biedula
13.11.06, 21:22
Witam dziewczyny
Cieszę się, że znalazłam to forum. Może wy mi pomożecie, bo ja już jestem
bezsilna. Otóż mam 24 lata, mój mąż 30. Niestety tak się ułożyło, że ja nie
mam pracy a on wciąż studiuje. Już 10 rok studiuje. Utrzymują go rodzice, moi
też pomagają odkąd straciłam pracę. Biedy nie mamy, ale luksusu też nie.
Wynajmujemy pokój na stancji i wegetujemy. Ja szukam pracy, a on nic. Nawet
mu się uczyć nie chce. Całe dnie siedzi przed kompem albo śpi. Ja się nie
licze. Sama prowadzę dom, sprzątam, gotuję, piorę, robię zakupy. Nigdzie nie
wychodzimy razem. Nie dostałam po ślubie nawet jednego prezentu od niego.
Czasami czuję się tak beznadziejnie, że nawet płakac nie mogę z bezsilności.
Rozmowy nic nie dają bo zaraz jest awantura i on idzie spac. No i jeszcze
tescie się wtrącaja we wszystko. Wiecie, że teściowa to mu nawet majtki
kupuje. Ja nic mu nigdy nie wybrałam. Boże ale ja byłam głupia, że zgodziłam
się na ten ślub.