Dodaj do ulubionych

Marsz ateistów

15.09.09, 19:42
Po prostu zdębiałem jak przeczytałem powyższą informację:

wiadomosci.onet.pl/2681,2043412,wydarzenie_lokalne.html
Ateiści piętnowani w Polsce, ciekawe kto jeszcze objawi się jako piętnowany?
Tylko że mam jakieś dziwne wrażenie że za chwilę powstanie jakaś nowa
organizacja która jako społeczna sięgnie po pieniądze z budżetu i następna
grupa szermując hasłami tolerancji i braku wolności będzie korzystać z różnych
przywilejów.
Minie pół roku i znowu będzie jakiś nowy marsz bo ktoś jest piętnowany i nie
ma poczucia wolności.
Ironizuje, ale to jest jakieś kompletne pomieszanie pojęć - może szkoda że nie
ma jeszcze marszu w obronie normalności po prostu?
Obserwuj wątek
    • nati1011 Re: Marsz ateistów 15.09.09, 20:13
      I oczywiście wszystkich tych ateistów, homoseksualistów, itp itd
      dręcza, dyskryminują i indoktrynują konserwatywni katolicy, których
      jest w naszym kraju ok 10% - czyli niewiele więcej niż
      homoseksualistów wink)))

      Zobacz jak wielka jest nasza siła razenie smile))))
    • sulla Re: Marsz ateistów 15.09.09, 21:11
      Powiem tak - pierwsze 25 lat życia spędziłam jako ateistka. Moi rodzice i
      dziadkowie to ateiści. Większość moim przyjaciół i znajomych to ateiści.
      Nigdy jako ateistka nie czułam się w żaden sposób dyskryminowana (no pewnie, że
      mi się zdarzały sytuacje, ze jako dziecko byłam na ulicy wyzywana przez
      dorosłych ludzi i to bolało, ale na Jowisza, to było paru ludzi występujących
      we własnym imieniu, na całe 25 lat). Żaden z moich znajomych nie czuje się
      dyskryminowany. Brak wiary nie jest przyczyną ograniczenia żadnych praw i swobód
      obywatelskich. Nikt nikogo nie zmusza do chodzenia do ko
      • sulla Re: Marsz ateistów 15.09.09, 21:13
        (za wcześnie kliknęłam, pardon)

        do kościoła ani na religię.

        Więc dla mnie to jakaś lipa z tymi marszami. Są najwyraźniej tacy, co muszą się
        poczuć "uciśnieni" , żeby być fajni i występować "w słusznej sprawie". No
        trudno. Ich prawo.
        • ula27121 Re: Marsz ateistów 16.09.09, 08:40
          Jestem w podobnej sytuacji. Z tą różnicą, że ja żyłam tak do ok 16 roku życia,
          mieszkałam do tego na wsi gdzie podobno ta presja chodzenia na religię i do
          komunii jest większa, i druga różnica jest taka, że ja nigdy nie spotkałam
          żadnej osoby, która czyniłaby mi z tego powodu uwagi.
          Przyznam, że jak katoliczka częściej spotykam się z niechęcią czy lekceważeniem
          i wyśmiewaniem moich poglądów. Trudniej jest mi publicznie oświadczyć, że moja
          religijność determinuje pewne moje zachowania, powoduje że żyję tak a nie inaczej.
    • izazdo Re: Marsz ateistów 15.09.09, 21:26
      "Dyskryminujący jest - ich zdaniem - także artykuł 196 Kodeksu karnego, w którym
      za obrazę uczuć religijnych przewidziano karę więzienia."


      Niech wyjada do kraju, w ktorym za obraze uczuc religijnych karą jest obcięcie
      głowy. Jeszcze troche i trzeciej opcji nie bedzie, bo kraje "laickie", takie jak
      Francja, tez beda muzulmaskie, to kwestia jednego, dwóch pokoleń. Francuski
      muzułmanin ma dzieci kilkanascioro, a Francuz-ateista - góra jedno. Prawo jest
      takie, jak postanowi większość...
      • verdana Re: Marsz ateistów 15.09.09, 21:40
        Ja nigdy nie czulam się dyskryminowana. Ale dzieci mojej kolezanki,
        na zapadłej wsi - niestety tak. I to byla praedziwa dyskryminacja
        ("nie bawcie się z nim, bo on na religię nie chodzi", czy wycieczki
        szkolne do miejsc kultu, gdzie w programie (obowiązkowym) była i
        msza i inne elementy czysto religijne. Matka zapytala, czy dziecko w
        takim razie może pojechać - dostala odpowiedź, ze tak, ale ze
        uczestnictwo w mszy i w drodze Krzyzowej jest obowiązkowe. A jesli
        dziecko nie chce iść, to niech nie jedze, bo demoralizuje klasę.
        • sulla Re: Marsz ateistów 15.09.09, 21:44
          No mi jako dziecku w małym mieście tez się takie "nie bawcie się" zdarzały.
          Natomiast z tym demoralizowaniem klasy to już jest dyskryminacja, z którą
          powinno się walczyć. Bo tu już się dziecku w palcówce państwowej odmawia jego
          praw tylko dlatego, ze jest niewierzące. Czy koleżanka jakoś reagowała na to?
          • ula27121 Re: Marsz ateistów 16.09.09, 08:42
            W mojej wsi może było łatwiej dlatego, że religia jest dla katolików,
            ewangelików oraz są zajęcia dla dzieci innych wyznań lub niewierzących. Nie
            pamiętam w której byłam klasie jak wprowadzono religię do szkół ale od razu
            zrobiono 3 grupy.
      • sulla Re: Marsz ateistów 15.09.09, 21:41
        zresztą bez przesady z ta obraza uczuć religijnych, to chyba oczywiste, że nie
        należy obrażać nikogo i tyle. Ja mam wrażenie, ze tu zachodzi pomylenie dwóch
        pojęć. Otóż ci Młodzi Wolnomyśliciele mylą dyskryminację, której w Polsce nie
        ma, z niechęcią, która owszem istnieje, ale nie jest to żadna "państwowa"
        niechęć tylko za każdym razem niechęć konkretnej osoby. Też mi się zdarzyło jako
        dziecku usłyszeć, że moje słowo jest nic nie warte, bo skoro nie wierzę w Boga
        to jestem sama nic nie warta i nie mam kręgosłupa moralnego. A jednocześnie nie
        moi rodzice przyjmowali na obiadach zaprzyjaźnionego księdza, którego bardzo
        lubili i cenili i on cenił ich - darzyli się nawzajem szacunkiem jak ludzie.
        Wszystko to sa indywidualne ludzkie postawy. A z tym się nie wygra żadnym
        marszem, tylko osobistym świadectwem.
        • andrzej585858 Re: Marsz ateistów 15.09.09, 22:35
          sulla napisała:


          > Wszystko to sa indywidualne ludzkie postawy. A z tym się nie wygra żadnym
          > marszem, tylko osobistym świadectwem.
          >
          Szkoda że to trudno czasem przyjąć do wiadomości.
          Przypomniała mi się pewna historia - duzo lżejszego kalibru bo nie
          światopoglądowa. Otóż pewna starsza pani miała jednoznaczny osąd o wszystkich
          brodatych - niechluje, złodzieje i w ogole wszystko co najgorsze. Żaden argument
          do niej nie trafiał a była to osoba bardzo religijna.
          Trzeba było trafu że na rekolekcje przedświąteczne został zaproszony misjonarz
          który akurat spędzał urlop w kraju.
          Tak się złożyło że miał brodę po pas - dosłownie. Działo się to w latach 70-tych
          kiedy widok brodatego księdza to była olbrzymia rzadkość, zwłaszcza w małych
          miejscowościach.
          Muszę przyznać że ten argument podziałał, skończyło się klasyfikowanie ludzi po
          wyglądzie - ale tamtych rekolekcji o ile pamiętam to chyba nie zaliczyła.
          Szkoda że w innych przypadkach nietolerancji nie ma takiej łatwej i szybkiej metody.
    • otryt Re: Marsz ateistów 16.09.09, 09:30
      Myślę, że robią to na użytek zagranicy, by poza Polską
      rozprzestrzeniała się opinia, że Polacy to ciemny i nietolerancyjny
      naród. Mówią Europie i światu: "Patrzcie, oto kolejna uciemiężona
      grupa." Liczą na naciski z zewnątrz na Polskę. Metodą takiego
      szantażu chcą ugrać dla siebie jakieś dotacje, dostęp do mediów,
      większy wpływ na sprawy społeczne. Chcą sprawić wrażenie w świecie,
      że tych dyskryminowanych grup jest bardzo wiele, a to przecież wciąż
      te same nazwiska, np. Senyszyn. Są już tego wymierne efekty. Ostatni
      raport Amnesty International wymienia Polskę obok najbardziej
      autorytarnych reżimów łamiących prawa człowieka. Wg tego raportu w
      Polsce dyskryminowane są m.in. kobiety, bo odmawia się im
      podstawowego prawa człowieka, czyli prawa do aborcji. Ich działania
      przynoszą Polsce duże szkody. Dobrze, że Watykan przestał dotować
      AI. Nie wiem, jaka byłaby skuteczna taktyka wobec takich
      marginalnych grup? Najlepiej, aby dziennikarze nie nagłaśniali
      takich akcji.
      • sebalda Re: Marsz ateistów 16.09.09, 10:17
        Tolerancja. Lubię to słowo. Chciałabym, żebyśmy wszyscy umieli byc tolerancyjni.
        Nie znam przypadków piętnowania kogoś z powodu bycia ateistą. Może rzeczywiście
        w pewnych środowiskach, na wsiach, ale w mieście tego nie spotkałam. Pracuję w
        środowisku inteligenckim, większość osób jest ateistami, widuję uśmieszki na
        niektórych twarzach, gdy poruszam temat wiary, Kościoła. Nie jestem
        dyskryminowana, ale czasami spotykam się z takim rodzajem politowania dla swojej
        naiwności religijnej, jaką się w ich mniemaniu wykazuję. Odbywa się to jednak
        nie w atmosferze piętnowania mnie, raczej właśnie takiego pobłażania.Mam duży
        dystans do siebie i zupełnie się tym nie przejmuję, ale osoba bardziej
        przewrażliwiona na swoim punkcie mogłaby się czuć czasami nieco urażona. Śmiem
        zatem twierdzić, że w niektorych środowiskach to raczej osoby wierzące są
        ośmieszane i wytykane. Przy czym ja bym z tym wszystkim nie przesadzała. Nie
        dzieją się ani w jedną, ani w drugą stronę tak drastyczne rzeczy, żeby trzeba
        było walczyć o swoje prawa, maszerować i zrzeszać się. To tylko chęć zadymy,
        zaistnienia. Skala zjawiska, jakim mam być ten marsz jest chyba na szczeście
        niewielka, nie ma się czym przejmować.
      • sulla Re: Marsz ateistów 16.09.09, 10:28
        Otrycie, napisałeś:
        "Są już tego wymierne efekty. Ostatni
        > raport Amnesty International wymienia Polskę obok najbardziej
        > autorytarnych reżimów łamiących prawa człowieka. Wg tego raportu w
        > Polsce dyskryminowane są m.in. kobiety, bo odmawia się im
        > podstawowego prawa człowieka, czyli prawa do aborcji. Ich działania
        > przynoszą Polsce duże szkody. "

        A w artykule:
        "Bo często wierzący zarzucają nam, że jesteśmy ludźmi niemoralnymi, którzy
        opowiadają się za aborcją, chcą zabijać, są rozpustni."

        O ile nie popieram tych marszów i wydają mi się zbędne, o tyle muszę przyznać,
        ze nie jest prawdą, jakoby ateiści to byli wszystko ludzie popierający aborcję i
        działający na szkodę kraju. Właśnie chyba m.in. po to oni idą w tym marszu, żeby
        walczyć z przekonaniem, ze ateista to człowiek z gruntu niemoralny.
        • otryt Re: Marsz ateistów 16.09.09, 11:24
          sulla napisała:

          >A w artykule:
          >"Bo często wierzący zarzucają nam, że jesteśmy ludźmi
          >niemoralnymi, którzy opowiadają się za aborcją,
          >chcą zabijać, są rozpustni."

          Organizatorzy marszu twierdzą, że walczą ze stereotypem, jakoby
          ateiści opowiadali się za aborcją. A w pierwszym szeregu ich pochodu
          pójdzie Joanna Senyszyn.


          >o tyle muszę przyznać, ze nie jest prawdą,
          >jakoby ateiści to byli wszystko ludzie popierający
          >aborcję i działający na szkodę kraju.

          Każde kłamstwo o Polsce i Polakach rozpowszechniane za granicą
          przynosi duże szkody.
          Z tym, że mamy do czynienia z kłamstwem zgodziliśmy się wszyscy.
          Jeżeli już mamy mówić o czyjejś niechęci, to raczej ludzie wierzący
          w prywatnych kontaktach częściej spotykają się z uśmieszkiem
          politowania. Nawiasem mówiąc każda inność budzi niechęć. To raczej
          sprawa kultury i dobrego wychowania.

          Adam Sandauer opowiadał kiedyś, jak to podczas jego pobytu w
          Izraelu, znajomy mieszkający tam na stałe, zapytał się go, czy nie
          boi się mieszkać w tej Polsce. Tam taki antysemityzm. Tyle kłamstw
          naopowiadano o Polsce, że ludzie autentycznie boją się przyjechać do
          Polski w obawie o swoje fizyczne bezpieczeństwo. Czy obcokrajowcy
          mający taką wiedzę o Polsce będą nam przyjaźni? Szczególnie wtedy,
          gdy podejmują ważne decyzje biznesowe czy polityczne? Nie
          umniejszałbym tutaj także świadomości obcokrajowca - zwykłego
          zjadacza chleba.

          Jest inna w zamyśle dobra inicjatywa "Marsz Żywych" – młodzież
          izraelska przyjeżdża do Polski, zwiedza obóz koncentracyjny
          Auschwitz. Jeśli boją się oni Polaków, tak jak znajomy Sandauera i
          otaczają się zgrają uzbrojonych po zęby ochroniarzy, to czego ich
          ten marsz ma nauczyć? Sama izraelska publicystka Avirama Golan ma
          wątpliwości.:


          wyborcza.pl/dziennikarze/1,84008,4060730.html



          • sulla Re: Marsz ateistów 16.09.09, 11:32
            > Organizatorzy marszu twierdzą, że walczą ze stereotypem, jakoby
            > ateiści opowiadali się za aborcją. A w pierwszym szeregu ich pochodu
            > pójdzie Joanna Senyszyn.

            Czy jeśli w pierwszym rzędzie katolickiego pochodu na rzecz pokoju na świecie
            pójdzie prałat Jankowski, to automatycznie uczyni ze wszystkich katolików
            antysemitów? Przecież nie.

            Zgadzam się co do tego, że na temat Polski istnieje dużo krzywdzących
            stereotypów. Nie zgodzę się natomiast ani z tym, że te stereotypy są
            rozpowszechniane tylko przez ateistów, ani z tym, ze wszyscy ateiści popierają
            aborcję, rozpowszechniają kłamliwe stereotypy etc. Tak samo jak nie jest prawdą,
            ze wszyscy wierzący to antysemici lub że dyskryminują ateistów. Wszelkie
            uogólnienia są złe i szkodliwe, ale to, ze czyni je jedna strona, nie upoważnia
            mnie jako chrześcijanki do odpłacania "pięknym za nadobne".
            • nati1011 Re: Marsz ateistów 16.09.09, 12:00
              sulla napisała:

              > > Organizatorzy marszu twierdzą, że walczą ze stereotypem, jakoby
              > > ateiści opowiadali się za aborcją. A w pierwszym szeregu ich
              pochodu
              > > pójdzie Joanna Senyszyn.
              >
              > Czy jeśli w pierwszym rzędzie katolickiego pochodu na rzecz pokoju
              na świecie
              > pójdzie prałat Jankowski, to automatycznie uczyni ze wszystkich
              katolików
              > antysemitów? Przecież nie.

              Ale jeżeli ten marsz ma udowodnić wysoką moralność ateistów - to
              obecność pani Senyszyn jest tam nie namiejscu. Tak jak i wiekszośći
              polityków lewicy.

              Za to jak najbardziej przekonałby mnie marsz ateistów w obronie
              życia. A tak to mamy marsz ludzi pod hasłem: jesteśmy dobrzy. Ja bym
              chętnie (bez ironii) dowiedziała sie na czym ta ich dobroć polega.

              Mnie osobiście brakuje głosu ludzi niewierzących w obronie życia i
              godności człowieka - a wiem, ze wielu jest po stronie życia.
              • sulla Re: Marsz ateistów 16.09.09, 12:07
                > Mnie osobiście brakuje głosu ludzi niewierzących w obronie życia i
                > godności człowieka - a wiem, ze wielu jest po stronie życia.

                Jest, to prawda. Ale właśnie - nie ma w Polsce żadnych poważnych "zrzeszeń"
                ateistów, więc tez nie mówią jednym głosem. Ateiści są po jednej i drugiej
                stronie, są za i przeciw aborcji, są za i przeciw UE, są wszędzie. I robienie z
                nich jakiegoś jednego zwartego frontu światopoglądowego jest moim zdaniem
                skazanym na niepowodzenie uogólnieniem, tak ze strony samych ateistów, jak i ze
                strony wierzących. Bo sam brak wiary w Boga nie determinuje jeszcze określonych
                poglądów. A zrzeszanie się w imię samego braku wiary - no jak kto woli. Na moje
                oko to nie ma sensu, ale jeśli im tego potrzeba, to ok. Tylko z tymi hasłami
                dyskryminacji robią się trochę niepoważni.
                • nati1011 Re: Marsz ateistów 16.09.09, 12:20
                  daltego napisałam, ze dla mnie byłby sens marszu pod hasłem: nie
                  tylko katolicy sa przeciw eutanazji/aborcji/in vitro....

                  A takie maszerowanie z hasłem: my jesteśmy dobrzy, a do tego
                  jeszcze: jesteśmy dyskryminowani (oczywiście przez katoli) to dla
                  mnie paranoja.
                • otryt Re: Marsz ateistów 16.09.09, 12:50
                  sulla napisała:

                  >Ateiści są po jednej i drugiej stronie, są za i przeciw aborcji,
                  >są za i przeciw UE, są wszędzie.

                  Dodałbym do tego, że są feministki dwóch rodzajów. Z tym, że w
                  mediach nie uświadczysz tych "drugich". W imieniu wszystkich
                  wypowiada się Jaruga i Senyszyn. Czy kiedyś media pokazały
                  niewierzących obrońców życia? To nie do nas, ludzi wierzących te
                  pretensje. To nie my tworzymy taki obraz w mediach. To nie my
                  tworzymy te stereotypy. Wiadomo nie od dzisiaj, że na rynku idei też
                  jest konkurencja. Konkurentów się eliminuje, tworzy monopol.
                  Komunistom z KPP nie pozwolono na samodzielność. Oni byli większym
                  wrogiem dla Stalina niż prawica. Ich najpierw wykończył. Dlatego
                  Jaruga i Senyszyn prędzej zapiszą się do Koła Radia Maryja niż
                  powiedzą publicznie, że są wierzące feministki, walczące o prawa
                  matek lub że są ateiści walczący o ochronę życia. A nuż mogłoby się
                  okazać, że te nurty są bardziej atrakcyjne dla zwykłych ludzi?

                  >I robienie z nich jakiegoś jednego
                  >zwartego frontu światopoglądowego jest moim zdaniem
                  >skazanym na niepowodzenie uogólnieniem,

                  Był swego czas zwarty Front Jedności Narodu. Pewno nie pamiętasz, bo
                  dawno to było. Twoje uwagi są źle skierowane. To nie my tworzymy
                  takie fronty, są starzy fachmani od tego.
                  • sulla Re: Marsz ateistów 16.09.09, 13:06
                    otryt napisał:

                    "Twoje uwagi są źle skierowane. To nie my tworzymy takie fronty, są starzy
                    fachmani od tego."

                    Otrycie, moje uwagi nie są skierowane do żadnych "nas" lub "was" (jestem z
                    gruntu przeciwna dzielenia świata na "naszych" i "onych"). Ja się dzielę swoimi
                    przemyśleniami z innymi forumowiczami. Nie widzę w nich cienia oskarżenia pod
                    czyimkolwiek adresem, natomiast jeśli Ty widzisz, wskaż mi proszę, z chęcią
                    poprawię swój błąd, o ile taki popełniłam.
                    • isma Re: Marsz ateistów 16.09.09, 14:16
                      Ale wiesz co - akurat w tym konkretnym przypadku, ktory jest tematem watku, to
                      ja sie nie zgodze, ze to sa jacys samorzutnie skrzyknieci ateisci, ktorych nie
                      wolno wrzucac do jednego wora. O to wlasnie chodzi, ze jakis podmiot te
                      manifestacje organizuje (skoro zlozyl zawiadomienie), i osoba w imieniu tego
                      podmiotu sie wypowiadajaca potwierdzila udzial w imprezie okreslonych osob -
                      domyslam sie wobec tego, ze te osoby dla tej inicjatywy sa znaczace.
                      No wiec jak slysze: Wolenski, to mam szacunek (jakkolwiek nijak sobie nie moge
                      wyobrazic, jak on jest dyskryminowany). A jak slysze: Senyszyn, to z szacunkiem
                      gorzej, a co do dyskryminacji to mnie w ogole smiech pusty zbiera.
                      • sulla Re: Marsz ateistów 16.09.09, 15:11
                        No dobrze, rozumiem, ale w tej imprezie ma brać udział i Woleński i Senyszyn.
                        Czy w takim razie ta jedna Senyszyn już całkowicie dezawuuje wszystkich innych?
                        Jakoś mi to zgrzyta.
                        • nati1011 Re: Marsz ateistów 16.09.09, 15:44
                          sulla napisała:

                          > No dobrze, rozumiem, ale w tej imprezie ma brać udział i Woleński
                          i Senyszyn.
                          > Czy w takim razie ta jedna Senyszyn już całkowicie dezawuuje
                          wszystkich innych?
                          > Jakoś mi to zgrzyta.
                          >
                          >

                          To ja powiem przewrotnie - zastanowiłabym się poważnie czy wziąć
                          udział w imprezie - pod szczytnym nawet hasłem - organizowanej przez
                          prałata Jankowskiego albo ojca Rydzyka. Własnie dlatego, ze ogół
                          postrzega takie imprezy głównie pod kątem tych "lokomotyw" co to je
                          ciagną.
                          • sulla Re: Marsz ateistów 16.09.09, 15:57
                            Owszem, ja bym wręcz na pewno nie wzięła udziału. Choć nie zakładam, ze wszyscy,
                            którzy biorą w nich udział, muszą od razu być złem wcielonym. Ale istnieje
                            rzeczywiście obawa, że podpisują się pod całością poglądów tych "lokomotyw".
                            Ale w tym wszystkim jakoś się zagubił sens tego, co chciałam powiedzieć wink A
                            chodziło mi li tylko o to, ze ateiści jako tacy są różni, a to, że w jednym
                            mieście jedno stowarzyszenie idzie z przerysowanymi hasłami i z p.Senyszyn, to
                            nie znaczy, że wszyscy ateiści jako tacy są złymi ludźmi czy też z rozmysłem
                            szkodzą Polsce.
                            • nati1011 Re: Marsz ateistów 16.09.09, 16:04
                              to
                              > nie znaczy, że wszyscy ateiści jako tacy są złymi ludźmi czy też z
                              rozmysłem
                              > szkodzą Polsce.

                              No oczywiście! O tym właśnie piszemy.

                              Ale jak w jednym artykule czytam, ze ateiści nie są za aborcją i
                              eutanazją, a równocześnie chcą protestować przeciwko ustawom tego
                              zakazującym i jeszcze promuje to Senyszyn, to mnie to zgrzyta do
                              bólu zębów wink
                              • sulla Re: Marsz ateistów 16.09.09, 16:09
                                Mnie z kolei brzuch boli. Dziś już takie koszmarne głupoty czytałam, ze aż mnie
                                skręca wink
                                • nati1011 Re: Marsz ateistów 16.09.09, 16:12
                                  smile)
            • otryt Re: Marsz ateistów 16.09.09, 12:13
              sulla napisała:

              >Nie zgodzę się natomiast ani z tym, że te stereotypy są
              >rozpowszechniane tylko przez ateistów,

              Oczywiście. Kłamstwa za granicą opowiada np jedna ze stron sporu
              politycznego, jaki toczy się w kraju. Zamiast załatwić rzecz we
              własnej rodzinie, szuka się sprzymierzeńców za granicą. To zawsze
              się źle kończy.

              A oto owoc kłamstw o Polsce rozpowszechnianych przez całe lata.
              Młodzież jak każda młodzież jest szczera i bezkompromisowa. Skoro
              znaleźli się wśród wrogów muszą się odpowiednio zabezpieczać i
              odreagować.


              przekroj.pl/wydarzenia_kraj_artykul,1560.html

              • sulla Re: Marsz ateistów 16.09.09, 12:24
                Co do kłamstw na temat polskiego antysemityzmu, to jest to oddzielny temat -
                ciągnięcie go w tym wątku jak dla mnie oznaczałoby automatyczne uznanie, ze
                winnymi tych kłamstw są ateiści. Tymczasem sprawa jest skomplikowana i o ile mi
                wiadomo dużo winy ponoszą wychowawcy w samym Izraelu, ludzie jak najbardziej
                wierzący.
                • otryt Re: Marsz ateistów 16.09.09, 12:57
                  Ja chciałem pokazać do jakich absurdów może dochodzić z powodu
                  kłamstwa. Kłamstwo jest złem niezależnie od tego, kto je głosi.
                  Tematem wątku jest marsz, za którym stoi kłamstwo o dyskryminacji
                  ateistów.
                  • sulla Re: Marsz ateistów 16.09.09, 13:10
                    tu się z Tobą zgadzam - kłamstwo jest złem, a dyskryminacji ateistów w Polsce
                    jako takiej nie ma. Co zresztą napisałam już w pierwszym swoim poście.
    • anik801 Re: Marsz ateistów 16.09.09, 10:10
      Żyjemy w demokratycznym państwie,więc każdy ma prawo wyrażać swoje
      poglądy(choć ja akurat za tym nie jestem).Każdy może stwierdzić,że
      jest napiętnowany bo coś tamwinkOczywiście jestem za tym,by każdy miał
      swoje poglądy,ale niekoniecznie musi o tym wszędzie krzyczeć.Zresztą
      w niby jaki sposób ateiści są napiętnowani?Znam wielu i nikt im z
      tego powodu nie robi wyrzutów.To są jacyś przewrażliwieni ludzie
      pragnący zwrócić na siebie uwagę.To tak jak z gejami-sami walczą o
      rozgłos.Wmawiają wszystki jak to są dyskryminowani.Bo co?Bo im pracy
      ktoś nie chce dać?To my katolicy też zróbmy demonstrację a co!
      Jesteśmy napiętnowani,bo wielu z nas nie ma pracy,bo wielu z nas
      żyje na granicy nędzy,bo nazywają nas moherowe berety.Każdy może
      sobie wymyślić tysiąc powodówwink
    • mamalgosia Re: Marsz ateistów 16.09.09, 11:48
      Znam kilkunastu ateistów (zdeklarowanych, bo w większości są
      ochrzczeni w KK), którzy własnie uważają, że są w Polsce uciskani.
    • nati1011 A tu katolicy przesadzili :(( 16.09.09, 13:23
      miasta.gazeta.pl/szczecin/1,34959,7043243,Straz_miejska_katolikow__Slubowanie_na_mszy.html

      No tu bym bezsprzecznie uznała, ze prawa osób niewierzacych lub
      innych wyznań zostały poważnie naruszone.

      Tak jak w komentarzu napisano - msza mogła być, ale przed lub po a
      nie jako punkt główny.

      Mnie jeszcze - jako katolika - jakoś oburza instumentalne
      wykorzystywanie mszy do interesów. sad
    • maadzik3 Stosujmy rowne miary, prosze 16.09.09, 13:57
      Wiele z Was pisze ze niechec (spotykana, a jakze) do osob niewierzacych nie jest
      dyskryminacja, bo nie sa to zadne dzialania panstwowe a jedynie wyrazaniem
      pogladow przez indywidualne osoby. Jezeli przyjac ten punkt widzenia (ogolnie
      przekonujacy) to wypowiedzi tych sposrod Was, ktorzy widzieli politowanie,
      zdumienie czy inne malo eleganckie i niezbyt tolerancyjne reakcje jako odpowiedz
      na deklarowana wiare tez musza byc oceniane tak samo. Jako wypowiedzi
      indywidualnych osob ktore nieelegancko i nietolerancyjnie zachowaly sie w
      stosunku do wierzacych wspolpracownikow/ znajomych/ sasiadow. Tu rowniez nie
      wystepuje zaden element dyskryminacji w wydaniu panstwowym, a zatem - na mocy
      tego co zostalo napisane - nie ma dyskryminacji. Czasem jest przykrosc, czasem
      (gdy to bliska osoba) bol. I takiej samej przykrosci/ bolu doswiadcza osoba
      niewierzaca ktorej dziecku np. inni mowia ze ich dzieci nie beda sie z nim
      bawic, bo jest z niewierzacej rodziny. To tak samo straszne jak krzywienie sie
      "co, znowu do kosciola? co tydzien? dewotem zostales". Nie ma lepszej i gorszej
      nietolerancji, wiec, zwlaszcza jako chrzescijanie, powinnismy dbac zeby
      tolerancja byla powszechna - dla wierzacych, niewierzacych i wierzacych inaczej.
      Nie panstwowa (ta oczywiscie tez) ale ta ludzka, codzienna, bo wiara jest laska
      i zmusic sie do niej ani przekonac nie da. A dziecmi Bozymi jestesmy wszyscy,
      takze ci ktorzy wierza inaczej, albo w ogole nie wierza. Maja do tego prawo.
      Co do dyskryminacji z elementem panstwowym (nie napisze prawdziwej, bo trudno
      dyskryminacje dzielic na prawdziwa i nieprawdziwa jesli jest - wobec
      kogokolwiek, nawet jesli nie narusza prawa panstwowego jest prawdziwa i jest
      grzechem) to uwazam ze sie zdarza - np w szkolach lub instytucjach panstwowych
      gdzie obrzadki religijne (jak msza) sa wlaczane w uroczystosci dotyczace tej
      instytucji. Msza/ naborzenstwo z okazji rozpoczecia roku szkolnego przed lub po
      tym rozpoczeciu, ogloszona wiernym jest normalna. W trakcie uroczystosci np.
      szkolnych jako punkt obowiazkowy lub propagowana w szkole czasem w stosunku do
      nowych uczniow o ktorych wierze/ niewierze nauczyciele nie maja pojecia jest juz
      - dla mnie dyskryminacja. Porownywalna z zakazem praktyk religijnych np. na
      obozie ktory pewnie by nas oburzyl.
      Ocenianie znajomych/ sasiadow/ wspolpracownikow po ich wierze lub nie i tylko na
      tej podstawie jest zawsze grzechem lub (jesli dot. niewierzacych) zlem
      wyrzadzonym innemu. Wiec po prostu wykazujmy sie jak najwieksza empatia i
      dawajmy taki przyklad - to tez milosc blizniego!
      • godiva1 Re: Stosujmy rowne miary, prosze 16.09.09, 16:12
        Brawo, Maadzik!
      • mmb Re: Stosujmy rowne miary, prosze 16.09.09, 21:03
        Pięknie napisane!
    • kann2 Re: Marsz ateistów 16.09.09, 22:05
      W informacji o marszu czytamy:

      "Organizatorzy demonstracji złożyli już w urzędzie miasta
      zawiadomienie o planowej demonstracji i wystąpili w nim o ochronę
      policji".

      Czy zawsze wraz ze zgłoszeniem demonstracji występuje się o ochronę?
      Rozumiem, że organizacja ruchu, komunikacji jest potrzebna,
      ale "ochrona"? Czyżby organizatorzy a priori zakładali, że będą
      atakowani? Słyszał kto o agresji fizycznej wobec ateisty za jego
      ateizm?
      • isma Re: Marsz ateistów 16.09.09, 22:54
        Ooooooo.
        Czytam ja sobie wywiad z pania rzeczniczka Podsiad,

        miasta.gazeta.pl/krakow/1,35798,7047972,Ateistyczny_marsz_przejdzie_przez_Krakow.html
        i nabieram wielce uzasadnionych podejrzen, ze ateistyczna moralnosc nie zaklada,
        ze powinnno sie mowic prawde.
        Opowiada pani rzecznik manowicie, jak to ateisci sa dyskryminowani, bo podczas
        spisu powszechnego nie maja co wpisac w robryke "wyznanie".

        O ile pamietam - a szkolilam w Roku Panskim 2002 rachmistrzow spisowych... - to
        takiej rubryki w formularzu spisowym nie bylo ;-O.

        No ale moze wolnomyslnosc polega na tym, ze wolno pomyslec i powiedziec
        cokolwiek, byle efektownie brzmialo.
        • kann2 Re: Marsz ateistów 16.09.09, 22:56
          A ja jestem ciekaw tych kontaktów ateistów ze stroną kościelną...
          • isma Re: Marsz ateistów 16.09.09, 23:14
            Ciekawosc pierwszy stopien do piekla!

            "Wysylaj choc puste koperty...", chi, chi...
        • sulla Re: Marsz ateistów 17.09.09, 09:16
          Ja z kolei czytałam wywiad z niejakim Michałem Pirógiem, który narzeka, ze w
          Polsce homoseksualiści nie mogą oddawać krwi, bo w kwestionariuszu jest pytanie
          o orientację seksualną i homoseksualiści są z gruntu wykluczeni. A tak jest,
          owszem, ale w... Holandii.
          W Polsce nie ma takiego pytania, jest za to pytanie o ilość partnerów
          seksualnych. Ostatnio oddawaliśmy hurtowo krew i płytki krwi dla chorego kolegi
          i 3 gejów bez problemu krew oddało.
          Ale oczywiście wszyscy czytelnicy Gali będą teraz ubolewać nad biednym Pirógiem,
          który stacji krwiodawstwa w życiu na oczy nie widział.
          Swoją drogą Piróg też sie deklaruje jako niewierzący Żyd, który nie wstydzi się
          bycia Żydem, choć w Boga nie wierzy, ale nosi kipę, tylko pod czapką, żeby nikt
          nie widział, a w ogóle to się chce obrzezać bez znieczulenia, bo to religijne
          przeżycie. Naprawdę czuję się chora jak czytam takie koszmarne myślowe potworki.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka