Dodaj do ulubionych

Św. Cyryl Aleksandryjski

29.03.10, 20:46
Przywołana została w innym wątku postać św. Cyryla Aleksandryjskiego - postać
niesłychanie barwna, do dzisiaj wzbudzająca kontrowersje. Można o nim pisać
książki, tym bardziej iz spuścizna teologiczna tego Doktora Kościoła - tak,
tak - taki tytuł posiada jest niebagatelna, a drugiej strony był on postacią
do której określenie książę Kościoła pasuje jak najbardziej.
Cyryl byl postacią niezwykle skomplikowaną i trudna do oceny. Nie cofal sie
przed intrygami, manipulowaniem ludźmi i informacjami. Zdolnośc do
przebaczania nie należała do jego cnót. Oskarżano go o posługiwanie się
zasobami pieniężnymi patriarchatu w celu zdobycia sojuszników kręgach
dworskich. Czuł sie dzidzicem tradycji patrairchatu aleksandryjskiego, ktorego
pretensje do odgrywania decydującej roli na Wschodzie i wrogość do biskupa
Konstantynopola dały o sobie znac juz w przeszłości. Był; także bliskim
krewnym biskupa Teofila , który bezwględnie walczył z biskupem Konstantynopola
św. Jane Chryzostomem, doprowadzając do jego zesłania.

Izydor z Peluzjum, egipski mnich tak opisał Cyryla w swoim liście adresowanym
do Cyryla:
"Stronniczość nie ma bystrego wzroku, niechęć zaś wcale nie widzi. Jeśli więc
nie chcesz mieć w oku ropy obu rodzajów, nie wydawaj nie przemyślanych
wyroków, ale sprawy powierz sprawiedliwemu sądowi... Wielu z tych, ktorzy byli
zgromadzeni w Efezie, drwi z Ciebie, zarzucając Ci, że mścisz sie na własnych
wrogach, a nie szukasz prawowiernie tego, co nalezy do Chrystusa".

Cyryl jest jednym ze współautorów tzw. "Zbójectwa efeskiego" związanego z
potepieniem Nestoriusza na soborze w Efezie na ktorym zjawił się wrz z armia
posłusznych mu mnichów. Jednakże byłoby skrajnym nieporozumieniem widzieć w
Cyrylu jedynie polityka, nie przebierającego w środkach, obojętnego na racje
teologiczne. Motywy jego dzialania są o wiele bardziej zlożone. Byl on
człowiekiem autentycznej wiary, teologiem dla ktorego misterium Wcielenia nie
poddawalo się filozoficznym badaniom, pomimo tego że podobnie jak Nestoriusz
ktorego poglądy tak zaciekle zwalczał byl uformowany pod wplywem antycznego
sposobu myslenia, to jednak bardziej odczuwał sposób myślenia ludzi swojej
epoki niż sposob myslenia elit do których tez należał.
Był on wielkim teologiem i mistykiem a jednocześnie księciem Kościoła - mozna
by powiedziec pierwszym do ktorego takie określenie mozna stosować. Byl zdolny
do intryg a nawet zbrodni w imie interesów swego patrairchatu a jednocześnie
czlowiekiem ogromnej pobozności. Ambicja, nawet ta niepohamowana nie wyklucza
wiary. Nie mozna zapominać że jest to człowiek żyjący w epoce w ktorej
metafizyka i sprawy religijne były tożsame z ideami ktorymi kierowali się
zwykli smiertelnicy. Cyniczny, instrumentalny stosunek do wiary byl czyms
niezmiernie rzadki. To dopiero wyksztalci się jako poklosie rewolucji
francuskiej w Europie XIX i XX wieku.
Wbrew pozorom cynizm wtedy nie był częstym zjawiskiem w takim rozumieniu jak
my dzisiaj to pojmujemy.

Przykładem postępowania Cyryla jest właśnie sobór efeski. Cyryl chcąc
zaatakowac biskupa Konstantynopola Nestoriusza ktory niewątpliwie popelnil
błąd teologuczny, wyprzedzil jego dzialania pisząc list do papieza Celestyna i
wiedząc iz papież nie zna greki dołączyl tłumaczenie pism Nestoriusza na
łacinę. Niestety terminologia teologiczna jeżeli chodzi o lacine nie była w
tamtych czasach na tyle bogata aby mogła w pelni oddac subtelności języka
greckiego, a jeszcze doszlo do tego tlumaczenie. W każdym bądź razie na
synodzie w Rzymie przeprowadzono potepienie Nestoriusza a ogloszenie wyroku
powierzono Cyrylowi.
Jednakże ceszarz nie zaufal tak pochopnemu osądzeniu i zarządzil zwolanie
sobory powszechnego na co papiez wyrazil zgodę. Pomimo iż wymagano aby kazda
prowincję reprezentowała na soborze tylko niewielka liczba biskupów Cyryl
przywiózł ich 50 oraz wielu niższych duchownych oraz armie mnichów. W związku
z tym wobec przewagi liczebnej nie podjęto żadnej dyskusji i w dniu 21 czerwca
431 roki Cyryl pomimo protestu 78 biskupów wyznaczył na dzień następny sesje
soborowa na ktorej zaocznie potępiono Nestoriusza. Wyrok potępienia przesłał
Cyryl Nestoriuszowi, adresując list nastepująco: "Do Nestoriusza, nowego Judasza".

Ten krótki fragment z jednej strony pozwala nam odczuć sposób w jaki Cyryl
realizował swoje cele, nie wahając się nawet przed uzyciem siły nieraz
posługując się pochlebstwem. Jak kontrowersyjna była to postać najlepiej
obrazuje list przypisywany Teodoretowi który tak opisuje uczucie ulgi jakie
towarzyszyło Egipcjanom po śmierci Cyryla:
"Nareszcie, nareszcie przeniósł się na drugi świat niegodziwiec. Z jego
odejścia cieszą się żywi, a niewątpliwie zmartwią się umarli" Jest to
niewątpliwie pamflet ale oddaje dobrze namiętności jakie towarzysza tak
niezwykłym postaciom. Jedna namiętność wywołuje zawsze drugą namiętność tylko
o przeciwstawnym znaku.
Newman tak opisał postać Cyryla: - "Z teologicznego punktu widzenia Cyryl jest
wielki. Katolicy wszystkich epok dużo mu zawdzięczają".
Jednak jak pisze Adalbert Hamman w swoich "Portretach Ojców Kościo9ła" Pomimo
iż oddal on Kościołowi wielkie usługi, przysłużyłby mu się jeszcze lepiej, a
może nawet uratował jedność, gdyby posiadał szerokość poglądów potrzebnych do
zestawienia aleksandryjskiego punktu widzenia z antiocheńskim. Spór źle
załatwiony musiał po pewnej przerwie wybuchnąć na nowo. Nestoriusz nie był
schizmatykiem, błądził szukając - ale był antiocheńczykiem który został
biskupem Konstantynopola - a to było coś czego instynkt księcia Kościoła
ścierpieć nie mógł. Człowiek wziął górę nad mistykiem.
A jednocześnie pozostawił po sobie niesłychanie głębokie teksty domawiające
tajemnice Wcielenia oraz Trójcy Świętej a także dzieła egzegetyczne z
najważniejszym komentarzem do św. Jana. oraz słynne Listy Wielkanocne.

Trudno omówić choć pobieżnie tak złożona postać jaka był św. Cyryl. Jest on
ostatnim Ojcem Kościoła który tkwi jeszcze w starożytności a jednocześnie
pierwszym o którym można powiedzieć iż symbolizuje bizantyjski sposób
myślenia w którym religia i państwo wzajemnie się przenika - czego symbolem
stało się pojęcie teokracji bizantyjskiej.
Jeżeli zainteresują kogoś jakieś szczegóły to chętnie do nich się odniosę. W
drugim poście zacytuje jeszcze tekst dotyczący Hypatii
Obserwuj wątek
    • luccio1 Re: Św. Cyryl Aleksandryjski 29.03.10, 21:13
      Jeśli oceniać ludzi i ich działania rygorystycznie według zamierzonych oraz
      niezamierzonych następstw ich działalności - to na postaci św. Cyryla kładzie
      się cieniem prosty fakt:
      od połowy VII w. religią panującą w Egipcie - łącznie z Aleksandrią - stał się
      islam, i pozostaje nią do dziś.
      • andrzej585858 Re: Św. Cyryl Aleksandryjski 29.03.10, 21:27
        luccio1 napisał:

        > Jeśli oceniać ludzi i ich działania rygorystycznie według zamierzonych oraz
        > niezamierzonych następstw ich działalności - to na postaci św. Cyryla kładzie
        > się cieniem prosty fakt:
        > od połowy VII w. religią panującą w Egipcie - łącznie z Aleksandrią - stał się
        > islam, i pozostaje nią do dziś.

        O nie, tutaj akurat nie winiłbym ani Cyryla ani jakiekolwiek z biskupów
        aleksandryjskich. Tutaj wina w całości leży po stronie władców imperium
        bizantyjskiego - a ścislej mówiąc rzymskiego. Nie nalezy zapominać iż do końca
        swojego państwa mówili oni o sobie Romaioi - czyli Rzymianie. Słowo to było dla
        mieszkańców Egiptu czyli Koptów tylko pustym symbolem.
        Być może gdyby udało im się wcześniej uzyskać niezależność polityczną - Arabowie
        nie zdobyliby nigdy Egiptu. Tak zaś niestety Koptowie mieli tak dość
        znienawidzonej administracji bizantyjskiej iż biernie przyglądali sie podbojowi,
        który początkowo dotknął tylko Delty.
        Poza tym, nie należy zapominać iz armia bizantyjska delikatnie mówiąc dała ciała
        a innej siły zbrojnej nie było.
        • luccio1 Re: Św. Cyryl Aleksandryjski 29.03.10, 21:40
          Tyle, że biskupi byli w r. 642 na czele delegacji składającej hołd (wraz z
          symbolicznymi kluczami do bram Aleksandrii) kalifowi Omarowi.
          Wszystko oczywiście w interesie tzw. "ludności" (czy też "mirnych żitieliej").
          • andrzej585858 Re: Św. Cyryl Aleksandryjski 29.03.10, 22:10
            luccio1 napisał:

            > Tyle, że biskupi byli w r. 642 na czele delegacji składającej hołd (wraz z
            > symbolicznymi kluczami do bram Aleksandrii) kalifowi Omarowi.
            > Wszystko oczywiście w interesie tzw. "ludności" (czy też "mirnych żitieliej").

            Owszem byli - nie pierwszy i ostatni raz zresztą. Nawet w nie tak odległych
            czasach, bo podczas ostatniej wojny w niektórych parafiach na Wileńszczyźnie
            procesyjnie witano Niemców. I proboszczowie naprawdę byli wyrazicielami "woli
            ludu" - tak dokuczyli radzieccy wybawcy. To, że później gorzko tego żałowano -
            to juz całkiem inna historia. Tutaj opieram się na wspomnieniach mojego ojca akurat.
            Przypominam że Arabowie byli wtedy postrzegani jak wyzwoliciele, a poza tym to
            byli neofici - jeszcze nie myśleli o grabieży.
            • luccio1 Re: Św. Cyryl Aleksandryjski 30.03.10, 14:16
              andrzej585858 napisał:
              > Owszem byli - nie pierwszy i ostatni raz zresztą.

              Był i taki biskup w Kielcach, który w sierpniu r. 1914 troszczył się o to, "czy
              strzelcy nie zaszkodzą katolickiej ludności?"

              Pytanym był Józef Piłsudski - wówczas jeszcze nie Marszałek Polski, ale dla
              podkomendnych - po prostu Komendant - a to przecież znaczyło nierównie więcej...
              Pytanie zadał biskup ordynariusz kielecki, Augustyn Łosiński.
              Oczywiście, w podtekście szło o to, że przecież "nasi" (= Rosjanie) mogą wrócić
              - i co wtedy?
              (no a karanie za "rozmyślne dostanie się pod okupację nieprzyjacielską" - to
              bardzo dawna tradycja rosyjska...).
            • luccio1 Re: Św. Cyryl Aleksandryjski 30.03.10, 14:23
              andrzej585858 napisał:
              > Przypominam że Arabowie byli wtedy postrzegani jak wyzwoliciele, a poza > tym
              to byli neofici - jeszcze nie myśleli o grabieży.

              Owi neofici urządzili zaraz po zajęciu Aleksandrii wielkie palenie książek.
              Uzasadnienie było proste:
              - książki, które mówią to samo, co Koran - są zbyteczne;
              - te, które mówią coś innego - są szkodliwe!
              W obu przypadkach warte są tego, by palić nimi w piecach - co też zrobiono
              (księgozbiorem Biblioteki Aleksandryjskiej opalano przez kilka lat następujących
              po r. 642 wszystkie łaźnie miejskie).

              To było pierwsze palenie książek w naszym kręgu cywilizacyjnym (był co prawda,
              mniej więcej dwa tysiąclecia przed Chrystusem, cesarz chiński, który w
              paroksyźmie kazał spalić wszystko, co napisano przed jego panowaniem; faraoni
              egipscy ograniczali się do "poprawiania" napisów na pomnikach).
              • sulla Re: Św. Cyryl Aleksandryjski 30.03.10, 14:43
                Rzymianie też poprawiali napisy na pomnikach.
              • andrzej585858 Re: Św. Cyryl Aleksandryjski 30.03.10, 18:36
                luccio1 napisał:

                >
                > Owi neofici urządzili zaraz po zajęciu Aleksandrii wielkie palenie książek.
                > Uzasadnienie było proste:
                > - książki, które mówią to samo, co Koran - są zbyteczne;
                > - te, które mówią coś innego - są szkodliwe!
                > W obu przypadkach warte są tego, by palić nimi w piecach - co też zrobiono
                > (księgozbiorem Biblioteki Aleksandryjskiej opalano przez kilka lat następującyc
                > h
                > po r. 642 wszystkie łaźnie miejskie).
                >
                > To było pierwsze palenie książek w naszym kręgu cywilizacyjnym (był co prawda,
                > mniej więcej dwa tysiąclecia przed Chrystusem, cesarz chiński, który w
                > paroksyźmie kazał spalić wszystko, co napisano przed jego panowaniem; faraoni
                > egipscy ograniczali się do "poprawiania" napisów na pomnikach).

                Muszę sprostować powyższą informację. Niestety, żadne znane źródła z epoki
                podboju Egiptu nie mówia o tym wydarzeniu. Jedyna zachowana kronika z tamtych
                czasów "Kronika" Jana koptyjskiego biskupa Nikiu milczy podobnie jak Agapiusz,
                melkicki czyli bizantyjski biskup Mambiq .
                Legenda o spaleniu biblioteki pojawia się po raz pierwszy w dziełach perskiego
                podróznika Abd al-Latifa - zm w 1231r, i jakobickiego biskupa Bar Hebraeusa -
                zm. 1286 r. w więc ponad 600 lat po owych wydarzeniach. Tutaj legenda mówi
                właśnie o cytowanym uzasadnieniu jakie miał otrzymać zdobywca Amr ibn al-As od
                kalifa Omara. Wypełnienie tego polecenia miało zająć Amrowi aż sześć miesięcy,
                głównie w celu ogrzania łaźni miejskich.
                Pomijam już fakt iz najprawdopodobniej nic nie przetrwało do czasów podoboju
                przez Arabów Egiptu z ptolemejskiej biblioteki. Większa jej część uległa
                zniszczeniu w czasei kampanii aleksandryjskiej Juliusza Cezara w 48 r, przed
                Chrystusem. Pozostalości były dość systematycznie niszczone w początkach IV
                wieku kiedy to tryumfujący chrześcijanie wzniecali pożary, w ten sposób niszcząc
                poztsałości kultu pogańskiego. Prawdopodobnie taki los spotkał też Musejon w
                którym przechowywano resztki biblioteki.
                W chwili najazdu Arabów nie pozostał juz prawdopodobnie nawet pył po papirusach
                z Biblioteki.
                Tak więc historia o ogrzewaniu łaźni za pomocą książek z Biblioteki
                aleksandryjskiej jest tylko legendą i to legenda stworzona ponad 600 lat poźniej
                w momencie gdy stosunki pomiędzy chrześcijanami a muzułmanami uległy gwałtownemu
                pogorszeniu.
      • luccio1 Re: Św. Cyryl Aleksandryjski 30.03.10, 15:17
        Jest jeszcze jeden cień, gdyby dobrze poszukać.
        Otóż: na przełomie IV/V w. odeszli z tego świata ostatni ludzie, znający
        staroegipskie pismo hieroglificzne - jako rzecz wyniesioną ze szkoły. Odeszli
        bez następców. Zapisy na papirusie, pergaminie, cegle, a także inskrypcje kute w
        kamieniu - stały się nieme. Żywe pozostały z dawnego pisma zaledwie symbole
        planet - przekazane nam przez astronomów arabskich (w tym znany symbol słońca =
        "ra": kółko z kropką w środku) - i symbole pierwiastków chemicznych (głównie
        metali), przekazane do naszych czasów poprzez pokolenia alchemików poszukujących
        "piątej esencji" czyli "kamienia filozoficznego").

        Koptowie dla potrzeb Liturgii w języku ojczystym stworzyli nowe pismo - na bazie
        alfabetu greckiego...
    • andrzej585858 Re: Hypatia 29.03.10, 21:18
      Oto tekst historyka - Sokratesa Scholastyka żyjącego mniej więcej w latach 380
      - 450, a więc człowieka który w pewien sposób był świadkiem wydarzeń które
      opisywał. Jeżeli nie bezpośrednio to znał te wydarzenia z relacji bezpośrednich
      świadków.
      Nie wdając się w rozważania historiograficzne przytoczę tekst na którym oparta
      jest cała legenda o Hypatii. Oto on:

      "Żyła w Aleksandrii pewna niewiasta imieniem Hypatia; była ona córką filozofa
      Teona. Udało jej się osiągnąć tak wysoki stopień wykształcenia, że przewyższała
      współczesnych sobie filozofów, stała się kontynuatorką wznowionej przez Plotyna
      filozofii platońskiej i potrafiła wykładać na prośbę zainteresowanych wszelkie,
      jakie by nie były, doktryny filozoficzne. Dlatego tez garnęli sie do niej
      zewsząd ci, ktorzy chcieli sie poświęcic nauce filozofii. Ze wzgledu na
      zmuszającą do szacunku szczerość i swobodę wypowiedzi, którą zapewniło jej
      posiadane wykształcenie, umiała mądrze postępować także i wobec przedstawicieli
      władzy; i nie potrzebowała sie wstydzić, kiedy pojawiła się wśród mężów: wszyscy
      nie tylko szanowali ja dla nieprzeciętnej roztropnosci, ale nawet czuli sie
      oniesmieleni. Otóż tym razem przeciwko niej uzbroiła się zawiść. Ponieważ bowiem
      dość często spotykała się z Orestesem, fakt ten sklonił ludzi ze sfer
      kościelnych do wysunięcia oszczerczego oskarżenia, że to właśnie ona stoi na
      zawadzie i sprzeciwia się nawiązaniu przyjaznych stosunków pomiędzy Orestesem a
      biskupem Cyrylem. Tak więc ludzie porywczego usposobienia, którym przewodził
      niejaki Piotr, lektor, umówiwszy się między sobą upatrzyli moment, kiedy owa
      niewiasta wracała skądś do domu, i wyrzuciwszy ją z lektyki zawlekli pod kościół
      zwany Cezarejon; tu zdarłszy z niej szaty, zabili ja odłamkami skorup. Następnie
      rozszarpawszy ciało na sztuki poznosili poszczególne części na miejsce zwane
      Kinaron i spalili w ogniu.
      Zbrodnia ta ściągnęła na Cyryla i na Kościół w Aleksandrii niemało hańbiących
      zarzutów. Bo ci, co żyją według religii Chrystusowej, nie mają absolutnie nic
      wspólnego z morderstwami, bitwami i podobnymi do tych sprawami.
      Działo się to wszystko w czwartym roku sprawowania urzędu biskupiego przez
      Cyryla, za konsulatu Honoriusza po raz dziesiąty i Teodozjusza po raz szósty, w
      miesiącu marcu, w czasie postu."

      Tyle bezpośredniej relacji historyka. Z innych źródeł wiadomo że wszczęte
      zostało śledztwo które wykazało że sprawcami mordu Hypatii byli pracownicy
      szpitali aleksandryjskich, mianowani przez biskupa i jemu podlegli; przewodził
      im duchowny, wspomniany już lektor Piotr. Jednakże poza znalezieniem
      bezpośrednich sprawców śledztwo nie objęło potencjalnych inspiratorów. Jedynym
      rezultatem było na mocy reskryptu cesarskiego z 5 października 416 r. odebrani
      jurysdykcji nad szpitalem biskupowi i przekazanie pod zwierzchnictwo cesarskiego
      prefekta. Jednakże w niecałe 2 lata poźniej Cyryl odzyskał władze nad tymi
      ludźmi, którzy stali się jego nieoficjalna policją.
      Być może Cyryl nie miał bezpośrednio nic wspólnego z morderstwem Hypatii, byl on
      jednak wyrazicielem budzącego się wtedy poczucia odrębności narodowej Koptów,
      którzy jeszcze na razie nieświadomie ale już zaczynali dążyć do emancypacji
      swojego narodu i wyzwolenia się spod kurateli dalekiego cesarstwa w Konstantynopolu.
      Można powiedzieć że Hypatia stała się mimowolną ofiara tych antagonizmów
      pomiędzy władzą cesarską symbolizowaną przez prefekta Orestesa a rodzimym,
      mówiąc dzisiejszym językiem - establishmentem - symbolizowanym tutaj przez
      biskupa Cyryla.
      Chrześcijaństwo aleksandryjskie stawało się wtedy tym spoiwem jednoczącym naród.
      Trudno jednoznacznie winić Cyryla za tą zbrodnię. Raczej jego ambicje polityczne
      stały się zarzewiem budzenia się świadomości narodowej. Temat jest niezwykle
      ciekawy i znowu omówienie go wykracza poza ramy forum. Zwracam tylko uwagę iż
      już w tamtych czasach ocena tego wydarzenia było dośc jednoznaczna co widac w
      przytoczonym tekście.

    • otryt Re: Św. Cyryl Aleksandryjski 29.03.10, 21:52
      Dziękuję Andrzeju. Widzę, że postać Cyryla jest bardzo ciekawa i
      niejednoznaczna. Warto coś więcej poczytać. Pozdrawiam.
      • rohatyna Re: Św. Cyryl Aleksandryjski 30.03.10, 00:23
        Rany - człowiek ciemny, na stare lata dowiaduje się czegoś naprawdę ciekawego
        -smileJa jak ten Cyryl - co nie zrobię zawsze skucha-smile-smile-smile
        A tak serio - poczytam o tym więcej - zaciekawiła mnie ta postać.
        Wiara - i pycha
        Wiara- i nieposłuszeństwo
        Wiara - i bunt
        • andrzej585858 Re: O podboju Egitu przez Arabów słów kilka 30.03.10, 19:35
          Dla lepszego zrozumienia historii błyskawicznego podboju Egiptu przez Arabów
          trzeba uzmysłowić sobie że w VII wieku w Egipcie praktycznie trwała wojna
          religijna. Formalnie kraj podlegał cesarzowi bizantyjskiemu, cała administracja
          była praktycznie w rękach Greków którzy pozostawali wierni ortodoksji.Natomiast
          Koptowie którzy właściwie nigdy nie ulegli hellenizacji przechodząc od wierzeń
          poganskich mających swoje źródła w wierzeniach ery faraonów w tym czasie poprzez
          chrześcijaństwo zbudowali swoją odrębność religijną. Pozostając chrześcijanami -
          byli jednak oni monofizytami, czyli zwolennikami prądu teologicznego potępionego
          na Soborze w Chalcedonie. Różnice religijne wpłynęły niestety na powstanie dwóch
          oddzielnych hierarchii oraz patriarchatów. Niestety - jak to zwykle w takich
          przypadkach bywa - różnice religijne które były domeną rozważań teologów
          rozbudziły poczucie odrębności kulturowej i narodowej. Na przeciwko siebie
          stały dwie potężne siły - z jednej strony potęga cesarstwa oparta na armii oraz
          posłuszna cesarzowi struktura koscielna - nazywana w Egipcie Kościołem mekickim
          - od slowa melek- cesarz oraz właściwie reszta kraju skupiona wokół patriarchy
          koptyjskiego i mnichów ktorzy symbolizowali związek kościoła z narodem.
          Tak w skrócie wyglądal sytuacja w Egipcie przed podbojem. Oto jak koptyjska
          "Historia patriarchów" opisuje rządy ostatniego patriarchy cesarskiego, który
          pełnił jednocześnie funkcję wicekróla Egiptu Cyrusa:
          "Cyrus pochwycił błogosławionego Menasa, brata ojca Beniamina, patriarchy, i
          poddał go okrutnym torturom, i rozkazał, aby trzymano zapalone pochodnie przy
          jego bokach, az tłuszcz wytopił się z jego ciała i spłynął na ziemię, i
          następnie wybił mu zęby, ponieważ wyznawał wiarę, a w końcu polecił napełnić
          piaskiem worek i wsadzić do niego świętego Menasa, i wyrzucić go do morza".
          Opis na pewno przesadzony ale faktem jest że prowadzone przez Cyrusa wizytacje
          ppppoztsaiwiały za sobą ślady terroru w postaci chlosty, więzienia i konfiskaty
          majątku swoich przeciwników.
          Koptowie czuli się ciemiężeni przez cesarskich zwierzchników - tym bardziej iż
          istniał bardzo silny podizał kraju na zhellenizowaną Deltę i koptyjska resztę kraju.
          Taki Egipt zastal ambitny arabski wódz wyruszając na jego podbój.

          PO podbiciu Syrii jeden z ambitniejszych wodzów arabskich Amr ibn al-As uzyskal
          zgodę na podbój Egiptu od stacjonującego w Jerozolimie kalifa Omara. Arabska
          wyprawa ruszyła. Tymczasem kalif po powrocie do Medyny, zostal przkonany przez
          doradców o ryzyku takiej wyprawy. Obawiając się dotkliwej klęski Omar wysłał
          niezwłocznie do Amra posłańca z listem, aby zawrócil z drogi, jeśli przesyłka
          dotrze do niego przed dotarciem do Egiptu. Amr otrzymał list w chwili gdy
          znajdowal się z wojskiem w poblizu granic Egiptu, specjalnie jednak nie otwierał
          listu dopoki nie wkroczyl na egipska ziemię.
          Tak mówią arabskie kroniki z tego okresu.
          Sprytny dowódca znalazł dla siebie wymówkę, a poniewaz zwyciezców sie nie sądzi
          - więc powyższy incydent uszedl mu plazem..
          Zdobycie pierwszego miasta Peluzjum otworzylo droge na Kair. Rozpoczął oblężenie
          twierdzy Babylon w pobliżu Kairu. W czasie tego oblężenia w 640 roku o połowę
          mniej liczebne siły arabskie rozbily armię bizantyjską pod Heliopolis. Dla
          ścisłości Amr wyruszyl na podbój z armia liczącą 0k 2-3 tysiące jeźdźców. Potem
          doszly posiłki ale i tak maksymalnie liczyła ona 10 tysięcy żolnierzy.
          Po tej klęsce patriarcha melkicki Cyryl próbował potajemnie przekupić
          oblegających. W końcu został zmuszony do pertraktacji i rozmów z wysłannikiem
          Arabów Ubadą ibn as-Samitem. Jak zwykle muzułmanie postawili trzy warunki do
          wyboru, albo pokonani przyjmą islam, albo zapłacą wysoki okup, lub tez będą
          kontynuować walkę. Cyrus wybrał płacenie daniny i udał się do Aleksandrii aby
          przedstawić warunki cesarzowi Herakliuszowi. Jednakże cesarz miał juz tak dość
          postępowania biskupa iż skazał go na banicję.
          6 kwietnia 641 roku padła twierdza Babylon a 13 maja zdobyto miasto Nikiu.
          Niemal cala Delta znalazła sie w rękach Arabów. Jedynie Aleksandria broniona
          przez 50 tysięcy żołnierzy broniła się. Pierwszy atak arabski został odparty -
          Amr wycofał się z oblężenia i zajął się pacyfikacją górnego Egiptu.
          Niestety w lutym 641 roku zmarł cesarz Herakliusz. Władzę przejął jego wnuk
          Konstans II który dostał się pod wpływ Cyrusa, który został przywrócony do łask.
          Cyrus jednak myśląc że będzie nadal rządził Egiptem niezaleznie od tego kto nim
          będzie władał dążył za wszelką cenę do podpisania układu z Arabami.
          Oto jak opisuje przebieg rozmowy Cyrusa z Amrem, Aagapiusz melkicki biskup Mambiq :
          "Stanął przed Amrem, przeprosił go i oznajmił mu, że umowa zawarta przez nich
          nie została złamana z jego powodu, lecz na skutek interwencji cesarza
          Herakliusza.. Prosił o przywrócenie pokoju na zasadach pierwszego traktatu. Amr
          odpowiedział mu, że nie zamierza spełnić jego prośby -<Nie mam do ciebie
          zaufania, ponieważ oszukałeś mnie za pierwszym razem. Zresztą prosisz o rzecz
          niemożliwą, gdyż właśnie zdobyliśmy zbrojnie cały Egipt i nigdy go nie opuścimy".

          Podpisany 8 listopada 641 roku traktat pomiędzy cesarzem bizantyjskim, którego
          reprezentował skompromitowany wcześniej Cyrus a Omarem, oddawał Egipt w ręce
          muzułmanów. Według umowy Cyrus zgodził się płacić podatek w wysokości 2 dinarów
          od osoby oraz podatek od ziemi płatny w naturze. Ponadto Cyrus zapewnił Arabów,
          że nie dopuści do powrotu armii bizantyjskiej, która ewakuowała się z
          Aleksandrii we wrześniu 642 roku.
          Amr ibn al-As triumfował.

          W czasie podboju muzułmańskiego pomni na prześladowania bizantyjskie Koptowie
          nie angażowali się po stronie Greków. Być może taka była wola hierarchii
          monofizyckiej Egiptu. O ile Koptowie zyskali pod względem tolerancji to
          ekonomicznie nic się nie zmieniło. Zerwali się oni jeszcze do walki w 645 roku a
          właściwie zerwała się Aleksandria, ale pomimo pomocy Bizancjum było już za
          późno. Na początku 646 roku Arabowie zdobyli miasto po raz drugi i już ostateczny.
          W międzyczasie w r. 642 umarł nieszczęsny biskup Cyryl ostatni wicekról Egiptu.
          Jak pisze Jan z Nikiu - świadomy klęski do której sam sie przyczynił "umarł z
          rozpaczy".

          Tak w skrócie wygląda historia podboju Egiptu. Tutaj także mamy smutny przykład
          zarówno egoistycznych dążeń politycznych, jak i utożsamiania religii z władzą
          oraz nieumiejętności dostrzeżenia nieuchronnej emancypacji narodowej. W Egipcie
          widać wyraźnie istnienie dwóch światów: zhellenizowanej kosmopolitycznej
          Aleksandrii i reszty kraju. Dla Koptów zmiana władzy nie miała znaczenia,
          najwazniejsza dla nich była tolerancja religijna, którą z początku zyskali.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka