mimarzena
17.04.04, 10:41
Witam wszystkich, piszących na tym forum. Przyznaję, że nie czytałam
poprzednich postów z braku czasu i moje pytanie być może już się pojawiło
wcześniej. Nie mniej jednak proszę o odpowiedzi. Ostatnio na spowiedzi ksiądz
powiedział mi, że używanie prezerwatywy jest grzechem. Nie powiem, bardzo
mnie to zastanowiło i zaczęłam analizować moje życie (a właściwie nasze z
mężem) intymne.
Nie twierdzę, że NPR jest nieskuteczne, bo nigdy tej metody nie stosowałam.
Mam tylko wątpliwości natury moralnej:
1. Odpowiedzialność za poczęcie leży wyłącznie po stronie kobiety, jak źle
zaobserwuje np. choroba, która nie daje innych objawów poza podwyższoną
temperaturą ( może nawet nowotwór), dziwny śluz to zajdzie w ciążę może w
najmniej odpowiednim momencie
2. Rola męża sprowadza się jedynie do czekania, kiedy żona powie, że można
3. Pomiar temperatury jest kłopotliwy jak sie wstaje kilka razy do dziecka w
nocy i nie do końca wiarygodny
4. Jest to równiez metoda antykoncepcyjna
5. Wydaje mi sie nieco obłudna (2/3 cyklu pieszczoty - które tez przeciez
mogą prowadzić do orgazmu, tylko spowodowanego inaczej niż współżyciem
klasycznym, a w okresie pełnej niepłodności hulaj dusza - moim zdaniem nie ma
to nic wspólnego ze skromnością i cnotą
6. Nie ma możliwości zajścia w ciążę, jeżeli współżyje się w okresie pełnej
niepłodności - czyli tak samo jak przy prezerwatywie, a nawet lepiej, bo
prezerwatywa może pęknąć, więc ciąza jest możliwa
7. Metoda ta przeczy idei współżycia - w celu powiekszenia rodziny lub jako
wyraz miłości - jeżeli pragnę męża w okresie płodnym i na odwrót, to nie moge
jej wyrazić "klasycznie" - pieszczoty wydają mi się bardziej perwersyjne niż
współżycie nawet z prezerwatywą
8. Używanie prezerwatywy angażuje również męża w sprawy poczęcia i on tez
jest odpowiedzialny
9. Prezerwatywa jest niewygodnym środkiem, ale nie szkodzi zdrowiu i wymaga
tylko pewnej umiejetności - dlatego jestem za NPR w okresie pełnej
niepłodności a poza ty prezerwatywa.
10. Nie potrafię zrozumieć na czym polega wolność człowieka stosującego NPR i
czym różni się ona od wolności człowieka stosującego prezerwatywę
Mój wywód nie jest prowokacją!