Dodaj do ulubionych

Poplątane życie

13.11.06, 21:22
Witam dziewczyny
Cieszę się, że znalazłam to forum. Może wy mi pomożecie, bo ja już jestem
bezsilna. Otóż mam 24 lata, mój mąż 30. Niestety tak się ułożyło, że ja nie
mam pracy a on wciąż studiuje. Już 10 rok studiuje. Utrzymują go rodzice, moi
też pomagają odkąd straciłam pracę. Biedy nie mamy, ale luksusu też nie.
Wynajmujemy pokój na stancji i wegetujemy. Ja szukam pracy, a on nic. Nawet
mu się uczyć nie chce. Całe dnie siedzi przed kompem albo śpi. Ja się nie
licze. Sama prowadzę dom, sprzątam, gotuję, piorę, robię zakupy. Nigdzie nie
wychodzimy razem. Nie dostałam po ślubie nawet jednego prezentu od niego.
Czasami czuję się tak beznadziejnie, że nawet płakac nie mogę z bezsilności.
Rozmowy nic nie dają bo zaraz jest awantura i on idzie spac. No i jeszcze
tescie się wtrącaja we wszystko. Wiecie, że teściowa to mu nawet majtki
kupuje. Ja nic mu nigdy nie wybrałam. Boże ale ja byłam głupia, że zgodziłam
się na ten ślub.
Obserwuj wątek
    • qw994 Re: Poplątane życie 13.11.06, 21:27
      Przecież możesz się rozwieść. Jesteś jeszcze bardzo młoda, wszystko możesz
      zacząć od początku.
    • rosa_de_vratislavia Re: Poplątane życie 13.11.06, 21:34
      biedula napisała:

      > Witam dziewczyny
      > Boże ale ja byłam głupia, że zgodziłam
      > się na ten ślub.

      No to rozwód. Bo perspektyw raczej ten związek nie ma. Jak wyobrażasz sobie
      Wasze przyszłe zycie? Dom? Dzieci?
      Rozwódź się, póki nasze prawo jeszcze zezwala na rozwody...
    • iberia30 Re: Poplątane życie 13.11.06, 21:35
      biedula napisała:

      >Boże ale ja byłam głupia, że zgodziłam się na ten ślub.

      na szczescie wymyslono rozwody.
    • bupu Re: Poplątane życie 13.11.06, 21:55
      Mam poważne podejrzenie że poślubiłaś faceta, którego mamusia przyzwyczaiła ze
      jemu się należy wszystko, on za to nie musi starać się wcale. Rasowy
      rozbestwieniec przekonany ze jest pępkiem świata.
    • heart_of_ice Re: Poplątane życie 13.11.06, 21:56
      dziewczyno, uciekaj!
      masz w domu mamisynka (to NIE jest uleczalne) i przebrzydlego lenia, ktory na
      pewno tylka nie ruszy, skoro sluzba (czyli ty) i tak go obsluguje

      szkoda zdrowia na awantury, pomoze max na 2 dni

      Pauli
      --
      Mężczyźni są z Marsa, a kobiety ze... Snickersa;)
    • biedula Re: Poplątane życie 13.11.06, 22:34
      ehhhhhhhhhh
      • trypel Re: Poplątane życie 14.11.06, 09:40
        biedula napisała:

        > ehhhhhhhhhh
        Wbrew pozorom jesteście jednak do siebie podobni.
        Jeżeli Ty chcesz to jednak zmienić to spieprzaj póki jesteś młoda... Jeżeli
        30latek się tak zachowuje to szanse niewielkie że w wieku 40 lat będzie inaczej.
    • krwawabestia Re: Poplątane życie 13.11.06, 23:19
      a on pewnie uwaza ze z ciebie nudziara
      powinniscie sie rozwiesc bo macie zupełnie inne usposobienia
    • jendza1 Re: Poplątane życie 14.11.06, 09:20
      Hm, rozwiesc sie najprosciej.. Swoja droga - wszyscy Ci to radza...:(((
      A ja wiem, ze
      1. Maminsynkowstwo jest uleczalne.
      2. Ludzie sie zmieniaja.
      3. Jesli sie mowi 'tak' na slubnym kobiercu, to trzeba byc konsekwentnym.
      Przynajmniej probowac.

      Warunek - trzeba chciec. Dwie strony musza chciec.

      Masz ogromnie duzo mozliwosci walki o niego, o Was - jesli tylko chcesz.
      Mozna rozmawiac,niekoniecznie sie klocac, mozna mowic o wlasnych lekach,
      wlasnych emocjach - pokazujac, jak wiele cierpienia TObie przysparza taka jego
      zyciowa abnegacja, mozna napisac - list, maila, mozna zaprosic do rozmowy
      przyjaciela - psychologa - ksiedza itd., mozna twardo stawiac warunki, jeju,
      jest tysiace drog...

      Pytanie, czego tak naprawde pragniesz...

      Powodzenia..!
      j

      • heart_of_ice Re: Poplątane życie 14.11.06, 11:40
        jendza, tobie udalo sie wyleczyc kogos z mamisynkowactwa?:) to gratuluje, bo to
        sie tak naprawde prawei nie zdarza:)
        ale ludzie sie rzadko zmieniaja diametralnie...
        a co do rozmowy - z tego, co przeczytalam wynika, ze ona probowala rozmawiac o
        uczuciach - on sie wkurza i idzie spac
        moim zdaniem on ma w nosie jej cierpienie i dlatego efektu nie bedzie

        ja generalnie uwazam, ze jak sie da, to trzeba walczyc i nie poddawac sie od
        razu, lecac po rozwod
        tu jednak nie widze za wiele nadziei

        Pauli
        --
        Mężczyźni są z Marsa, a kobiety ze... Snickersa;)
        • kadfael Re: Poplątane życie 14.11.06, 11:44
          Ale co? facet nic nie robi tylko siedzi przed komputerem i śpi? Przecież nawet
          leń, by się zanudził na smierć! Może on ma jaką depresję czy coś....
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka