zxcvb39
20.06.06, 10:25
zakochałam się w księdzu. to mnie dobija,jest wspaniały ,sylwetkę ma idealną.
nie potrafię nie myslec o nim-myśli wciąż wracają. z jego strony myślę ze nic
nie jest. choc zastanawia mnie czasami? gdy sie widzimy są tylko dyskretne
spojrzenia-czasami dłuższe. jego wzrok tez bardzo czesto zatrzymuje sie na
mojej osobie-dlatego mysle czy napewno z jego strony nie ma żadnego uczucia?
rozmawialam z nim kilka razy ale zawsze w obecności innych ludzi. ja
oczywiście nie zacznę starac sie o to by wybuchł namiętny romans-jestem
męzatką,ale z przygodami! pragne go i chce o nim zapomniec ale jak to zrobić?
nie krytykujcie mnie,byla ktoras w takiej sytuacjii? jak zapomnialyscie?