Dodaj do ulubionych

czytania wtorek 30marca

29.03.10, 21:54
(Iz 49,1-6)
Posłuchajcie mnie, wyspy; ludy najdalsze, uważajcie: Pan mnie powołał już z
łona mej matki, od jej wnętrzności wspomniał moje imię. Ostrym mieczem uczynił
me usta, w cieniu swej ręki Mnie ukrył. Uczynił ze mnie strzałę zaostrzoną,
utaił mnie w swoim kołczanie. I rzekł mi: Tyś Sługą moim, Izraelu, w tobie się
rozsławię. Ja zaś mówiłem: Próżno się trudziłem, na darmo i na nic zużyłem me
siły. Lecz moje prawo jest u Pana i moja nagroda u Boga mego. Wsławiłem się w
oczach Pana, Bóg mój stał się moją siłą. A teraz przemówił Pan, który mnie
ukształtował od urodzenia na swego Sługę, bym nawrócił do Niego Jakuba i
zgromadził Mu Izraela. A mówił: To zbyt mało, iż jesteś Mi Sługą dla
podźwignięcia pokoleń Jakuba i sprowadzenia ocalałych z Izraela! Ustanowię cię
światłością dla pogan, aby moje zbawienie dotarło aż do krańców ziemi.

(Ps 71,1-6.15.17)
REFREN: Będę wysławiał Twoją sprawiedliwość.

W Tobie, Panie, ucieczka moja,
niech wstydu nie zaznam na wieki.
Wyzwól mnie i ratuj w Twej sprawiedliwości,
nakłoń ku mnie swe ucho i ześlij ocalenie.

Bądź dla mnie skałą schronienia
i zamkiem warownym, aby mnie ocalić,
bo Ty jesteś moją opoką i twierdzą,
Boże mój, wyrwij mnie z rąk niegodziwca.

Bo Ty, mój Boże, jesteś moją nadzieją,
Panie, Tobie ufam od lat młodości.
Ty byłeś moją podporą od dnia narodzin,
od łona matki moim opiekunem.

Moje usta będą głosiły Twoją sprawiedliwość
i przez cały dzień Twoją pomoc,
bo nawet nie znam jej miary.
Boże, Ty mnie uczyłeś od mojej młodości
i do tej chwili głoszę Twoje cuda.

Witaj, nasz Królu, posłuszny woli Ojca, jak cichego baranka na zabicie
zaprowadzono Ciebie na ukrzyżowanie.

(J 13,21-33.36-38)
Jezus w czasie wieczerzy z uczniami swoimi doznał głębokiego wzruszenia i tak
oświadczył: Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Jeden z was Mnie zdradzi.
Spoglądali uczniowie jeden na drugiego niepewni, o kim mówi. Jeden z uczniów
Jego - ten, którego Jezus miłował - spoczywał na Jego piersi. Jemu to dał znak
Szymon Piotr i rzekł do niego: Kto to jest? O kim mówi? Ten oparł się zaraz na
piersi Jezusa i rzekł do Niego: Panie, kto to jest? Jezus odparł: To ten, dla
którego umaczam kawałek /chleba/, i podam mu Umoczywszy więc kawałek /chleba/,
wziął i podał Judaszowi, synowi Szymona Iskarioty A po spożyciu kawałka
/chleba/ wszedł w niego szatan. Jezus zaś rzekł do niego: Co chcesz czynić,
czyń prędzej. Nikt jednak z biesiadników nie rozumiał, dlaczego mu to
powiedział. Ponieważ Judasz miał pieczę nad trzosem, niektórzy sądzili, że
Jezus powiedział do niego: Zakup, czego nam potrzeba na święto, albo żeby dał
coś ubogim. A on po spożyciu kawałka /chleba/ zaraz wyszedł. A była noc. Po
jego wyjściu rzekł Jezus: Syn Człowieczy został teraz otoczony chwałą, a w Nim
Bóg został chwałą otoczony. Jeżeli Bóg został w Nim otoczony chwałą, to i Bóg
Go otoczy chwałą w sobie samym, i to zaraz Go chwałą otoczy. Dzieci, jeszcze
krótko jestem z wami. Będziecie Mnie szukać, ale - jak to Żydom powiedziałem,
tak i teraz wam mówię - dokąd Ja idę, wy pójść nie możecie. Rzekł do Niego
Szymon Piotr: Panie, dokąd idziesz? Odpowiedział mu Jezus: Dokąd Ja idę, ty
teraz za Mną pójść nie możesz, ale później pójdziesz. Powiedział Mu Piotr:
Panie, dlaczego teraz nie mogę pójść za Tobą? życie moje oddam za Ciebie.
Odpowiedział Jezus: życie swoje oddasz za Mnie? Zaprawdę, zaprawdę, powiadam
ci: Kogut nie zapieje, aż ty trzy razy się Mnie wyprzesz.

Obserwuj wątek
    • wiesia140 Re: czytania wtorek 30marca 29.03.10, 23:37
      (Iz 49,1-6)
      > Posłuchajcie mnie, wyspy; ludy najdalsze, uważajcie: Pan mnie powołał już z
      > łona mej matki, od jej wnętrzności wspomniał moje imię. Ostrym mieczem uczynił
      > me usta, w cieniu swej ręki Mnie ukrył. Uczynił ze mnie strzałę zaostrzoną,
      > utaił mnie w swoim kołczanie. I rzekł mi: Tyś Sługą moim, Izraelu, w tobie się
      > rozsławię. Ja zaś mówiłem: Próżno się trudziłem, na darmo i na nic zużyłem me
      > siły. Lecz moje prawo jest u Pana i moja nagroda u Boga mego. Wsławiłem się w
      > oczach Pana, Bóg mój stał się moją siłą. A teraz przemówił Pan, który mnie
      > ukształtował od urodzenia na swego Sługę, bym nawrócił do Niego Jakuba i
      > zgromadził Mu Izraela. A mówił: To zbyt mało, iż jesteś Mi Sługą dla
      > podźwignięcia pokoleń Jakuba i sprowadzenia ocalałych z Izraela! Ustanowię cię
      > światłością dla pogan, aby moje zbawienie dotarło aż do krańców ziemi.
      >

      To Jezus jest tą strzałą Jego imię i los było już znane zanim się
      narodził. On jest w Ojcu , a Ojciec w Nim. Nie ma innej drogi do Ojca
      jak tylko przez niego. Jest zbawieniem dla wszystkich. niewinną ofiarą
      za winnych, krwawą ofiarą grzeszników. Śmierć krzyżowa jest straszną
      śmiercią, ale ta ofiara musi być straszna, bo straszne są nasze grzechy
      indywidualnie i zbiorowo. Zobaczcie jaką śmierć dla duszy gotuje grzech.
      Bóg ,żeby zrównoważyć zło przez nas popełnione i nas odkupić
      decyduje się wydać sam siebie na taką śmierć Czym jest śmierć
      Chrystusa - powolnym konaniem , już sama droga do niej jest męczarnią
      , wyobraźcie sobie , że jesteście zelżeni , skatowani , boli was każdy
      mięsień, każda najdrobniejsza kość, na głowie macie ciernie, które was
      nieustannie ranią , każdy najmniejszy ruch głową wywołuje ogromny ból.
      Na to skatowane ciało dostajecie ciężar do niesienia w postaci
      krzyża. Sam jego kontakt z poranioną skórą boli, do tego dochodzą
      skatowane kości , więzadła i mięśnie. Krzyż jest nieporęczny , niewygodny
      zsuwa się, a każdy jego ruch wywołuje kolejną porcję bólu. Każdy krok
      pod nim to gigantyczny wysiłek i ból każda nierówność na drodze będzie
      go sukcesywnie wzmagać, cały czas następuje powolna utrata krwi . Z
      każdym krokiem na skutek bólu, utraty krwi, zmęczenia wielogodzinnym
      lżeniem i biczowaniem ubywa wam sił. Idziecie dalej , wiecie, że musicie
      gra się toczy o wysoką stawkę. Jesteście na tej drodze samotni , ci ,
      którzy są was wesprzeć ledwie się przedzierają , przez dziki pogrążony
      w amoku nienawiści tłum. Upadacie każdy upadek powoduje ,że krzyż
      bardziej dociska się do ciał jakby bardziej jednoczy się i wpisuje się
      z tym ciałem , powodując niesamowity ból, każde powstanie wymaga od was
      uwolnienia dodatkowej energii z wyczerpanego organizmu, kolejnego ruchu
      mięśni, co jest dodatkową dawką bólu, przez cały czas czujecie brzemię
      nienawistnych sporzeń, kasliwych uwag , atmosfera jest duszna , wsparcie
      daje tylko Matka z niewiastami i nielicznymi uczniami. Chrystus dodatkowo
      czuje ciężar całego zła i wielkiej odpowiedzialności , wie ,że nie może
      teraz zawieść Ojca, wie też ,że grzesznicy na niego liczą jest
      ich ostatnią Nadzieją ,dlatego zmaga się ze swoim ciałem , dlatego z
      każdym z każdym upadkiem bardziej przywiera do krzyża , jednocząc się
      z nim. Jak się czujecie jak tak stoicie z krzyżem, na wpół zgięci ,
      próbując się utrzymać , a zaczepiony i zwerbowany do pomocy człowiek,
      mówi : a po co?, dlaczego ja? W imię czego mam pomagać? Zastanawiając
      się pewnie co mi z tego przyjdzie , jaką będę miał korzyść.
      Cyrenejczyk dopiero jak wziął krzyż zrozumiał kim jest Jezus i co ten
      krzyż znaczy. Panie chcę być tym Cyrenejczykiem tylko bez tych pytań ,
      dla ciebie i dla każdego kogo na swej drodze spotkam . Boże jakie to
      jest trudne. Dochodzicie na szczyt golgoty. Przybiją wam ręce i nogi
      do krzyża Gwoździe rozrywają mięśnie , miażdżą kości. Krzyż zostaje
      postawiony. Siła ciążenia rozrywa wam wszystkie pozostałe mięśnie i
      więzadła. Wysiłek spowodował ucieczkę płynów i elektrolitów , więc
      odczuwacie niesamowite , pragnienie . Wasza świadomość ciągle pracuje
      dochodzi do was wszystko każda obelga i przykrość. jak się czujecie?
      Chrystus czuje ie dużo gorzej , bo widzi każdy grzech , każdą
      zbrodnie wszystkich ludzi , tych , którzy byli są i będą, widzi i
      czuje radość zła , smutek Ojca. Jest posłuszny do końca , nie pomstuje
      , przyjmuje wszystko z pokorą i jest samotny w pełnym słowa tego
      znaczeniu, człowiek nigdy nie jest tak samotny jak On.


      Jezus w czasie wieczerzy z uczniami swoimi doznał głębokiego wzruszenia i tak
      > oświadczył: Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Jeden z was Mnie zdradzi.
      > Spoglądali uczniowie jeden na drugiego niepewni, o kim mówi. Jeden z uczniów
      > Jego - ten, którego Jezus miłował - spoczywał na Jego piersi. Jemu to dał znak
      > Szymon Piotr i rzekł do niego: Kto to jest? O kim mówi? Ten oparł się zaraz na
      > piersi Jezusa i rzekł do Niego: Panie, kto to jest? Jezus odparł: To ten, dla
      > którego umaczam kawałek /chleba/, i podam mu Umoczywszy więc kawałek /chleba/,
      > wziął i podał Judaszowi, synowi Szymona Iskarioty A po spożyciu kawałka
      > /chleba/ wszedł w niego szatan. Jezus zaś rzekł do niego: Co chcesz czynić,
      > czyń prędzej. Nikt jednak z biesiadników nie rozumiał, dlaczego mu to
      > powiedział. Ponieważ Judasz miał pieczę nad trzosem, niektórzy sądzili, że
      > Jezus powiedział do niego: Zakup, czego nam potrzeba na święto, albo żeby dał
      > coś ubogim. A on po spożyciu kawałka /chleba/ zaraz wyszedł. A była noc. Po
      > jego wyjściu rzekł Jezus: Syn Człowieczy został teraz otoczony chwałą, a w Nim
      > Bóg został chwałą otoczony. Jeżeli Bóg został w Nim otoczony chwałą, to i Bóg
      > Go otoczy chwałą w sobie samym, i to zaraz Go chwałą otoczy. Dzieci, jeszcze
      > krótko jestem z wami. Będziecie Mnie szukać, ale - jak to Żydom powiedziałem,
      > tak i teraz wam mówię - dokąd Ja idę, wy pójść nie możecie. Rzekł do Niego
      > Szymon Piotr: Panie, dokąd idziesz? Odpowiedział mu Jezus: Dokąd Ja idę, ty
      > teraz za Mną pójść nie możesz, ale później pójdziesz. Powiedział Mu Piotr:
      > Panie, dlaczego teraz nie mogę pójść za Tobą? życie moje oddam za Ciebie.
      > Odpowiedział Jezus: życie swoje oddasz za Mnie? Zaprawdę, zaprawdę, powiadam
      > ci: Kogut nie zapieje, aż ty trzy razy się Mnie wyprzesz.
      >

      Zdrada jeden z najboleśniejszych grzechów ludzi , często jest nożem w
      plecy , bolesnym , bo niespodziewanym od kogoś , komu bezgranicznie
      ufamy. myślimy,że to tylko Judasz. Jakie to banalnie proste : winny jest
      zawsze ktoś , nie ja. Tymczasem należałoby poszukać winy w sobie, bo
      to my jesteśmy tym Judaszem , który przez grzech zdradza swego Boga
      który nas kocha. pojawia się tutaj też druga kwestia : zdradzony i
      zdradzający , obaj samotni Judasz poczuje ciężar swojej zdrady, popełni
      samobójstwo . w jego głowie musiało się rozpętać piekło, że porwał się
      na taki czyn. Poczucie win go przerosło , bo zamknął się na Chrystusa,
      który wciąż na niego czekał z wybaczeniem. Czy my potrafimy wybaczyć
      zdradę , często nie , unosimy się dumą, gniewem , a zapominamy ,ze my
      tez zdradzamy. Uczmy się wybaczać jeśli chcemy dostać wybaczenie, póki
      nie jest za późno , zwłaszcza dla człowieka przygniecionego ciężarem winy,
      często stojącego na granicy wytrzymałości psychicznej. Pokażmy mu drogę do
      Miłosiernego Ch
      • wiesia140 Re: czytania wtorek 30marca 30.03.10, 00:36
        Chrystusa ( nie zmieściło się). Wiele można by mówić o zdradzie, wiele też
        jest jej rodzajów., jedno jest pewne ,że jest perfidna niszczy
        zdradzonego i zdradzającego , choć ten drugi, często nie zdaje sobie z
        tego sprawę, mało tego kpi sobie z tego, a im bardziej kpi tym bardziej
        się miota i pogrąża i tym bardziej potrzebuje wybaczenia. Wybaczenie jest
        zawsze trudne , bo dotyka bolesnych miejsc, dopiero , po uzdrowieniu tych
        miejsc możliwe jest wybaczenie winy,Warto wybaczać , bo w tym
        wybaczeniu stajemy oko w oko ze sobą i z Chrystusem. Stoimy w prawdzie
        o sobie samych , prawda wyzwala, choć jest bolesna , bo sztuka wybaczania
        obnaża wszystkie nasze słabości. stajemy się nadzy wobec Pana i
        człowieka , który prosi o wybaczenie, zdajemy egzamin ze swojego
        człowieczeństwa. Prośba o wybaczenie jest również trudna, bo często trzeba
        najpierw zmierzyć się ze samym sobą , uznać swoją winę, zdjąć maskę
        stanąć w prawdzie o sobie samym , złamać własną dumę , nagiąć swoje ego
        , przyjąć postawę pokory i wreszcie najtrudniejsze zdać się na łaskę i
        niełaskę pokrzywdzonemu przez nas człowiekowi.
        • wiesia140 Re: czytania wtorek 30marca 30.03.10, 10:11
          Jest to potrzebne zdradzonemu i zdradzającemu. Potrzeba wybaczenia jest
          zawsze potrzebą wynikającą z poruszenia duszy Łaska przebaczenia obdarza
          nas Pan. On sam o tym mówi : "Szukam dusz, które by łaskę Moją przyjąć
          chciały". Dz. 1705
          "Miłosierdziu Mojemu nie przeszkadza nędza twoja" Dz. 1182. Korzystajmy z
          tego i bądźmy miłosierni.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka