Gość: miksa
IP: *.gorzow.sdi.tpnet.pl
07.07.03, 08:53
Witam
Kilka lat temu poznalem piekna kobiete, ladna, zadbana, inteligentna,
pracowita...
To bylo kilka lat temu :(
Od tego czasu, jej glowna wada stalo sie lenistwo, ktore przedklada sie
miedzy innymi na tycie. Po pracy wraca do domu, rzadko kiedy umyje naczynia,
posprzata, czy tez wyjdzie z psem (kupionym dla niej i na jej prosbe). Wracam
z pracy wczesniej, wiec calosc sprztanie, obiad itp przeszly niejako na mnie.
Rozumialem to i rozumiem - jednak, wekend niczego nie zmienia. Wciaz woli
siedziec przed TV, spac lub jesli ma akurat ochote piec lub gotowac. Jednak
naczynia po jej zabawie musze zmywac ja. Przytyla w ostatnim czasie dosc
znacznie. Pomimo obietnic z jej strony o wziecie sie w garsc niewiele to
skutkuje. Do pewnego momentu nie przeszkadzalo mi to, staralem sie ja
rozumiec (klopoty w pracy, kiepskie finanse itp). Ale juz nie wytrzymuje. Nie
jestem idealem i od niej nie oczekuje idealow. Chcialbym aby bylo tak jak
kiedys, aby potrafila wspolnie ze mna wyjsc na spacer z psem, aby pomagala mi
w sprzataniu, aby zadbala o siebie. Ilez to razy podchodzila do diet, ktore
przerywala - ile pieniedzy na to zostalo wydanych. Wszystko w tym celu aby
znow bylo dobrze. Gdy teraz slysze jej obietnice - smieje sie w duchu. Bo
wiem, ze ich nie dotrzyma.
Wiem tez, ze jej lenistwo jest wywolane miedzy innymi - przytyciem. Mniej sie
rusza, czlowiek szybciej sie meczy. Nie pomagaja grozby i prosby. Nie mam
wplywu na to co robi i jak postepuje. Czasem mysle, ze moje zdanie o moje
odczucia i uczucia sie nie licza. Dlaczego tak jest?
Ma wszystko o czym mozna zamarzyc - fakt ostatnio kilka klopotow i problemow
spadlo na nas - ale dlaczego ja potrafie wstac rano i isc z psem, dlaczego ja
poczuwam sie do obowiazkow a ona nie??
Co zrobic aby nia wstrzasnac. Rozmowy nic nie daja, kiwa glowa ze mam racje,
albo zamyka sie w sobie obrazona.
Znow slysze obietnice - odchudzania, cwiczenia wziecia sie w garsc ale ja juz
w to nie wierze.
Brak mi jej dawnej sily, jej pewnosci siebie jej energii. Brak mi
przescigania sie w robieniu sobie przyjemnosci, sniadanie do lozka, poranna
kawa i rozmowa przed wyjsciem do pracy (wstaje na ostatnia chwile).
Pomocy bo nie wiem co zrobic.
a moze juz nie kocha?? przeciez nie mam na nic wplywu. robi co chce i
wykorzystuje fakt, ze mi na niej zalezy??
pozdr