Dodaj do ulubionych

Byc i miec

16.01.04, 14:50
Jak radzicie sobie z "miec" Waszych dzieci?
Oczywista, przyklad rodzicow to rzecz wazna, ale chyba czasem nasze dzieci sa
za male, zeby zrodla i sens tej postawy zrozumiec.
My nie zabieramy coreczki do sklepow z zabawkami (zabawki zazwyczaj sa
niespodzianka albo prezentem - ona chyba nawet jeszcze nie wie, ze
zabawki "rosna" w sklepach).
Szkole odmawiania przechodzimy na razie - bolesnie - na smakolykach (jest
alergikiem).
Ale nie bardzo mamy pomysl, co dalej.
Moze doswiadczeni rodzice podpowiedza?
Obserwuj wątek
    • mumin_ek Re: Byc i miec 16.01.04, 15:47
      Poki co nie ma jeszcze problemu z 'miec'.

      Mysle ze przykladem bedziemy uczyc. Nie planuje, zeby moje dziecko mialo
      wszystko i to lepsze/najlepsze. Raczej zdroworozsadkowo.

      Kasia
      • praktycznyprzewodnik Re: Byc i miec 16.01.04, 16:58
        W sytuacjach takich (sklep, zabawka znajomych) starałam się zawsze zaakceptowac
        zachwyt dziecka dla przedmiotu."Ja tez uwazam, ze to bardzo piekna zabawka,
        sweterek". "Na pewno pieknie bys wygladała, takim samochodzikiem fajnie się
        bawic"... Zadne -"Nie kupię ci, bo to bzdura" - bo dla diecka wcale nie bzdura.
        Ani "nie kupię, bo nie stać nas na to" - bo po co dziecko uczyc, ze
        jest "biedne".
        Na nagabywania "kupisz mi", odpowiadałam "pomyslimy", "zobaczymy", a jak
        starsze to "czy to potrzeba, czy zachcianka ?" Jeszcze póżniej "moze na swieta,
        jak nie zmienisz zdania","zobaczymy jak wypadniesz na wywiadówce", " a juz
        pomyslałeś, jakie prezenty przygotujesz rodzeństwu ?"

        Chodziło mi o to, ze zachwyt nad pieknem przedmiotów, nie jest niczym
        grzesznym. Moze przekształcic się w zachwyt nad mozliwosciami człowieka, nad
        Stwórcą, a moze w pozadanie, zazdrosć.
        • wieczna-gosia Re: Byc i miec 16.01.04, 19:31
          Kiedys na wychowaniu pisala o tym odalie ale ja robie tak samo.
          Mam zaszyt zyczen. I tam wpisujemy rzeczy co do ktorych dzieci wyrazaja
          zachwyt. Czesc rzeczy sie dewaluuje czesc wpisujemy kilkukrotnie.
          Tak w naszym domu pojawila sie np Barbi wymarzona w maju (do swiat przewijala
          sie regularnie) chociaz zarzekalam sie ze nigdy, takie swinstwo... ale dzieci
          marzyly. A marzenia milo spelniac wink) To ze faktycznie konkurencja dla
          dzidziusia okazala sie zadna to inna sprawa. Ale jesli dziewczynki bawily sie
          w doroslych- byla iezastapiona wink) Oczywiscie w szalenstwo z jachtem domem i 3
          kenami nie wpadlismy wink)
          Dzieki temu chociaz prezenty kupujemy na urodziny, imieniny i Gwiazdke- dzieci
          w sklepach awantur nie robia bo maja poczucie kontroli nad tym co dostaja
          i "miec" jest okielznane.
          Gorzej jest z nastolatkami i ich kieszonkowym wink))))
          • kramla Re: Byc i miec 16.01.04, 20:55
            To u nas zaczyna się w okresie poświątecznym kiedy Marta idzie do
            przedszkola.Tak było w zeszłym roku i wtym.Marta zaczęła z niechęcią chodzić
            do przedszkola, wieczorami płakała do poduszki, że...jako jedyna spośród
            swoich koleżanek nie ma konika Pony, czy jak on tam się nazywa.Chociaż
            generalnie pani nie pozwala przynosić zabawek do przedszkola (i my staramy się
            tego przestrzegać za wyjątkiem książek,które pani czyta) po świętach dzieją
            się po prostu cuda.Ponoć wszystkie-tak przynajmnej twierdzi Marta- przynoszą
            te nieszczęsne koniki, nawet po dwa,potem się nimi wspólnie bawią.Marta owszem
            może do nich dołączyć ale wtedy-ponoć- dostaje najbrzydszego albo chłopaka(co
            dla mojej córki na jedno wychodzi).Mówię wam przeżyłam horror-bezsenne,
            zapłakane noce, słowa typu -mamo wypisz mnie z przedskola,itd.Musiałam
            interweniować u wychowawczyni.Na szczęście szał na koniki się skończył i Marta
            znowu z radością chodzi do przedszkola.Nawet już konik jako marzenie(po to by
            zaistnieć w grupie)nie funkcjonuje tak jak kilka dni temu.Ale co będzie
            potem?...
          • mumin_ek Re: Byc i miec 16.01.04, 21:37
            Niezly pomysl z zeszytem zyczen. Chyba go juz zaloze, bo z Muminkiem nie da sie
            wejsc do sklepu z zabawkami - wszystko by chcial, a nie rozumie, ze nie mozna.
            Za maly...
        • mumin_ek Re: Byc i miec 16.01.04, 21:35
          Ale madrze smile
          Musze zapamietac i wykorzystac, jak Muminek podrosnie. Super strategia - dzieki!

          Kasia
    • praktycznyprzewodnik Re: Byc i miec 16.01.04, 23:04
      Zapisywanie to jest super metoda. Gdy dzieci zgłaszają jakis skomplikoany
      problem, a ty akurat masz co innego na głowie mozna powiedieć - zapiszcie to
      (krótko nawet da-trzy słowa), omówimy to po kolacji. Do tego czasu 90%
      problemów wyparuje, samym zapisywaniem sie wyeksploatuja,albo nie bedzie im sie
      chciało opisywać a jesli coś dotrwa, to znaczy, ze było ważne.
    • adzia_a Re: Byc i miec 18.01.04, 09:11
      Dzięki za ten temat smile
      Praktycznyprzewodniku, masz może jeszcze w zanadrzu parę takich tekstów? Kupuję
      na pniu smile))) Strasznie się cieszę, że są tu rodzice starszych dzieci, z
      których doświadczeń można korzystać - z tego skorzystam na pewno.

      Jeśli zaś o nas chodzi - ja staram się do aktywów ("mieć") dopasowywać pasywa
      nie typu 'dostać", "załatwić" tylko "zrobić", "wymyślić". na przykład - moja
      córa ostatnio przebąkiwała mi o baby Born. Ja jej tej zabawki nie kupie,
      uważam, że w naszej sytuacji byłby to zbytek - natomiast staram się
      ukierunkowywać jej wyobraźnię na wykorzystywanie rzeczy, które ma pod ręką.

      Pokazuję jej, jak można twórczo wykorzystać rzeczy, które już się ma, które
      czasem może służą do czegoś innego. i młoda ma kupę satysfakcji z tego, że
      razem uszyłyśmy becik dla dzidziusia - lalki smile))

      Co więcej - ja się tego od niej nauczyłam, patrząc, jak świetnie potrafi się
      bawić kuchennymi akcesoriami wink

      Co nie znaczy, że jestem potworem, który dziecku zabawki nie kupi. Po prostu
      staram się wykorzystać żądzę posiadania wink w kierunku twórczego kształtowania
      rzeczywistości, a nie tylko wymagania, żeby dziecko dostawało wszystko na
      tacy wink

      Nie wiem, jak będzie z ciuchami kiedys tam - mam dwie dziewczyny, więc mogę
      mieć problem wink)))
      • praktycznyprzewodnik Re: Byc i miec 18.01.04, 11:15
        Wiesz, wiekszość ( hi-hi) moich dzieci dziecinstwo przezywała w innej sytuacji.
        To były kolejki w sklepach i stanie pod kosciołem po mleko w proszku i czasem
        jakies zabaweczki i ciuchy, które przerabiałam na maszynie na modne ubranka. I
        uczyły sie zarówno radosci ze z trudem zdobytych przedmiotów, jak i
        demoralizowały pożadaniem dla zagranicznych bzdetów, które trafiały sie w
        transportach. Czyli moje rady z tamtego okresu nie bardzo przystaja do
        dzisiejszych stosunków.
        Potem był okres zachłystnięcia się małych i duzych człownków naszej rodziny
        konsumpcja.
        Znam dobrze to pozadanie dzieci,czasem w jakby chorobę się zamieniające, by
        miec zabawkę czy ciuch, które "juz wszyscy w szkole mają". To jest normalen,
        wiekszośc dzieci to przechodzi. Za wszelką cenę chca byc takie jak inne i nie
        chca byc odrzucone w towarzystwie. Czasem ulegałam (ale nigdy nie od razu)
        czaesem nie. Na to nie ma recepty. Ale zawsze trzeba szukać czegoś co dziecko
        ogólnie społecznie wzmocni. Zeby było w czym dobre, co nie jest przedmiotem,
        czym zaimponuje kolezankom (gra na instrumencie, nauka jezyka ...). I pilnować
        się, zeby własnymi tekstami niechcacy dziecka nie wpedzać w role klasowego
        nieudacznika (bo my tacy biedni, bo jestem matka samotna...).Sama pamietam jak
        sto lat temu czułam sie kims bez szans, bo nie mielismy telewizora i nie
        wiedziałam kim jest doktor Kilder!
    • praktycznyprzewodnik Re: Byc i miec 18.01.04, 11:49
      Własnie znalazłam fajny artykuł na wysokich obcasach - o przedszkolu bez
      zabawek.
      • grrrrw Re: Byc i miec 18.01.04, 13:08
        Warto tez swietowac nie prezentami ale wspólnym spedzaniem czasu. Zamiast
        pytac dziecko, co mu kupic na urodziny, zapytac, gdzie warto byloby ten dzien
        wspolnie spedzic (aquapark, piknik, wyjazd do wiekszego miasta z obiadem i
        lodami).
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka