsza jestem troszkę grubsza. Powalczę.
        • pani.cogito Re: do bardzo szczupłych 30.09.10, 17:52
          > chciałabym obrosnąć mięciutkim sadełkiem :) tylko jak?

          Na Twoim miejscu wolałabym chodzić na siłownię i obrosnąć mięśniami. Przy niskim poziomie tkanki tłuszczowej, który zapewne masz i odpowiednio wyrzeźbionych mięśniach ciało wygląda znacznie lepiej niż obrośnięte mięciutkim sadełkiem ;-)
    • d.moll.ka STRES 30.09.10, 16:03
      wsuwam wszystko, co popadnie... ale to chyba czynnik stresu.
      sama sie przekonałam w zeszłym roku, że on jest mordercą urody kobiety: siwe włosy ni stąd ni zowąd (teraz niemam!), wyłaziły mi włosy garściami, schudłam i chorowałam praktycznie non stop zimą...

      tarczyca i wszystkie badania ok. morfologia b dobra. zdrowa jestem baba - tylko chuda jak szczapa.
      • 83kimi Re: STRES 30.09.10, 16:11
        Czyli musisz się skupić przede wszystkim na kondycji psychicznej - u mnie właśnie stres był przyczyną schudnięcia. Może jakieś medytacje, joga, psycholog, nie wiem, co Cię odstresuje, ale najpierw spróbuj się uporać ze stresem.
        • d.moll.ka Re: STRES 30.09.10, 16:18
          taki okres w życiu, Kimi...
          seks byłby najlepszy.... całusy, przytulanie-nocowanie; no ale na razie nie dla d.moll.ki kiełbasa :D

          lubię łazić po lesie :) i śpiewać
          pozdrawiam! jak Ci się przypomni jakaś rada - napisz, proszę! :)
          • 83kimi Re: STRES 30.09.10, 16:24
            Ok, a póki życzę dobrego humoru.
          • 83kimi Re: STRES 01.10.10, 10:22
            Jeszcze jedna rada - lepiej jeść często małe ilości niż rzadko, a dużo.
            Czekam na maila. :-)
        • po_primo_balerina Re: STRES 30.09.10, 16:23
          Przepraszam, że się wtrącę. Całe życie się odchudzam (nie jestem grubasem, ale do szczuplutkich też nie należę) i czytając taki wątek to Ci "zazdroszcze". Wiem, że nie powinnam, bo dla Ciebie to problem, ale nic na to nie poradzę... Za darmo oddałabym Ci pare kilo ;P Pozdrawiam i życzę powodzenia!
          • d.moll.ka Re: STRES 30.09.10, 16:26
            marzę o opnkach, o tym, żeby być miła w dotyku, żeby mój mężczyzna kiedys czerpał radość z przytulania mnie - a nie ból, bo mu moje żebro wbije sie w brzuch ;D

            koleżanki pukają się w czoło... ja nie zrozumiem ciebie - a ty mnie... podobają mi się kobiety, które mają biust, ładne ciało. takioe z reklam Dove... są śliczne.
            też powodzenia:)
            • po_primo_balerina Re: STRES 30.09.10, 16:29
              Jak mnie luby chwyta czule za oponke, to mu wbijam palec w żebra za kare, bo uważam to za przytyk ;)))

              Jak to mówią "syty głodnego nie zrozumie" ;P
              • d.moll.ka Re: STRES 30.09.10, 16:32
                po_primo_balerina napisała:

                > Jak mnie luby chwyta czule za oponke, to mu wbijam palec w żebra za kare, bo uw
                > ażam to za przytyk ;)))
                Przestań.... !!!!!! zazdroszczę - i lubego... i oponek:)

                > Jak to mówią "syty głodnego nie zrozumie" ;P
                :D
            • eilenn_ardenn Re: STRES 30.09.10, 22:51
              Jak Twojemu przyszłemu facetowi coś się wbije, nie poczuje tego, bo jesteś lekka :)
      • berta-live Re: STRES 30.09.10, 23:09
        Włosy ci przestały siwiec same z siebie? I wypadać też? Mnie to wygląda jednak na jakąś chorobę, albo brak witamin czy mikroelementów. Podobno z niedoboru żelaza mogą siwieć. Może masz jakieś zaburzenia wchłaniania i stąd te wszystkie problemy. Myślałaś o konsultacji z gastrologiem?
        • d.moll.ka Re: STRES 01.10.10, 13:01
          pani doktor, zdrowa jestem jak nie wiem co!
          sytuacja rodzinna sie normuje z lekka, bedzie dobrze :):)
          czuje ze przytyje i ze 2011 musi byc lepszy niz te dwa minione lata... no ile mozna sie pastwic nad takim niewiniatkiem jak ja? ;)
    • annataylor Re: do bardzo szczupłych 30.09.10, 16:21
      jak chcesz moge ci podeslac na gazetowego diete na przytycie - mam ja od dietetyczki - pomaga, ale przytycie zajmuje sporo czasu
      mam ten sam problem co ty :)
      • d.moll.ka Re: do bardzo szczupłych 30.09.10, 16:23
        chętnie!!!!!!!!!!!!!
        dzięki! :)
        ale to tylko jedzonko - żaden enzymy? ja z enzymami wolałabym sie nie bawić...
        chudość to nie choroba - ale jednak nie lubię aż tak bardzo...

        super! to czekam! I TYJEMY! ciekawe co KIMI na to - zaraz sie skonsultuję ;)
        • annataylor Re: do bardzo szczupłych 30.09.10, 16:46
          sprawdz maila :)
          • d.moll.ka Re: do bardzo szczupłych 30.09.10, 16:49
            MAM! już niedługo będą oponki! :D
            dziekuję!
      • vandikia Re: do bardzo szczupłych 30.09.10, 16:57
        żeby dieta była naprawdę skuteczna, to dietetyczka powinna ją ułożyć indywidualnie
        można się trzymać zaleceń ogólnych ale przebyte choroby, stan zdrowia, ciśnienie krwi i inne, naprawdę ważne rzeczy - to wszystko musi być wzięte pod uwagę przy układaniu diety
    • vandikia Re: do bardzo szczupłych 30.09.10, 16:45
      jak chudniesz z nerwów, bo sobie nie radzisz, to nie do dietetyczki, a do psycholożki idź
      trzeba po prostu jeść, możesz sobie pić rano siemie lniane na czczo
      plus nie stosować używek i już
      możesz sobie zliczać kalorie w zeszycie (ja tak robie) i jesli o 17 daleko Ci do 2000, to powinnaś zjeść lekką ale kaloryczną kolację, możesz sobie zrobić o 18 bombę w stylu pół litra maślanki zmiksowane z jednym bananem i 3 łyżkami miodu
      przed snem coś chapnij - jedna kanapka, jeden serek homogenizowany, cokolwiek

      i bądź konsekwentna, jedz codziennie tyle samo, nie odpuszczaj jakiegoś nerwowego dnia
      • d.moll.ka Re: do bardzo szczupłych 30.09.10, 16:52
        chodziłam w zeszłym roku. teraz nie - bo nie chudnę...
        panuję nad tym.
        po prostu pewnie przytyję, jak czynnik stresu odejdzie i wszystko się uspokoi. wrażliwiec jestem,....

        masz rację z tą konsekwencją., czasem jej brakuje... zajadem się rodzynkami w czekoladzie zamiast zjeść obfitą kolację. pozdrawiam.
        • vandikia Re: do bardzo szczupłych 30.09.10, 16:59
          wiesz co, kup sobie w aptece kilka nutridrinków, drogawe to ale to suplement polecany osobom w okresie rekonwalescencji.. mnie one pomagały, bo wiadomo jak nie ma sie apetytu czy chęci, to się nie zrobi koktajlu tylko podeżre cokolwiek.. a tak taka jedna buteleczka załatwia Ci właściwie sprawę jednego posiłku - byle nie stosować za często
          • d.moll.ka Re: do bardzo szczupłych 01.10.10, 12:37
            ok kupię kilka na spróbowanie ... :) bo chciałąbym wyładnieć i przytyć ;)
        • nawrotka1 Re: do bardzo szczupłych 30.09.10, 18:32
          >zajadem się rodzynkami w c
          > zekoladzie zamiast zjeść obfitą kolację. pozdrawiam.

          Od słodyczy się nie tyje. Całe życie jadłam mnóstwo czekolady i batoników, a byłam chuda. Dopiero od niedawna ważę trochę więcej, niż bym chciała, ale to zmiany związane z wiekiem, moją doskonałą przemianę materii diabli wzięli :)
          Jak byłam młoda, zdarzało mi się przytyć wyłącznie od nadmiaru białego pieczywa (uwielbiam gorące bułeczki :))) i od ciast (pączki jedzone codziennie to jest coś, czego nie da się spalić :) )
    • htoft Re: do bardzo szczupłych 30.09.10, 16:53
      Poruszaj się trochę (pobiegaj, pochodź, popływaj). Musi pewnie coś ,,zaskoczyć", czasem ruch pomaga.
      • d.moll.ka Re: do bardzo szczupłych 30.09.10, 16:55
        dużo racji... nie mam w ogóle sportu teraz!
        łążenie z psami po lesie to żaden wysiłek... zwłąszcza że to nie jest marszowy krok!!
        racja... racja...
    • wicehrabia.julian Re: do bardzo szczupłych 30.09.10, 17:13
      d.moll.ka napisała:

      > chuda jestem, a chcę być znowu po prostu szczupła, filigra
      > nowa... :) dzięki!

      musisz napisać przy jakim wzroście to 42 kg, to ma znaczenie przy BMI, poza tym to facet ocenia czy jesteś chuda czy nie
      • d.moll.ka Re: do bardzo szczupłych 01.10.10, 13:02
        Cześć Wicehrabio.

        Znasz sie na tych BMI? super. to mi powiesz moze:
        42 kg przy wzroscie 157
        jaka waga jest optymalna przy takim wzroscie?

        dzieki i pozdrawiam
        p.s. milo ze jestes mily :)
        • princessjobaggy Re: do bardzo szczupłych 01.10.10, 14:01
          > to mi powiesz moze:
          > 42 kg przy wzroscie 157
          > jaka waga jest optymalna przy takim wzroscie?


          Mozna to latwo obliczyc:
          1.57 x 1.57 = 2.4649
          42kg / 2.4649 = 17.04 (to jest Twoj BMI)

          BMI ponizej 18.5 -> niedowaga
          18.5 - 25 -> waga ok
          25-30 -> nadwaga
          powyzej 30 -> otylosc

          Oczywiscie BMI to tylko jeden z licznych wskaznikow, ktorymi powinnismy sie kierowac. Wiadomo, ze sama waga zalezy od plci, wieku, ogolnej budowy ciala, stosunku tluszczu do miesni itd. Mozna na przyklad wazyc dosc malo, ale miec spory obwod w pasie - to tez jest niezdrowe.
    • filipianka Re: do bardzo szczupłych 01.10.10, 10:31
      tak, miałam taki problem, waga w porywach 40 kg, do tego częste zapalenia płuc, jadłam same tzw tuczące rzeczy i nic
      tyle że moim stresem była praca+dom+dziecko, odjęłam pracę i teraz zmagam się z oponką
      niektórych kłopotów rodzinnych (np żałoba) nie wyeliminujesz, trzeba je po prostu przejść i czekać aż czas zrobi swoje
      ale może na Twój problem pomoże jakaś terapia psychologiczna
      • d.moll.ka Re: do bardzo szczupłych 01.10.10, 12:30
        :):):)
        problem na jakis czas z głowy
        dziś rano dowiedziałam się, że nasza sprawa wraca do sądu. umorzenie prokuratury rada sędziów anulowała! jest sprawiedliwość na tym świecie.
        myślę, że teraz to przytyję :) i w ogóle - że bedzie OK!
        pozdrawiam. miłego dnia!!!!!!!!!!!!
    • a_nonima Re: do bardzo szczupłych 01.10.10, 12:55
      Ja też chciałabym przytyć buuu 164cm i 49,5kg.
      • d.moll.ka Re: do bardzo szczupłych 01.10.10, 13:00
        skrobnij do annataylor - moze podesle ci diete opracowana przez jej dietetyczke... mi podeslala - wyzej w watku. pozdr.
    • au_lait Re: do bardzo szczupłych 01.10.10, 13:09
      Jeśli chcesz po prostu przytyć, zwiększ ilośc tłuszczy i cukrów prostych. Choć osobiście nie polecam ww., gdyż takie połączenie jest bardzo zdradliwe (cholesterol). Poza tym mogłabyś dostać brzuszka, a w innych partiach ciała pozostać nieproporcjonalnie szczupła. Lepsza jest zbilansowana dieta + np. siłownia (i mała niedowaga niż jakakolwiek nadwaga).
    • real.becwal Re: do bardzo szczupłych 01.10.10, 13:53
      filigranowa...

      to sprawa wzrostu, nie wagi. ile masz cm?
Pełna wersja