isma
18.02.04, 13:50
Rozmawialam kiedys ze znajomym ojcem trzylatka. Skarzyl sie, ze dziadkowie,
pod ktorych opieka zostaje maly, namawiaja go do "oddawania" innym dzieciom.
Nic szczegolnego, takie dzieciece przepychanki, ale jednak. Oni z zona sa
przeciwni uczeniu dziecka bicia, sami zreszta nie stosuja kar fizycznych.
Co Wy sadzicie (takze rodzice dziewczynek, bo nas chyba rzecz tez dotyczy)?
Moj malzonek ma wyrosla ze wschodniej duchowosci zasade niesprzeciwiania sie
zlu, ale jak to moze funkcjonowac w odniesieniu do dziecka?