Mamy już wątek o czytaniu. A o książkach dla dzieci są specjalne
fora. Wiem.
Ale może i u nas taki kącik? Coś szczególnie polecanego? Z jakiegoś
ważnego powodu? Książka dla dziecka nie tylko fajna i ciekawa, ale
taka która COŚ niesie ze sobą, która według nas jest w jakiś sposób
ważna. Chętnie bym skorzystała z polecenia innego rodzica, z tego
forum właśnie.
No, chyba, że napiszecie coś offtopikowego, jak najbardziej proszę
Do założenia tego wątku skłoniło mnie pewne wydarzenie.
W przedszkolu mojego Młodszego był Lew. Najpierw myślałam, że to ING
(skądinąd pierwsze w rankingu chciwości Atamy

), ale Lew przyniósł
książki i czytał. Dzieci leżały na leżaczkach, a Lew czytał o pewnej
Hani i Lwie Lucjanie. Potem rozdał lizaczki i okazało się, że
pomarańczowa intuicja mnie nie zwiodła - na lizakach jak byk stało
ING

Następnie każde dziecko dostało książkę do domu.
Tę właśnie książkę pochłaniamy z zachwytem. Nie wiem, komu się
bardziej podoba: mnie, czy im. Autorką jest Roksana Jędrzejewska-
Wróbel, której "Florki" jesteśmy fanami. Rzecz o dziewczynce. Innej.
I jej wołaniu, że jest ciągle tą samą osobą. Mimo inności, której
zmuszona była w bolesny sposób doświadczyć. Książka włączona jest w
akcję pomocy dzieciom hospitalizowanym na oddziałach onkologii i
hematologii - może dlatego jestem tak poruszona? Dlatego, że w
zeszłym miesiącu było mi dane dotknąć tego co się na takich
oddziałach dokonuje? tego niemego wołania? Nie tylko o akceptację
innych ludzi, ale wołania o pomoc w zrozumienie co się ze mną samym
dzieje...
Polecam dzieciom i dorosłym w każdym wieku.
Więcej o tej książce tutaj:
www.ingbank.pl/u235/navi/34085
nawet nie wiem, czy ją można kupić w księgarni.
Opowiadałam o tej książce Starszemu gdy go odbierałam ze świetlicy.
Synek od razu pokojarzył - "to tak jak te łysiutkie dzieci, które
poznałem". Przysłuchiwał się temu inny chłopiec, zaśmiał się: "łyse
dzieci? ha ha ha". Spróbowałam jeszcze na spokojnie, że łyse, bo
muszą stosować specjalne leczenie, które nie tylko leczy, ale też
powoduje takie skutki. I trochę jeszcze - krótko, bo w świetlicy był
hałas. Chłopiec skomentował: "łyse, jak ufoludki, dobrze że tu
takich nie ma"

(