Dodaj do ulubionych

coś dostałam...

19.01.04, 15:08
i przesyłam dalej...

To śmieszne...

To śmieszne, jak prostym jest dla ludzi
wyrzucić Boga, a potem dziwić się, dlaczego świat
zmierza do piekła.

To śmieszne, jak bardzo wierzymy w to, co napisane jest w gazetach,
a poddajemy w wątpliwość to, co mówi Biblia.
To śmieszne, jak bardzo każdy chce iść do nieba,
pod warunkiem, że nie będzie musiał wierzyć, myśleć, mówić,
ani też czynić czegokolwiek, o czym mówi Biblia.

To śmieszne, jak ktoś może powiedzieć "Wierzę w Boga" i nadal
iść za szatanem, który, tak a'propos również "wierzy" w Boga.
To śmieszne, jak łatwo osądzamy, ale nie chcemy być osądzeni.

To śmieszne, jak możesz wysyłać tysiące "dowcipów" przez e-mail,
które rozprzestrzeniają się jak nieokiełzany ogień,
ale kiedy zaczynasz przesłania dotyczące Pana, ludzie
dwa razy zastanawiają się czy podzielić się nimi.
To śmieszne, jak wiadomości sprośne, bezwstydne,
pikantne i wulgarne swobodnie przenoszą się w cyber-przestrzeni
lecz publiczna dyskusja o Bogu w szkole i w miejscu pracy jest tłumiona.

To śmieszne, jak ktoś może być zapalony dla Chrystusa w niedziele,
a przez resztę tygodnia jest niewidzialnym chrześcijaninem.

Śmiejesz się?

To śmieszne, że kiedy przeczytasz tę wiadomość nie wyślesz jej
do zbyt wielu osób z twojej listy adresowej, ponieważ nie jesteśpewny,
w co wierzą lub co pomyślą o tobie, kiedy im to wyślesz.
To śmieszne, jak bardzo mogę być przejęty tym co inni ludzie pomyślą omnie,
zamiast tym, co Bóg pomyśli o mnie.

Czy myślisz? Przekaż to dalej, jeśli uważasz, że warto.
Jeśli nie, to wyrzuć... Nikt się o tym nie dowie.
Lecz jeśli to wyrzucisz, nie stój z boku i nie narzekaj
nad fatalnym stanem tego świata!"
Obserwuj wątek
    • mumin_ek Re: coś dostałam... 19.01.04, 15:27
      Fajny tekst.

      I dobre pytania. I tak sie zastanawiam nad odpowiedzia. Chyba trzeba krok po
      kroku. Banal, ale kazda dluga podroz zaczyna sie od malego pierwszego kroku. I
      kazdy ma inna do przejscia.

      Przyznam, ze ja nie lubie sie wypowiadac na temat mojego zycia duchowego w
      szerszym gronie. Jedynie to forum jest wyjatkiem.

      Mysle, ze trzeba sie zebrac i zrobic ten pierwszy krok ku Prawdzie i Zyciu.
      Tylko czemu stoje w miejscu?
      • cz.wrona Re: coś dostałam... 19.01.04, 16:41
        Dzieki za to. Skopiowałam i przesłałam dalej.
    • isma Re: coś dostałam... 19.01.04, 16:57
      Poczytajcie sobie watek "Dziecko w grzechu poczete" na Samotnej mamie.

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=571&w=10062318
      Chyba dzisiaj zdarlam sobie tam gardlo. Muminkowa mamo, ja tez niespecjalnie
      rozprawiam o wierze, bo pamietam, jak w czasach, kiedy bylam niewierzaca, mnie
      to wsciekalo. Z drugiej strony, poniewaz musialam sie do katolicyzmu przekonac,
      to czasem mi cos w lepetynie pozostalo poza stereotypami - wiec czasem robie z
      tego uzytek.
      A jak ludzie opowiadaja historie o ksiezach, ktorym koledzy ksieza daja "po
      cichu" sluby koscielne, co ma swiadczyc w dodatku o tym, ze slub koscielny
      to "papierek", to mnie skreca. Chociaz nie mozna mnie nazwac klerykalka i sporo
      ksiezom mam do zarzucenia, ale...
      I zalamuje mnie to, o czym jest w poscie Magdy, rozpoczynajacym ten watek:
      sporo ludzi uwaza, ze moze robic po swojemu (zamiast po katolicku) a
      jednak "katolickie niebo" sie im nalezy. Jak bylam niewierzaca, to do glowy mi
      takie aspiracje nie przychodzily.
      Uff, wygadalam sie.
      • mumin_ek Re: coś dostałam... 20.01.04, 11:56
        Czytalam kiedys i mnie tez skreca, ale wtedy przypominam sobie, ze przeciez
        ksieza to tez ludzie. Na dodatek oni maja sluzyc i ich rola latwa nie jest.
        Bedac slugami spolecznosci KK nie maja wylacznosci na racje i nie mozemy przez
        pryzmat ich zachowania ksztaltowac swojego wizerunku KK. KK to my, wspolnota
        ludzi wierzacych w Boga i Jego Milosc.
        Ale tez uznajacych zasady tej wspolnoty i nasze ograniczenia.

        W chwilach zlosci na ksiezy i kler caly, w chwilach zwatpienia powtarzam to
        sobie. Ja tez odpowiadam za wizerunek KK, ja tez jestem jego czescia. I boli
        mnie, gdy ktos mowiac zle o KK mowi o ksiezach. W naszym Kosciele nie ma
        przeciez rownych i rowniejszych i zeby wejsc do Krolestwa Bozego trzeba byc
        sluga.

        Chetnie z Toba porozmawiam jeszcze na ten temat. Moja droga do swiadomego
        katolicyzmu nie byla latwa i duzo po drodze bladzilam, wciaz bladze, ale teraz
        wiem, gdzie moje miejsce i dobrze mi z tym, choc na pewno nie latwo.

        Ja nawet nie wiem, czy mi sie wogole cos nalezy, nie mowiac juz o niebie...

        Tez sie wygadalam.

        Pozdrawiam,
        Kasia
        • praktycznyprzewodnik Re: coś dostałam... 20.01.04, 17:15
          Ciekawe co mówią sobie księża w chwilach złości na parafian.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka