Dodaj do ulubionych

Prośba o katechizmowy komentarz

05.08.10, 08:25
Przeczytałam gdzieś (nie ważne gdziesmile taki wpis protestancki i mam
wrażenie, że to nie do końca tak, że trzeba wierzyć w skuteczność
ofiary mszalnej, ale nie mam siły i umiejętności przekopywania się
przez katechizm albo inne dokumenty, więc może wy (Sion liczę na
Ciebiesmile coś znajdziecie. najchętniej Jakieś oficjalne cytaty:

"A jaki jest jego stosunek do ofiary Jezusa na krzyżu, czy jego
zdaniem była doskonała i skuteczna do zbawienia, czy też trzeba
wierzyć w skuteczność ofiary mszalnej, składanej codziennie.
Dopóki 'ewangelicznie głoszący' katolicki ksiądz odprawia ofiary
mszalne, dopóty z jego zrozumieniem ewangelii jest coś nie tak"

Dzięki za pomoc
Obserwuj wątek
    • kudyn Re: Prośba o katechizmowy komentarz 05.08.10, 08:55
      Katechizm Kościoła Katolickiego:
      1362 Eucharystia jest pamiątką Paschy Chrystusa, aktualizacją i ofiarowaniem sakramentalnym Jego jedynej ofiary w liturgii Kościoła, który jest Jego Ciałem. We wszystkich Modlitwach eucharystycznych po słowach ustanowienia znajduje się modlitwa nazywana anamnezą lub pamiątką.

      1363 W biblijnym znaczeniu pamiątka nie jest tylko wspominaniem wydarzeń z przeszłości, lecz głoszeniem cudów, jakich Bóg dokonał dla ludzi. W liturgicznej celebracji tych wydarzeń stają się one w pewien sposób obecne i aktualne. Tak właśnie rozumie Izrael swoje uwolnienie z Egiptu; za każdym razem, gdy obchodzi się Paschę, wydarzenia Wyjścia są uobecniane w pamięci wierzących, by według nich kształtowali swoje życie.

      1364 W Nowym Testamencie pamiątka otrzymuje nowe znaczenie. Gdy Kościół celebruje Eucharystię, wspomina Paschę Chrystusa, a ona zostaje uobecniona. Ofiara, którą Chrystus złożył raz na zawsze na krzyżu, pozostaje zawsze aktualna: "Ilekroć na ołtarzu sprawowana jest ofiara krzyżowa, w której <<na Paschę naszą ofiarowany został Chrystus>>, dokonuje się dzieło naszego odkupienia" 173 .

      1365 Ponieważ Eucharystia jest pamiątką Paschy Chrystusa, jest ona także ofiarą. Charakter ofiarny ukazuje się już w słowach jej ustanowienia: "To jest Ciało moje, które za was będzie wydane" i "Ten kielich to Nowe Przymierze we Krwi mojej, która za was będzie wylana" (Łk 22, 19-20). W Eucharystii Chrystus daje to samo ciało, które wydał za nas na krzyżu, tę samą krew, którą wylał "za wielu... na odpuszczenie grzechów" (Mt 26, 28).

      1366 Eucharystia jest więc ofiarą, ponieważ u-obecnia (czyni obecną) ofiarę krzyża, jest jej pamiątką i udziela jej owoców:

      (Chrystus), nasz Bóg i Pan, tylko raz ofiarował siebie Bogu Ojcu, umierając na ołtarzu krzyża, dla wypełnienia wiecznego odkupienia ludzi. Ponieważ jednak kapłaństwo nie miało skończyć się wraz z Jego śmiercią (Hbr 7, 24. 27), w czasie Ostatniej Wieczerzy, "tej nocy, kiedy został wydany" (1 Kor 11, 23), zechciał pozostawić Kościołowi, swojej ukochanej Oblubienicy, ofiarę widzialną (według wymagań natury ludzkiej). Będzie ona reprezentowała ofiarę krwawą, która miała wypełnić się jeden raz na krzyżu, i utrwalała jej pamiątkę po wszystkie wieki (1 Kor 11, 23), a zbawcza moc będzie udzielała odpuszczenia grzechów, które codziennie popełniamy.

      1367 Ofiara Chrystusa i ofiara Eucharystii są jedyną ofiarą. "Jedna i ta sama jest bowiem Hostia, ten sam ofiarujący - obecnie przez posługę kapłanów - który wówczas ofiarował siebie na krzyżu, a tylko sposób ofiarowania jest inny. A skoro w tej Boskiej ofierze, dokonującej się we Mszy świętej, jest obecny i w sposób bezkrwawy ofiarowany ten sam Chrystus, który na ołtarzu krzyża ofiarował samego siebie w sposób krwawy, ofiara ta jest naprawdę przebłagalna".

      1368 Eucharystia jest również ofiarą Kościoła. Kościół, który jest Ciałem Chrystusa, uczestniczy w ofierze swojej Głowy. Razem z Chrystusem ofiaruje się cały i łączy się z Jego wstawiennictwem u Ojca za wszystkich ludzi. W Eucharystii ofiara Chrystusa staje się także ofiarą członków Jego Ciała. Życie wiernych, składane przez nich uwielbienie, ich cierpienia, modlitwy i praca łączą się z życiem, uwielbieniem, cierpieniami, modlitwami i pracą Chrystusa i z Jego ostatecznym ofiarowaniem się oraz nabierają w ten sposób nowej wartości. Ofiara Chrystusa obecnego na ołtarzu daje wszystkim pokoleniom chrześcijan możliwość zjednoczenia się z Jego ofiarą.

      Na malowidłach zachowanych w katakumbach Kościół często jest przedstawiany jako kobieta na modlitwie, z szeroko otwartymi ramionami, w postawie "orantki". Podobnie jak Chrystus, który wyciągnął ramiona na krzyżu, Kościół ofiarowuje się i wstawia za wszystkich ludzi przez Niego, z Nim i w Nim.
      • sulla Re: Prośba o katechizmowy komentarz 05.08.10, 09:36
        A czy ja mogłabym prosić o jakiś komentarz, eee, dla prostaczków? wink
        Bo z tego fragmentu Katechizmu to ja właśnie zrozumiałam, że Eucharystia w KRK
        jest rozumiana jako pamiątka, ale jako realna ofiara także.

        Do tej pory myślałam, że katolicy dlatego nie mogą podchodzić do Komunii np. w
        kościele luterańskim, że właśnie luteranie pojmują Eucharystię jako pamiątkę,
        bez aspektu ofiary (no i jeszcze konsubstancjacja).

        Czy mogę w takim razie prosić o łopatologiczne wyjaśnienie?

        • sion2 Re: Prośba o katechizmowy komentarz 05.08.10, 10:46

          Tak, ja spróbuję wytłumaczyc. Przepraszam tylko bo chyba wieczorem -
          nie wiem jak mi sie dzien ulozy ale podejde powaznie do tematu smile.
          Zacytowana wypowiedz protestanta jakiegos przeinacza katolicką
          naukę rozumienia Eucharystii.
          • sulla Re: Prośba o katechizmowy komentarz 05.08.10, 10:47
            To ja poczekam, na spokojnie smile
            Załatwiaj swoje sprawy najpierw smile
        • kudyn Re: Prośba o katechizmowy komentarz 05.08.10, 10:49
          Najkrócej i najprościej to chyba to zdanie: „Eucharystia jest więc ofiarą, ponieważ u-obecnia (czyni obecną) ofiarę krzyża, jest jej pamiątką i udziela jej owoców”.

          Na każdej Eucharystia uczestniczymy w tej ofierze Jezusa, z tym wszystkim co ona ze sobą niesie. Nie jest ona składana na nowo już po raz 15643... Jest jedna w której my uczestniczymy dzisiaj.
          • sulla Re: Prośba o katechizmowy komentarz 05.08.10, 10:56
            Czyli łopatologicznie - każda Eucharystia jest jakby cofnięciem się w czasie
            dla przyjmującego Komunię, i uczestniczeniem w tej jedyny raz złożonej ofierze?
            Czyli jakby nie tyle "Chrystus podróżuje w naszą stronę" co "my podróżujemy w
            stronę Chrystusa"?
            • kudyn Re: Prośba o katechizmowy komentarz 05.08.10, 11:07
              Mniej więcej tak. A kto w którą stronę podróżuje to się nie podejmę rozstrzygać wink
              • sulla Re: Prośba o katechizmowy komentarz 05.08.10, 11:13
                No ja wiem, wiem, chodziło mi raczej o "zasadę działania" wink
                • sion2 Re: Prośba o katechizmowy komentarz 05.08.10, 13:13
                  Chyba dobrze to ujełas Sullo. Ja nie umiem dobrze tlumaczyc ale sprobuję.

                  Mówiąc krótko i tresciwie - każda msza sie nie jest ani kolejną ofiarą składaną
                  po raz 87573460876 ani nie jest ponawianą ofiarą już raz złożoną.
                  Zwłaszcza protestanci kolejnych reformacji (czyli nie luteranie) powtarzaja
                  ciagle, bez przerwy te same nieprawdziwe wyobrazania o rozumieniu katolickiej mszy.

                  Msza św jest UOBECNIENIEM ofiary Chrystusa, tej samej, jednej, jedynej złozonej
                  raz na Krzyżu prawie 2000 lat temu. Jest bezkrwawym uobecnieniem tego co dzialo
                  sie w Palestynie 2000 lat temu. Bóg nie jest ograniczony czasem ani
                  przestrzenią, dlatego katolik uczestnicząc we mszy moze jakby stanąć pod Krzyżem
                  i widziec Zbawiciela jak oddaje za niego życie i odkupia go - jego wlasnie,
                  obojetne czy urodzonego w 20 r n.e., w 1569 r czy w 1980 r.

                  Teraz troche teologii ale moze zrozumialej.

                  "Chrystus Pan [...] "w czasie Ostatniej Wieczerzy, tej nocy kiedy Gdy wydano -
                  aby zostawić ukochanej Oblubienicy swojej, Kościołowi, widzialną krwawą ofiarę,
                  jakiej miał dopełnić raz jeden na Krzyżu i która by pozostała jej pamiątką aż do
                  końca wieków i której moc zbawcza byłaby aplikowana na odpuszczenie grzechów,
                  jakie codziennie popełniamy - ofiarował Bogu Ojcu Ciało i Krew swoją pod
                  postaciami chleba i wina i pod tymiż postaciami podał Ciało i Krew swoją do
                  spożycia Apostołom, których ustanowił wtedy kapłanami Nowego Przymierza,
                  nakazując im i ich następcom w kapłaństwie, by ofiarowali"(58).

                  Wobec tego Przenajświętsza Ofiara Ołtarza nie jest tylko czystym i zwykłym
                  wspomnieniem mąk i śmierci Jezusa, Chrystusa ale prawdziwym i istotnym
                  składaniem ofiary, co uczynił już na Krzyżu, ofiarując siebie samego Ojcu
                  Przedwiecznemu jako Hostię najmilszą. "Albowiem tu i tam jedna i ta sama jest
                  Hostia, i ten sam składa obecnie Ofiarę za pośrednictwem kapłanów, który niegdyś
                  siebie samego ofiarował Ojcu na Krzyżu, z różnicą tylko w sposobie ofiarowania"(59).

                  Jeden jest więc i ten sam Kapłan, Chrystus Jezus [...].

                  Również i żertwa ofiarna jest ta sama - mianowicie Boski Zbawiciel w swojej
                  naturze ludzkiej i w rzeczywistości swego Ciała i Krwi. Sposób jednak
                  ofiarowania Chrystusa jest odmienny. Na Krzyżu bowiem ofiarował On Bogu siebie
                  samego całego i swoje cierpienia, ofiarowanie zaś żertwy dokonało się przez
                  śmierć krwawą dobrowolnie przyjętą. Natomiast na ołtarzu, skoro Jego natura
                  ludzka jest w stanie chwały, "śmierć panować Mu nie będzie"(62). Niemożliwe jest
                  już przelanie krwi. Jednakże z postanowieniem Boskiej Mądrości naszego
                  Zbawiciela, to ofiarowanie zostaje nam przedziwnie ukazane przez zewnętrzne
                  znaki, które są wskaźnikami (indices) Jego śmierci. Albowiem przez
                  "Przeistoczenie" chleba w Ciało a wina w Krew Chrystusa, na ołtarzu jest obecnie
                  tak Jego Ciało jak i Krew Jego; postaci zaś eucharystyczne, pod którymi jest On
                  obecny, wyobrażają krwawe rozdzielenie Ciała i Krwi. W ten sposób to
                  upamiętniające przedstawienie Jego śmierci, która w rzeczywistości miała miejsce
                  na Kalwarii, powtarza się w poszczególnych ofiarach ołtarza, ponieważ różne
                  wskaźniki (indices) oznaczają i przedstawiają Chrystusa Jezusa w stanie żertwy."

                  [...]
                  Trzeba bowiem, by Chrystus, po odkupieniu świata przenajdroższą ceną swojej
                  osoby, wszedł rzeczywiście w prawdziwe posiadanie dusz ludzkich. Przeto, aby to
                  odkupienie i zbawienie było skuteczne i Bogu miłe, w stosunku do każdego
                  poszczególnego człowieka i do wszystkich następnych pokoleń aż do końca wieków,
                  trzeba koniecznie, aby każdy poszczególny człowiek wszedł w życiowy kontakt z
                  ofiarą krzyża, iżby przez to zostały mu udzielone owocujące z niej zasługi.
                  Można niejako powiedzieć, że Chrystus na Kalwarii założył oczyszczającą i
                  zbawczą sadzawkę, którą napełnił swoją krwią przelaną: otóż, o ile ludzie się
                  nie zanurzą w jej falach i nie obmyją w niej swoich zmaz grzechowych, nie będą
                  oczywiście mogli dostąpić ani oczyszczenia, ani zbawienia.

                  to były cytaty z "Mediator Dei" Piusa XI tekst z 1947 r wiec troche stary

                  polecam w calosci tekst ten
                  www.kkbids.episkopat.pl/anamnesis/33/4a.htm
                  ale sprobuje fragmenty zacytowac tylko nie wiem czy logicznie mi wyjdzie

                  "[...]Mówiąc o ofiarowaniu się Chrystusa dodajmy, że dokonało się ono w dwóch
                  porządkach: ziemskim i niebieskim, ludzkim i boskim, doczesnym i wiecznym. To,
                  co w tej ofierze nosiło znamiona ziemskie, ludzkie i doczesne, było jednorazowe
                  i przez to należy ona do historii. Wystarczyło, aby raz jeden umarł Chrystusa na
                  krzyżu, 30 i chociaż Eucharystia jest Ofiarą krzyżową, to jednak nie jest
                  zabijaniem Chrystusa, ponieważ On powstawszy z martwych, więcej nie umiera.
                  Ofiara Chrystusowa zachowuje swoją istotę, choć przeminęły jej zewnętrzne
                  kształty. 31 To natomiast, co w niej niebieskie, wieczne i boskie, jest
                  pozaczasowe i nosi cechy nieprzemijalnej trwałości. Chociaż krzyż Chrystusowy
                  znajduje się w przeszłości, jego boski wymiar zawiera w sobie wieczne "teraz". W
                  tym porządku Ofiara Chrystusa jest wydarzeniem wiecznie trwałym. 32 Sobór
                  Watykański II uczy: "Nasz Zbawiciel podczas Ostatniej Wieczerzy, tej nocy, kiedy
                  został wydany, ustanowił eucharystyczną Ofiarę swojego Ciała i Krwi, aby w niej
                  na całe wieki, aż do swego przyjścia, utrwalić ofiarę krzyża" (KL 47). W
                  Eucharystii więc zostaje uwieczniona Ofiara krzyża. 33

                  Zauważmy, że nie chodzi tu jednak o powtarzanie śmierci krzyżowej Chrystusa, ani
                  o odtwarzanie sceniczne Ostatniej Wieczerzy. We Mszy św. nie dokonuje się nowej
                  ofiary, którą Kościół mógłby dołączyć do Ofiary Chrystusa. 34 Według Soboru
                  Trydenckiego zachodzi ścisła tożsamość Ofiary eucharystycznej z Ofiarą krzyżową,
                  która zawiera się w tożsamości ofiarnika - jest nim Chrystus, i żertwy - jest
                  nią Jego Ciało i Krew. Różnica polega jedynie na sposobie składania tej Ofiary:
                  na krzyżu w sposób krwawy, natomiast we Mszy św. w sposób bezkrwawy. 35

                  Możemy stwierdzić, że Chrystus już w Wieczerniku nadał swej ofierze postać
                  bezkrwawą, wyłamując ją z ram czasu i przestrzeni. 36 Ofiara złożona na krzyżu
                  jest jedyną ofiarą raz na zawsze złożoną w sposób krwawy, której w Eucharystii
                  się nie powtarza i nie dopełnia, lecz jej skuteczność na nowo się uobecnia. 37
                  Dlatego przez Eucharystię zbawczy zasięg Ofiary Chrystusa rozciąga się na całość
                  czasu i przestrzeni. Jej zewnętrzny wyraz należy już do przeszłości, ale w swej
                  wewnętrznej treści trwa ona nadal. Misterium Chrystusa, mimo że dokonuje się
                  wciąż w innym etapie historii, jednak zawsze pozostaje to samo. [...]


                  Z dokumentu II Polskiego Synodu Plenarnego
                  "Liturgia Kościoła po Soborze Watykańskim II"

                  22. Eucharystia - dziękczynienie składane Bogu za dzieło zbawcze Jezusa
                  Chrystusa - ustanowiona przez Pana podczas Ostatniej Wieczerzy jest
                  sakramentalnym uobecnieniem Jego męki, śmierci i uwielbienia; sakramentem Bożego
                  miłosierdzia, znakiem jedności, węzłem miłości, ucztą paschalną, w której
                  przyjmujemy Chrystusa i w której dusza napełnia się łaską, otrzymując zadatek
                  przyszłej chwały.





                  • sion2 wczesne swiadectwa o Eucharystii 05.08.10, 13:23

                    Tu zwracam sie do Andrzeja - pamietam ze studiow kapitalny tekst sw Justyna z ok
                    140 r n.e. opisujacy sprawowanie Eucharystii przez sobie wspiolczenych
                    chrzescijan. Tekst wprawil w oslupienie studentow poniewaz okazalo sie ze nasza
                    katolicka msza sw w swoim zasadniczym zarysie jest NIEZMIENNA OD II WIEKU smile.
                    Jesli masz ten tekst, mam dwie prosby - zacytuj cos na forum a mnie wyslij
                    calosc na maila - zgubilam te kartki i akurat tego dokuemntu juz nie mam a
                    bardzo żałuję.

                    Sięganie do swiadectw wczesnochrzescijanskich jest doskonalym antidotum na
                    pokusę myslenia ze cos tam wymyslili papieze dopiero w pierwsi chrzescijanie to
                    rozumowali dokladnie jak my w XXI wieku jak czytamy Biblie i tylko jej sluchamy.
                    Wlasnie tutaj sie ukazuje piekno i wrecz NIEZBEDNOSC tradycji poniewaz tradcyja
                    to zbior swiadectw jak rozumieli Biblie ludzie zyjacy niemal wspolczesnie z
                    Jezusem - oni byli znacznie blizej doskonalego rozumienia Biblii i zgodnego z
                    Bozym zamiarem wlasnie przez to ze byli wspolczesni Jezusowi.

                    św. Ignacy z Antiochii - ok. 100 roku w Liście do Kościoła w Smyrnie:
                    "Powstrzymują się od Eucharystii ( to o tzw. heretykach ) i modlitwy, gdyż nie
                    wierzą, że Eucharystia jest Ciałem Pana naszego, Ciałem, które cierpiało za
                    nasze grzechy i które Ojciec w swej dobroci wskrzesił. Tak więc ci, co
                    odmawiają daru Boga, umierają wśród swoich dysput".

                    św. Justyn ( ok. 150 r. ):

                    A pokarm ten zwie się u nas Eucharystią i nie wolno w nim brać udziału nikomu,
                    lecz tylko temu, co wierzy, że prawda jest to, czego uczymy; co wziął kąpiel
                    nma odpuszczenie grzechów i odrodzenie; i co żyje tak, jak to przekazał nam
                    Chrystus. Nie przyjmujemy bowiem tego pokarmu jak zwykłego chleba i zwykłego
                    napoju ( ... ) albowiem jesteśmy pouczeni, iż jest to ciało i krew tego właśnie
                    wcielonego Jezusa. Apostołowie w sporządzonych przez siebie pamiętnikach -
                    zwanych Ewangelią - przekazali nam, ze Jezus im to polecił. Wziąwszy chleb i
                    dziękiczyniąc mówił: To czyńcie na moją pamiątkę:L to jest ciało moje.
                    Podobnie, wziąszy kielich i dzięki czyniac, mówił: To jest krew moja - i
                    rozdawał im tylko samym.

                    św. Ireneusz ( ok. 170 r. ) :
                    Chleb ziemski dzięki wezwaniu Boga nie jest już zwykłym chlebem, ale
                    Euhcarystią, a skłąda się z dwóch elementów, ziemskiego i nienieskiego, tak też
                    my przyjmując Eucharystie, wyzbywamy się zniszczalności, a otrzymujemy nadzieję
                    zmartwychwstania".

                    ś. Cyryl Jerozlimski ( ok. 350 r. ):
                    Prosimy miłosiernego Boga, ażeby zesłał Ducha Sw. na ofiarowane dary i
                    przemienił chleb w Ciało Chrystusa i wino w Krew Chrystusa


                  • sulla Re: Prośba o katechizmowy komentarz 05.08.10, 13:50
                    "katolik uczestnicząc we mszy moze jakby stanąć pod Krzyżem
                    i widziec Zbawiciela jak oddaje za niego życie i odkupia go - jego wlasnie,
                    obojetne czy urodzonego w 20 r n.e., w 1569 r czy w 1980 r."

                    Tak właśnie myślałam smile

                    Teraz będę jeszcze szukać jakie są w takim razie istotne różnice w rozumieniu
                    Eucharystii w KRK i KE-A. Bo wiem, ze transsubstancjacja i konsubstancjacja. I
                    chyba też właśnie w KE-A nie ma tego elementu "stanięcia pod Krzyżem", ale tego
                    nie jestem pewna. Ale z jakichś powodów katolik nie może podejść do Komunii w
                    luterańskim kościele, więc chyba musi być znaczna różnica, przynajmniej w
                    rozumieniu KRK. (luteranin może podejść do Komunii w KRK w świetle nauki KE-A).
                    • kudyn Re: Prośba o katechizmowy komentarz 05.08.10, 14:14
                      Różnica jest np. w kapłaństwie, jeśli nie ma sukcesji apostolskiej to nie ma Eucharystii w katolickim rozumieniu.
                      • sulla Re: Prośba o katechizmowy komentarz 05.08.10, 17:41
                        Hmm, ale z tego co czytam na rożnych stronach związanych z KE-A, to biskupi KE-A
                        mają sukcesję apostolską. Chyba, że to jest tak, że KRK jej nie uznaje.

                        Czyli rozumiem, że dla KRK luterańska Eucharystia w ogóle nie jest Eucharystią
                        ze względu na to, kto ją sprawuje, a nie ze względu na samo rozumienie sakramentu?
                        • kudyn Re: Prośba o katechizmowy komentarz 05.08.10, 18:26
                          Sukcesja jest chyba trochę inaczej rozumiana, ale nie wiem jak dokładnie jest to u luteran. Potem dalej jest kwestia kapłaństwa i dalej Eucharystii. Ale tak jest, że oprócz rozumienia jest jeszcze w KK ważne kto ją sprawuje. Ja jak na razie nie mogę wink
                          • sulla Re: Prośba o katechizmowy komentarz 05.08.10, 20:26
                            Ok, czyli rozumiem, że:
                            KRK nie uznaje sukcesji apostolskiej w KE-A
                            KRK nie uznaje duchownych KE-A (co by było zrozumiałe, skoro w KE-A kapłaństwo
                            nie jest sakramentem)
                            KRK nie uznaje Eucharystii w KE-A.

                            i dlatego katolik nie może przyjąć Komunii w kościele luterańskim. Nie wiem, czy
                            dobrze zrozumiałam, ale tak wnioskuję.
                            • sion2 Re: Prośba o katechizmowy komentarz 05.08.10, 20:52

                              Sullo ale nie wiem czy wiesz czym jest sukcesja apostolska. Ona nie
                              przechodzi z ksiedza na ksiedza czy tez z ksiedza/zakonnika na
                              swieckiego itd. Sukcesja apostolska przekazywana jest przez
                              nałożenie rąk biskupa, który wczesniej takze ją otrzymal od innego
                              biskupa az dojdziemy do samych Apostołów. Są ustepy Pisma Św
                              mowiace o gescie nałożenia rąk, który jakby potwierdzal że dana
                              osoba jest w tej samej misji co Apostolowie Jezusa. Biskupi w
                              kosciele katolickim są zastępcami Apostołów.
                              Tymczasem luteranim powstał od Lutra, który był zakonnikiem, był
                              kapłanem ale nie był biskupem, nie mial zadnej władzy przekazywania
                              swiecen kaplanskich ani sukcesji apostolskiej. Oczywiscie
                              protestantami zostawali tez biskupi katoliccy i wtedy mogli
                              przekazac sukcesje apostolska. Jest to troche skomplikowane i chyba
                              zalezy od sytuacji i korzeni konkretnej wspolnoty bo jak wiesz sa
                              koscioly luteranskie np w Szwecji które tak daleko odeszly od
                              Biblii że trudno je nazwac w ogole chrzescijanskimi a co dopiero
                              rozwazac sukcesje apostolska.
                              Jednak sama Eucharystia jest inaczej rozumiana, troche ale w
                              istotnych kwestiach, w kosciele luteranskim. Nie mam teraz czadu
                              zeby dokladnie opisac, moze w sobote mi sie uda albo jutro.
                              • sulla Re: Prośba o katechizmowy komentarz 05.08.10, 21:40
                                Ok, Sion, poczekam, aż będziesz mieć chwilę czasu.
                                No właśnie z tą sukcesją apostolską to jest tak, że KE-A twierdzi, że ją ma. I
                                jak sama piszesz, byli biskupi katoliccy, którzy zostawali protestantami i
                                sukcesję mogli przekazywać.
                                Choć teraz jeszcze coś mi mówi, że możliwe, iż KE-A także inaczej kwestię
                                sukcesji rozpatruje.
                                Proszę, jedno pytanie, a ile tematów do zgłębienia. Za to lubię WwW, że poszerza
                                horyzonty wink
                              • kudyn Re: Prośba o katechizmowy komentarz 06.08.10, 08:21
                                Z tego co wiem, to właśnie luteranie w Szwecji mają najlepiej udokumentowaną sukcesją.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka