Dodaj do ulubionych

List matki do synka

24.12.10, 13:46
W jednej z książek znalazłem treść tego listu - pięknego listu, listu pisanego właśnie w Wigilię:

"Mój synku, chcę ci coś ważnego powiedzieć. Muszę ci o tym mówić, bo twoje oczy jeszcze nie widzą, bo twoje rączki są jeszcze zaciśnięte w piąstki, bo twoje - liczące dopiero pięć tygodni - małe "ja" nic jeszcze nic nie rozumie z Bożego Narodzenia. Chcę ci powiedzieć, moje maleństwo, że Boże Narodzenie to przede wszystkim święto miłości.

Widzisz, kiedyś pewnej nocy dziwna gwiazda zaprowadziła mędrców do stajni, gdzie leżało Dziecko równie jak ty małe, okrągłe i różowe. Kiedy dorosło, ogłosiło wszystkim ludziom całej ziemi jedno ważne przykazanie: "Miłujcie się wzajemnie!" Wśród milionów ludzi, którzy usłyszeli to orędzie, jest jednak bardzo mało takich, którzy wzięli je sobie do serca.

Chcę ci powiedzieć, mój synku, że świat, w którym żyjemy, powinien dziś bardziej niż kiedykolwiek wypełniać to "miłujcie się wzajemnie". Ty - tu, w cieplej kołysce - nie rozumiesz jeszcze, o czym mówię. Ale ja wiem, że trzeba wznosić oczy do nieba i prosić, żeby świat nie stracił tych resztek miłości, które mu jeszcze zostały. Po to, żebyś ty mógł stać się duży i silny i żebyś nie musiał walczyć o powrót miłości i pokoju na naszą planetę.

W zeszłym roku nie było jeszcze najmniejszego znaku twego przyjścia. Była tylko miłość między twoim ojcem i mną. Z tej miłości powstałeś ty.

Cieszę się na te święta, mój mały śpiochu, wiecznie głodny. W przyszłym roku w twoich oczkach będzie już więcej zainteresowania. Zobaczysz, że te jasne ogniki na choince to jest coś, z czego można się cieszyć.

W następnym roku - i we wszystkie dalsze lata - znajdziesz pod choinka prezenty, ktore cię niewątpliwie ucieszą. Potem i ty sam będziesz ofiarowywał dary,, żeby innym sprawić trochę radości. Przy tym wszystkim nie zapomnij, że Boże Narodzenie jest świętem Miłości. I że ta miłość musi wypływać nie z portfela, ale z serca.

To chciałam ci powiedzieć, mój synku, zanim zapłoną świeczki na choince."
Obserwuj wątek
    • wiesia140 Re: List matki do synka 25.12.10, 22:42
      dziękuje Andrzeju
    • luccio1 Re: List matki do synka 26.12.10, 06:06
      Kto teraz ma jeszcze prawdziwe świeczki na drzewku?

      Pamiętam jeszcze z czasów komuny całą ofensywę propagandową, pod hasłem:
      "świeczki = pożar w mieszkaniu" (zamiast przypomnienia kilku podstawowych reguł, przy zachowaniu których świeczki są niemal całkowicie bezpieczne) -
      i jako ciąg dalszy i logiczny wniosek z powyższego: "świećcie lampki elektryczne".

      Niejako "po drodze" wprowadzenie do masowego użytku elektrycznych lampek choinkowych zabiło tradycję wspólnego rodzinnego s\śpiewania kolęd co wieczór (bo przecież po to właśnie zapalano świeczki!).
      • stukotek Re: List matki do synka 28.12.10, 09:51
        Andrzeju - tekst piękny - dzięki smile
        Lucio - ja tam świeczek na choince nie pamiętam, a kolędy śpiewamy sobie co dzień - sami albo z gośćmi, którzy specjalnie w celu kolędowania do nas przychodzą.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka