18.05.12, 12:11
Pojawiły się znowu oskarzenia wzgledem mojej osoby, chyba czas doprecyzować znaczenie pewnych pojęć.
Kto to jest fanatyzm? Fanatycy bywają różni, mają jednak jedną wspólną cechę - domagają się zakazów i ograniczeń wynikających w ich własnych przekonań. Czy mozna nazwać fanatykiem kogoś, kto się zakazom sprzeciwia i chce wolności, dowolności w danej dziedzinie?
Obserwuj wątek
    • jan_hus_na_stosie Re: Fanatyzm 18.05.12, 12:21
      poproszę o podanie konkretnego przykładu
    • kitek_maly Re: Fanatyzm 18.05.12, 12:23
      > chyba czas

      Nareszcie!
    • mariuszg2 Re: Fanatyzm 18.05.12, 12:25
      Któż sie ośmielił? Jakim prawem? Ja dziś cały czas w kilcie...właśnie siedze sobie okrakiem na fotelu...co przyjemny przewiew i chłód....
      • ultimate.strike Re: Fanatyzm 18.05.12, 12:58
        Ja dopiero później, w pracy mam bana na kilt.
        • mariuszg2 Re: Fanatyzm 18.05.12, 13:00
          przejdź na swój rozrachunek i bądź sobie sterem i ternikiem...wtedy będziesz robił co CI się podoba....i nikt Ci nie podskoczy.
          • ultimate.strike Re: Fanatyzm 18.05.12, 13:10
            W branży, w której siedzę nie będzie to opłacalne, tu się w pojedynkę nie działa. Może jak zdobedę i umocnię więcej kontaktów towarzysko-biznesowych będę miał okazję założyć wlasną fimrę, i to nie jednoosobową. Na to jednak trzeba trochę czasu. Trochę znaczy wiele lat.
            • mariuszg2 Re: Fanatyzm 18.05.12, 18:15
              okejos ja Ci nie pomogę w zdobyciu kontaktow towarzyswko biznesowych bo sam ich nie mam a poza tym uwielbiam dzialać sam :)
    • raohszana Re: Fanatyzm 18.05.12, 12:38
      Słownik poratuje:
      1. «osoba żarliwie wyznająca jakąś ideę lub religię, skrajnie nietolerancyjna w stosunku do zwolenników innych poglądów»
      2. «o kimś, kto z pasją oddaje się jakiemuś zajęciu lub jest czyimś zagorzałym wielbicielem»

      Myślę, że podpadasz pod definicję nr.2, z pasją oddając się promowaniu kiltów i domaganiu się prawa do noszenia ich w sytuacjach pracowych.
      • ultimate.strike Re: Fanatyzm 18.05.12, 12:42
        Ale określenie nr 2 jest nacechowane pozytywnie raczej, nie może być powodem do strojenia fochów, chyba?
        • raohszana Re: Fanatyzm 18.05.12, 12:48
          Wiesz, jak to mówią - złej baletnicy to przeszkadza rąbek u spódnicy. Poza tym to, że coś dla Ciebie pasją to dla innego może być głupie. Np. jesteś zapalonym saksofonistą, a sąsiad nienawidzi muzyki, której oddajesz się z pasją i ma pretensje. Wszystko zależy od subiektywnego podejścia :)
          • ultimate.strike Re: Fanatyzm 18.05.12, 12:57
            > to, że coś dla Ciebie pasją to dla innego może być głupie.

            I na odwrót, kto ma decydować, po czyjej stronie jest racja w razie konfliktu?

            > Np. jesteś zapalonym
            > saksofonistą, a sąsiad nienawidzi muzyki, której oddajesz się z pasją i ma pre
            > tensje.

            Pretensje moga być słuszne, o ile ćwiczę w domu i narażam sąsiada na słuchanie mojej twórczości. Jakie ma prawo do pretensji, gdy ćwiczę tylko na sali prób, do której ów sąsiad i tak nie przychodzi?
            • ultimate.strike Re: Fanatyzm 18.05.12, 13:00
              Wyobraź sobie, ze ten nielubiący saksofonu sąsiad łazi po salach, w których próby mają jazzowe zaspoły i opieprza wszystkich saksofonistów, że taki typ muzyki jest głupi, brzydki i mają przestać. kto jest fanatykiem w znaczeniu nr 1?
              • raohszana Re: Fanatyzm 18.05.12, 13:17
                ultimate.strike napisał:

                > Wyobraź sobie, ze ten nielubiący saksofonu sąsiad łazi po salach, w których pró
                > by mają jazzowe zaspoły i opieprza wszystkich saksofonistów, że taki typ muzyki
                > jest głupi, brzydki i mają przestać. kto jest fanatykiem w znaczeniu nr 1?
                *
                Jeszcze nikt. Wszystko zależy od częstotliwości i natężenia sąsiadowego marudzenia i jego źródła.

                Nadal nie rozumiem o co Ci chodzi.
            • raohszana Re: Fanatyzm 18.05.12, 13:02
              ultimate.strike napisał:

              > I na odwrót, kto ma decydować, po czyjej stronie jest racja w razie konfliktu?
              *
              Zależy od konfliktu. Nie można na to odpowiedzieć jednoznacznie bez zapoznania się z sytuacją. Generalnie dopóki nie naruszasz prawa to racja jest po obu stronach, ale to bardzo, bardzo ogólne założenie.

              > Pretensje moga być słuszne, o ile ćwiczę w domu i narażam sąsiada na słuchanie
              > mojej twórczości. Jakie ma prawo do pretensji, gdy ćwiczę tylko na sali prób, d
              > o której ów sąsiad i tak nie przychodzi?
              *
              Wtedy już pretensje są niesłuszne, jednakowoż opinię o fakcie, że w ogóle grasz nadal sobie może wyrażać.

              Nie do końca rozumiem do czego zmierzasz, co chcesz właściwie przedstawić?
              • ultimate.strike Re: Fanatyzm 18.05.12, 13:07
                > Nie do końca rozumiem do czego zmierzasz, co chcesz właściwie przedstawić?

                Tak rozważam, czy ktoś, kto zabrania innej osobie oddawania się swojej pasji, tudzież korzystania z jakichś praw powołując się na swój gust nie jest przypadkiem fanatykiem w tym pierwszym, negatywnym znaczeniu?

                > Wtedy już pretensje są niesłuszne, jednakowoż opinię o fakcie, że w ogóle grasz
                > nadal sobie może wyrażać.

                Ano wyrażać sobie może. Wydaje mi się jednak, że im owe opinie są skrajniejsze, tym gorzej o wyrażającym świadczą. Mam rację?
                • raohszana Re: Fanatyzm 18.05.12, 13:19
                  ultimate.strike napisał:

                  > Tak rozważam, czy ktoś, kto zabrania innej osobie oddawania się swojej pasji, t
                  > udzież korzystania z jakichś praw powołując się na swój gust nie jest przypadki
                  > em fanatykiem w tym pierwszym, negatywnym znaczeniu?
                  *
                  Nie, jeszcze nie. Kto Ci właściwie zabrania i dlaczego?

                  > Ano wyrażać sobie może. Wydaje mi się jednak, że im owe opinie są skrajniejsze,
                  > tym gorzej o wyrażającym świadczą. Mam rację?
                  *
                  W przedstawionym przypadku - nie. Bo to kwestia subiektywnych lubień/nielubień i można mieć skrajne opinie. Problem robi się w przypadku kwestii prawno-moralnych albo skrajnych reakcji na osoby o innych poglądach.
                  • ultimate.strike Re: Fanatyzm 18.05.12, 13:27
                    > W przedstawionym przypadku - nie. Bo to kwestia subiektywnych lubień/nielubień
                    > i można mieć skrajne opinie.

                    Aha, czyli mogę sobie spokojnie pisać, że słuchający muzyki techno to debile? I nie będzie to źle o mnie świadczyło?

                    > Problem robi się w przypadku kwestii prawno-moraln
                    > ych albo skrajnych reakcji na osoby o innych poglądach.

                    Czy np. polecenie służbowe w pracy zalicza się do kwestii prawnych?
                    • raohszana Re: Fanatyzm 18.05.12, 13:43
                      ultimate.strike napisał:

                      > Aha, czyli mogę sobie spokojnie pisać, że słuchający muzyki techno to debile? I
                      > nie będzie to źle o mnie świadczyło?
                      *
                      Zważ, że w opinii hipotetycznego sąsiada to typ muzyki był brzydki i głupi, natomiast teraz przechodzisz do opinii o ludziach. Gdzie różnica? Wot, muzyki posłuchał i mu się nie podoba i twierdzi, że be. A Ty wchodzisz w dobra osobiste i obrażanie ludzi.
                      Anyway, najlepiej zawsze powiedzieć, że coś się zwyczajnie nie podoba, nie jest w guście. A radykalne opinie wyrażone kulturalnie też niekoniecznie świadczą o kimś źle - zależy, czego opinia dotyczy.

                      > Czy np. polecenie służbowe w pracy zalicza się do kwestii prawnych?
                      *
                      Tak.
                      • ultimate.strike Re: Fanatyzm 18.05.12, 13:49
                        > Zważ, że w opinii hipotetycznego sąsiada to typ muzyki był brzydki i głupi, nat
                        > omiast teraz przechodzisz do opinii o ludziach. Gdzie różnica?

                        W wątku o prezentach? AFAIK opinia "dziwak" odnosi się do ludzi, nie do kroju ich stroju.

                        > > Czy np. polecenie służbowe w pracy zalicza się do kwestii prawnych?
                        > *
                        > Tak.

                        Więc mamy subiektywne nielubienie skutkujące prawnie.
                        • raohszana Re: Fanatyzm 18.05.12, 13:56
                          ultimate.strike napisał:

                          > W wątku o prezentach? AFAIK opinia "dziwak" odnosi się do ludzi, nie do kroju i
                          > ch stroju.
                          *
                          Erm... nie znam rzeczonego wątku, jakiś wyciąg?

                          > Więc mamy subiektywne nielubienie skutkujące prawnie.
                          *
                          Chyba, żeby dress code instytucji albo regulamin pracy coś miał w sobie na temat ubioru. Poza tym są pewne ogólnie przyjęte zasady ubioru, zwłaszcza jeśli się pracuje z klientem/petentem.
                          No bo np. można zasuwać po biurze w BDU i glanach, ale do klienta trza się wybrać już w zwykłych jeansach i koszuli, przykład z mojej pracy :)
                          • ultimate.strike Re: Fanatyzm 18.05.12, 14:11
                            > Erm... nie znam rzeczonego wątku, jakiś wyciąg?

                            Prosze bardzo.
                            Kitek: Facet od prezentu nie jest dziwakiem i tyle. Kilt to nie jest dobry pomysł w tym przypadku.

                            W kwestii formalnej, nie proponowałem kiltu jako prezent, nie można więc uznać, że była to reakcja na nachalność.

                            > Chyba, żeby dress code instytucji albo regulamin pracy coś miał w sobie na tema
                            > t ubioru.

                            Nie ma w moim przypadku. A gdyby miał? Nie byłby to wtedy skutek prawny nielubienia?

                            > No bo np. można zasuwać po biurze w BDU i glanach, ale do klienta trza się wybr
                            > ać już w zwykłych jeansach i koszuli, przykład z mojej pracy :)

                            W szortach aktualnie jestem, i kiltowych skarpetach, bo przymrozek rano był. :)

                            Jakby nie kombinować odnośnie zasad ubioru w pracy, jest to skutek prawny powszechnie występującego lubienia/nielubienia.

                            I teraz, jak wobec tego reagować na srajne opinie lubienia/nielubienia w kwestiach, w których owo lubienie/nielubienie wywołuje skutki prawne, czyli zakazy i nakazy (to odnośnie innego watku, w którym kiedyś się z Chcesztomasz pogryzłem)?
                            • raohszana Re: Fanatyzm 18.05.12, 14:18
                              ultimate.strike napisał:

                              > W kwestii formalnej, nie proponowałem kiltu jako prezent, nie można więc uznać,
                              > że była to reakcja na nachalność.
                              *
                              Sądzę, że to jeszcze nie fanatyzm. Nie ma w tym ani pasji ani skrajności. Raczej niezbyt przyjemne wyrażenie swojej opinii o facetach noszących kilt.

                              > Nie ma w moim przypadku. A gdyby miał? Nie byłby to wtedy skutek prawny nielubi
                              > enia?
                              *
                              Poniekąd, ale to wtedy byłoby usankcjonowane prawnie na szczeblu wyższym. Kwestia na razie jest taka, że kiedyś jakaś większość uradziła, że tak wypada, a tak nie. Możemy się nie zgadzać, ale nadal narażamy się na przytyki ze strony większości lub wykorzystywanie jej uprawnień do zmiany naszych zachowań.

                              > W szortach aktualnie jestem, i kiltowych skarpetach, bo przymrozek rano był. :)
                              *
                              Nie jest Ci zimno? :)

                              > Jakby nie kombinować odnośnie zasad ubioru w pracy, jest to skutek prawny powsz
                              > echnie występującego lubienia/nielubienia.
                              *
                              Yep, ale jak wyżej - tak uradzili i takie są ustalone normy, umowa społeczna taka.

                              > I teraz, jak wobec tego reagować na srajne opinie lubienia/nielubienia w kwesti
                              > ach, w których owo lubienie/nielubienie wywołuje skutki prawne, czyli zakazy i
                              > nakazy (to odnośnie innego watku, w którym kiedyś się z Chcesztomasz pogryzłem)
                              > ?
                              *
                              W przypadku pracodawcy - niewiele można, bo jeśli pracodawca uzna, że takie a takie stroje nie są mile widziane to jego prawo, o ile oczywiście nie wymyśli, że np. kożuch nosić w lato i to dlatego bo tak. Tak samo w przypadku opcji niewpuszczenia do opery czy na galę.
                              • ultimate.strike Re: Fanatyzm 18.05.12, 14:28
                                > Możemy się nie zgadzać, ale nadal narażamy się na przytyki ze strony więk
                                > szości lub wykorzystywanie jej uprawnień do zmiany naszych zachowań.

                                Rzytyki przytykami ale czy wykorzystywanie uprawnień nie podpada w tym przypadku pod paragraf o przekroczeniu uprawnień?

                                > Nie jest Ci zimno? :)

                                Kwestia przyzwyczajenia, do -15 stopni w kilcie zimna nie odczuwam, przy -28 już trochę po kolanach wieje. :)

                                > Yep, ale jak wyżej - tak uradzili i takie są ustalone normy, umowa społeczna ta
                                > ka.

                                Kto się z kim umawiał? IMHO to raczej dyktat, dyktat mniejszości przy milczącej akceptacji większości nie chcącej się narazić, czyli przejaw bolszewizmu.
                                I jeszcze jedno, gdybym przy zatrudnianiu podpisywał jakiś regulamin, byłaby podkładka papierowa, że sie na coś umawiałem (inna sprawa, że zgoda pod presją niekoniecznie musi skutkować prawnie, sadu w tym zakresie różnie orzekają), nie podpisywałem, na nic się nie umawiałem.

                                > W przypadku pracodawcy - niewiele można, bo jeśli pracodawca uzna, że takie a t
                                > akie stroje nie są mile widziane to jego prawo, o ile oczywiście nie wymyśli, ż
                                > e np. kożuch nosić w lato i to dlatego bo tak.

                                o, właśnie. Dlaczego kożuch w lecie ma być innym zjawiskiem niż np. garnitur w lecie? Są jakieś różnice poza poziomem lubienia/nielubienia?
                                • urko70 Re: Fanatyzm 18.05.12, 15:14
                                  ultimate.strike napisał:

                                  > > Nie jest Ci zimno? :)
                                  >
                                  > Kwestia przyzwyczajenia, do -15 stopni w kilcie zimna nie odczuwam, przy -28 ju
                                  > ż trochę po kolanach wieje. :)

                                  Mi to podchodzi pod kategorię dowcipów typu: [...] -20 st.C Włosi ogłaszają klęskę, a Rosjanie zamykają okna w mieszkaniach[...]" ale w żartach wszystko jest możliwe.


                                  > > Yep, ale jak wyżej - tak uradzili i takie są ustalone normy, umowa społec
                                  > > zna taka.
                                  >
                                  > Kto się z kim umawiał?

                                  Józek, Heniek, Stefan, Jacek, Michał, Basia, Irenka i Małgosia.

                                  > IMHO to raczej dyktat, dyktat mniejszości przy milczącej
                                  > akceptacji większości nie chcącej się narazić, czyli przejaw bolszewizmu.

                                  Skąd to ciągłe przekonanie, że ludzie się boją, skąd ta pewność że nie wynika to z tego, że wolą jednak coś zupełnie innego....

                                  Nic się nie zmieniasz..... stała, ciągła walka o akceptację, o pozwolenie społeczne dla swojej inności. :)
                                  • ultimate.strike Re: Fanatyzm 18.05.12, 16:31
                                    > Józek, Heniek, Stefan, Jacek, Michał, Basia, Irenka i Małgosia.

                                    Ośmiokąt?

                                    > Skąd to ciągłe przekonanie, że ludzie się boją, skąd ta pewność że nie wynika t
                                    > o z tego, że wolą jednak coś zupełnie innego....

                                    A jak to było z innymi obowiazującymi zasadami (przewodnia rola Partii na przykład, dlaczego ludzie nie chcieli więcej zarabiać i móc mówić, co myślą)?

                                    > Nic się nie zmieniasz..... stała, ciągła walka o akceptację, o pozwolenie społe
                                    > czne dla swojej inności. :)

                                    Miałeś rok, żeby zauważyć, że chodzi mi o to, by ta inność przestała być innością, bo przynosi konkretne korzyści. Zmarnowałeś ten rok bezpowrotnie.
                                    • raohszana Re: Fanatyzm 18.05.12, 22:44
                                      ultimate.strike napisał:

                                      > Miałeś rok, żeby zauważyć, że chodzi mi o to, by ta inność przestała być innośc
                                      > ią, bo przynosi konkretne korzyści. Zmarnowałeś ten rok bezpowrotnie.
                                      *
                                      Well, chcesz zmienić całe społeczeństwo i przepakować na grunt tutejszy coś, co od wieków średnich nie miało racji bytu i burzysz się, że nie idzie? My dear, niektóre inności od wieków innościami zostały, a są znacznie częstsze i jeszcze mniej ingerujące w innych niż Twój kilt.
                                    • urko70 Re: Fanatyzm 21.05.12, 15:43
                                      ultimate.strike napisał:

                                      > > Józek, Heniek, Stefan, Jacek, Michał, Basia, Irenka i Małgosia.
                                      >
                                      > Ośmiokąt?

                                      Skoro tak wolisz....

                                      > > Skąd to ciągłe przekonanie, że ludzie się boją, skąd ta pewność że nie wy
                                      > nika t
                                      > > o z tego, że wolą jednak coś zupełnie innego....
                                      >
                                      > A jak to było z innymi obowiazującymi zasadami (przewodnia rola Partii na przyk
                                      > ład, dlaczego ludzie nie chcieli więcej zarabiać i móc mówić, co myślą)?

                                      Jak uda Ci się kiedys udowodnić, że w OBU przypadkach jest przymus to wrócimy do rozmowy.

                                      > > Nic się nie zmieniasz..... stała, ciągła walka o akceptację, o pozwolenie
                                      > > społe czne dla swojej inności. :)
                                      >
                                      > Miałeś rok, żeby zauważyć, że chodzi mi o to, by ta inność przestała być innośc
                                      > ią, bo przynosi konkretne korzyści. Zmarnowałeś ten rok bezpowrotnie.

                                      O Ty nasz wybawicielu.... setki milionów mężczyzn i kobiet w różnych krajach jakoś nie zauważa tych Twoich korzyści, a Ty jeden nas oświecisz.... i będziesz ganiał z gołym tyłkiem przy -20st C

                                      :D
                                • raohszana Re: Fanatyzm 18.05.12, 22:42
                                  ultimate.strike napisał:

                                  > Rzytyki przytykami ale czy wykorzystywanie uprawnień nie podpada w tym przypadk
                                  > u pod paragraf o przekroczeniu uprawnień?
                                  *
                                  Nie, w przytoczonym przypadku nie.

                                  > Kto się z kim umawiał? IMHO to raczej dyktat, dyktat mniejszości przy milczącej
                                  > akceptacji większości nie chcącej się narazić, czyli przejaw bolszewizmu.
                                  > I jeszcze jedno, gdybym przy zatrudnianiu podpisywał jakiś regulamin, byłaby po
                                  > dkładka papierowa, że sie na coś umawiałem (inna sprawa, że zgoda pod presją ni
                                  > ekoniecznie musi skutkować prawnie, sadu w tym zakresie różnie orzekają), nie p
                                  > odpisywałem, na nic się nie umawiałem.
                                  *
                                  Skąd wniosek, że wszyscy się boją i nic nie powiedzą? Umowa społeczna, kształtująca pewne niewyrażone na piśmie normy współżycia społecznego, w tym w zakresie ubioru w niektórych miejscach i sytuacjach, nie polega na tym, że wszyscy zainteresowani codziennie zbierają się i głosują nad tym co wolno dzisiaj, a czego nie i podpisują papiur. Takie normy przyjął szeroko pojęty ogół. I nie dziw się, że postrzegają Cię jako dziwaka/fanatyka - sprowadzasz sytuację do absurdu.

                                  > o, właśnie. Dlaczego kożuch w lecie ma być innym zjawiskiem niż np. garnitur w
                                  > lecie? Są jakieś różnice poza poziomem lubienia/nielubienia?
                                  *
                                  Albowiem pewne normy przyjęte w społeczeństwie, w którym żyjesz, tak stanowią. Czy są dobre czy złe i czy Ci się podobają - to inna kwestia. Takie są. A jeśli wszystko będziesz sprowadzał do absurdu to i słuchać za specjalnie nikt nie będzie chciał.
                                  • ultimate.strike Re: Fanatyzm 20.05.12, 21:14
                                    > Takie normy przyjął szeroko pojęty ogół.

                                    Kto to jest ten ogół i dlaczego ma prawo decydować o losie konkretntych ludzi? Inaczej, dlaczego ten ogół jest ważniejszy od człowieka?

                                    > Albowiem pewne normy przyjęte w społeczeństwie, w którym żyjesz, tak stanowią.

                                    Wraca pytanie, przez kogo przyjęte? Do tego normy te nie są stałe, podlegają zmianom, modzie (czyli nie masz racji w sprawie zbierania się i głosowania). :)

                                    > A jeśli
                                    > wszystko będziesz sprowadzał do absurdu to i słuchać za specjalnie nikt nie bę
                                    > dzie chciał.

                                    Wiem, że ludzie wolą czytać opinie zgodne z własnymi ale to przeważnie nic nie wnosi. Wskaż, w którym miejscu coś sprowadziłem do absurdu?
                                    • raohszana Re: Fanatyzm 20.05.12, 21:38
                                      ultimate.strike napisał:

                                      > Kto to jest ten ogół i dlaczego ma prawo decydować o losie konkretntych ludzi?
                                      > Inaczej, dlaczego ten ogół jest ważniejszy od człowieka?
                                      *
                                      Tenże ogół to społeczeństwo. Czy ważniejszy to nie wiem, ale na pewno ogół rządzi, prawem większości głosów.

                                      > Wraca pytanie, przez kogo przyjęte? Do tego normy te nie są stałe, podlegają zm
                                      > ianom, modzie (czyli nie masz racji w sprawie zbierania się i głosowania). :)
                                      *
                                      Jak widać - na razie Twoja opcja się nie przyjęła i zmiany są inne niż byś oczekiwał. A kto przyjął - Strike, na litość, przestań wszystko sprowadzać do absurdu. Ktoś, grupy społeczne jakieś X lat temu, nie śledzę historii mody i zmian ubioru, sue me.

                                      > Wiem, że ludzie wolą czytać opinie zgodne z własnymi ale to przeważnie nic nie
                                      > wnosi. Wskaż, w którym miejscu coś sprowadziłem do absurdu?
                                      *
                                      Nie idzie o niezgodne, ale trochę... hmmm... nawiedzone. Brzmisz jak nawiedzony, o czym poniżej.
                                      Sprowadzasz to do absurdu chociażby w tym momencie, w którym usilnie domagasz się wskazywania jednostek, które ustanowiły normy społeczne. To jest absurd, bo nie na tym polegają procesy zachodzące w społeczeństwie. Jednostki zaczynają, ale ogół podłapuje lub nie. Czepiasz się kwestii umowy społecznej i tego, kto ją przyjął. Ogół przyjął, te ludzieje co to żyją obok Ciebie. Tak im wypadło i przyjęli, a wcześniej ich rodzice, dziadkowie itd. przyjmowali coś. Albo i nie.
                                      To, że ogół nie chce przyjąć Twoich racji to trudno. Nie musisz w społeczeństwie tak restrykcyjnym żyć. Albo możesz zapakować się do parlamentu i ustanawiać nowe reguły odgórnie. Jesteś dosyć napastliwy, czepiając się ogólnie przyjętych kwestii, jak właśnie normy ubraniowe i żądając wyjaśnień "a dlaczego tak i kto to przyjął, kto?". Mnie to rybka, ale jestem w stanie zrozumieć, że nie każdemu się chce z tym użerać.
    • urko70 Re: Fanatyzm 18.05.12, 14:56
      ultimate.strike napisał:

      > Pojawiły się znowu oskarzenia wzgledem mojej osoby, chyba czas doprecyzować zna
      > czenie pewnych pojęć.
      > Kto to jest fanatyzm? Fanatycy bywają różni, mają jednak jedną wspólną cechę -
      > domagają się zakazów i ograniczeń wynikających w ich własnych przekonań. Czy mo
      > zna nazwać fanatykiem kogoś, kto się zakazom sprzeciwia i chce wolności, dowoln
      > ości w danej dziedzinie?

      Oj biedny miś, znów ktoś obśmiał mu kieckę....
      A było wziąć się pod boki, tupnąć nóżką i zrobić groźną minkę, a nie zakładać kolejny wątek typu" jacy to ludzie źli są bo spódnice wolą na kobietach oglądać".

      Fanatyk - osoba ślepo oddana jakiejś idei, ideologii, zagorzalec, zapaleniec, maniak
      Fanatyzm – postawa oraz zjawisko społeczne polegające na ślepej i bezkrytycznej wierze w słuszność jakichś poglądów

      I tak jak Cię poznałem przez wiele wymienionych postów tak faktycznie znajduję u Ciebie ten fanatyzm.
      • ultimate.strike Re: Fanatyzm 18.05.12, 16:32
        > Oj biedny miś, znów ktoś obśmiał mu kieckę....
        > A było wziąć się pod boki, tupnąć nóżką i zrobić groźną minkę, a nie zakładać k
        > olejny wątek typu" jacy to ludzie źli są bo spódnice wolą na kobietach oglądać"
        > .

        Kiedy nauczysz się czytać ze zrozumieniem?

        > Fanatyk - osoba ślepo oddana jakiejś idei, ideologii, zagorzalec, zapaleniec, m
        > aniak
        > Fanatyzm – postawa oraz zjawisko społeczne polegające na ślepej i bezkryt
        > ycznej wierze w słuszność jakichś poglądów
        >
        > I tak jak Cię poznałem przez wiele wymienionych postów tak faktycznie znajduję
        > u Ciebie ten fanatyzm.

        Czy walka o wolność moze być fanatyzmem?
        • urko70 Re: Fanatyzm 21.05.12, 15:49
          ultimate.strike napisał:

          > > Oj biedny miś, znów ktoś obśmiał mu kieckę....
          > > A było wziąć się pod boki, tupnąć nóżką i zrobić groźną minkę, a nie zak
          > ładać k
          > > olejny wątek typu" jacy to ludzie źli są bo spódnice wolą na kobietach o
          > glądać"
          > > .
          >
          > Kiedy nauczysz się czytać ze zrozumieniem?

          Bo jak coś jest nie po Twojej myśli to od razu jest bez zrozumienia? :)


          > > Fanatyk - osoba ślepo oddana jakiejś idei, ideologii, zagorzalec, zapalen
          > iec, m
          > > aniak
          > > Fanatyzm – postawa oraz zjawisko społeczne polegające na ślepej i
          > bezkryt
          > > ycznej wierze w słuszność jakichś poglądów
          > >
          > > I tak jak Cię poznałem przez wiele wymienionych postów tak faktycznie zn
          > ajduję
          > > u Ciebie ten fanatyzm.
          >
          > Czy walka o wolność moze być fanatyzmem?

          Ty nie walczysz o wolność, walczysz o akceptację Twojej inności. Ślepo, często, BA, bardzo często piszesz o tym samym, w wielu równych wątkach zawsze nawiążesz do spódniczki.
          Poza tym nawet wolność ma pewne granice.
      • chcesztomasz Re: Fanatyzm 18.05.12, 16:34
        Oj biedny miś, znów ktoś obśmiał mu kieckę....

        mam nadzieję ze to ja ( znowu i jakimś cudem) : D
        • ultimate.strike Re: Fanatyzm 18.05.12, 16:39
          > mam nadzieję ze to ja ( znowu i jakimś cudem) : D

          Tym razem Ci sie nie udało ale jeszcze mozesz nadrobić.
      • ultimate.strike Przysłowia mądrością ludu 18.05.12, 17:51
        Tak mi się jeszcze przysłowie przypomniało:
        "pokorne ciele ssie...", po angielsku" humble calf sucks". :)
    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Fanatyzm 18.05.12, 23:47
      Czy mo
      > zna nazwać fanatykiem kogoś, kto się zakazom sprzeciwia i chce wolności, dowoln
      > ości w danej dziedzinie?

      Fanatykiem można nazwać każdego kto z nieistotnej w sumie kwestii robi misję życiową.
      Jeśli czyjeś słowa i akcje kręcą się wokół jednego tematu i jeśli na siłę próbuje zainteresować tym innych.

      A co do twoich kiltów - to nie fanatyzm ani dziwactwo. To jedynie nudne od porzygu trzymanie się jednego tematu. Jedyny temat o którym można mówić w kółko to seks, ale to też umiejętnie i z dowcipem.
      • ultimate.strike Re: Fanatyzm 20.05.12, 21:15
        > Jeśli czyjeś słowa i akcje kręcą się wokół jednego tematu i jeśli na siłę próbu
        > je zainteresować tym innych.

        W rzeczonym wątku nie ja wywołałem temat kiltów, w ogóle nie miałem zamiaru go tam poruszać, bo nie widzę potrzeby, by tak czynić.
        • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Fanatyzm 21.05.12, 15:49
          ultimate.strike napisał:

          > > Jeśli czyjeś słowa i akcje kręcą się wokół jednego tematu i jeśli na siłę
          > próbu
          > > je zainteresować tym innych.
          >
          > W rzeczonym wątku nie ja wywołałem temat kiltów, w ogóle nie miałem zamiaru go
          > tam poruszać, bo nie widzę potrzeby, by tak czynić.

          Zgadza się,
      • chersona Re: Fanatyzm 21.05.12, 16:46
        g.r.a.f.z.e.r.o napisał:
        > Jedyny temat o którym można mówić w kółko to
        > seks, ale to też umiejętnie i z dowcipem.

        I Jeszcze kawały o dupie i kupie. tych również nigdy dosyć.
    • roxxi_80 Re: Fanatyzm 22.05.12, 13:38
      tzn fanatyk to ktos kto trzyma sie kurczowo swoich pogladow i nie dopuszcza innych do siebie, natomiast to co glosisz to juz inna bajka, jesli twoje dazenia, zdanie jest mowione za kazdym razem walczysz o nie w kazdej dyskusji to podejscie do tematu moze byc fanatyczne
    • wez_sie kilt jest super 22.05.12, 13:51
      kilt jest super!



      ale na bal przebierancow.
      szkoda tylko, ze ostatni raz na takim bylem w 3 klasie podstawowki :/
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka