Dodaj do ulubionych

czy powinnam ochrzcić dziecko - problem moralny...

25.10.10, 21:43
przyszłam na to forum bo mam problem, z którym nie potrafię sobie poradzić już dobrych kilka miesięcy i bardzo mnie to gryzie...chodzi o chrzest mojego dziecka-zastanawiam się czy powinnam je ochrzcić, czy w moim przypadku będzie to 'szopka' czego bardzo chciałabym uniknąć.
postaram się w zwięzły sposób opisać sytuację i Was nie zanudzić, jednocześnie licząc na to, że pomożecie podjąć mi słuszną decyzję (oczywiście nie oczekuję, że powiecie mi co mam robić).
od kilku lat żyjemy w nieformalnym związku, choć jesteśmy po zaręczynach. do ślubu jeszcze nie doszło ponieważ mojemu partnerowi nie zależy na ślubie kościelnym (decyzję pozostawia mnie, zgadza się na niego ale on jako osoba świecka, czyli ślub byłby jednostronny), a dla mnie ślub cywilny nie bardzo ma znaczenie, ale obawiam się wziąć całą 'odpowiedzialność' za ślub kościelny na siebie. jakiś czas temu zdecydowaliśmy się na dziecko. na początku partner nie bardzo chciał chrztu, ale udało mi się go przekonać. warto tu chyba nadmienić, że on odcina się całkowicie od kościoła ale nie od wiary jako takiej, na dodatek jest osobą bardzo oczytaną i 'zorientowaną' w temacie i czasem w dyskusji brakuje mi argumentów dla obrony mojego stanowiska 'pro-ślubnego' i 'pro-chrzcielnego'. jeśli zaś o mnie chodzi to z mojego punktu widzenia jestem osobą wierzącą, aczkolwiek nie chodzę do kościoła (zakładam, że pojawianie się raz do roku na pasterce się nie liczy). poza tym permanentnym grzechem uważam, że jesteśmy przykładnymi chrześcijanami i w sumie boli mnie to, że pewnie wiele osób zaraz mi zarzuci, że jeśli nie chodzę do kościoła to nie mogę być wierząca i w ogólnym rozrachunku wyjdzie na to że lepszy taki co chodzi co niedzielę podpisać listę w kościele, a po kościele klnie, leje żonę/męża/psa i etc niż my, ale to inny temat. wracając do clou - nie wiem czy w takiej sytuacji 'mam prawo' z czystym sumieniem ochrzcić dziecko? strasznie mnie irytują ludzie, którzy totalnie bezrefleksyjnie odfajkowują kolejne sakramenty traktując je jako naturalną kolej rzeczy, biorą śluby kościelne choć nic dla nich nie znaczą, chrzczą dzieci choć nie mają zamiaru wychowywać ich w wierze etc...totalna hipokryzja, której bardzo chciałabym uniknąć i przez którą cały czas nie wiem co powinnam zrobić.
drugi problem z chrztem to kwestia wyboru chrzestnych...niestety w naszym otoczeniu (rodzina/znajomi) nie ma osób, które spełniały by kryteria KRK tzn chodzi o jedną rzecz - praktykowanie. nie bardzo wiem co w tej sytuacji powinnam zrobić?
generalnie to wiem, że dobrze zrobiłaby mi szczera rozmowa z jakimś otwartym księdzem na temat wszelkich moich rozterek, ale nie bardzo wiem gdzie takiego szukać, więc postanowiłam zacząć od tego forum - bardzo chciałabym ruszyć z tą sprawą z miejsca bo bardzo gryzie mnie sumienie i na prawdę nie wiem, już co mam myśleć o sobie i całej tej sytuacji. mam nadzieję, że Wasze spojrzenie osób z boku mi w jakiś sposób pomoże podjąć właściwą decyzję.
przepraszam, że taki długi wywód mi wyszedł, ale nie potrafiłam całej sytuacji opisać w dwóch słowach...
Obserwuj wątek
    • verdana Re: czy powinnam ochrzcić dziecko - problem moral 25.10.10, 21:57
      Problemy moralne mają to do siebie, ze mogą być "załatwione" w swoim sumieniu, a nie na forum.
      Cóż, wierzę, żejesteś wierzaca, na pewno jednak nie jesteś "przykładną chrześcijanką" - przykladny chrzescijanin nie tylko nie bije żony , psa, męża oraz przechodniów, ale jeszcze chodzi do kosciola i przestrzega choćby najbardziej podstawowych zasad religii. I wie na przyklad, ze kościół to nie zakład pracy i list obecnosci w nim nie ma. I nie ma cienia, absolutnie cienia watpliwości, ze dziecko powinno być ochrzczone, bo to mu będzie do zbawienia potrzebna.
      Zadaj sobie pytanie - jeśli nie masz potrzeby ochrzenia dziecka, partner też nie - to dlaczego w ogóle się nad tym zastanawiasz?
    • capriglione Re: czy powinnam ochrzcić dziecko - problem moral 25.10.10, 22:00
      Chyba na Twoim miejscu wstrzymałabym się z chrztem, na razie.
      I nie o sam brak ślubu mi chodzi. Spróbowałabym przemyśleć na spokojnie sam sens sakramentu. Rozumiem Cię doskonale w kwestii tzw. szopki - sama wczoraj byłam na chrzcinach bratanicy. Rodzice bez ślubu, ale "wypada" dziecko ochrzcić. Chrzestny wraz z chrzestną pół uroczystości nabijali się i licytowali, ile to czasu w kościele nie byli, jak to nie cierpią wszystkiego, co "kościelne", do wtóru z rodzicami. Mama dzidzi wyraziła nadzieję, że jak mała do czasu komunii dojdzie, to już kościołów w PL nie będzie. Sam chrzest oceniali w przeliczaniu, ile na niego wydali, a ile z kopert uzbierali. Nawet mnie, nie raz i nie dwa, "zbuntowaną" irytowała ta hipokryzja. Wnioskiem z tej "zabawy" było stwierdzenie, że teraz to księdza na kolędę wpuścić muszą.
      Myślę, że decyzja czy chrzcić czy nie, wobec podejścia partnera, będzie należała głównie do Ciebie. Na spokojnie ją przemyśl.
      • mary_ann Re: czy powinnam ochrzcić dziecko - problem moral 25.10.10, 22:22
        Myślę jak Capriglione - nie podejmowałabym decyzji pochopnie, jeśli do sprawy odchodzisz poważnie (a mam wrażenie, że tak).
        Chyba rzeczywiście porozmawiałabym z mądrym, otwartym, poleconym przez kogoś księdzem - otwarcie i uczciwie, przedstawiając sprawy takimi,jakimi są i nie po to, żeby za wszelką cenę doprowadzić do chrztu jakimiś kuchennymi drzwiami (bo jaki by to miało sens?), tylko żeby dojść do rozwiązania, które da Ci poczucie duchowego spokoju.
    • sion2 Re: czy powinnam ochrzcić dziecko - problem moral 25.10.10, 22:10
      Kościol bardzo powaznie podchodzi do sakramentu chrztu, to najwazniejszy sakrament, bez niego nie ma zbawienia. Ale dzieci są chrzczone pod pewnymi warunkami - a najwazniejszy z nich to jest ten że rodzice przed Bogiem zobowiazuja sie do wychowywania dziecka w wierze katolickiej. Chrzest "zasiewa" w nas ziarno wiary ale potrzeba odpowiedniej gleby i pielegnacji aby ono wydalo owoce. Tą glebą jest rodzina a pielęghnującymi rodzice. Jesli ochrzcisz dziecko potem nie bedziesz budowala w nim wiary we wspolnocie, nie bedzie prowadzala na msze sw., nie bedziesz prowadzac do kolejnych sakramentow a w domu dziecko bedzie slyszalo mowe wyższosci ze jestescie lepsi od tych co chodza co niedziele do kosciola i lsity podpisuja i jesli dziecko bedzie wychowywane w duchu nieprawdy ze mozna byc katolikiem i nie przyznawac sie do kosciola... zlamiesz przysiege zlozoną Bogu w czasie chrztu twojego dziecka.
      Mam wrazenie że ty recytujesz argumenty stare jak swiat. Kompletnie nie chwytam jaki mógłby byc zwiazek miedzy tym że 90% ludzi chrzci dzieci dla szopki a tym że ja bym je ochrzcila bo pragne aby bylo zbawione i stalo sie uczniem Chrystusa. To nie Koscioł kaze odstawiac szopki - wrecz przeciwnie,od dziesiatkow lat ciagle mowi zwlaszcza w okolicy pierwszych komunii jakie to złe i niewlasciwie ale LUDZIE WOLĄ INACZEJ. A w kogo ty wierzysz? od kogo oczekujesz zbawienia? kogo chcesz nasladowac?
      W ogole odpowiedz sobie na pytanie PO CO chcialabys ochrzcic dziecko?
    • sulla Re: czy powinnam ochrzcić dziecko - problem moral 25.10.10, 22:33
      Witaj,

      To prawda, że nikt Ci tutaj nie powie, co masz robić, i to prawda, że sama musisz podjąć decyzję. Być może pomoże Ci w tym moja osobista historia, dlatego Ci ją na szybko streszczę.

      Na forum już wszyscy raczej wiedzą, że ja wychowałam się w rodzinie ateistycznej, chrzest przyjęłam jako dorosła osoba. Moja droga do Boga był dłuuuga i kręta, decyzję o chrzcie podjęłam w momencie - nie boję się tego powiedzieć - osobistego spotkania z Jezusem. Ale tak naprawdę zaczęłam działać dopiero, gdy zaszłam w ciążę. Wtedy właśnie uświadomiłam sobie, że na pewno chcę ochrzcić moje dziecko, chcę wychować je w wierze. I wtedy też dotarło do mnie z całą jasnością, że skoro chcę ochrzcić dziecko, to tym bardziej sama chcę przyjąć chrzest - chcę dać mojemu dziecku coś, co uważam za wielkie dobro, więc nie ma powodu, żebym tego dobra dłużej odmawiała samej sobie.

      Co chcę powiedzieć, to że chrzest i wychowanie w wierze są w moim odczuciu dobrem, jakie chrześcijanin może ofiarować swojemu dziecku - nie może za dziecko realizować relacji z Bogiem, ale może mu ją pokazać swoim postępowaniem, może mu ułatwić zadzierzgnięcie tej relacji. Mnie - serio piszę - ułatwili moi niewierzący rodzice po prostu nie sprzeciwiając się moim poszukiwaniom, ułatwiając mi je w razie potrzeby i będąc dobrymi, kochającymi rodzicami. Mimo, iż ślub mieli cywilny i do kościoła nie chodzili, chcieli mojego dobra, i jeśli tym dobrem był dla mnie Bóg, oni mnie wsparli. Tym bardziej Ty, jeśli jesteś wierząca, możesz dać ten dar swojemu dziecku, jeśli naprawdę uważasz go za dar.

      Pytanie, czy jesteś pewna swoich decyzji, skoro nie chcesz - jak piszesz - brać na siebie odpowiedzialności za ślub, skoro nie wiesz, czy chrzcić dziecko? Nie oczekuję, że na te pytania odpowiesz na forum, bo to może być zbyt intymne. Myślę tylko, że może musisz szczerze i odważnie sama ze sobą porozmawiać. I z Bogiem także, jeśli wierzysz smile

      Życzę Ci podjęcia mądrej i dobrej dla Was decyzji smile
      • wiesia140 Re: czy powinnam ochrzcić dziecko - problem moral 25.10.10, 23:45
        podpisuję sie pod sullą i odpowiedz sobie na pytanie czego oczekujesz od forum, jeśli podejmiesz o chrzcie dziecka możesz oczekiwać na nasze wsparcie w zakresie wychowania w w wierze, jeśli ty zechcesz poprawić i pogłębić swoją relację z Bogiem , możemy spróbować ci pomóc.
        • wickedwoman Re: czy powinnam ochrzcić dziecko - problem moral 27.10.10, 09:43
          nie wiem czy pomogę Ci swoja wypowiedzią ale spróbuję ująć temat od strony dziecka
          ja, podobnie jak sulla, wychowałam się w rodzinie ateistycznej, tak musiałabym ja nazwać, chociaż nie wierzę w ateizm moich rodziców tak do końca, bo myślę, że gdzieś w głębi duszy nie są niewierzący
          mimo to, zostałam ochrzczona jako dziecko, po kryjomu, bo zawód mojego ojca nie pozwalał w tamtych czasach ochrzcić oficjalnie-jednakże nikt nie robił z tego szopki (!!!!)
          moi rodzice uważali wiarę jako taką za dobro, którego nie dostąpili z różnych przyczyn (to inny temat) chcieli dać mi szansę abym mogła mieć to czego oni nie mieli, znaleźli chrzestnych, których uważali za osoby odpowiedzialne, otrzymałam pomoc i wsparcie na swojej drodze wiary i przy kolejnych sakramentach, bywało różnie...jak chyba w każdej rodzinie, ale moi rodzice szanowali moje wybory i "nie mieszali się" do moich relacji z Bogiem, czasami nie rozumieli, śmiali się, ale ostatecznie pozwolili mi na mój wybór, nawet czasami upominali, że jeśli podjęłam raz decyzję, powinnam być konsekwentna w niej

          uważam, że dali mi bardzo wiele i jestem im za to wdzięczna, wspominam bardzo dobrze swoje dzieciństwo, pierwsze lekcje religii, Pierwszą Komunię Św., etc
          cieszę się, że mogłam to wszystko przeżyć dzięki nim
      • pankracy2010 Re: czy powinnam ochrzcić dziecko - problem moral 25.10.10, 23:50
        dziękuję Wam bardzo za odzew. aż musiałam sobie spisać wszystko na kartce żeby w miarę sensownie odpowiedzieć. od początku:
        Verdana - gdybym potrafiła załatwić problem w swoim sumieniu nie zawracałabym nikomu głowy - niestety nie umiem i dlatego się tutaj znalazłam. przykro mi jeśli Cię to denerwuje. nigdzie nie napisałam, że jestem przykładną chrześcijanką, mam świadomość, że tak nie jest (gdyby nie to nie byłoby mnie tutaj). otwarcie przyznałam się do nie chodzenia do kościoła, ale poza tym generalnie podstawowych zasad religii przestrzegam - rozumiem jednak, że Twoim zdaniem mnie to dyskwalifikuje? Wiem doskonale, że kościół to nie zakład pracy, jest natomiast wiele ludzi którzy tak go traktują...tylko to miałam na myśli pisząc o liście...
        napisałam o tym bo zastanawiam się czy tacy 'chrześcijanie' są naprawdę lepsi od tych co otwarcie przyznają się, że do kościoła nie chodzą? z tego co napisałaś wynika, że jesteś czysta jak kryształ i dla Ciebie istnieje tylko czarne i białe - dla mnie nie - jestem słaba, popełniam błędy i mam rozterki, również moralne. chyba jednak nie dokładnie przeczytałaś co napisałam - ja chcę dziecko ochrzcić tylko zastanawiam się czy w mojej sytuacji to w porządku!
        Capriglione - coś takiego jak opisałaś bardzo mnie denerwuje, a niestety jest to na porządku dziennym, nie rozumiem jak można podchodzić tak bezrefleksyjnie do tak ważnych rzeczy i jak można nawet nie zwracać uwagi na swoje zakłamanie - ja chcę tego uniknąć i dlatego z decyzją męczę się już dobrych kilka miesięcy (na pewno nie podejmę jej pochopnie). mnie ciągle ktoś pyta kiedy będzie chrzest - gdy mówię w czym problem - wszyscy na mnie patrzą jak na wariatkę ale problemu nie widzą tam gdzie ja.
        Mary-ann do sprawy podchodzę naprawdę bardzo poważnie-zresztą gdyby tak nie było, dziecko było by pewnie już dawno ochrzczone i miałabym 'problem z głowy', ale sumienie nie pozwala mi tak sprawy załatwić.
        Sion2 jak już wcześniej pisałam do sakramentu chrztu podchodzę poważnie i zdaję sobie sprawę z jego wagi. Żeby było jasne - chciałabym ochrzcić dziecko, bo wierzę że to jest właśnie droga do zbawienia, a chyba jak każda matka chcę dla swego dziecka wszystkiego co najlepsze. Chciałabym wychować dziecko w wierze, choć ja wiarę pojmuję zdecydowanie bardziej intuicyjnie (mam duże braki merytoryczne i nie wstydzę się do tego przyznać) więc nie wiem na ile 'wartościowa' byłaby moja nauka w postrzeganiu Kościoła czy też Waszym...
        Mimo, że nie podoba mi się wiele rzeczy jakie mają obecnie miejsce w Kościele nie uważamy się za osoby lepsze od tych co chodzą w niedzielę do kościoła i moje dziecko czegoś takiego na pewno nie usłyszy (nie mam zwyczaju dzielenia ludzi na lepszych i gorszych a już na pewnoe nie wg takich kryteriów!)
        czy Twoim zdaniem ja niechodząc do kościoła nie przyznaję się do niego?
        tego fragmentu twojej wypowiedzi nie rozumiem do końca:
        "... Kompletnie nie chwytam jaki mógłby byc zwiazek miedzy tym że 90% ludzi chrzci dzieci dla szopki a tym że ja bym je ochrzcila bo pragne aby bylo zbawione i stalo sie uczniem Chrystusa..."
        Nie chodziło mi o to że Kościół każe odstawiać 'szopki' - nie wiem skąd i dlaczego tak się dzieje, ale dzieje się tak i to coraz powszechniej...
        Jeśli chodzi o moją wiarę, to wierzę, że Bóg istnieje, wierzę w zbawienie i dlatego właśnie chciałabym ochrzcić moje dziecko, poza tym chciałabym aby było dobrym człowiekiem, choć wiem, że z chrześcijaństwem nie musi mieć to wiele wspólnego.
        cdn
        • magdalaena1977 Re: czy powinnam ochrzcić dziecko - problem moral 26.10.10, 00:12
          pankracy2010 napisała:

          > Wiem doskonale, że kościół to nie zakład pracy, jest natomiast wiele
          > ludzi którzy tak go traktują...tylko to miałam na myśli pisząc o liście...
          > napisałam o tym bo zastanawiam się czy tacy 'chrześcijanie' są naprawdę lepsi o
          > d tych co otwarcie przyznają się, że do kościoła nie chodzą?
          A jakie to ma znaczenie ? co cię obchodzi, jeśli ludzie chodzą do kościoła a potem postępują nie po chrześcijańsku ? Każdy z nas jest grzeszny i nie ma co oczekiwać, że "prawdziwi katolicy" będą się non stop zachowywać idealnie. Zresztą chyba isma kiedyś tu pisała, że jeśli ktoś idzie do kościoła, a potem w domu krzyczy na dzieci, to może właśnie dzięki działaniu Chrystusa ich nie bije ?

          > z tego co napisałaś wynika, że jesteś czysta jak kryształ i dla Ciebie istnieje tylko czarne
          > i białe
          pankracy - verdana jest naszą forumową oswojoną ateistką wink
      • pankracy2010 Re: czy powinnam ochrzcić dziecko - problem moral 26.10.10, 00:07
        przepraszam, że piszę tak na raty, ale musiałam zrobić małą przerwę.
        Sulla - nie oczekuję, że ktoś mnie wyręczy i podejmie za mnie decyzję, oczekuję innego punktu widzenia, osób które nie mają takich rozterek jak ja, który pomógłby mi w podjęciu słusznej decyzji. Bardzo ładnie to napisałaś...właśnie bardzo chciałabym pokazać mojemu dziecku relację z Bogiem, tylko że moja relacja jest 'specyficzna' i nie wiem czy w ten sposób nie skrzywdzę go tylko? Naprawdę mam mętlik w głowie... Co do reszty - nie jestem pewna swoich decyzji bo ich nie podjęłam jeszcze, wszystko jest zawieszone w próżni, co do ślubu - to nie tak, że ja nie chcę brać za niego odpowiedzialności - ja tylko boję się czy podołam, czy mnie to nie przerośnie. Generalnie w tej kwestii raczej nie mam co liczyć na wsparcie w moim otoczeniu.
        Od dłuższego czasu zastanawia mnie jeszcze jedna sprawa - czy chrześcijanin praktykujący to taki który co niedzielę i święto chodzi do kościoła? Jeśli tak to nie wiem czy dobrze to rozumiem, ale wygląda to tak jakby wszystkie dziesięć przykazań zredukować do tego jednego, a przecież czemu 'dzień święty święcić' ma być ważniejsze niż 'nie zabijaj' czy 'czcij ojca i matkę swą' etc? Proszę nie doszukujcie się tu żadnych prowokacji ani usprawiedliwień - ja naprawdę szukam odpowiedzi na to pytanie!
        Wiesiu - od forum oczekuję spojrzenia na całą sytuację z innego punktu widzenia, z punktu widzenia osób które nie mają takiego problemu jak ja. bardzo zależy mi aby tę decyzję podjąć z pełną świadomością jej konsekwencji.
        mam nadzieję,że moja odpowiedź nie była za nadto chaotyczna...
        • sulla Re: czy powinnam ochrzcić dziecko - problem moral 26.10.10, 00:26
          Wiesz, ja myślę, że chrzcząc dziecko to go nie skrzywdzisz, natomiast pokazując mu "specyficzną relację" - to nie wiem, co to znaczy specyficzna relacja? Czemu miałaby być dla Twojego dziecka krzywdząca?

          Co do podołania w małżeństwie - piszesz, że nie możesz liczyć na wsparcie otoczenia. Co to znaczy? Czy chodzi o to, ze Twoje otoczenie nie będzie Cię wspierać w wytrwaniu w małżeństwie, czy raczej nie poprze decyzji o ślubie kościelnym?

          A co do Twojego pytania: "Od dłuższego czasu zastanawia mnie jeszcze jedna sprawa - czy chrześcijanin pra
          > ktykujący to taki który co niedzielę i święto chodzi do kościoła? Jeśli tak to
          > nie wiem czy dobrze to rozumiem, ale wygląda to tak jakby wszystkie dziesięć pr
          > zykazań zredukować do tego jednego, a przecież czemu 'dzień święty święcić' ma
          > być ważniejsze niż 'nie zabijaj' czy 'czcij ojca i matkę swą' etc?" to ja powiem tak:

          Chrześcijanin to człowiek, który poprzez Jezusa Chrystusa zaprasza Boga do swojego życia. Nie zabija, nie kradnie, czci ojca i matkę - tak jak każdy dobry człowiek, nie tylko wierzący - ale wszystko, co robi, robi w relacji z Bogiem. Również chodzi do kościoła, aby tam spotkać się z Bogiem w sakramencie Eucharystii. Nie "tylko chodzi", ale "także chodzi". Pokutuje taki stereotyp, że jak ktoś chodzi do kościoła, to pewnie "tylko chodzi" i nic więcej. Na pewno są i tacy chrześcijanie, którzy sprowadzają swoja wiarę do uczestnictwa w Mszy czy nabożeństwie, ale to nie jest istota chrześcijaństwa przecież. Istota chrześcijaństwa do Chrystus. To Jego realna obecność w naszym życiu.

          Nie stresuj się proszę i nie denerwuj, nie jesteśmy tu wszakże po to, żeby Cię osadzać, tylko po to, żeby się z Tobą podzielić naszą wiarą. Może Ci nasz świadectwo pomoże podjąć decyzję.
        • skrzynka-3 Re: czy powinnam ochrzcić dziecko - problem moral 26.10.10, 17:55

          Ja Ci tylko moge powiedziec jak jest u mnie. Chodze do Kosciola zeby spotkac Boga w Jego domu. Bo wierze, ze On tam w szczegolny, wyjatkowy, rowniez fizyczny sposob jest obecny. Nie wysluchac Mszy, nie kazania ksiedza, nie popatrzec i nie spelnic obowiazek wynikajacy z przykazania (ktore mowi zreszta o swietowaniu - poswieceniu calego dnia Bogu a nie o "zaliczeniu" Mszy). Nie odprawic rytual.
          Chodze, zeby zaniesc Mu caly tydzien, wesprzec sie na Jego slowie, nakarmic sie Nim w Eucharystii. Bo bez tego wszystko mi sie rozlazi, za slaba po prostu jestem zeby sobie poradzic z zyciem wlasnymi silami. Porozmawiac moge z Nim wszedzie i On wszedzie mnie widzi ale tylko tam moge Go przyjac w Komunii, przeprosic w spowiedzi -sprobowac jeszcze raz. Utkwilo mi kiedys takie zdanie - za kazdym razem kiedy wstaje od kratek konfesjonalu to jakby kolejny raz byl pierwszy poranek po stworzeniu swiata i czlowieka. Wszystko zaczynam na nowo.
          Dla mnie Chrzescijanstwo to nie tylko zbior zasad do wypelnienia to stale budowana relacja z Bogiem. Taka rzeczywista, namacalna. Moja.

          To nie oznacza, ze wszystko jest dla mnie proste, piekne, ze nie miewam buntow, watpliwosci, ze nie ogarnia mnie lenistwo, gniew i tysiac innych moich slabosci i wad. Hmm tak jak z przykladu Ismy- mam dosc paskudny charakter. Strach mi czasem pomyslec co bym mogla robic i mowic gdyby nie Eucharystia i spowiedz.
    • magdalaena1977 Re: czy powinnam ochrzcić dziecko - problem moral 26.10.10, 00:03
      Przeczytałam Twój post kilka razy i zupełnie mi z niego nie wyszło DLACZEGO chcesz ochrzcić dziecko.

      Mam wrażenie, że w Polsce często żyjemy w takim złudzeniu, że istnieje tylko Kościół Katolicki i postawę religijną można definiować wyłącznie w odniesieniu do niego. A spektrum zachowań i przekonań ludzkich jest znacznie szersze. I nie mówię tu o tym procencie (?) populacji aktywnych prawosławnych czy ewangelików.
      Jeśli ktoś nie czuje się członkiem KRK nie musi od razu być ateistą, tym bardziej wojującym (chociaż w Polsce spotyka się raczej wojujących antyklerykałów). Są ludzie tacy jak Ty przekonani wewnętrznie o istnieniu Boga, ale nieodnajdujący się w konkretnym wyznaniu. I mam wrażenie, że chyba rzeczywiście lepiej byłoby poczekać z chrztem i ślubem aż będziesz pewna nie tylko chrztu i ślubu, ale także swojego wyznania.

      A Ty chyba w ogóle niewiele wiesz o Kościele i jego doktrynie i stąd piszesz, że
      > nie chodzę do kościoła (...) Poza tym permanentnym grzechem uważam,
      > że jesteśmy przykładnymi chrześcijanami
      zupełnie nie przejmując się grzesznością związku niesakramentalnego. wink
      I może nie tylko powinnaś poszukać odpowiedzi na własne wątpliwości, ale też informacji o katolickich prawdach wiary.
      Niestety zupełnie nie wiem, gdzie i do kogo mogłabym Cię skierować.
      • wiesia140 Re: czy powinnam ochrzcić dziecko - problem moral 26.10.10, 00:28
        może jakiś mądry ksiądz mógłby jej pomóc skąd jesteś , może ktoś ci tutaj doradzi jakiegoś księdza

        Jeśli tak to nie wiem czy dobrze to rozumiem, ale wygląda to tak jakby wszystkie dziesięć przykazań zredukować do tego jednego, a przecież czemu 'dzień święty święcić' ma być ważniejsze niż 'nie zabijaj' czy 'czcij ojca i matkę swą' etc?

        spróbuję ci odpowiedzieć

        dzień święty świecić znaczy uszanować i kochać Boga (jeśli Go kochasz to wiadomo chcesz go często spotykać, takim szczególnym miejscem spotkania jest msza św w Kościele, to tak jak z narzeczonym chcesz go najczęściej widzieć , bo go kochasz)postawić Go na pierwszym miejscu , a wtedy w w wymienione wszystko będzie na właściwym miejscu , jesli kochasz Boga będziesz kochać matkę i ojca, bo On w nich jest ( nie da się kochać Boga nie kochając Jego stworzenia, a jak kochasz to stworzenie to nie będziesz zabijać ), te przykazania stanowią jedność , one się wzajemnie uzupełniają , najważniejsze jest pierwsze reszta to dopełnienie pierwszego, dekalog jest swoistym kodem miłości.
        • sulla Wiesiu :) 26.10.10, 00:30
          Ty miałaś urlopować, a widzę, że znowu nie śpisz wink
          (na tym forum moderacja nie śpi nigdy! tylko czasem omdlewa wink)
          • wiesia140 Re: Wiesiu :) 26.10.10, 00:35
            no widzisz tak to już, ale po każdym omdleniu Pan daje większą silę i dalej jazda smile),
        • wiesia140 Re: czy powinnam ochrzcić dziecko - problem moral 26.10.10, 20:40
          I jak?
          • pankracy2010 Re: czy powinnam ochrzcić dziecko - problem moral 26.10.10, 22:23
            jakkolwiek dziwnie to nie zabrzmi potrzebuję księdza wink
            jestem z Krakowa - może ktoś wie gdzie mogłabym szukać takiego, z którym mogłabym porozmawiać na temat moich baw, chęci etc...
            poza tym w woli dalszego wyjaśnienia, wiem że to że nie chodzę do kościoła to nie jedyny mój grzech - nie czarujmy się jestem zwykłym człowiekiem, do świętej wiele mi brakuje. w tym kontekście nie wspomniałam o życiu w związku niesakramentalnym bo ta sprawa tez mi ciąży i w końcu chciałabym ją jakoś rozwiązać, między innymi moje pojawienie się na tym forum jest pierwszym krokiem w tą stronę, ale na pewno potrzebuję jeszcze czasu. co do wsparcia otoczenia chodziło mi o to, że nikt nie rozumie mojego problemu, tzn uchodzę za dziwną bo sobie problemy moralne wymyślam (zarówno ze ślubem i z chrztem), a ja po prostu nie mogę 'załatwić' tych dwóch problemów tak bezrefleksyjnie...
            generalnie to co do tej pory przeczytałam dało mi dużo do myślenia - i o to chodziło - bardzo Wam za to dziękuję. czuję się bardzo nieswojo, ale to dobrze bo w końcu coś zaczęłam robić z tym problemem. potrzebuję trochę czasu, żeby 'przetrawić' wszystko co napisałyście, i ustosunkować się do reszty, ale nie potrafię tak z marszu na wszystkie znaki zapytania odpowiedzieć, bo w pewnych sprawach muszę jeszcze ugruntować swoje stanowisko.
            • mary_ann Re: czy powinnam ochrzcić dziecko - problem moral 26.10.10, 22:58
              Jeśli jesteś z Krakowa, to nie powinno być trudno o światłego kapłana.
              Oczywiście de gustibus...smile, ale doradzałabym dominikanina albo jezuitę, a tych Ci akurat w Krakowie dostatek.

              Niedawno do Krakowa został przeniesiony z Warszawy jeden mój znajomy (w miarę znajomy, ale utrzymujemy kontakt korespondencyjny) dominikanin, który tu miał opinię doskonałego spowiednika (mam nadzieję, że to się jakoś przekłada na ogólną otwartość). Mogę go podpytać, czy by porozmawiał albo polecił kogoś innego.
              • pankracy2010 Re: czy powinnam ochrzcić dziecko - problem moral 26.10.10, 23:14
                mary_ann jeśli to tylko nie problem to bardzo chętnie.
                • mary_ann Re: czy powinnam ochrzcić dziecko - problem moral 27.10.10, 08:06
                  pankracy2010 napisała:

                  > mary_ann jeśli to tylko nie problem to bardzo chętnie.

                  Żaden problem, tylko chwilę to może potrwać - muszę napisać i... poczekać na odpowiedźsmile
                  Dam Ci znać na pocztę gazetową, ok?
                  Pozdrawiam
                  mary_ann
                  • pankracy2010 Re: czy powinnam ochrzcić dziecko - problem moral 27.10.10, 10:44
                    dzięki, będę czekać, jestem cierpliwa wink
                    • kocianna Re: czy powinnam ochrzcić dziecko - problem moral 28.10.10, 07:39
                      Ja też polecam Dominikanów lub Jezuitów. Póki czekasz na odpowiedź - warto pójść do nich parę razy na mszę. Może Ci się spodoba i zmniejszy to część Twoich rozterek.

                      Ja chodziłam do Dominikanów, kiedy byłam jeszcze daleko od Kościoła. Na pasterkę, na Mszę, jak się mój mąż upierał, że trzeba. M.in. dzięki nim wróciłam do Kościoła.
            • magdalaena1977 Re: czy powinnam ochrzcić dziecko - problem moral 27.10.10, 00:19
              pankracy2010 napisała:

              > czuję się bardzo nieswojo, ale to dobrze bo
              > w końcu coś zaczęłam robić z tym problemem. potrzebuję trochę czasu, żeby 'prze
              > trawić' wszystko co napisałyście, i ustosunkować się do reszty, ale nie potrafi
              > ę tak z marszu na wszystkie znaki zapytania odpowiedzieć, bo w pewnych sprawach
              > muszę jeszcze ugruntować swoje stanowisko.
              Pomodlę się za Ciebie, żeby Ci się udało smile
              • wiesia140 Re: czy powinnam ochrzcić dziecko - problem moral 11.01.11, 18:09
                I co zdecydowałaś?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka